Modernizacja domu z lat 50. Remont kostki

2019-01-29 11:31 Krzysztof Zięba; Projekt przebudowy: architekci Paweł Kobryński, Wojciech Krawczuk, Marcin Sakson, pracownia Front Architects

Dwa niezależne mieszkania i funkcjonalne wnętrze, czyli udana modernizacja domu z lat 50. Prace związane z przebudową okazały się trudniejsze i bardziej czasochłonne niż postawienie nowego domu, ale w rezultacie powstał wygodny i funkcjonalny budynek dla dwóch rodzin.

Korzystne położenie to jedna z przyczyn, dla których inwestorzy zdecydowali się na przeprowadzkę z centrum do własnego domu. Upatrzoną kostkę z lat 50. musieli jednak gruntownie zmienić i przebudować. Budynek był za mały, a układ wnętrz – niepraktyczny. Wejście usytuowane od tyłu prowadziło do zajmującej wiele miejsca klatki schodowej. Dom kostka był podzielony na nieduże pokoje, z przechodnią kuchnią prowadzącą do jednego z nich. Nowym mieszkańcom potrzebne było wydzielenie niezależnych mieszkań zapewniające prywatność dwóm rodzinom. Konieczna była rozbudowa domu kostki i zmiana układu jego wnętrza.

Nowe potrzeby: przebudowa domu kostki

Projektanci z pracowni Front Architects zaznaczyli dobudowany fragment przez zastosowanie różnych barw elewacji. Parter nowej części domu został pokryty okładziną z blachy cynkowo-tytanowej. Ten piękny, ale niezbyt tani materiał podniósł koszt wykonania elewacji o co najmniej kilkanaście tysięcy złotych, inwestorzy żartują jednak, że przetrwa sto lat, dłużej niż reszta domu. Trwałość i niezmienny wygląd zadecydowały o wyborze blachy, a nie zaplanowanych początkowo desek. Pozostałe ściany zostały pokryte jasnoszarym tynkiem. Nieco inny odcień szarości mają powierzchnie między oknami, parapety zewnętrzne oraz ogrodzenie. Całość tworzy zrównoważoną kompozycję.

Sprawdź też: Jak rozbudować dom: dobudowanie nowej części >>>

Metamorfoza domu
Autor: Piotr Mastalerz Front domu przed (archiwum prywatne) i po przebudowie

Podział domu na dwa mieszkania

Kluczowym zadaniem, z którym musieli się zmierzyć architekci, było zapewnienie obu rodzinom niezależnej przestrzeni. W wielu piętrowych budynkach podział na dwa mieszkania jest horyzontalny – dwie kondygnacje, dwa lokale. W tym przypadku inwestorom zależało na tym, by wszyscy użytkownicy mieli dostęp do ogrodu, własny taras, a także własne wejście. Małżeństwo potrzebowało więcej miejsca niż osoba zajmująca drugie mieszkanie, podział nie jest więc symetryczny. Znajduje to odbicie już w zróżnicowaniu strefy wejściowej. Wejście główne do domu jest usytuowane od frontu, do mniejszego mieszkania prowadzą drzwi w bocznej elewacji niewidoczne od ulicy. Mniejszy lokal ma 53 m2, plan zbliżony do kwadratu i otwarty układ (częściowo połączone kuchnia, przedpokój i salon). Sypialnia jest oddzielona, sąsiaduje z jasną łazienką. Wszystkie pomieszczenia są na parterze, dzięki czemu mieszkanie będzie wygodne także w przyszłości.

Drugie z mieszkań jest dwupoziomowe, ma około 130 m2 i przemyślane funkcje. Piętro to strefa prywatna gospodarzy. Mieści dwie sypialnie, garderobę i gabinet, a także niewykończoną jeszcze dodatkową łazienkę. Parter jest strefą dzienną z obszernym, prawie 30-metrowym salonem. Pozostałe pomieszczenia na tej kondygnacji to częściowo otwarta kuchnia, łazienka i podręczny schowek przy schodach. Oś zaczynająca się przy wiatrołapie prowadzi przez korytarz, obok łazienki i kuchni do salonu i dalej na taras – od wejścia widać ogród za domem. Przestrzeń na parterze jest wygodnym miejscem do życia na co dzień. Sprawdza się też podczas większych i mniejszych imprez.

Każde z mieszkań ma osobny taras. Dzięki różnicy poziomów, a przede wszystkim wysunięciu nowej części w głąb ogrodu żaden z nich nie jest widoczny z drugiego – mieszkańcy mogą odpoczywać niezależnie od siebie. Podział ten udało się osiągnąć mimo niewielkiej odległości dzielącej pokoje. Dodatkową korzyścią jest bardziej plastycznie ukształtowana elewacja od strony ogrodu.

Pomieszczenia gospodarcze
Autor: Piotr Mastalerz Schody do piwnicy i kotłowni. W starym domu do piwnicy prowadziły wewnętrzne schody. Ponieważ gospodarzom zależało na równym dostępie dla mieszkańców obu części budynku, praktyczniejsze okazało się niezależne wejście od zewnątrz

Aranżacja wnętrz przebudowanej kostki

Właściciele sami zajęli się aranżacją wnętrz. Dopasowali ich styl do prostej bryły domu. Wystrój jest więc oszczędny i funkcjonalny. Dominują odcienie złamanej bieli i szarości. Uzupełniono je płaszczyznami oliwkowej zieleni i fioletu. Meble mają proste formy, niemal wszystkie są białe. Choć gospodarze są bibliofilami, książki nie zajmują miejsca w salonie. Należą do strefy prywatnej, biblioteczka mieści się więc na piętrze, razem z bibelotami i innymi drobiazgami.
We wnętrzu ważną rolę odgrywa światło naturalne i sztuczne. Drogę od wejścia do salonu podkreśla szyna z ruchomymi reflektorami, nad stolikiem zwiesza się lampa na wysięgniku, na ścianach rozmieszczono kinkiety. Słońce wpada do wnętrza przez przeszkloną ścianę salonu otwierającą widok na ogród z trawnikiem i kilkoma drzewami. Ściana szczytowa dobudowanej części domu jest zbyt blisko ogrodzenia, by mogła mieć okna. Architekci zaprojektowali więc niszę na wysokości kuchni. Umieszczone w niej duże okno oświetla blat kuchenny, a wąskie, wysokie świetliki wpuszczają do salonu dodatkowe promienie. Korytarz doświetla natomiast szyba w drzwiach wejściowych.

Zobacz także:

Dwa w jednym
Autor: Piotr Mastalerz Nowym właścicielom zależało na wydzieleniu dwóch osobnych, wygodnych mieszkań. Zdecydowali się więc na rozbudowę i zmianę układu funkcjonalnego

Zburzyć czy zachować: projekt przebudowy domu z lat 50.

Doprowadzenie domu do obecnego stanu było długim procesem. Spodobał im się modernizowany budynek, odcyfrowali więc niewyraźnie nakreśloną nazwę pracowni i skontaktowali się z biurem Front Architects. Opracowanie projektu przebudowy domu kostki z lat 50. przebiegło bez przeszkód. Budowa nie była jednak łatwa – dom powstały w trudnych powojennych latach okazał się źródłem wielu niespodzianek. Przed rozpoczęciem prac był w opłakanym stanie. Przeciekający dach, stare instalacje, system ogrzewania i materiały wykończeniowe nie nadawały się już do remontu. Po wyburzeniu ceglanej dobudówki z garażem i werandą zostały właściwie same mury zewnętrzne. Nawet one wymagały poważnych prac, bo materiał – wykonane chałupniczo pustaki – od początku był niskiej jakości.

Z wnętrza trzeba było usunąć żużel używany jako materiał izolacyjny pod dachem i podłogami. Stropodach zbudowano od nowa, zmieniono układ ścian wewnętrznych. Nie obyło się bez trudnych doświadczeń, począwszy od niefachowych wykonawców, po problemy z materiałami, a nawet niewielki pożar na budowie. Prace rozpoczęto w okresie boomu budowlanego, gdy ceny materiałów rosły niemal z dnia na dzień, a w dodatku trudno było zdobyć potrzebne elementy na czas.

Ważna decyzja

Rezygnacja z garażu: remont domu kostki

Jeśli dom jednorodzinny, to i garaż – tak najczęściej uważają inwestorzy. Mieszkańcy poznańskiej kostki zdecydowali jednak inaczej. Nie muszą mieć dwóch samochodów, zwłaszcza że ich osiedle ma dobre połączenie z centrum miasta. Przed modernizacją budynek miał niewielki, niski garaż w przyziemiu. Ze względu na niekorzystne ukształtowanie terenu, a przede wszystkim spadek pobliskiej ulicy, problemem mieszkańców było zalewanie garażu po większych deszczach. W zagłębieniu gromadziła się woda, którą trzeba było mozolnie usuwać.

Co równie ważne, rezygnacja z garażu pozwoliła na powiększenie powierzchni mieszkalnej, z wszystkimi pomieszczeniami na jednym poziomie. Gdyby inwestorzy zdecydowali się na jego budowę, konieczne byłoby podniesienie części pomieszczeń, a także tarasu. Dom straciłby bezpośrednie połączenie z ogrodem. Poza tym garaż z konieczności byłby niewielki, a więc przeznaczony na jeden samochód (a w domu mieszkają przecież dwie rodziny). Jako parking służy obecnie wąski pas gruntu między ścianą szczytową nowej części budynku a ogrodzeniem.

Modernizacja domu kostki: remont instalacji i zmiana ogrzewania

Podczas przebudowy domu trzeba było podejmować trudne decyzje. Jak wszystkie domy w okolicy także ten był opalany węglem. Modernizacja stała się okazją do wymiany systemu ogrzewania. Inwestorzy wahali się między jedną z dwóch opcji: podłączeniem do systemu ciepła miejskiego oraz ogrzewaniem gazowym. Oba warianty wydawały się równie dobre pod względem wygody użytkowania. Ostatecznie zadecydowała cena. W okresie, w którym przygotowywany był projekt przebudowy domu kostki, dla gospodarzy bardziej opłacalny był gaz; obecnie sytuacja się odwróciła. Oba mieszkania są ogrzewane wspólnie. Dwa osobne liczniki to dwukrotnie wyższe opłaty stałe i niepotrzebny kłopot.

Właściciele domu mają do dyspozycji dodatkowe źródła ciepła. W łazience i korytarzu jest zainstalowane ogrzewanie podłogowe, między salonem i kuchnią został ulokowany kominek. Mieszkańcy chętnie z niego korzystają, nie tylko z powodów praktycznych, ale i dla przyjemności. Dzięki nowej izolacji w postaci 15-centymetrowej warstwy styropianu nowe wcielenie domu jest cieplejsze niż poprzednia wersja. Od późnej wiosny do jesieni woda użytkowa jest podgrzewana w kolektorach solarnych umieszczonych na dachu. To atrakcyjne rozwiązanie, lecz w przypadku małego gospodarstwa nie jest, niestety, opłacalne pod względem finansowym. Mieszkańcy są zdania, że ten wydatek raczej się nie zwróci.

Zobacz także inne remonty starych domów i mieszkań nadesłane na konkurs Remont Roku:

Czy po tych doświadczeniach inwestorzy jeszcze raz podjęliby się modernizacji domu kostki z lat 50.? Koszt niestandardowego projektu jest z natury wyższy. Prace przy przebudowie okazały się trudniejsze i bardziej czasochłonne niż przy budowie domu od podstaw, niektóre decyzje dziś byłyby pewnie inne. Ale w rezultacie powstała przestrzeń funkcjonalna, a przy tym spójna. Wysypany żwirem przedogródek, dobór roślin, ogrodzenie, bryła i wnętrze budynku – wszystkie elementy pasują do siebie. I co najważniejsze: dom jest wygodnym miejscem do życia zapewniającym należytą niezależność obu mieszkającym w nim rodzinom.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE