Remont starego poniemieckiego domu. Efekt jest zachwycający. Zdziwisz się, jak bardzo się zmienił! ZDJĘCIA

2022-11-18 9:56
Jak stara poniemiecka zagroda stała się luksusową willą
Autor: z prywatnego archiwum Zagroda przed przebudową to mały dom usytuowany od strony ulicy i budynki gospodarcze

Ten remont robi wrażenie. Ciasny, poniemiecki dom i sąsiadująca z nim stodoła, obora oraz gołębnik zmienił się w wygodne miejsce do życia dla wielopokoleniowej rodziny. Teraz dom ma blisko 250 m2. Pani Kornelia marzyła, że wyremontuje dom tak, by zachował swoją duszę. Wychowała się tu. Sentyment do tego miejsca sprawił, że wbrew namowom zrezygnowała z najprostszego rozwiązania. Zamiast wyburzyć wiekowy budynek, zdecydowała się na uciążliwą modernizację. Udało jej się zachować typowy dla regionu kształt zagrody.

Inwestorka zdecydowała się na uciążliwą modernizację, samodzielnie decydując jaki będzie jej zakres. Prezentowana modernizacja domu została przesłana na nasz konkurs Remont Roku 2017.

Stara zagroda przed modernizacją

Stary zagroda przed modernizacją składała się z kilku połączonych budynków. Od strony drogi znajdował się niewielki dom, w głębi podwórza stodoła o takich samych rozmiarach i podobnej bryle. Łączył je ciąg parterowych zabudowań gospodarczych z oborą i gołębnikiem. Sam skromny dom z początku lat 40. był ciasny, z jedną sypialnią, pokojem dziennym oraz kuchnią. Po wojnie dobudowana została niewielka łazienka z toaletą, to samo pomieszczenie służyło też jako pralnia. Rodzina mieszkała na ogrzewanym parterze, górna kondygnacja służyła jako gołębnik i składzik.

GALERIA: przebudowa domu - zdjęcia PRZED i PO

Pomysły na nowy przestronny, funkcjonalny dom

Dom miał wyglądać jak dawniej, ale przy tym być bardziej komfortowy i lepiej dostosowany do potrzeb najstarszych członków rodziny. Inwestorzy nie chcieli zmieniać bryły budynku. Nie zamierzali też wykraczać poza obręb starych murów stojących tuż przy granicy działki – zbyt blisko, by można było uzyskać pozwolenie na rozbudowę. Z drugiej strony, użytkownicy oczekiwali powiększenia powierzchni mieszkalnej. W tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem okazało się zaadaptowanie pomieszczeń gospodarczych do nowej funkcji. Postanowiono przekształcić w ten sposób oborę i stodołę. W tej ostatniej powstało niezależne mieszkanie. Nad salonem o powierzchni 33 m2 nie ma płaskiego sufitu, tylko skośne połacie dachu. Wysokość pomieszczenia umożliwiła urządzenie antresoli z małą sypialnią. Poniżej ulokowane są łazienka oraz aneks kuchenny.

Czytaj też: Rewelacyjna metamorfoza kawalerki >>>

W starym domu przearanżowano wnętrze. Usunięto ścianki wydzielające kuchnię. W nowym, otwartym planie jest połączona z dużym salonem w jedną strefę dzienną. Na poddaszu urządzono dwie dodatkowe sypialnie. Dom, dawniej dwuizbowy, ma teraz 6 pomieszczeń.

Obie mieszkalne części spina w całość przeszklony łącznik. Docelowo ma w nim być urządzony ogród zimowy. Światło wpływa do niego od frontu i od góry, wnętrze jest więc wystarczająco jasne do tego celu.

Zobacz też: 5 niezwykłych metamorfoz domów z czasów PRL

Jak stara poniemiecka zagroda stała się luksusową willą
Autor: Piotr Mastalerz Pokój gościnny w dawnej stodole. Wyeksponowane we wnętrzu stuletnie belki pochodzą ze starego budynku. Zostały przez gospodarzy własnoręcznie oczyszczone i polakierowane, by podkreślić fakturę starego drewna

Remont poniemieckiego domu: krok po kroku

Prace przy modernizacji domu zaczęły się od wyburzania i naprawy dachu. Wymieniono pokrycie, zachowując starą więźbę. Następnie inwestorzy zajęli się osuszeniem budynku. Przedwojenna izolacja przeciwwilgociowa ograniczała się do grubej warstwy gliny otaczającej od zewnątrz fundamenty. Nic dziwnego, że nie spełniała już swojego zadania i jednym z najważniejszych zadań było osuszenie domu. Problem pogłębiało jeszcze położenie budynku u stóp skarpy, spływająca woda zatrzymuje się właśnie na posesji. Niezbędny był więc nowy drenaż.

Fundamenty stopniowo odkopano, naprawiono uszkodzenia i odgrzybiono. Następnie zabezpieczono przed wilgocią, używając między innymi dyspersyjnej masy asfaltowo-kauczukowej. Ta czasochłonna i kosztowna faza prac związana z izolacją fundamentów zajęła cały sezon, była jednak niezbędna. Dodatkowo ściany piwnicy pomalowano wapnem – to tradycyjna metoda przeciwdziałania rozwojowi grzybów. Powłoka jest odnawiana co rok.

Kolejnym etapem modernizacji było ocieplenie domu. Dach przed stratami ciepła chroni warstwa wełny mineralnej gruba na 25 cm. Elewacje ocieplono styropianem o łącznej grubości 25 cm. Przed nałożeniem warstwy izolacyjnej trzeba było jeszcze naprawić liczne ubytki zaprawy i drobne spękania.

Ze starego domu ciepło uciekało także przez podłogi, pod legarami była warstwa trzciny zmieszanej z wapnem. W ramach termomodernizacji ułożono warstwę styropianu posadzkowego grubości 20 cm i wykonano nowe wylewki.

We wnętrzach inwestorzy wyburzyli część ścianek działowych. Tylko z poddasza zrzucono sześć metrów sześciennych gruzu. Usunięcie przegród dało przestrzeń do dalszych prac i umożliwiło np. przebudowę schodów prowadzących na piętro.

Jak zagwarantowano ciepło w domu

Dom przez lata ogrzewany był kotłem opalanym zamiennie węglem, koksem albo drewnem. W trakcie modernizacji zainstalowano nowoczesny i czystszy kocioł gazowy. Przez znaczną część sezonu jako głównego źródła ciepła gospodarze używają kominka z płaszczem wodnym. W dawnej części mieszkalnej wymieniono grzejniki, w zaadaptowanej stodole ułożony został system ogrzewania podłogowego. Od nowa ułożono instalacje elektryczne. Z domu ku żalowi babci zniknął stary piec kaflowy, ale dzięki temu przybyło miejsca w kuchni.

Kolory domu na miarę miejsca

Dobór barw wynika z miejscowej tradycji. Najważniejsze jest zestawienie neutralnej bieli ścian z czerwonobrązowym odcieniem wypalonej gliny. Miejscowy klimat jest ciepły i wilgotny, zacienione elewacje szybko pokrywają się zielonkawym nalotem glonów i grzybów. Dla uzyskania trwałego efektu konieczne było więc zastosowanie tynku krzemianowego i farby z dodatkiem biocydów. Zestaw uzupełniają antracytowoczarne dodatki. W przyszłości wygląd elewacji ma się jeszcze bardziej zbliżyć do wzoru sprzed kilkudziesięciu lat dzięki zamontowaniu seledynowych okiennic.

Zrób to sam, czyli modernizacja domu metodą gospodarczą

Przez cały czas w budynku mieszkał jeden z członków rodziny. W miarę postępu prac przenosił się on z jednego pomieszczenia do drugiego. Inwestorzy byli też zaangażowani w kolejne etapy prac, zajęli się między innymi wyburzaniem, czyszczeniem drewnianych belek, wymianą instalacji elektrycznej. Wybór metody gospodarczej wynikał po części z oszczędności, ale także z problemów ze znalezieniem fachowych wykonawców. Jak podkreślają inwestorzy, to typowa sytuacja w miejscowościach położonych blisko zachodniej granicy. Różnica warunków wciąż kusi zawodowców raczej do wyjazdu niż szukania zamówień na miejscu.

Nowa droga

Rozproszeni po świecie członkowie rodziny mają miejsce, do którego chętnie wracają. Dla pani Kornelii przebudowa domu dziadków była spełnieniem marzenia. Okazała się jednak także nowym początkiem. Budynek przyciągał uwagę, po zakończeniu prac do inwestorki zaczęły się zgłaszać kolejne osoby z prośbą o pomoc w aranżacji wnętrza, a zamiłowanie zmieniło się w nową profesję.

Próbujesz odgruzować dom, ale nie umiesz pozbyć się niepotrzebnych rzeczy?

Nie jesteś sam! Włącz podcast i dowiedz się, jak skutecznie "odgracić" mieszkanie.

Listen to "Decluttering czy odgracanie" on Spreaker.
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE