| muratordom.pl » Budowa » Oni już zbudowali » Willa stodoła. Nowoczesny budynek inspirowany wsią

Willa stodoła. Nowoczesny budynek inspirowany wsią

Stara poczciwa stodoła, kojarząca się z wsią, zwykłym budynkiem gospodarczym, w rezydencji w Tychach zyskała nowe, skrajnie współczesne oblicze. To w gruncie rzeczy nowoczesny budynek i to pod każdym względem. Willa Dwie Stodoły pogodzi tradycjonalistów i modernistów.

Architekt Robert Skitek trafił na idealnego inwestora. Jak wspomina, był to inwestor marzenie, bynajmniej nie z powodu zasobności portfela. – Rzadko się zdarza, że ludzie od początku dokładnie wiedzą, czego chcą – tłumaczy autor projektu. – Projektowanie to po części także poszukiwanie, formułowanie potrzeb, uświadamianie ich inwestorowi – mówi Robert Skitek. W przypadku tyskiego domu było inaczej. – Nie musieliśmy przedstawiać kilku koncepcji, spotykać się wiele razy, bo inwestor przyszedł do nas z jasno sprecyzowanym programem domu i z klarownymi oczekiwaniami wobec przyszłego budynku. Dzięki temu projekt powstał szybko i od razu został zaakceptowany – dodaje projektant. Architekt mile wspomina to zlecenie także z tego powodu, że inwestorzy byli gotowi zbudować dom z najlepszych materiałów.

Wygodny dom

Architekt ma na swym koncie sporą liczbę zrealizowanych projektów. Dominują wśród nich modernistyczne rezydencje o płaskich dachach, horyzontalnych bryłach i dużych przeszkleniach. Inwestor domu w Tychach miał bardziej tradycyjne upodobania, ale wybrał projektanta stawiającego na skrajną nowoczesność, bo zaufał jego profesjonalizmowi. Pragnął domu idealnie skrojonego dla siebie i żony. Oboje są już ludźmi dojrzałymi, a ich dorosłe dzieci dawno temu się usamodzielniły. Nowa rezydencja ma służyć małżeństwu do późnej starości, dlatego przyszli mieszkańcy chcieli, by wszystkie najważniejsze funkcje potrzebne do codziennego życia były zlokalizowane na parterze. Zażyczyli sobie domu praktycznie bez schodów i wysokich progów, a przemyślany projekt i wykończenie budynków wykonane z trwałych i szlachetnych materiałów miały pozwolić na wiele lat użytkowania bez konieczności jakichkolwiek większych prac konserwacyjnych.

Autor: Tomasz Zakrzewski

Przy południowo-wschodnim narożniku domu jest zaciszny taras. Stanowi enklawę, w której uwielbiają odpoczywać gospodarze

Z dwuspadowym dachem

Zazwyczaj warunki zabudowy kojarzą się inwestorom źle – z zapisami, które ograniczają albo wymuszają pewne rozwiązania. Ale dobry architekt z ograniczeń może zrobić atut i nawet sztywne wytyczne mogą być dla niego inspirujące. Projektanci tyskiego domu dostali warunki: dom miał mieć wielospadowy dach i wysokość maksymalnie 8 m. Jak poradzili sobie z tymi zapisami sąsiedzi, widać wokół – potrzeba domowej przestrzeni zaowocowała bryłami z reguły za dużymi, by dobrze wpisywać się w niewielkie parcele. Rozbudowany program tyskiego domu również stwarzał ryzyko powstania zwalistej bryły. Jednak architekci postanowili rozbić budynek na dwie części – północną (nocną) i południową (dzienną) – pamiętając przy tym, że inwestorzy chcieli, by dom maksymalnie otwierał się na zielone otoczenie. Już w trakcie budowy klienci dokupili sąsiednią parcelę od południa, dzięki czemu powierzchnia ogrodu powiększyła się dwukrotnie.

Autor: Tomasz Zakrzewski

Drewniane „żyletki” oblicowujące szczyty powodują, że za dnia obie ściany wyglądają na pełne i pozbawione okien. Dopiero wieczorem emanujące z wnętrza światło zdradza ich transparentny charakter

Dwie bryły – dwa światy

Skoro program naturalnie kierował myśli projektantów do rozdzielenia funkcji na dwie osobne bryły, a warunki zabudowy narzucały tradycyjny dach, projekt przybrał formę dwóch archetypicznych domków o wydłużonych bryłach przypominających stodoły.  Obie bryły są od siebie odsunięte. Jedna z nich jest ustawiona pod pewnym kątem do drugiej. Północne skrzydło mające w ścianie szczytowej wjazd do garażu znajduje się dalej od bramy, dzięki czemu przed domem powstał niewielki plac manewrowy. Dojazd do działki prowadzi przez wąski sięgacz, trzeba więc zawrócić autem na działce, poza tym warunki zabudowy narzucały zlokalizowanie w obrębie parceli dwóch miejsc postojowych. Przesunięcie względem siebie obu brył pozwoliło też odseparować ogród od drogi wjazdowej. Przy okazji także część z sypialniami, mieszcząca się po przeciwnej do drogi stronie północnego skrzydła, jest osłonięta przed zachodnim słońcem – pokoje mogą się wychłodzić, zanim mieszkańcy pójdą spać.

Salon o wysokości domu

Wejście do domu umieszczono w niewielkim łączniku między bryłami. W odróżnieniu od nich ma płaski dach i w całości szklane ściany. Bezpośrednio z przedsionka przechodzi się do części dziennej – salonu z otwartą kuchnią. Zajmuje ona w całości bryłę południowej „stodoły” aż po jej dach. Jednoprzestrzenne wnętrze jest przepełnione światłem. Królują w nim biel ścian i skośnego sufitu oraz drewno podłóg. Światło dostaje się tu nie tylko przez wielkie okno wychodzące na ogród, ale i przez ścianę szczytową, która jest w całości przeszklona. Do tego światło dzienne przenika tu również z antresoli zlokalizowanej na piętrze łącznika. Aby uzyskać jednoprzestrzenne wnętrze, trzeba było wzmocnić konstrukcję dachu. Jego podbicie od strony pomieszczenia nie jest zakłócone przez jętki, połacie są oparte jedynie na krokwiach. Część z nich jest wykonana ze stalowych belek wzmacniających i sprężających całą konstrukcję.

Dopracowany do najdrobniejszych detali

W tyskim domu zachwycają detale – jak na przykład kominek w salonie, który w przestrzeni pokoju dziennego tworzy wielką bryłę mieszczącą z jednej strony półki do składowania drewna aż po sufit. Drewniane deski podłogi przechodzą na podbicie części sufitu nad antresolą. Architekci, aby całkowicie usunąć z bryły stodół niepotrzebne elementy, zrezygnowali nawet z rynien. Skoro materiał pokrycia dachu przechodzi płynnie na elewacje, woda może swobodnie spływać po ścianach: na jednym skrzydle po łupku, na drugim – po blasze. Z czasem mogą się na nich pojawić zacieki, ale wysokiej klasy okładziny i tak będą się starzeć szlachetnie. Nad otworami (drzwiami, oknami) zastosowano również kilkucentymetrowe rynienki odprowadzające wodę na boki. Nawet kominy nie zaburzają pełnych płaszczyzn połaci dachu. Widoczny jest tylko jeden – ten od kominka w salonie. Było to możliwe dzięki zastosowaniu wentylacji mechanicznej. Elementy służące do wywiewu powietrza są ukryte w ścianach szczytowych, za drewnianymi żaluzjami.

Tuznajdziesz
Porównaj
Przeczytaj dodatkowo:
Dom w japońskim stylu. Geometryczna bryła budynku...

Bryła budynku złożona z białych i czarnych części, zachodzących na siebie i połączonych przeszkleniami,...

Dom dla młodej rodziny – wygodny i przemyślany...

Jaki powinien być dom dla młodej rodziny o praktycznym podejściu do życia? Prosty, bez elementów,...

Parterowy dom jednorodzinny w cieniu wiekiego...

Zobacz, jak budowano dom jednorodzinny M36b Spokojna przystań – wariant II – z kolekcji Muratora....

Najpierw było marzenie - Stanica Kresowa

Najpierw było marzenie. O własnym miejscu na ziemi. Własnym domu z dala od miejskiego zgiełku. Jedni na...

Oryginalny dom bliźniak. Czerwona elewacja i dach...

Czerwony dom bliźniak z drewnianą elewacją i grafitowym dachem sięgającym niemal do ziemi to odmieniec w...

Jak zbudować dom energooszczędny? Poznaj historię...

Jeśeli zastanawiasz się, czy i jak zbudować dom energooszczędny, poznaj historię wznoszenia takiego budynku....

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.