Dom marzeń. „Wariantowy nas urzekł”

2020-03-04 11:13 Julia Wiśniewska
Wariantiowy p. Sylwia
Autor: Archiwum prywatne Dom wybudowany według projektu M132a Wariantowy - wariant I (etap I), arch. Ewa Dziewiątkowska, Kolekcja Muratora, muratorprojekty.pl

Szukając projektu Sylwia i Adam mieli sprecyzowane oczekiwania. I okazało się, że pierwszy był tym wymarzonym. Projekt Muratora „Wariantowy” miał wszystko, czego chcieli, a przede wszystkim wpasował się w wąską działkę. Sylwia ma też smykałkę do wnętrz i od początku do końca urządziła je po swojemu. Stała się też doradczynią dla tych, którzy chcą urządzać wnętrza "Wariantowego".

Julia Wiśniewska: Co Was skłoniło do decyzji budowy domu?

Sylwia Sawicka: Rozpoczęliśmy od rozmów, które trwały jakiś czas. Każdy, łącznie z rodzicami, wyraził swoje za i przeciw. Do tej decyzji skłoniła nas chęć zamieszkania na swoim. Niedługo po rozpoczęciu budowy dowiedzieliśmy się również, że rodzina się nam powiększy.

To faktycznie dobry moment! Czy mieliście już działkę przed wyborem projektu?

Tak. Przed wyborem projektu mieliśmy już działkę, która powstała z podziału działki rodziców. Myślę, że bez tego nie bylibyśmy w stanie wybudować domu ze względu na koszt jej zakupu.

Lokalizacja jest dla mnie bardzo ważna, mamy kontakt z naturą. Działka rodziców była dosyć długa i cześć z niej to grunty rolne. Mieliśmy wyznaczoną linię, do której mogliśmy się wybudować, dlatego musieliśmy dobrze przemyśleć wybór projektu domu i dopasowanie go do terenu.

Wariantiowy p. Sylwia
Autor: Archiwum prywatne "Uważam, że pierwsza decyzja jest najlepsza, dlatego skupiliśmy się głównie na Wariantowym Muratora" Link: Sprawdź projekt M132a Wariantowy - wariant I (etap I) >>>

Gdzie rozpoczęliście poszukiwania wymarzonego projektu?

Od zdobycia jak największej liczby katalogów z projektami gotowymi. Taka forma poszukiwań była dla nas dużym ułatwieniem, ponieważ mogliśmy rozłożyć kilka katalogów i porównać interesujące nas projekty pod względem metrażu, rzutów i wymiarów na jakie mogliśmy sobie pozwolić na posiadanej działce. Metodą eliminacji wybraliśmy kilka najbardziej odpowiadających nam domów. Tutaj nastąpiła przerwa na przeliczanie kosztów i rozmyślanie nad układem wnętrz. Uważam, że pierwsza decyzja jest najlepsza, dlatego skupiliśmy się głównie na projekcie domu „Wariantowy” z kolekcji Muratora, mając w zanadrzu inne, które odrzucaliśmy w miarę upływu czasu.

Co było najważniejsze przy wyborze?

Tutaj ja miałam swoje wymagania, a mąż swoje. Patrzyłam głównie na usytuowanie pomieszczeń, wielkość pokoi i funkcjonalność przestrzeni mieszkalnej, ale też bardzo ważna była dla mnie opcja budowy etapowej. „Wariantowy” spełnił wszystkie moje oczekiwania - w tym możliwość późniejszego przystosowania poddasza. Mąż natomiast skupił się głównie na garażu i kotłowni. Kolejną ważną kwestią były wymiary domu. Musieliśmy przecież zmieścić się na dosyć wąskiej działce.

Dlaczego finalnie wygrał „Wariantowy”?

Coś mnie w nim urzekło już na samym początku poszukiwań. Patrzyłam na rzut parteru i wiedziałam, że to jest dom dopasowany do nas. Bardzo spodobał mi się podział na część dzienną, w której toczy się życie i na przestrzeń tylko dla nas. Kolejną fantastyczną opcją były dwa wyjścia na taras - jedno z sypialni, a drugie z salonu. Poza tym dom dzięki dużym oknom sprawiał wrażenie jasnego i przestronnego. Na decyzji zaważyła możliwość adaptacji poddasza i wymiary domu idealnie dopasowane do naszej działki.

Czy „badaliście” temat budowy domu?

Oczywiście! Przeczytaliśmy dziesiątki artykułów w Internecie, przejrzeliśmy forum muratora wątki na temat budowy. Szukaliśmy informacji na każdym etapie budowy, bo jednak jest to duże wyzwanie pod względem technicznym i formalnym dla osób, które nie mają o tym zielonego pojęcia - do takich zaliczaliśmy się w tamtym czasie. Każdy etap poprzedzony był poszukiwaniami informacji.

Wariantowy p. Sylwia
Autor: Archiwum prywatne "Nie spieszymy się z niczym. Moim zdaniem lepiej odłożyć pieniądze i zrobić coś trochę później, ale tak jak sobie wymarzymy, niż wszystko za jednym razem, szybko i bez zastanowienia"

W jakiś sposób musieliście dostosować projekt do przepisów?

Nie zmienialiśmy niczego. Po przejrzeniu tylu projektów byliśmy niemal w stu procentach pewni, że ten dom jest idealny taki jaki jest. Uważam również, że projektant zna się na tym lepiej niż człowiek nie mający z tym na co dzień do czynienia. Projektów gotowych jest całe mnóstwo, trzeba tylko odnaleźć ten wymarzony.

Były jakieś zmiany i modyfikacje, żeby ulepszyć projekt?

Zastanawialiśmy się nad wieloma zmianami, np. nad rezygnacją z dużego okna w części jadalnej i zastąpieniem go standardowym lub na zastąpieniu okna kuchennego oknem narożnym, ale wszystkie te rozważania porzuciliśmy tak szybko jak się pojawiły. Postanowiliśmy natomiast zrezygnować z drzwi łączących spiżarnię z wiatrołapem. Zyskaliśmy dzięki temu więcej miejsca w spiżarni i gładką ścianę w wiatrołapie. Z perspektywy czasu wiem, że to była bardzo dobra decyzja.

Jak wyglądały prace i poszczególne etapy na budowie?

Prace na budowie przebiegały sprawnie i bez większych problemów. Działka została wyrównana pod budowę w połowie czerwca, geodeta pojawił się na początku lipca, tydzień później mieliśmy już fundamenty, pod koniec sierpnia ściany i strop, a dach miesiąc później. Okna i drzwi pojawiły się dopiero w lutym. Później przyszła pora na urządzanie wnętrz. Do dnia dzisiejszego niektóre pomieszczenia nie są w pełni skończone, ale nie spieszymy się. Drugi etap czyli poddasze zostawiliśmy na późniejsze lata. Obecnie parter to wystarczająca dla nas przestrzeń.

Wariantowy p. Sylwia
Autor: Archiwum prywatne "Niektóre pomieszczenia urządziliśmy tymczasowo. Taras wykonaliśmy dopiero w zeszłym roku" Link: Sprawdź projekt M132a Wariantowy - wariant I (etap I)

Ingerowaliście w jakiś sposób w działania fachowców?

Ja starałam się nie ingerować, bo się na tym nie znam. Jeśli chodzi o męża, to kolejne ekipy musiały liczyć się z tym, że będą miały dodatkowego pracownika. Pomagał we wszystkim, chodził, rozmawiał, sprzątał. Wiele rzeczy zrobił samodzielnie. Zaczęłam wtrącać się dopiero na etapie łazienek i podłóg. Przy dużej łazience był ze mną nie lada problem, bo wymyśliłam schody do wanny, oraz blat i lustro przez całą długość łazienki. Uparłam się i ekipa musiała sprostać!

W jaki sposób finansowaliście waszą budowę?

Budowa domu była finansowana głównie z oszczędności. W niektórych inwestycjach wspierali nas rodzice. Ciężko mi teraz powiedzieć coś na temat kosztów poszczególnych etapów, ponieważ nie zapisywaliśmy tych informacji. Wiem natomiast, że dom to skarbonka bez dna. Po 5 latach od rozpoczęcia budowy nie wszystko jest skończone. Niektóre pomieszczenia urządziliśmy tymczasowo. Taras wykonaliśmy dopiero w zeszłym roku. Nie spieszymy się z niczym. Moim zdaniem lepiej odłożyć pieniądze i zrobić coś trochę później, ale tak jak sobie wymarzymy, niż wszystko za jednym razem, szybko i bez zastanowienia.

Przeczytaj też:

Na czym polega budowa systemem gospodarczym i ile można zaoszczędzić? >>>

Udało Wam się na czymś zaoszczędzić?

Głównie przy wykańczaniu domu. Były to drobne oszczędności na materiałach i wyposażeniu, np. podłogach, farbach, meblach. Część mebli mieliśmy, część pożyczyliśmy od rodziców, a część zrobił mąż i mój tato. Po jakimś czasie zaczęliśmy wymieniać stare meble na nowe. Nie korzystaliśmy również z usług projektanta wnętrz. Chciałam, żeby ten dom był nasz w stu procentach. Ciągle coś zmieniamy i dobrze nam z tym. W tym roku planujemy urządzić wiatrołap.

Nie przegap:

Miarodajny - najlepszy projekt 2019 r. - 6 powodów, dla których pokochali go inwestorzy >>>

No właśnie, prowadzisz profil na Instagramie z wnętrzami waszego domu. Widać, że masz do tego dużo zapału i zdolności. Zajmujesz się projektowaniem innych wnętrz?

Nie zajmuję się tym zawodowo, ale to jest jakiś pomysł. Może w przyszłości, bo bardzo to lubię. Na początku nie byłam pewna swoich decyzji. Usłyszałam wiele opinii na temat wystroju. Dlaczego praktycznie w całym domu są takie same podłogi? Dlaczego wszystkie ściany są białe? Nie czujesz się jak w szpitalu?

Prawda jest taka, że zawsze znajdzie się ktoś, kto się przyczepi…

Tutaj przyszedł etap zwątpienia, ale twardo zostałam przy swoim, bo wiem z doświadczenia, że zmiana zdania w połowie drogi nie wróży nic dobrego. Drewno i biel potraktowałam jako uniwersalną bazę do dalszego wystroju. W przyszłości nie będę miała problemu z wymianą np. narożnika czy łóżka w sypialni. Sezonowe dekoracje i dodatki też nie przysparzają mi problemów, ponieważ większość kolorów dobrze komponuje się z bielą i drewnem.

Nie przegap:

Projekty domów "Wariantowy" w różnych wariantach >>>

Projekt domu M132a Wariantowy
Autor: Kolekcja Muratora, muratorprojekty.pl Projekt domu M132a Wariantowy - wariant I (etap I), arch. Ewa Dziewiątkowska Link: Sprawdź szczegóły projektu >>>

Jeśli chodzi o konto na Instagramie to powodem jego założenia były pytania od "rodziny wariantowych" - czyli inwestorów, którzy również zdecydowali się na budowę tego domu. Otrzymałam masę wiadomości i ciężko było mi odpowiedzieć na wszystkie. Teraz każdy może obejrzeć zdjęcia i krótkie filmiki z wnętrza domu, tarasu czy podwórka. W trakcie realizacji sama bez skutku szukałam zdjęć aranżacji wnętrz „Wariantowego”. Cieszę się, że mogę chociaż w pewnym stopniu ułatwić decyzję osobom, które wahają się nad wyborem tego projektu.

Były jakieś inwestycje, które zwiększyły poczucie bezpieczeństwa, wygodę lub oszczędności?

Do tej pory zamontowaliśmy system solarny, który jest sporym ułatwieniem w okresie letnim. Na brak ciepłej wody nie możemy narzekać. Zainwestowaliśmy również w energooszczędne sprzęty.

Chciałabyś przed czymś przestrzec lub dać rady dopiero co zaczynającym budowę domu?

Mam kilka rad. Najważniejsza z nich to cierpliwość. Przy takiej inwestycji jest bardzo potrzebna, szczególnie na etapie kompletowania dokumentacji. Należy też przygotować się na niespodziewane koszty, bo niestety nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkiego. Mimo tego jest to bardzo radosny okres w życiu. Żałuję jedynie, że nie zrobiłam więcej zdjęć z poszczególnych etapów budowy.

Czyli jednym słowem spokój i cierpliwość. A zdarzyły się jakieś zabawne sytuacje podczas budowy?

Teraz ciężko mi sobie przypomnieć. Pamiętam, że przed budową przeczytałam gdzieś o poziomie wód gruntowych i od razu poleciałam na działkę ze szpadlem i wykopałam wielki dół, a później sprawdzałam czy woda gromadzi się na spodzie. Wspominam też jak wbijaliśmy kołeczki na działce i wiązaliśmy sznurki, żeby wyobrazić sobie rozkład domu. Wtedy wydawał się bardzo malutki.

Szukasz idealnego dla siebie projektu domu? Sprawdź, nasze propozycje:

Masz pytania dotyczące wyboru projektu? Skontaktuj się z nami tel. 22 59 05 555 lub e-mail: projekty@murator.com.pl

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE