Okładziny z płyt g-k: uwaga na błędy wykonawcze!

2020-04-22 13:04 Radosław Murat
Gipsowo-kartonowa zabudowa poddasza
Autor: ANDRZEJ SZANDOMIRSKI, PROJEKT: WITOLD NIEDŹWIEDZKI Płyty g-k stosujemy po to, aby szybko i estetycznie zabudować wnętrza, wyrównać krzywe powierzchnie czy zasłonić mankamenty ścian i sufitu

Układania płyt gipsowo-kartonowych chętnie podejmują się glazurnicy, malarze, stolarze, a nawet hydraulicy. Praca ta wydaje się bowiem dość prosta. A jednak jej efekty bywają niezadowalające. Radzimy zatem, jak uniknąć błędów przy wykonywaniu zabudowy z płyt g-k.

Płytami gipsowo-kartonowymi lub gipsowo-włóknowymi można zabudować wszystkie pomieszczenia w domu. Stosuje się je do wykańczania ścian zamiast tradycyjnego tynku. Można je kleić do muru lub mocować do niego za pośrednictwem stelaża. Płytami o podwyższonej odporności na wodę zabudowuje się łazienki. Z płyt i stalowych profili buduje się sufity podwieszane oraz lekkie ściany działowe, nierzadko od razu z półkami. Okładziny gipsowo-kartonowe lub gipsowo-włóknowe są też najpopularniejszym sposobem zabudowy skosów na poddaszach użytkowych. Bez względu na miejsce zastosowania zdarzają się błędy wykonawcze, których skutkiem są pęknięcia początkowo nieskazitelnej powierzchni okładzin, widoczne miejsca połączeń lub nawet odspajanie się płyt.

Nieprawidłowe klejenie płyt g-k

Z płyt g-k albo g-w robi się tak zwane suche tynki. Polega to na mocowaniu ich do murów na klej. Gdy prace zostaną przeprowadzone niestarannie, okładzina z płyt g-k wyjdzie krzywa, może się odspajać i łatwo będzie ją uszkodzić. Najczęstszym błędem jest bagatelizowanie stanu podłoża, do którego są przyklejane płyty. Powinno być odpylone, suche, bez tłustych plam, pomalowane właściwie dobranym preparatem gruntującym. W innym razie klej może się dobrze trzymać płyt, ale nie muru, i okładzina się odspoi od podłoża. Trzeba mieć pewność, że mury przeznaczone do oklejenia płytami nie będą przemarzać, bo inaczej po pierwszym sezonie zimowym na okładzinie zauważysz wilgotne plamy, a być może nawet naloty pleśni. Przed rozpoczęciem montażu okładziny z płyt g-k  fachowcy powinni sprawdzić, czy mur jest równy, i wszelkie odchylenia zniwelować. Jeśli są większe niż 2 cm, można użyć do tego kawałków płyt. Do ich przytwierdzenia jest potrzebny klej gipsowy. Nakłada się go na płytę albo na ścianę. Nakładając klej na płytę, nieco łatwiej jest precyzyjnie rozmieścić jego placki, tak żeby powstałe z nich podłużne pasy grubości około 10 cm znalazły się wokół krawędzi, a pojedyncze, tej samej grubości, w środkowej części płyty. Odległość między plackami nie może być większa niż 30 cm w pionie i 40 cm w poziomie. Gdy płyty g-k są cieńsze niż 12,5 mm, placki powinny być rozmieszczone gęściej. Do ścian kominowych oraz w pobliżu otworów drzwiowych i okiennych płyty należy kleić całą powierzchnią. Klej nanosi się wtedy pacą zębatą. Co zrobić, żeby okładzina nie wyszła krzywo? Przed rozpoczęciem prac należy wyznaczyć wzdłuż ścian linię wytyczającą granicę powierzchni suchego tynku. Ułatwi to wyrównanie okładziny względem poziomu. Od razu też będzie widać, gdzie trzeba zacząć od zniwelowania nierówności przy użyciu kawałków płyty naklejanych na ścianę. Przy takiej metodzie montażu płyt nie można ich sztukować. Nadają się więc tylko do pomieszczeń o wysokości nie większej od ich długości. W innych przypadkach pozostaje montaż płyt do rusztu nośnego połączonego uprzednio z murami.

Wykonywanie suchego tynku
Autor: STOWARZYSZENIE POLSKI GIPS Podczas przyklejania płyty powinny być opierane na klinach, które usuwa się po całkowitym związaniu kleju. Dzięki temu zachowana będzie wymagana szczelina dylatacyjna szerokości około 1 cm

Błędy w wykonaniu okładziny z płyt g-k: niesolidny ruszt

Czym jest ruszt nośny? To konstrukcja zbudowana ze specjalnych stalowych profili ocynkowanych. Przykręca się go do muru, żeby później przytwierdzić do niego okładzinę z płyt g-k. Stanowi też konstrukcję szkieletową lekkiej ściany działowej, która będzie obustronnie zabudowana płytami. Ruszt jest ponadto wiszącym pod stropem elementem nośnym sufitu podwieszanego lub stelażem dekoracyjno-użytkowej zabudowy ścian albo sufitów. Ścienny ruszt stalowy tworzą profile pionowe CW i prowadnice UW. Profile UW mocuje się do podłogi i do sufitu wkrętami wyposażonymi w plastikowe kołki. Zalecany rozstaw tych łączników to 1 m. Prowadnice górna i dolna muszą biec idealnie równolegle, w przeciwnym razie okładzina będzie miała odchył od pionu. Do ścian przykręca się profile boczne. Profili CW nie można skręcać z profilami UW. Wstawia się je tylko między ich ścianki i łączy z murem uchwytami typu ES, ale możliwe jest też wykonanie okładziny ściennej bez łączenia profili z murem. Do ścian prostopadłych profile boczne CW przykręca się minimum trzema wkrętami wyposażonymi w kołki. Gdyby tego zaniechać, okładzina by się uginała i szybko pojawiłyby się na niej pęknięcia. Prawidłowy rozstaw uchwytów to minimum 60 cm w poziomie (taki też jest zalecany rozstaw profili CW) oraz do 130 cm w pionie.

Przeczytaj też:

Pękające łączenia płyt gipsowo-kartonowych z murem i pojawiające się rysy: jak ich uniknąć >>>

Nie wszyscy wykonawcy pamiętają, że zarówno pod uchwytami ES, jak i pod profilami na obwodzie rusztu nie może zabraknąć taśmy akustycznej – najlepiej z konglomeratu gumowego. Ruszt ścianek działowych wykonuje się podobnie, lecz z pominięciem uchwytów ES, które nie są tu do niczego potrzebne. W przypadku rusztów na skosach poddasza profile UW mocuje się do ścian szczytowych lub działowych (jeśli są). Wchodzą w nie końcówki profili CW mocowanych pod krokwiami, prostopadle do nich. Uchwyty ES są tu coraz częściej zastępowane specjalnymi stalowymi wieszakami.

Cięcie profili
Autor: Andrzej T. Papliński Profesjonaliści wiedzą, że ocynkowane profile tnie się nożycami do blachy. Szlifierka kątowa niszczy zabezpieczenie antykorozyjne

Złe przykręcanie płyt g-k

Czy chodzi o ścianę działową, zabudowę poddaszy, sufit podwieszany, czy też o okładzinę ściany murowanej, należy się zapoznać z zasadami mocowania płyt do rusztu. Nie mogą one być zaklinowane między podłogą a sufitem. Należy je tak dociąć i przykręcić, żeby na dole i na górze pozostawała szczelina szerokości 1 cm. Zalecane rozmieszczenie wkrętów w pionie to około 25 cm. Nie wolno ich dokręcać za mocno, a jedynie tak, by łebki znajdowały się nieco poniżej powierzchni płyt. Poważnym błędem jest przerwanie kartonu, który osłania gips. Pierwszy wkręt powinien być umieszczony w odległości 10 cm od podłogi, a ostatni nie bliżej niż 10 cm od sufitu. Zwróć szczególną uwagę, czy wykonawca nie przykręca płyt również do profili UW. Jest to niedopuszczalne, gdyż grozi uszkodzeniem płyt w wyniku uginania się stropu. Płyty powinny być natomiast przykręcone do pionowych profili przyściennych połączonych z murem. Jeśli wysokość pomieszczenia przekracza wysokość płyt, trzeba je sztukować. Pilnuj wówczas, aby docięte, krótsze kawałki rozmieszczane były na przemian – raz od strony sufitu, a raz od podłogi. W przypadku ścian działowych obowiązuje jeszcze jedna zasada – styki płyt po obu stronach ściany nie mogą wypadać w tej samej linii. Powinny być przesunięte względem siebie o połowę szerokości płyty, aby ich mocowanie nie wypadało na tym samym profilu co mocowanie płyty z przeciwległej strony. Jeśli na okładzinie zamierzasz ułożyć płytki ceramiczne, powinna ona powstać z dwóch warstw płyt g-k.

Płyty do łazienki
Autor: Wiktor Greg Do pomieszczeń, w których wilgotność powietrza przekracza 70%, trzeba wybierać płyty typu H2 (zielone)

Sufit źle podwieszony

Stalowy ruszt sufitowy jest podwieszany do stropu za pomocą metalowych wieszaków bądź profili kapeluszowych, ewentualnie – w przypadku wąskich pomieszczeń – umieszczany wewnątrz profili UD biegnących na odpowiedniej wysokości wzdłuż przeciwległych ścian. Żeby sufit nie urwał się i nie spadł nikomu na głowę, wieszaki trzeba solidnie zamocować w stropie. Do drewnianych używa się wkrętów do drewna, do pozostałych – metalowych dybli sufitowych. Zwykłe wkręty z plastikowymi kołkami są tu wykluczone. Zalecany rozstaw wieszaków w jednej linii to 40- 50 cm, a rozstaw między ich rzędami nie może przekraczać 1 m. Pierwszy profil rusztu nie powinien się znaleźć od ściany dalej niż 15 cm. Aby powierzchnia okładziny nie wypadła krzywo, ruszt musi być starannie wypoziomowany. Wieszaki mają regulowaną wysokość, więc nie jest to kłopotliwe. Połączenie profili rusztu z przyściennymi profilami UD opiera się na tych samych zasadach co w przypadku profili ściennych. Jedne i drugie nie mogą więc być wzajemnie skręcone. Pod profilami UD powinna się też znaleźć taśma akustyczna redukująca drgania przekazywane przez okładzinę. Płyty mocuje się do sufitu wkrętami. Ich rozstaw musi być gęstszy niż w przypadku ścian i wynosić minimum 15 cm. Prawidłowa odległość między pierwszym wkrętem a ścianą w przypadku krawędzi niedociętej wynosi minimum 10 cm, a w przypadku krawędzi dociętej – 15 cm.

Konstrukcja sufitu podwieszanego
Autor: Andrzej T. Papliński Profili CD nie wolno skręcać z przyściennymi profilami UW. Muszą być swobodnie włożone między ich ścianki

Błędy w wykonaniu okładziny z płyt g-k: brak wzmocnień

Jeśli narożniki okładzin nie zostaną odpowiednio wykonane, łatwo będzie je wyszczerbić, niechcący czymś w nie uderzając. Zaniechanie wzmocnień w narożach to dość częsty błąd. Zewnętrzne naroża wzmacnia się więc aluminiowymi kątownikami. Tak jest najprościej, ale niekoniecznie najlepiej. Po mocniejszym uderzeniu w narożnik zetrze się bowiem warstwa farby i masy szpachlowej i zostanie odsłonięty błyszczący metal. Solidni fachowcy, którzy nie chcą iść na łatwiznę, wykończą naroża inaczej. Zetną najpierw boczne, podłużne krawędzie płyt pod kątem 45o, a następnie zestawią płyty w narożu tak, że utworzą one idealny kąt prosty. Po zaszpachlowaniu powstanie solidne połączenie i to za mniejsze pieniądze. Płyty gipsowo-włóknowe nie wymagają wzmacniania narożników kątownikami.

Źle dobrana taśma zbrojąca

Dobrze wykonane spoiny między płytami nie powinny być widoczne, gdy spojrzy się na pomalowaną ścianę lub sufit pod kątem. Najprościej to osiągnąć, stosując masę szpachlową, która nie wymaga używania taśm zbrojących, bo sama ma w składzie mikrozbrojenie w postaci włókien. Wybierając zwyczajną masę szpachlową, bez taśmy się nie obejdzie, chyba że nie przeszkadzają nam brzydkie pęknięcia na łączeniach płyt. Za najsolidniejszą uchodzi taśma papierowa. Jest trudna w stosowaniu, bo przed użyciem trzeba ją zwilżać, ale zbrojone nią spoiny mają największą wytrzymałość. Polecana jest również taśma z włókna szklanego – flizelinowa – nie tak mocna jak papierowa, ale z pewnością łatwiejsza w użyciu. Papierową taśmę, czasem z dwoma pasami cienkiej taśmy metalowej wzdłuż krawędzi, stosuje się do zbrojenia narożników wewnętrznych. Taśma flizelinowa nie jest tu wskazana.

Niepoprawne szpachlowanie styków między płytami g-k

Największym problemem z okładzinami gipsowo-kartonowymi są pęknięcia często pojawiające się wzdłuż pionowych i poziomych spoin. Przyczyn ich powstawania może być wiele, ale najprawdopodobniejszą jest niewłaściwe zaszpachlowanie styków między płytami. Ich pionowe krawędzie są przeważnie specjalnie wyprofilowane i oklejone kartonem. Po zestawieniu dwóch płyt powstaje wtedy między nimi płytkie wgłębienie, w sam raz mieszczące warstwę masy szpachlowej wraz z taśmą zbrojącą. Natomiast krawędzie poprzeczne są ścięte prosto. Nie ma tu kartonu, po zestawieniu płyt nie powstaje zagłębienie. Nie można tego lekceważyć – krawędzie należy ściąć specjalnym strugiem pod kątem 45o, by uzyskać na styku dwóch płyt bruzdę o przekroju trójkątnym. Po zagruntowaniu wypełnia się ją masą szpachlową i zbroi taśmą. Zanim fachowcy przystąpią do szpachlowania, upewnij się, że płyty są suche. Aby gipsowa masa szpachlowa nie odspajała się od płyt, miejsca spoinowania trzeba w pierwszej kolejności oczyścić z pyłu i zagruntować.

Przeczytaj też:

Tajniki spoinowania płyt g-k >>>

Tradycyjnie spoinowanie wygląda tak, że nakładana jest pierwsza warstwa masy szpachlowej i zaraz potem wtapiana jest w nią taśma zbrojąca. Wtapiając taśmę w spoinę, jednocześnie zaszpachlowuje się ją drugą warstwą masy, żeby nie wystawała spod spodu. Na koniec nakłada się trzecią warstwę wykończeniową, robioną z masy o śnieżnobiałym kolorze i większym uziarnieniu. Gdy masa zaschnie, spoinę wygładza się papierem ściernym lub siatką ścierną. W przypadku spoin ręcznie fazowanych taktyka jest nieco inna. Najpierw nanosi się pierwszą warstwę masy szpachlowej i czeka, aż wyschnie. Później nakłada się taśmę zbrojącą i szpachluje po raz kolejny. Trzecia, finiszowa warstwa masy szpachlowej musi być szeroka – po 20-30 cm po każdej ze stron połączenia. Aby po pomalowaniu ściany farbą takie poziome spoiny nie były widoczne, najlepiej, żeby trzecia warstwa masy szpachlowej pokryła całą powierzchnię okładziny. Jeśli płyty są układane dwuwarstwowo, poważnym błędem jest pozostawienie niezaszpachlowanych spoin w pierwszej warstwie. Trzeba je wypełnić masą gipsową, ale nie trzeba ich zbroić taśmą tak jak w przypadku warstwy drugiej.

Ściana z płyt gipsowo-kartonowych

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

Szlifowanie spoin
Autor: CEDAT Po ułożeniu gipsowej spoiny, gdy wyschnie i zwiąże, pozostaje jej przeszlifowanie. Używa się do tego pacy z siatką ścierną

Brak spoin ślizgowych 

Poziome pęknięcia na styku okładzin i ścian pojawiają się bardzo często. Są istną zmorą, bo wyglądają fatalnie i trudno się ich pozbyć. Wielu wykonawców jest zdania, że pęknięcia te trzeba po prostu polubić. Inni, do spółki z producentami płyt, szukają sposobów na ich wyeliminowanie. Na razie najlepszym pomysłem jest robienie tak zwanej spoiny ślizgowej. Gwarantuje ona, że nawet gdy pęknięcie się pojawi, będzie bardzo wąskie i równe (tak zwana rysa kontrolowana), a zatem mało rzucające się w oczy. Połączenie ślizgowe robi się w ten sposób, że na ścianę wzdłuż spoiny nakleja się taśmę samoprzylepną, a szczelinę między płytami g-k wypełnia masą. Następnie w masę wtapia się taśmę papierową prostopadle do taśmy naklejonej na ścianie. Obie taśmy muszą się stykać. Całość szpachluje się, a po wyschnięciu – szlifuje. Gdy wzdłuż spoiny pojawi się wąska, równa rysa (a nastąpi to zaraz po wyschnięciu masy szpachlowej), można ją tak zostawić lub wypełnić akrylem.

Wadliwa zabudowa wnęk okien dachowych

Wykończenie skosów wokół okien połaciowych rozpoczyna się dopiero wówczas, gdy są rozmieszczone i wypoziomowane profile rusztu. Górna powierzchnia glifu okiennego powinna być pozioma – zapewnia wówczas lepsze doświetlenie poddasza. Dolna musi być pionowa, by umożliwić właściwą cyrkulację powietrza wokół okna, co zabezpiecza przed powstawaniem ewentualnych zawilgoceń w jego obrębie. Wykonawcom wciąż jeszcze się zdarza wykańczać górną i dolną powierzchnię glifu prostopadle do okna. To poważny błąd powodujący między innymi parowanie szyb. Prostopadłe odcinki powinny wynosić około 6 cm. Tyle wystarczy, aby zmieścić warstwę izolacyjną nad i pod oknem. Aby uniknąć błędu, na bokach konstrukcja nośna powinna być odsunięta od krokwi, aby tu również zmieścić pod okładziną dodatkową izolację termiczną. W przeciwnym razie pojawi się mostek cieplny, który da o sobie znać mokrymi plamami na płytach, a potem skupiskami pleśni wokół ościeżnic.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE