Nowoczesny, naturalny dom wykończony drewnem pokrywającym się patyną

2020-09-25 11:18 Anna Okołowska
Nowoczesny, manifestacyjnie naturalny dom na dzikiej łące
Autor: Tom Kurek Wybór pracowni, której inwestorka powierzy wykonanie projektu nie zajął wiele czasu. Szukała architektów, tworzących domy o prostych, minimalistycznych formach. Znajomy wskazał jej PL.architektów. Obejrzała na stronie projekty i wiedziała, że to jest to, na czym jej zależy

Naturalna kompozycja ogrodowo-architektoniczna jest tym razem dobitnym dowodem na to, że takie projektowanie może urzekać. Sprytnie oszukano czas, wznosząc dom, który bardzo szybko pokrył się patyną i wyglądał, jakby był tu od zawsze. (Projekt domu: PL.architekci / Katarzyna Cynka, Bartłomiej Bajon, Patrycja Dembowy, Bartosz Stanek Konstrukcja Jacek Kryske)

Właścicielka starzejącego się domu na dzikiej łące dziwi się, że tak często się nim i nią zachwycają, bo przecież naturalne, niewykreowane ogrody i domy z pokorą akceptujące upływ czasu - pokrywając się patyną, są wciąż rzadkością.

Wystarczy przejechać się po Polsce, by zobaczyć, jak do rzeczywistości mają się poglądy architektów opowiadających się za „architektoniczną szczerością i naturalnością”, „pięknem dostrzeganym w niedoskonałościach” i „o wyższości patyny nad lakierem zabezpieczającym drewno”. Oczywiście, coraz częściej jesteśmy w stanie przyznać, że naturalne może być ładniejsze od wymuskanego, ale budując swój dom i planując ogród, wciąż większość wybiera właśnie wymuskane. Może nienaturalnie idealne ogrody i elewacje biorą się głównie z braku odwagi i z przyzwyczajeń...

Zobacz galerię: jak wygląda bryła i wnętrza domu

Naturalnie, szanując dzikość

Patrząc na konsekwentne zestawienie charakteru domu z ogrodem-łąką, trudno się domyślić, że jego zamysł rodził się spontanicznie. Na początku inwestorka nie miała wizji, jakie mają być elewacje i dach domu. – Nie myślałam o konkretnych materiałach, ale podsyłałam Bartkowi zdjęcia starzejącego się drewna elewacyjnego znalezione w internecie. Dlatego zaproponował mi wykończenie domu drewnem pokrywającym się patyną – wspomina pani Karolina. Architekt przyznaje, że o tak dobrym efekcie przesądziła akceptacja przez inwestorkę wyglądu starego drewna. – Dom prezentował się zdecydowanie gorzej, gdy wykańczający go modrzew syberyjski był świeży – o żywej, żółtobrązowej barwie. Na szczęście inwestorka nie chciała drewna niczym zabezpieczać i już po pół roku zaczęło się pokrywać patyną. Pani Karolina była bardzo świadomą inwestorką, która nie lubi „plastikowej” architektury. Nie przeszkadza jej to, że materiały wykończeniowe będą się zmieniać wraz z upływem czasu – mówi Bartłomiej Bajon. Właśnie dzięki temu teraz dom stał się szlachetną częścią dzikiego pejzażu.

Przeczytaj też:

Oblicówka z drewna: jak ja prawidłowo wykonać >>>

Uzupełnieniem malowniczej architektury jest podjazd wybrukowany kamieniami polnymi. „Kocie łby” są osadzone w piasku i zasypane ziemią z nasionami traw. Zaskakujące jest to, że droga z polnych kamieni wśród traw nie prowadzi do starej stodoły czy inspirowanego nią tradycyjnego domu, ale do bardzo nowoczesnego, o uproszczonym kształcie i elementach podkreślających wyrazistą geometrię.

Główna mieszkalna bryła i mniejsza, w której jest garaż, to odwołania do archetypu domu – tym razem połączone w jedną całość. Jednolite wykończenie dachu i ścian, wydobywa i podkreśla podstawowy kształt bryły. Ciemne metalowe ramy okien wychodzą poza lico ścian. Wrażenie jest takie, jakby z wnętrza pierwotnej formy ubranej w delikatne ażurowe drewno przebijała się na zewnątrz ta bardziej nowoczesna. Kontrast dawniejszych i nowych konfiguracji dodatkowo podkreślają odmienne ciężar materiałów i barwa. Beżowoszara stonowana lekkość drewna zestawiona z czarną wyrazistą masywnością metalu.

Przeczytaj też:

Okna antracyt: czyli moda na szare okna >>>

Istotny jest tu dach – jak we wszystkich projektach tej pracowni staje się ważną, piątą elewacją. Nie ma tu nic przypadkowego. Rezygnacja z okapów służy uproszczeniu architektury, niewidoczne orynnowanie – nie zaśmieca kompozycji. Są za to nowoczesne czarne, metalowe, rytmicznie ustawione na dachu kominy w takim samym kolorze jak ramy dużych okien. Bez tych trzech kominów na frontowej połaci kompozycja byłaby niepełna, niedokończona. – Kominy służą głównie estetyce, jednak nie są bezużyteczne – jest w nich odpowietrzenie kanalizacji, pieca gazowego, wyrzutnia od okapu – mówi architekt.

Przeczytaj też:

Dach bez okapów >>>

Sposoby scalania architektury z pejzażem

– Wpisanie domu w krajobraz nie wynika tylko z użytego materiału, ale też z samego charakteru budynku – mówi Bartłomiej Bajon. Ważną rolę grają tu bardzo duże okna. Oprócz przeszklonych ścian szczytowych jest długie okno (14,54 m) ciągnące się przez kilka pomieszczeń. Tworzy interesujący kadr, w którym zależnie od perspektywy zatrzymany jest obraz krajobrazu albo wnętrza domu. Także duże narożne przeszklenie w strefie wejścia jest symbolicznym i jednocześnie dosłownym łącznikiem między tym, co na zewnątrz, a tym, co wewnątrz domu. Nie są to zwyczajnie zbudowane przeszklenia. – Wymyśliliśmy, że w jednym z okiennych ekranów od południa będzie podwójna fasada szklana. Latem okno przesuwne właścicielka domu zsuwa na jedną stronę i jak mówi „otwiera kaktusom świat”. To nasza projektowa odpowiedź na jej prośbę, by przy domu była szklarnia dla kaktusów, które hoduje od dzieciństwa. Nie chcieliśmy jej doklejać do głównej bryły i tak zrodził się pomysł szklarni zintegrowanej z domem – mówi architekt.

Nowoczesny, manifestacyjnie naturalny dom na dzikiej łące
Autor: Tom Kurek Przestronna otwarta strefa dzienna równie gościnnie przyjęła designerskie meble i lampy, jak i hokery z siedzisk traktorów czy stolik zbudowany z drewnianych skrzyń

Wewnętrzne oczekiwania

Listę inwestorskich oczekiwań otwierało stwierdzenie, że dom ma być parterowy. – Dobrze wiedziałam, że nie chcę schodów w domu, bo bardziej komfortowo żyje się na jednym poziomie – stwierdza gospodyni. Co ciekawe w domu jest poddasze, ale w rozmowie inwestorka je pomija i nie wlicza do powierzchni domu. Projektanci, na wszelki wypadek, doprowadzili tam instalacje, ale pani Karolina nie planuje adaptacji poddasza. W domu jest nietypowy podział przestrzeni. Rzadko przy takiej powierzchni są zaledwie trzy pokoje. Tu jest duża otwarta strefa dzienna mająca blisko 80 m2, strefa nocna – sypialnia połączona z pokojem kąpielowym (20,7 + 10,4 m2) – i gabinet (15,1 m2). Właśnie takie było życzenie inwestorki – mało pomieszczeń, dużo otwartej przestrzeni. Kolejnym istotnym życzeniem pani Karoliny był bardzo duży garaż – taki, w którym zmieściłyby się dwa samochody, dwa motocykle i żaglówka. Aby tak się stało, lokatorzy garażu o powierzchni blisko 52 m2 wypełniają przestrzeń nie tylko w poziomie, ale także w pionie. Garaż został otwarty po połacie – by można było podwiesić żaglówkę.

Zaskakująca konstrukcja „drewnianego” domu

Dom sprawia wrażenie drewnianego, ale to pozory, bo drewnem jest wykończony, ale konstrukcja jest żelbetowo-stalowa, a ściany wzniesione z silikatów. – Zdecydowaliśmy się na żelbetowo-stalową konstrukcję, żeby możliwe były wielkie otwarcie wewnętrznej przestrzeni i bardzo duże przeszklenia. Tylko konstrukcja dachu jest drewniana – mówi architekt. Co ciekawe wiązary są odsłonięte i poza funkcją konstrukcyjną odgrywają też ważną rolę w aranżacji wnętrza. Dlatego podczas projektowania układ wiązarów był tak pomyślany, żeby dobrze prezentował się w pomieszczeniach. Z tego powodu połączenia wykonane są ze stali nierdzewnej szczotkowanej, a nie z blachy ocynkowanej, bo projektanci wiedzieli, że będą one detalem we wnętrzu. – Przez całą budowę wiązary musiały być odpowiednio zabezpieczone folią, żeby się nie zniszczyły – wspomina architekt. Pod deskami elewacyjnymi z modrzewia syberyjskiego o profilach w kształcie rombu, na podkonstrukcji z łat i kontrłat, która jest punktowo podparta na wspornikach aluminiowych, znajduje się termoizolacja z płyt PIR z czarnym „welonem” ochronnym, żeby były dobrym tłem ażurowych elewacji. Na dachu pod rusztem dla drewna jest hydroizolacja – membrana PVC. Dodatkowo we wnętrzu dom jest ocieplony pianą PUR, natryskową otwartokomorową. Tak więc pod drewnianą powierzchownością przywołującą skojarzenia z dawną architekturą wykorzystano jedne z najnowocześniejszych technologii i rozwiązań.

Różne smaki aranżacyjnych kombinacji

– Z reguły projektujemy wnętrza bardzo nowoczesne. Tu mamy do czynienia z kombinacją – układ funkcjonalny wnętrz i zamknięte zabudowy są charakterystyczne dla naszej pracowni, a do tego zostały dołożone elementy charakterystyczne dla inwestorki, przesądzające o charakterze wnętrza. Przykładowo, na nowoczesną białą kuchnię została nałożona deska jesionowa, która pękła. To pęknięcie dodało całości wyrazu – mówi Bartłomiej Bajon.

ZOBACZ domy zaprojektowane przez pracownię PL.architekci

– Podobają mi się proste formy i wzornictwo skandynawskie, chciałam, by w moim domu to się łączyło – mówi gospodyni. – W przypadku wiszącego kominka zachowałam się jak dziecko w sklepie z zabawkami. Zobaczyłam go na zdjęciu w czasopiśmie jeszcze przed rozpoczęciem budowy domu i powiedziałam: „chcę to mieć” – dodaje. To oczywisty dowód na doskonały gust gospodyni. Wspomniany kominek to Gyrofocus stworzony przez Dominique’a Imberta w 1968 r. Kominek Gyrofocus prezentowany jest w Muzeum Sztuki Współczesnej w Bordeaux od 1996 r., Narodowym Centrum Sztuki Współczesnej w Grenoble od 1997 r. i w Muzeum Guggenheima w Nowym Jorku od 1998 r. Wśród ważnych przedmiotów pani Karolina wymienia jeszcze kredens odziedziczony po babci, który stanął w gabinecie, duży drewniany stół jadalniany (bo lubi się spotykać ze znajomymi) i palenisko globus ustawione na tarasie. Jego pierwowzór wypatrzyła na amerykańskich stronach internetowych. To, które stoi przy domu, zrobił kolega. W domu jest więcej smaczków. Inwestorka lubi lampy kreślarskie, dlatego pojawiają się one w różnej skali. Nad stołem wisi zaprojektowana przez PL.architektów – to konstrukcja, do której doczepiono osiem lamp z Ikei.

Rady dla myślących o budowie

Na pytanie: Co było najważniejsze dla inwestycji w dom, odpowiada bez zastanowienia: – Wybór dobrego architekta z doświadczeniem i umiejętnością rozwiązywania problemów oraz dobrej firmy budowlanej. Ja zdecydowałam się na generalnego wykonawcę i to zwolniło mnie z wielu obowiązków. Przeglądałam mnóstwo ofert rynkowych, a w końcu wybrałam firmę mojego sąsiada. To była dobra decyzja. Dodatkowo zależało mu na tym, żeby bałagan, który ma za płotem, jak najszybciej się skończył – śmieje się pani Karolina. Dziś jest zachwycona mieszkaniem w domu na dzikiej łące. W miejscu, gdzie jest mnóstwo ptaków. Cieszy się z chwil spędzonych z aparatem i lornetką. Szczególnie teraz, po czasie izolacji, ich wartość okazuje się bardziej cenna. Zapytana o radę dla osób myślących o budowie swojego domu, inwestorka udzieliła nietypowej jak dla magazynu budowlanego, niemniej ważnej. Przesłaniem stała się powiedziana z pamięci i nieco zmodyfikowana myśl księdza Jana Kaczkowskiego: „...nie ma na co czekać. Jest później, niż nam się wszystkim wydaje”.

Magazyn Murator
Murator nr 10 okładka

Autor: Murator

Więcej informacji i zdjęć prezentowanego domu znajdziesz w październikowym wydaniu miesięcznika "Murator". Ponadto w numerze:

> Ogrzewanie za darmo dzięki fotowoltaice

> Ciepły montaż okien

> Wykończenie ścian i sufitów - planuj, licz, buduj

> Jak urządzić wnętrza kolorami

> Kotły na pelety: wiem, co kupuję

> Jakie inwestycje postawisz bez pozwolenia na budowę. Wszystko zgodnie z najnowszym prawem budowlanym

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE