Dom, który z letniskowego zmienił się w całoroczny

2020-07-23 11:36 Anna Okołowska
Dom, który z letniskowego zmienił się w całoroczny
Autor: Marcin Czechowicz Dwie połączone bryły i dwa rodzaje dachu - płaski i skośny. Wykorzystanie prostych, geometrycznych form pozwoliło stworzyć oryginalną architekturę. Projekt architekci Jakub Cieślik, Kamil Cierpioł, Piotr Drewniak, Marek Laskowski / Grupa Verso

To nietypowy dom. Najdziwniejszy jest jego dach płasko-skośny – sprytna interpretacja przepisów miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Ale nie tylko tym zaskakuje. Drewniany z zewnątrz, ma betonowe wnętrze. Łączenie odmienności okazało się interesujące, ale też bardzo racjonalne... (Projekt domu architekci Jakub Cieślik, Kamil Cierpioł, Piotr Drewniak, Marek Laskowski / Grupa Verso).

Zamieszkać pod dziwnym dachem

Inwestorzy ponad dwa tygodnie oswajali myśl, że dach ich domu może być tak dziwny. Nie było też oczywiste, jak do architektonicznej wizji odniosą się urzędnicy, bo przecież połacie, wprawdzie pochyłe w stopniu zgodnym z przepisami (45o), były przeciwieństwem tych aprobowanych przez miejscowy plan. Ten przewidywał typowe dachy dwuspadowe, a architekci postanowili, by połacie nachylały się nie na zewnątrz, lecz do środka. Powstała między nimi wypłaszczona część miała się stać tarasem. Rozwiązanie zaproponowane przez architektów oprócz walorów estetycznych miało jeszcze jeden duży plus - koszt dachu nad parterowym domem, o jakim marzyli inwestorzy, mógł być niższy.

Na szczęście starostwo wydające pozwolenie na budowę elastycznie podeszło do nietypowej architektury i miejscowych przepisów.

- Tworząc projekt w nieoczywisty sposób interpretujący zapisy planu, staramy się na wstępnym etapie konsultować z urzędnikami rozwiązania. Tak było i tym razem - najpierw w urzędzie została przedstawiona koncepcja, aby upewnić się, czy ta bryła ma w ogóle szansę uzyskać pozwolenie na budowę - opowiada architekt Jakub Cieślik.
Architektoniczna, zaskakująca interpretacja przepisów została w urzędzie bardzo przychylnie przyjęta i zaakceptowana. Dzięki temu bryłę o nietypowym kształcie możemy dziś podziwiać w rzeczywistości.

Nowoczesna bryła na skraju lasu

Od frontu dom prezentuje się najskromniej. Układanka z trzech prostokątów – dwa drewniane, jeden biały tworzą niemal zamkniętą elewację. Niemal, bo jest wprawdzie pozbawiona okien, ale z centralnie usytuowanymi szklanymi drzwiami wejściowymi. Z tej perspektywy, na pierwszy rzut oka, dom wygląda na piętrowy. Nawet widoczna w oddali skośna połać wykończona blachą zdaje się częścią innego budynku. A jednak to pierwsze wrażenie okazuje się mylne, gdy tylko zobaczymy fragment bocznej elewacji i... dachu. Dwie skośne połacie usytuowane w przeciwległych narożnikach bryły rozwiewają wątpliwości, że mamy do czynienia ze standardową architekturą. Wbrew przyzwyczajeniom nie jest złożona jedynie z prostopadłościanów, ale także graniastosłupów. To one przesądzają o oryginalności projektu, zmieniają skalę budynku i różnicują wysokości części brył. Nadają charakter architekturze. Przeciwległe usytuowanie skosów daje wrażenie lekkości.

Dodatkowo bryłę domu modelują optycznie białe pasy elewacji i okna, przy których zostały umieszczone. Nietypowe złożenie kilku prostych geometrycznych form połączone ze zróżnicowanymi przeszkleniami zaowocowało ciekawą kompozycją. Już oglądana z oddali jest dynamiczna, z bliska wrażenie jest podtrzymywane przez rytmiczny układ desek elewacyjnych, które mają trzy różne szerokości.

- Od początku wiedzieliśmy, jak ten dom ma wyglądać. Gdy patrzyło się na parcelę i okolicę, wiadomo było, że tym razem kontekst otoczenia będzie szczególnie ważny i przesądzi o kształcie projektu – mówi architekt Jakub Cieślik.

Architekci i inwestorzy byli zgodni, że projekt powinien w pełni podporządkować się klimatowi okolicy. Parcela, na której miał stanąć dom, znajdowała się na skraju lasu sosnowego w sąsiedztwie domków letniskowych, w miejscu, gdzie czas zdaje się płynąć wolniej.

Racjonalne wybory i zmiany planów

Oprócz starej wiśni, sosen i brzóz oraz sąsiedztwa lasu państwowego były tu wszystkie media. Do działki w lesie został doprowadzony nawet światłowód. Tak więc wybór miejsca na budowę domu był oczywisty. Oczywisty był także wybór pracowni architektonicznej.
- Kubę znam od dziecka, razem chodziliśmy do podstawówki. Już wtedy twierdził, że będzie architektem – tak ciepło o Jakubie Cieśliku opowiada pani Magdalena.

Jednak decyzja o wyborze autora projektu nie była podyktowana tylko sentymentem. Inwestorka śledziła projekty kolegi, zachwyca się jego domem.

Na liście oczekiwań przedstawionej architektom przez inwestorów, oprócz tych powtarzających się przy innych projektach, znalazły się też niekonwencjonalne – przestrzeń miała być dostosowana do różnych funkcji prywatnych i zawodowych, przy czym pracownia miała odpowiadać na potrzeby nawet 20 osób.

Tak się stało, ale - co ciekawe - taka przestrzeń doskonale służy też życiu rodzinnemu.

Dom został podzielony na dwie strefy, które oddziela szeroki na 1,8 m korytarz zakończony przeszkleniem. - Zależało nam, aby od wejścia do domu był piękny widok. I tak jest – już po przekroczeniu progu widać działkę i las, który jest za domem.

- Nie chcieliśmy biegać po schodach, dlatego zależało nam na tym, by dom był parterowy – mówi pan Szymon. - Wszystkie funkcje potrzebne rodzinie do życia i pracy są na parterze. Dodatkowa sypialnia na poddaszu, która powstała przez konieczność dostosowania projektu do miejscowych przepisów, to bonusowy, dodatkowy pokój rekreacyjny.

Po lewej stronie korytarza, który zaczyna się tuż za drzwiami wejściowymi, jest strefa nocna - sypialnie dzieci i rodziców, po prawej - strefa dzienna. Początkowo w bryłę domu miał być wpisany garaż, ale w trakcie budowy inwestorzy stwierdzili, że nie jest im właściwie potrzebny, a bardzo przydałoby się pomieszczenie do pracy. I tak zamiast garażu powstała pracownia połączona z bawialnią dla dzieci. Zamiast bramy pojawiło się duże okno przesuwne. Aby ta zmiana planów nie zmieniła radykalnie wyglądu fasady, miejsce wykończonej drewnem bramy garażowej zajęły duże drewniane okiennice. Dzięki nim frontowa elewacja została ujednolicona, a przy tym drewniane przesłony nie ograniczają dostępu światła na tyle, by konieczne było używanie sztucznego oświetlenia.

Dom, który z letniskowego zmienił się w całoroczny
Autor: Marcin Czechowicz „Betonowe” - tak w skrócie architekci opisują wnętrza domu, choć są tu perfekcyjne gres i tynk. Ale to betonowe sufity skośny i płaski dominują w domowej przestrzeni. Przemyślany rysunek stworzony przez deskowanie oswaja surowość materiału

Drewniano-betonowy dom

Wnętrze domu z założenia miało kontrastować z wyglądem bryły. O jego charakterze decydują stropy – odsłonięty beton z widocznymi przebarwieniami, niedoskonałościami. „Betonowe wnętrza” - tak w rozmowie nazywa je architekt - choć poza sufitami są tu jeszcze eleganckie wielkoformatowe płyty na podłodze, otynkowane na biało ściany i laminat doskonale imitujący drewno. Jednak trudno nie zgodzić się ze stwierdzeniem architekta, bo niedoskonały beton jest tu najważniejszy.

Przeczytaj też:

Elastyczny beton architektoniczny: nowoczesne okładziny z betonu >>>

To zwykły tradycyjny beton. Dlaczego tak dobrze się prezentuje? Zapewne duże znaczenie miało to, że wykonawca został uprzedzony o tym, że stropy mają być odsłonięte. Ale o efekcie końcowym przesądziło rozplanowanie przez architektów odpowiedniego układu deskowania, przez co odbicia płyt szalunkowych są precyzyjnie i planowo rozmieszczone. Przemyślany rysunek stworzony przez deskowanie oswaja surowość materiału.

Oszczędności podczas budowy

- Staramy się szukać alternatywnych rozwiązań, zamieniać droższe technologie na tańsze rozwiązania, ale tak samo dobrej jakości – mówi Jakub Cieślik.
Listę przykładów otwierają duże drewniane okiennice 2 x 2 m, które osłaniają przeszklenie w nowo powstałej, w miejscu garażu, pracowni i ujednolicają fasadę domu.
Gotowe rozwiązania były bardzo drogie. Koszt blisko 40 tys. zł za taki element wyposażenia wydawał się właścicielom domu absurdalny. - Inwestorzy powiedzieli nam wprost, że jeżeli okiennice mają kosztować kilkadziesiąt tysięcy zł, zrezygnują z nich. Jednak bez nich architektura wiele by straciła, dlatego wymyśliliśmy w pracowni autorskie rozwiązanie i znaleźliśmy firmę, która niedrogo je zrealizuje – mówi architekt Kamil Cierpioł. Okazało się, że zrobienie prostego systemu ramy, do której są przytwierdzone deski, to koszt zaledwie 25 procent rynkowej ceny.
Kolejny przykład to sposób montażu tarasu. - Nie zastosowaliśmy drogich systemowych rozwiązań pozwalających na regulowanie wysokości, tylko półsuchą zaprawę betonową pakowaną w foliowe woreczki. Beton stabilizuje się do pewnego momentu, a pod płytką zostaje przestrzeń. To świetne rozwiązanie, które jest niedrogie – opowiada Jakub Cieślik.
Aby niepotrzebnie nie mnożyć kosztów, podział dużego przeszklenia został dostosowany do standardowych wymiarów modułów proponowanych przez producenta. Z tego powodu zrezygnowano także z otwieralnego skrzydła w największej szklanej ścianie. Równie funkcjonalne jest wyjście przez boczne, przesuwne drzwi tarasowe.
Wszystkie oszczędności są racjonalne. Inwestorzy nie szukali ich tam, gdzie było to pozbawione sensu. Przykładowo wybrali jedne z najdroższych desek elewacyjnych z modrzewia syberyjskiego o zróżnicowanej szerokości.
Inwestorzy poproszeni o radę dla budujących bez wahania, zgodnie stwierdzają: „Najważniejsze to dać sobie czas na przemyślenie pewnych rzeczy”.
- Mieliśmy ten komfort, że nie musieliśmy się spieszyć. Najpierw zrobiliśmy to, co było niezbędne do życia, potem uzupełnialiśmy tym, co okazywało się potrzebne, i tak jest do dziś. Jest takie zatrzęsienie materiałów i rozwiązań, że optymalne decyzje wymagają czasu – mówi pani Magdalena. - Jeszcze jest kilka rzeczy, które planujemy.
I tak domowa przestrzeń niespiesznie dojrzewa do życia domowników.

Magazyn Murator
Murator nr 8 okładka

Autor: archiwum serwisu

Więcej zdjęć i planów z prezentowanego domu znajdziesz w sierpniowym wydaniu miesięcznika "Murator". Ponadto w numerze:

> Jak zbierać deszczówkę

> Dom rekreacyjny: gdzie i jak można go wybudować

> Blachodachówka w arkuszach: ABC montażu

> Kupujemy materiały na dom: gdzie się opłaca?

> Wybieramy podłogi: porównanie materiałów, zasady montażu i koszty

> Instalacja grzewcza - jak uniknąć błędów

> Wygodny garaż. Na samochód i nie tylko...

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE