| muratordom.pl » Budowa » Przed budową » Kontrowersyjne dopłaty do domów energooszczędnych. Program stawia zbyt wysoką poprzeczkę?

Kontrowersyjne dopłaty do domów energooszczędnych. Program stawia zbyt wysoką poprzeczkę?

Aby otrzymać doplatę na budowę domu energooszczędnego, musisz spełnić drobiazgową listę wymagań. Wielu architektów, instalatorów twierdzi, że warunki są bardzo trudne w realizacji. A co na ten temat sądzą sami twórcy programu dopłat?

Duże zainteresowanie kredytami z dopłatami NFOŚiGW

Można już otrzymać kredyt z dopłatą 30 tys. zł (standard NF40) lub 50 tys. zł (standard NF15) dla domów jednorodzinnych. 

Zainteresowanie dopłatami jest duże. Do złożenia w banku wniosku o kredyt potrzebne jest pozwolenie na budowę – do tego etapu pierwszym przyszłym beneficjentom jeszcze daleko. Duża grupa pytających to osoby, które już rozpoczęły budowę. Zgodnie z zapisami programu mogą się starać o kredyt z dopłatą, jeśli ich budowa spełni wszystkie wymogi techniczne i formalne.

Lista wymagań długa i drobiazgowa

Najwięcej kontrowersji wywołuje drobiazgowa lista wymagań. Budynek musi spełnić bardzo wysokie parametry. Wielu architektów, instalatorów, a także weryfikatorów projektów twierdzi wręcz, że wymagania i koszty spełnienia wszystkich formalnych oczekiwań Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz banków są dla przeciętnego inwestora za duże.

Miłosz Lipiński, architekt projektujący domy energooszczędne, podsumowuje te wątpliwości:

– Mówię to z przykrością, ale inwestor może mieć dom o parametrach budynku w standardzie NF40, a wyda mniej pieniędzy, jeśli będzie budował, nie starając się o spełnienie wytycznych programu. Z kwoty dopłaty do kredytu w wysokości 30 tys. zł po odliczeniu kosztów weryfikacji oraz opłaceniu podatku pozostanie około 18 tys. zł. Aby spełnić wymogi, trzeba wybierać materiały i urządzenia o najwyższych parametrach, a więc droższe od tych, które są dobre i wystarczające w domu energooszczędnym. Konieczne będzie wykonanie projektów wykonawczych poszczególnych branż i szczegółowe przeliczenie mostków cieplnych. Wymagany jest kosztowny reżim technologiczny, na przykład wykonanie ocieplenia tylko z systemowych rozwiązań i produktów. Nie wolno niczego zmieniać – wszystko ma być zgodne z projektem, a budowa musi być szczegółowo monitorowana. Po zrealizowaniu budynku przez trzy lata inwestor nie może domu sprzedać. Cała ta procedura jest uciążliwa, a najgorsze jest to, że inwestor do końca nie ma pewności, czy poniesione wyższe nakłady mu się zwrócą – o tym decydować będzie końcowa weryfikacja.

– Pytających nie brakuje – wtóruje architektowi Jerzy Wiewióra, weryfikator z Sosnowca. – Potencjalni inwestorzy są jednak zaskoczeni tym, jak duże i szczegółowe wymagania postawiono domowi. Jakość budynku, parametry techniczne urządzeń, kryteria oceny budowy są bardzo wyśrubowane. Inwestorów, którzy liczyli na łatwą do uzyskania pomoc finansową, czeka zimny prysznic...

Co na to twórcy programu?

Dariusz Koc, dyrektor Krajowej Agencji Poszanowania Energii, która opracowała dla NFOŚiGW kryteria programu, nie jest zdziwiony opiniami projektantów i osób z branży. Tłumaczy, że program miał wymusić budowę domu o najwyższej możliwej jakości, którego zaletą będą niskie koszty utrzymania.

Dariusz Koc: – Nie chodzi o bezpośrednią korzyść finansową z dopłaty. Jest ona pomyślana jako rekompensata pokrywająca część kosztów podniesienia standardu energetycznego budynku. Chodzi zatem o propagowanie budownictwa energooszczędnego oraz zachętę dla tych, którzy będą chcieli zbudować taki dom.

Zbyt wysoka poprzeczka

– Program dopłat z NFOŚiGW wzbudza kontrowersje, bo stawia poprzeczkę bardzo wysoko – mówi Maciej Surówka, weryfikator z Krakowa. – Zmusza projektantów do patrzenia na budynek pod kątem charakterystyki energetycznej. Wiadomo, że dotąd praktyka nie wyglądała najlepiej. Architekt projektował, a instalacje i kwestie energetyczne były zaledwie koniecznym dodatkiem. Budynek ma zazwyczaj parametry energetyczne nieadekwatnie do rzeczywistości – a tę fikcję legalizują urzędy wydające pozwolenia na budowę.

– O tym, jak trudno spełnić wymagania objęte programem, najlepiej świadczą liczby – na siedem projektów, które dotąd sprawdzałem, odrzuciłem sześć – mówi Jerzy Żurawski, jeden z weryfikatorów.

Projektanci mają największe problemy z wyznaczaniem liniowych mostków ciepła, obliczaniem strat ciepła do gruntu oraz izolacyjnością termiczną stolarki. Korekt wymagają też charakterystyki energetyczne. Program może się stać narzędziem wpływającym pozytywnie na cały proces budowlany, bo weryfikacja chroni inwestora przed błędami.

Dom, którego bryłę obudowano tropikiem. PREZENTACJA PROJEKTU domu jednorodzinnego

Projektanci mówią, że ten dom jednorodzinny ma dwie skóry, bo jego mieszkalną bryłę obudowano...

zobacz więcej
zamknij
Przeczytaj dodatkowo:
Prawo budowlane po zmianach wprowadzonych w...

Ustawa prawo budowlane reguluje wszelkie kwestie związane ze wszystkimi etapami budowy domu. Sprawdź, jak...

Gala wręczenia nagród w konkursie Remont Roku 2016

9 lutego na targach budowlanych BUDMA odbył się finał konkursu Remont Roku 2016. W trakcie gali wręczyliśmy...

Ile kosztuje budowa domu? Projekty małych i...

Rozważając budowę swojego pierwszego i być może ostatniego domu w życiu, zastanawiasz się ile to będzie...

Konkurs Remont Roku 2016 - galeria najciekawszych...

Prezentujemy 40 realizacji zgłoszonych do konkursu Remont Roku 2016, które wzbudziły największe...

Samowola budowlana, czyli dom wybudowany...

Pojęcie samowola budowlana nie istnieje w ustawie Prawo budowlane. Jeśli jednak dom został zbudowany...

12 najpopularniejszych filmów murator.tv w 2016...

Telewizja Budowlana Muratora - murator.tv to ponad 100 godzin filmów poradnikowych. Zobacz i obejrzyj...