W tym miejscu stała kamienna obora z 1926 roku. Dziś stoi tu niezwykły dom ze strzechą – idealny azyl z dala od miasta

Na skraju wsi, wśród łąk i zarośli, stoi dom, który wygląda tak, jakby był tu od zawsze. Powstał z kamieni rozebranej obory z 1926 roku i został przykryty tradycyjną strzechą. Choć inspirowany dawną architekturą wsi, w środku kryje nowoczesne, otwarte wnętrze stworzone do spotkań dużej rodziny.

Dom wkomponowany w krajobraz

Trudno zobaczyć go z daleka, wyłania się nagle spośród zarośli nad wiejską drogą. Dom nie dominuje nad naturalnym otoczeniem, nie narzuca cywilizacyjnych porządków nawet najbliższej strefie wokół siebie. Nie ma tu zaplanowanego ogrodu, płotu ani bramy. Rośnie łąka, nie trawnik, zamiast utwardzonych ścieżek jest zbocze schodzące do piaszczystej wiejskiej drogi zarośniętej krzakami. Całkowity brak betonowej kostki ani śladu nawierzchni innych niż drewniane deski tarasów. Natury nie próbuje się okiełznać. Nie po to się wybiera takie miejsce do życia, żeby się z nią mocować. Dom daje mieszkańcom ochronę przed złą pogodą – w tej okolicy panują ostre zimy i wietrzne, choć słoneczne lata.

Solidne mury i szacunek dla natury

Solidne mury otaczają wnętrze, zadaszony taras jest właściwie werandą z wyraźną granicą między domem a otoczeniem wyznaczoną przez proste drewniane balustrady. Duże okna i przeszklone drzwi otwierające się na widok lasu i jeziora mają okiennice, które – kiedy trzeba – zamykają bezpiecznie wnętrze i chronią dom. Architektura wyraża respekt dla natury i warunków życia na wsi. Żywiołów się tu nie lekceważy, a natury nie sprowadza do pięknych widoków.

Wiejskość połączona z prestiżem

Najbardziej oryginalną cechą budynku jest chyba połączenie wiejskości z okazałością i szlachetnością (materiałów, wykonania, kompozycji elewacji). To bardzo rzadkie u nas zjawisko. Tradycyjna wiejska architektura w Polsce to w większości bardzo skromne budynki. Drewniane chaty mogą do dziś zachwycać piękną robotą ciesielską i proporcjami, ale zawsze były małe, a życie w nich pozbawione wygód. Zapewne dlatego oznaki zamożności i prestiżu na polskiej wsi były i najczęściej nadal są naśladownictwem form zaczerpniętych skądinąd. Dawniej bywały to pałace, dzisiaj – murowane wille z balkonami, kutymi balustradami, wysokimi dachami i lukarnami. Tymczasem ten dom, choć duży i wygodny, jest naprawdę wiejski. Dach pokryty strzechą, kamienne ściany z lokalnych głazów, okna dzielone szprosami nie pozostawiają wątpliwości co do jego źródeł.

W miejscu, gdzie zbudowano dom, stała kiedyś kamienna obora. Rozebrano ją, ale wykorzystano surowo ciosane głazy z jej murów. W narożnik obecnego domu wmurowano kamień pochodzący ze starego budynku, z datą 1926 i monogramem. Kamienne ściany zawdzięczają swój niespotykany gdzie indziej koloryt granitowym skałom polodowcowym wykorzystywanym powszechnie na tych terenach do wznoszenia budynków dla zwierząt. Do dziś można zobaczyć w okolicy fragmenty tych wielobarwnych murów, a na skrajach pól kamienie zebrane i wykopane z roli.

W nowym domu piękny budulec został wykorzystany jako zewnętrzna warstwa solidnie ocieplonej ściany trójwarstwowej. Fundament musiał więc być podwójny, a ściany są grube na 70 cm. Za to efekt jest znakomity, bo mur nawiązuje do miejscowej tradycji, sprawia, że dom wygląda na masywny i ciężki, a do tego zapewnia mu trwałość i niezmienny wygląd na lata.

Dom kryty strzechą

i

Autor: Piotr Mastalerz, projekt:architekci Mikołaj Nowotniak i Iga Borkowska/WPP Tutaj

Kamienne ściany i nowoczesna konstrukcja

Kamienne ściany wyglądają pięknie. Są trwałe i masywne, wzniesione z grubych głazów – to nie dekoracja, nie okładzina, ale prawdziwy solidny mur. Kłopot w tym, że taka ściana jest zimna – nie zdaje egzaminu przy dzisiejszym sposobie budowania, który wymaga, aby otulać elementy konstrukcji grubą warstwą ocieplenia i nie dopuszczać do powstania mostków cieplnych na ich połączeniach. Aby dom spełniał współczesne standardy, a jednocześnie miał kamienne elewacje z głazów, podjęto decyzję o nietypowej budowie ściany: kamienny mur nie niesie niczego poza sobą samym, strop opiera się na znajdującej się za nim właściwej ścianie konstrukcyjnej (murowanej z bloczków poryzowanych i dobrze ocieplonej).

Oparcie stropu poddasza na wieńcu tej wewnętrznej warstwy nośnej rozwiązuje problem mostków cieplnych. Dodatkowym efektem estetycznym jest nietypowo gruba ściana i bardzo głębokie wnęki okien.

Strzecha – tradycja i elegancja

Tej mocnej podstawie domu odpowiada grubość pokrycia dachu. Można powiedzieć, że wybór tradycyjnej strzechy jako materiału na dach jest w dzisiejszych czasach manifestacją estetyczną. Strzecha, kiedyś charakterystyczna dla najskromniejszych chałup, dziś jest pokryciem eleganckim, oznaką przewartościowania wiejskich tradycji, których przez lata nikt nie cenił. Dziś, kiedy nieliczni próbują do nich wracać, okazuje się to kosztowne. Jednak pomimo całej kłopotliwości takiego rozwiązania (cena, jaką się płaci za nietypowy wybór, to trudność znalezienia wykonawcy i droga robocizna) ma ono także wielkie zalety użytkowe.

Pomieszczenia poddasza są ciche, gruba warstwa pokrycia chłodzi latem i izoluje zimą. – To nie pierwszy dom kryty strzechą, jaki zaprojektowałem w tych okolicach – mówi architekt Mikołaj Nowotniak. – Piętnaście lat temu, aby zrealizować ten pomysł, z trudem znaleźliśmy wiejskich fachowców, którzy pamiętali, jak się układa takie pokrycie. Ani surowiec, ani technologia nie były najwyższej jakości. Teraz nie ma z tym kłopotu. Są wyspecjalizowane firmy i specjalne uprawy trzciny przeznaczone na strzechę. Trwałość tego pokrycia oceniam na 50 lat.

Dodajmy, że dla tego regionu charakterystyczne są dachy szare. Nie było tu czerwonych dachówek ani gontów drewnianych. Dlatego strzecha albo wiór to naturalne wybory, jeśli się chce nawiązywać do tradycji.

Dom kryty strzechą

i

Autor: Piotr Mastalerz, projekt:architekci Mikołaj Nowotniak i Iga Borkowska/WPP Tutaj

Drewniany strop i poddasze w tradycyjnej technologii

Na masywnych murach parteru spoczywa drewniany strop. Potężne długie belki oparte na mocnych murach zewnętrznych mają dużą rozpiętość, która pozwala uzyskać na parterze duże otwarte wnętrze, prawie bez podziałów i słupów. Poddasze jest nadwieszone nad zewnętrznymi ścianami parteru. To także element zaczerpnięty z budownictwa regionalnego, gdzie stryszek (wyżka) był magazynem na słomę i paszę dla zwierząt hodowanych w oborze.

We współcześnie budowanym domu ma znaczenie użytkowe – dzięki temu rozwiązaniu poddasze jest obszerniejsze, grube ocieplenie nie ogranicza jego powierzchni. Ściany poddasza są zbudowane w technologii szkieletu drewnianego. To również rozwiązanie sprawdzone i stosowane w innych domach wiejskich projektowanych przez Mikołaja Nowotniaka. Drewno nie jest tu dekoracją, ale konstrukcją, jak w tradycyjnie budowanych domach wiejskich.

Dom stworzony do życia rodzinnego

Dom jest rodzinną siedzibą, miejscem, do którego ucieka się z miasta na lato, gdzie można spędzać święta, wolne dni lub weekendy w atmosferze swobody. Cieszyć się przestrzenią, naturą i krajobrazami – największymi urokami życia na wsi. Pod względem układu funkcjonalnego i zasadniczego zamysłu duże, właściwie jednoprzestrzenne wnętrze na parterze jest całkowicie nowoczesne. Bliżej mu do loftu niż do wiejskiej chaty. To wielofunkcyjna wygodna przestrzeń, w której mimo braku podziałów można bez trudu wyróżnić miejsca o konkretnym przeznaczeniu.

Wejściowy hol zasłania tylko ściana kominowa pozostawiająca rozgardiasz i czynności gospodarcze poza wzrokiem osób przebywających w przytulnej mimo dużych rozmiarów części dziennej. Króluje w niej duża kuchnia-piec, która rozgrzewa cały dom. Umieszczona przed nią niewielka wyspa z płytą kuchenną pozwala na "towarzyskie" przygotowywanie posiłków. Jadalnia to po prostu wielki stół ustawiony w centrum. Przy północnej ścianie duży otwarty kominek i kanapy wyznaczają strefę wypoczynkową, bliżej okna tarasowego mniejszy stół zaprasza do kameralnych rozmów i rodzinnych gier.

To wnętrze, w którym może przebywać jednocześnie wiele osób zajmujących się różnymi czynnościami. Jest miejsce dla wszystkich i swoboda dla każdego. Usytuowanie schodów też jest nieprzypadkowe. Znajdują się w środku planu, przy jadalni, na wprost okna będącego wyjściem na taras. Nikt nie przemknie po nich niezauważony, a jednocześnie z poddasza szybko można wybiec na taras, nie przecinając nikomu drogi. To usprawnia komunikację w domu, w którym mieszka duża, zgrana rodzina. Dom wydaje się stworzony do tego, aby się w nim gromadzić i bez skrępowania cieszyć wspólnie spędzanymi chwilami.

Dom kryty strzechą

i

Autor: Piotr Mastalerz/architekci Mikołaj Nowotniak i Iga Borkowska/WPP Tutaj

Otwarta przestrzeń i widoki

Otwarta przestrzeń parteru z wielkim stołem pośrodku wydaje się zapraszać do spotkań w licznym gronie. Wyjścia skierowane na trzy strony świata wyraźnie wskazują na rekreacyjny charakter domu i upodobanie do wypoczynku na łonie natury. Jedynym zamkniętym pomieszczeniem jest tu pokój gospodarczy z toaletą, jedyną przegrodą – ściana kominowa, o którą z dwóch stron są oparte urządzenia kuchenne i grzewcze. Co innego poddasze – tu postarano się wydzielić osobne sypialnie dla licznej rodziny oraz gości. Dzięki prostemu układowi komunikacyjnemu powstał jasno oświetlony hol prowadzący do czterech sypialni i dwóch łazienek.

Okna jako ozdoba i funkcjonalność

Okna zostały przez architekta potraktowane jak ozdoba domu i urozmaicenie elewacji. Pomalowano je na żywy błękitny kolor (warto odnotować zadziwiająco trwały efekt – po pięciu latach od budowy nie ma żadnych oznak spłowienia czy zniszczenia!). Grube opaski i szerokie szprosy pomagają osadzić okna w grubym murze bez efektu kontrastu między masywną ścianą a lekkim przeszkleniem. Dzięki mocnym szprosom wydają się one chronić wnętrze lepiej niż duże gładkie szyby. Widokom nadają bezpieczne i atrakcyjne ramy. Ich zróżnicowana wielkość wynika z funkcji. Małe okna oświetlają blat kuchenny i kameralny kąt wypoczynkowy. Duże są jednocześnie drzwiami na taras. Proporcje tych otworów stanowią dalekie nawiązanie do budownictwa wiejskiego. Większe przeszklenia nie przypadkiem przypominają wrota obory.

Układ okien odzwierciedla też najważniejszą cechę domu – możliwość otwierania go na otoczenie. Okna wychodzą na cztery strony świata. Dwa duże przeszklenia pełniące funkcję letnich wyjść na łąkę są skierowane na wschód, w stronę pobliskiego jeziora. Drugie duże wyjście prowadzi na taras położony od strony zachodniej. Południowy taras pod dachem pełni też funkcję ganku. Dom jest przygotowany na wszystkie pogody, pory roku i dnia – bez ograniczeń pozwala korzystać z widoków, ze słońca o wschodzie i o zachodzie, ze światła i z cienia. Szerokie wyjścia na słoneczną łąkę są latem najczęściej wykorzystywanym wejściem. Weranda południowa jest jednocześnie najwygodniejszym wejściem zimowym.

Tradycja w harmonii z nowoczesnością

Architektura domu jest połączeniem tradycji z indywidualną fantazją. Dzieje się tak nie przez modne obecnie zderzenie kontrastów, lecz przez interpretację tradycji, jej twórcze rozwinięcie. Dzięki temu nowy dom jest harmonijny, nie sklejony z fragmentów. Projektant potraktował regionalną tradycję bez przymrużania oka, bez wyższości i manifestowania dystansu. Zdecydował się znaleźć w przeszłości to, co cenne, i kontynuować to, co mądre. Bez dogmatów podszedł także do zagadnień funkcjonalnych.

Na pierwszy rzut oka widać, że dom działa znakomicie, jest dostosowany do stylu życia mieszkańców podporządkowanego w zupełności rytmowi współczesnych czasów. Dziś wiejski dom pełni funkcje rekreacyjne, a jego mieszkańcy nie pracują na roli. Jednak zapragnęli wrócić na wieś. Charakter architektury dowodzi, że miejsce, które wybrali, nie było przypadkowe.

Stara chata po niezwykłej przemianie
Szkoła budowania
12. Otoczenie domu. Szkoła budowania
Murator Google News