O wyborze pana Tomasza i jego żony zadecydował ponadczasowy charakter domu D22 "Zaciszny".
Inwestorom podobała się nie tylko jego bryła, również wielkość budynku wydawała się im odpowiednia. „Urzekła nas bezpretensjonalność tego domu – jest prosty konstrukcyjnie i funkcjonalny, także dach nie jest skomplikowany, tu nie ma się co psuć. Myślę, że za dziesięć lat też będzie dobrze wyglądał”. Nie bez znaczenia były wymiary działki – ma prawie 1900 m2 – i rozsądna cena inwestycji. Ponieważ przechodzi przez nią linia energetyczna, była tańsza od innych. I chociaż najważniejszy był dom oraz przestronna działka, pana Tomasza cieszy uroda osiedla zabudowanego domami zrealizowanymi według dwóch projektów MURATORA: D12a wariant II i D22. Jest ono spójne estetycznie – gdzie nie spojrzeć takie same czerwone dachy i bryły domów wtopione w zieleń lasu. Poza tym jest cicho i sympatycznie.
Budowa z firmą
Dom był kupiony od znajomego, do którego pan Tomasz miał zaufanie. „Wiedziałem, że zarówno inwestor zastępczy, jak i kierownik budowy mają doświadczenie i są dobrzy w tym, co robią. Wraz z żoną byliśmy właścicielami dwóch mieszkań, tak więc był kapitał początkowy na zakup domu. Aby dopilnować budowy, trzeba poświęcić co najmniej dwa lata, a ja dużo pracuję. Łatwiej budować z firmą, dawałem pieniądze, przychodził towar, nie musiałem sam się zajmować organizacją budowy. Nie wyobrażam sobie samodzielnej budowy, nawet nie ze względu na jej skomplikowany charakter, ale na czas, którego wymaga. Ominęło mnie też wiele formalności – u nas urzędnicy rzadko pomagają, wygodne było to, że nawet odbiór budynku był załatwiany przez inwestora zastępczego. Korzystając z takiej formy budowy, chronimy nasze zdrowie. ¾ pracy wykonują za nas inni. Samodzielne budowanie jest tańsze, ale czasochłonne. To była budowa bez szarpaniny, pozostało nam tylko wykończenie, czarną robotę wykonał za nas ktoś inny” – stwierdza pan Tomasz.
Przestrzeń dla nas
Kiedy pan Tomasz z żoną zdecydowali się na dom D22, był on w stanie surowym i można było go bez problemów przystosować do potrzeb ich rodziny. Inwestorom spodobał się czytelny podział na strefy dzienną i nocną. Pomieszczenie gospodarcze przeznaczyli na kuchnię, a część przestrzeni planowanej kuchni włączyli do salonu, który dzięki temu jest jeszcze większy niż w projekcie. „Chcieliśmy mieć kuchnię zamkniętą, tak aby jej zapachy nie wędrowały po domu. Widząc niepozmywane naczynia, odczuwam dyskomfort. Funkcję pomieszczenia gospodarczego i kotłowni przejęło wc, z którego jest przejście do garażu. Ponieważ projekt był od początku przystosowany do adaptacji poddasza, zamiast sypialni przy garażu zaplanowano hol ze schodami na górę. Do czasu zabudowy poddasza pełni on funkcję garderoby. Oczywiście myślimy o adaptacji poddasza, ale to przyszłość, nasza rodzina jest trzyosobowa i na razie przestrzeń na parterze w pełni nam wystarcza. Powiększyliśmy łazienkę o 15 cm, niby niewiele, ale jednak czuć, że jest więcej przestrzeni. Cieszy nas przestronne poddasze, to przestrzeń, gdzie można się popisać aranżacją. Poddasze jest przygotowane do adaptacji, są doprowadzone wszystkie instalacje, wystarczy tylko postawić ściany działowe, zamontować okna połaciowe i można tam mieszkać. Cieszymy się, że w tym projekcie wszystko jest na parterze, maluch nie spadnie nam ze schodów. Przerażają mnie domy, w których każde pomieszczenie jest na innym poziomie”.
Wnętrza z klasą
Marzeniem pana Tomasza i jego żony był dom wykończony uniwersalnie, niezbyt nowocześnie, ale też nie do końca tradycyjnie. Chcieli, żeby wnętrza były spójne estetycznie i nieprzeładowane. Do tego co uniwersalne łatwiej coś dodać i nie jest to zgrzytem estetycznym. Zamierzali tak urządzić dom, żeby nie trzeba było za chwilę zmieniać jego wystroju. Oglądali różne aranżacje wnętrz i to, co im się podobało, starali się przenieść do swojego domu. W strefie dziennej zdecydowali się na podłogę jasną, elegancką, rozświetlającą i powiększającą wnętrza. W salonie ze względu na jego reprezentacyjny charakter elementy wykończeniowe są w kolorze mahoniowym, w strefie nocnej drzwi, futryny i progi są jasne. „Staraliśmy się też łączyć ciepły brąz z écru, piaskowym i innymi jasnymi barwami” – wspominają inwestorzy . Niektóre elementy wystroju są dziełem przypadku. W niszach miały wisieć obrazki, ale zainstalowali tam półki i pojawiło się na nich wino, które bardzo lubią. Gdy kupili wannę, okazało się, że jest ona za wysoka. Żona pana Tomasza jest dosyć niska i nie mogłaby komfortowo wejść do wanny, dlatego pojawił się pomysł na schodki. Starali się stosować rozwiązania nie tylko praktyczne, ale też estetyczne, stąd słup obłożony drewnem. Kominek wykonano z cegły klinkierowej. Pana Tomasza cieszy urządzenie domu: „Wszystko jest przemyślane, nic bym nie zmienił w wystroju”.