Sky Garden - czyli dom pasywny. Projekt, który zachwycił inwestorów

2019-06-18 15:34 Stanisław Wiśniewski
Sky Garden
Autor: Zdjęcia: Piotr Mastalerz; Projekt: architekci Liliana Krzycka, Rafał Pieszko, Adam Baczewski (Menthol Architects) Jedną trzecią frontowej elewacji stanowi ściana ogrodu zimowego – szklana z drewnianą ażurową przesłoną.

Kilka lat temu projekt Sky Garden zdobył I nagrodę w konkursie „Muratora” na Energooszczędny Dom Dostępny. Jury uznało, że najlepiej łączy energooszczędność z jakością architektury i inwencją. Te same zalety projektu docenili inwestorzy i dziś możemy oglądać jego udaną realizację.

O tym, jak atrakcyjny jest projekt, najlepiej świadczy to, że przyszli inwestorzy najpierw zwrócili uwagę na architekturę, a dopiero potem docenili to, że budynek jest pasywny.

– Na początku wcale nie myśleliśmy o domu pasywnym. Szukaliśmy wśród projektów gotowych czegoś tradycyjnego, co by pasowało do naszej działki. Gdy zobaczyliśmy w „Muratorze” projekt Sky Garden, to w kilka minut podjęliśmy decyzję, że chcemy mieć taki dom! Bardzo nam się podobała jego bryła – mówi inwestorka. Tym, co dodatkowo urzekło inwestorów w projekcie domu Sky Garden, był ogród zimowy na dachu. Pani domu, której pasją jest między innymi ogrodnictwo, marzyła od dawna o własnej oranżerii. – Ostatecznie przekonała nas pasywność budynku. Jego charakterystyka energetyczna i niskie koszty utrzymania okazały się kropką nad „i” przy podejmowaniu decyzji – przekonuje właściciel domu.

Sky Garden w 2013 r. wygrał konkurs naszego miesięcznika. Założeniem konkursu było wyłonienie najciekawszego projektu domu o powierzchni użytkowej do 150 m2, kosztach budowy nieprzekraczających 500 tys. zł i zużyciu energii poniżej 40 kWh/(m2·rok). Wygrała koncepcja pracowni Menthol Architects, która wówczas pracowała w Irlandii. Sky Garden wzniesiony na obrzeżach Warszawy jest przykładem dostępnego domu pasywnego.

Kostka w ciepłej czapce

Budynek ma nowoczesną prostą formę ściętego sześcianu. Został zaprojektowany na planie kwadratu o wymiarach 10 x 10 m. Na płaskim dachu, nad fragmentem piętra od frontu, jest podniebny ogród. Jego szklana ściana z ażurową przesłoną jest efektownym zwieńczeniem elewacji frontowej. Wieczorem, gdy ogród zimowy jest oświetlony, światło przesącza się przez eteryczną ścianę.

– Chcieliśmy stworzyć nowy typ domu pasywnego. Zwykle, jeśli towarzyszy mu ogród zimowy, to jest on zlokalizowany na parterze. Umieszczając go na dachu, lepiej izolujemy dom od góry, ale i skuteczniej pozyskujemy energię ze słońca – tłumaczy koncepcję domu Sky Garden Rafał Pieszko, architekt z pracowni Menthol Architects.

Budynek może stracić aż 30 proc. energii cieplnej przez dach. Sky Garden to dom z dodatkową „czapką” w postaci ogrodu zimowego nałożonego na stropodach przylegający do północnej fasady. Działa trochę jak tradycyjny strych, który też jest rodzajem dodatkowego buforu cieplnego chroniącego latem przed przegrzaniem, a zimą przed wyziębieniem. Tutaj z racji sporych przeszkleń „strych” ma za zadanie nie tylko izolować, a więc działać pasywnie, ale i funkcjonować aktywnie. W zimne miesiące wychwytuje energię cieplną z promieni słonecznych i ją magazynuje. Z kolei latem ogród stanowi ochronę przed przegrzaniem niższych kondygnacji.

Przeczytaj też:

– Aby ogród zimowy działał latem jak bufor cieplny, musi mieć zapewnione właściwe przewietrzanie i odpowiednią roślinność - tłumaczy ideę projektu architekt. - Duża ilość liści zapewni większy cień i odparowanie wody. Architektura motywuje więc mieszkańców do działania. Im więcej pracy włożą w prawidłowe utrzymanie ogrodu, tym lepszy będzie efekt.

Na miarę

Właściciel zachwala idealną wielkość projektu Sky Garden. – Nie chcieliśmy popełnić błędów naszych rodziców, którzy wybudowali przed laty zbyt duże domy. Potem jest problem z wysokimi kosztami eksploatacji. Nie ma co planować domu wielopokoleniowego, dziś zmienił się styl życia. Gdy dzieci dorosną, nie chcą dłużej mieszkać z rodzicami. Sky Garden ze swoimi 150 m2 powierzchni jest idealny dla naszej czteroosobowej rodziny – opowiada gospodarz.

Właścicielka zachwala rozwiązania funkcjonalne domu. – Wcześniej mieliśmy niewielkie mieszkanie w bloku, teraz mamy olbrzymią strefę dzienną, na którą składają się kuchnia i jadalnia otwarte na salon. Zrezygnowaliśmy z wydzielonego gabinetu na parterze, otworzyliśmy go na salon. Ten dodatkowy aneks to miejsce pracy męża. Stoi tam jego komputer oraz sprzęt – wyjaśnia pani domu.

Doświetlony hol
Autor: Zdjęcia: Piotr Mastalerz; Projekt: architekci Liliana Krzycka, Rafał Pieszko, Adam Baczewski (Menthol Architects) Hol na piętrze doświetlają z góry wąskie okna wychodzące na ogród zimowy.

Dom pasywny i zdrowy

W domu jest wentylacja mechaniczna z odzyskiem ciepła, ale projektanci dali jego użytkownikom możliwość naturalnego przewietrzania. – Zawsze tak projektujemy domy, by można je było również tradycyjnie przewietrzać, przynajmniej w tych miesiącach, kiedy nie musimy obawiać się strat ciepła. Architekci nauczyli się tego w Irlandii, gdzie większość domów jest tak wentylowana mimo tamtejszego zimnego i wilgotnego klimatu.

Dom dobrze zaizolowany

Dom wybudowano w technologii murowanej, choć projekt konkursowy był opracowany jako lekki, ale ciepły dom szkieletowy. Inwestorzy obawiali się takiego rozwiązania, ponieważ właścicielka jest uczulona na związki służące do impregnacji drewna. Nie oszczędzano na materiałach budowlanych – inwestorom zależało, by parametry termiczne przegród były jak najwyższe. I tak ściany zewnętrzne wykonano z lekkich, lecz bardzo ciepłych bloczków z betonu komórkowego o grubości 24 cm, które ociepla gruba 30-centymetrowa warstwa styropianu grafitowego. Współczynnik przenikania ciepła ściany ma imponującą wartość U = 0,08 W/(m2·K), czyli jest prawie trzykrotnie lepszy niż obowiązująca norma termiczna dla ścian zewnętrznych, która od 1 stycznia 2017 r. wynosi U ≤ 0,23 W/(m2·K). Projektanci zadbali o najwyższą izolacyjność także pozostałych przegród. Prefabrykowana konstrukcja dachu powstała z dwuteowych belek drewnianych. Ich „odchudzony” przekrój pozwala na zrobienie lepszej termoizolacji niż w przypadku tradycyjnych elementów z litego drewna.

Ścięta kostka
Autor: Zdjęcia: Piotr Mastalerz; Projekt: architekci Liliana Krzycka, Rafał Pieszko, Adam Baczewski (Menthol Architects) Budynek ma kształt ściętej kostki wyższej od strony ulicy. Do głównej piętrowej bryły domu jest dobudowany duży niski garaż na dwa samochody.

Dom quasi-inteligentny

Dom ogrzewa gruntowa pompa ciepła. W miesiącach letnich może ona służyć do pasywnego chłodzenia.

- Latem, gdy są 35-stopniowe upały, w domu udaje nam się utrzymać przyjemną temperaturę, nawet o 10°C niższą! – zachwala gospodyni. – Do tego żaluzje pozwalają nam skutecznie chronić się przez słońcem.

Żaluzje fasadowe, czyli ruchome przesłony w formie przesuwnych paneli na aluminiowej konstrukcji z delikatnymi listwami z drewna to kosztowny, ale efektowny element domu. Mają ważne zadanie – regulować bilans energetyczny domu. Chronią przeszklenia w budynku przed przegrzaniem, a zarazem regulują natężenie wentylacji przy otwartych oknach. Wieczorem, gdy dom rozświetla się, zapewniają prywatność jego mieszkańcom. W domu jest aż 16 okiennic. Niektóre z nich mają spore wymiary. Inwestorzy zdecydowali się na system ich elektrycznego zamykania. Każdy panel ma własny silniczek. Można nimi sterować osobno, jednak dzięki pomysłowi gospodarza, który sam opracował iinstalację elektryczną budynku, podłączono je do wspólnego systemu. Wystarczy przed wyjazdem na wakacje nacisnąć jeden przycisk, by zamknąć wszystkie okiennice w domu. Dom ma na dachu zamontowany kolektor słoneczny.

Przeczytaj też:

Latem energia słońca wystarczy do ogrzania wody. Jedynie przez kilka najmniej słonecznych miesięcy w roku trzeba wspomagać się prądem.– Mimo że w domu wszystko mamy na prąd, od ogrzewania po urządzenia w kuchni, to przez cały rok zużywamy tylko 10 MW, co kosztuje nas około 4 tys. zł.

- Sądzimy, że w kolejnym roku rachunki będą jeszcze niższe, bo zaczniemy odczuwać wspomaganie panelami fotowoltaicznymi – mówi gospodarz. Niedawno na domu zamontowano ogniwa fotowoltaiczne. Inwestorzy skorzystali z programu dofinansowania na OZE.

Przeczytaj też:

Biała baza, drewno i kolorowe patchworki

Białą bryłę domu z zewnątrz ociepla drewno. Ta sama zasada obowiązuje we wnętrzach, które gospodarze urządzali sami. – Postawiliśmy na biel i naturalne materiały. Deski na podłodze są w całej strefie dziennej, ułożono je także w kuchni. Terakota pojawia się tylko w łazienkach, ale i tam zastosowano płytki imitujące deski, dopasowane do reszty podłóg. Lubimy prostotę i minimalizm – wyjaśnia gospodyni.

Neutralne tło urozmaicają mocne dodatki w postaci kolorowych zasłon, narzut czy poduszek. W większości są to autorskie patchworki gospodyni, tworzone w różnych technikach. Ażurowe schody prowadzące na piętro to dzieło ojca właściciela, stolarza hobbysty.

Przeczytaj też:

– Miały być tylko na okres budowy, by łatwiej było nam wnosić materiały. Jednak zostały na stałe. Choć wykonano je z tańszych materiałów, są solidne i wyglądają naprawdę dobrze. Często zjeżdżają z nich dzieci. Super designerskie schody dywanowe, jak w projekcie, zrobimy, gdy dzieci podrosną – prognozuje właściciel.

Architektura dla energooszczędności

Projektanci domu przekonują, że najważniejsze dla energooszczędności są zwarta bryła i jej dobre zorientowanie względem stron świata (by jak najmniejsze okna były po stronie północnej, a największe po południowej). Ważna jest też możliwość zacienienia, czyli ochrona przed zbyt silnym słońcem latem. Do tego dochodzą odpowiednia izolacyjność budynku, szczelność i odzysk ciepła z wentylacji. Urządzenia takie jak pompy ciepła, panele fotowoltaiczne, kolektory słoneczne to elementy, bez których można się obejść, jeżeli są te podstawowe rozwiązania. Dla inwestorki najważniejsze jest, że rodzina żyje w zdrowym i ekologicznym domu.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE