120-metrowe mieszkanie na poddaszu z tarasem. Wcześniej było nieużytkową ruiną

2023-12-03 8:08

Przed przebudową na nieduży strych domu z 1939 r. wchodziło się po drabinie. Po remoncie powstało mieszkanie o powierzchni ponad 120 m², z którego można wyjść na nowy duży taras urządzony na dachu dawnej przybudówki.

Spis treści

  1. Przed remontem poddasza inwentaryzacja i plan robót
  2. Nowy rozkład, nowe pomieszczenia
  3. Taras, nadbudowa
, i nowe wejście
  4. Przeprowadzka
 po 3 latach i.. ciąg dalszy remontu
  5. Oszczędna, praktyczna, ciepła aranżacja wnętrz poddasza
  6. Zobacz też inne poddasze po przebudowie - jak wyszło?
Lampy z duszą

To historia przemiany domu na obrzeżach Strzelec Opolskich. Budynek znajduje się w administracyjnych granicach miasta, ale ma cechy tradycyjnej, wiejskiej siedziby: parterowej z poddaszem, zbudowanej na planie kwadratu 10 x 10 m, z fundamentem kamiennym, ścianami z tynkowanej dwuwarstwowej cegły, stropem drewniany, dachem dwuspadowym krytym płaską, ceramiczną karpiówką.

Postawiony w 1939 roku przez poprzednie pokolenie, ma na tyłach, po północnej stronie i w granicach działki sąsiada, małą przybudówkę, której wiek jest nawet trudny do określenia. Fragmenty kamiennego muru wskazują, że może być ona nawet starsza od domu.

Dom należy do rodziców inwestorów, którzy postanowili go wyremontować i zaadaptować dla siebie drugą kondygnację.

Przed remontem poddasza inwentaryzacja i plan robót

– Na górze były dwa pokoje oraz strych. Praktycznie graciarnia ze starą, krzywą podłogą, nierównymi tynkami, pajęczynami, sadzą, latami zbierającym się brudem. Żadnego ocieplenia. Oświetlała to wszystko jedna żarówka w metalowym kloszu na kablu. Wykonany w starej technologii dach nad przybudówką, pokryty leciwą papą, przeciekał – mówi gospodarz.

Remont poddasza inwestorzy zaplanowali w systemie gospodarczym – Adrian sam miał się zająć projektem i wykonaniem. – Muszę przyznać, że wymagało to wszystko dużo więcej pracy, niż się spodziewałem. Na pewno więcej niż budowa nowego domu – podkreśla. Ponieważ nie planowano żadnych ingerencji na parterze, rodzice nie musieli się stamtąd wyprowadzać podczas remontu.

Młodzi mieszkali we własnym mieszkaniu, ale Adrian, informatyk, prawie codziennie z biura przyjeżdżał na plac budowy, często również weekendami. Ogromną większość robót budowlanych i wykończeniowych wykonał samodzielnie lub z ojcem, który z zawodu jest murarzem: kładli podłogę, ocieplali ściany, zakładali instalacje itd. Pomagała im Joanna, szlifowała na przykład drewniane belki, wspólnie czyścili starą cegłę z rozebranych ścian. Może zostanie pocięta na licówki i pokryje część ścian w salonie? Wciąż czeka na swoje miejsce w domu. Przez cały remont do komunikacji góra-dół wykorzystywane były stare, położone w środku planu domu schody. Żeby pył nie sypał się do mieszkania rodziców, każde pomieszczenie, w którym pracowano, było zamykane i izolowane od reszty.


Konstrukcja budynku nie wymagała napraw. Drewniany strop na poddaszu był w nie najgorszym stanie. Na krokwiach i jętkach widać było ślady po insektach, ale nie sięgały one zbyt głęboko. Jedne z belek miały przekrój kwadratu, inne koła, nie trzymały kątów. Młodzi ludzie uznali, że cechy te dodają uroku, podkreślają wiekowość belek. Obyło się zatem bez większych ingerencji w konstrukcję.

Nowy rozkład, nowe pomieszczenia

Główne prace remontowe rozpoczęto w miejscu przyszłego salonu – dawnego strychu położonego po północnej stronie domu. Pomysł był taki, żeby salon połączyć z obszernym tarasem, który miał powstać na dachu przybudówki. To właśnie przyszły taras narzucił rozkład pomieszczeń.

Kalenica w budynku biegnie na osi północ-południe. Otwarta strefa dzienna obejmująca kuchnię, jadalnię i salon z konieczności musiała się więc znaleźć od północy (w miejscu nieużytkowego poddasza), ponieważ tam można było zrobić wyjście na taras. Z kolei strefę nocną zlokalizowano od południa, tam, gdzie wcześniej były dwa pokoje. Trzeba je było gruntownie wyremontować
.

Zaczęto od zrobienia otworów na okna połaciowe (wszystkie w tych samych rozmiarach 66 x 113 cm), po dwa po obu stronach w salonie i kuchni. Zostały zamontowane równo i w linii.

Dach pokryty jest czerwoną karpiówką o ładnie zróżnicowanym, melanżowym zabarwieniu, charakterystycznym dla wiekowych domów i miast, znakomicie się sprawdza.

Po oknach przyszła kolej na ściany działowe w pomieszczeniach. W pewnym stopniu powtórzony został układ, który już wcześniej istniał na poddaszu. Zachowano też część ściany oddzielających dawne pokoje. W miejscu dawnych dwóch pomieszczeń ulokowano trzy nowe: przyszłą sypialnię, pokój dziecięcy i łazienkę.


Przemiana strychu w komfortowe poddasze z tarasem
Autor: Piotr Mastalerz Duży, częściowo zadaszony taras powiększa strefę dzienną
Przemiana strychu w komfortowe poddasze z tarasem
Autor: Piotr Mastalerz Zabudowa kuchenna pod skosem to projektowe wyzwanie. Wygodne korzystanie z kuchni gwarantuje blat na odpowiedniej wysokości i zlewozmywak pod wnęką okna dachowego

Taras, nadbudowa
, i nowe wejście

Żeby do mieszkania mogło prowadzić osobne wejście, trzeba było w przybudówce zrobić nową klatkę schodową, połączoną z niewielką nadbudową na tarasie. Do tej części prac budowlanych zatrudniono projektanta i wykonawców. Żelbetowa konstrukcja: belki, podciągi i jeden słup, musiała utrzymać i wzmocnić strop.

Taras ma kształt litery T – pod nim znajdują się pomieszczenia gospodarcze i klatka schodowa. Jej ostatnie stopnie ukrywa niewielka nadbudowa z dwuspadowym daszkiem (tu dachówka też jest ceramiczna, ale antracytowa). Na samym tarasie zastosowano tzw. system odwróconego dachu. Pokrywają go warstwy izolacyjne oraz żwir.

– Na odsłoniętych tarasach to bardziej praktyczne rozwiązanie niż kafelki, które w razie przecieku trzeba zrywać. Tu po prostu odsunę żwir i miejscowo załatam dziurę – tłumaczy Adrian. Dla wygody położono też kilkanaście płyt chodnikowych, bo po żwirze nie każdy umie swobodnie się poruszać, łatwiej też na płytach ustawić meble. Odnowione zostały murki wokół tarasu, pokryto je z wierzchu nową blachą chroniącą mur przed deszczem.


Przeprowadzka
 po 3 latach i.. ciąg dalszy remontu

Wykonanie podstawowych prac umożliwiających przeprowadzkę zajęło 3 lata. 
Gdy się wprowadzali, gotowe były niezbędne przestrzenie: kuchnia z jadalnią i salon, łazienka i sypialnia. Resztę kończyli już na miejscu, bo w sumie remont trwał aż 7 lat.

– Nie było ciśnienia, mieliśmy gdzie mieszkać, wszystko szło spokojnym tempem, chociaż to rozciągnięcie w czasie było dla nas uciążliwe – wspomina Adrian. 
Tuż po narodzinach dziecka okazało się, że na poddaszu, gdy temperatury skaczą do 37ºC, nieodzowna staje się klimatyzacja.


Adrian wymienił też wszystkie instalacje również u rodziców. Zamówił remont i ocieplenie elewacji całego budynku. Aby w jakiś sposób zaznaczyć odrębność własnej części – własnoręcznie oblicował przybudówkę deskami świerkowymi malowanymi impregnatem. Na ostatniej prostej pozostał do wykończenia pokoik dla gości, na który udało się wykroić miejsce tam, gdzie kiedyś, w sercu starego domu, znajdowały się schody.

Oszczędna, praktyczna, ciepła aranżacja wnętrz poddasza

Dzięki remontowi na drugiej kondygnacji uzyskano 100 m² powierzchni całkowitej (około 75 m² powierzchni użytkowej). Do tego doszła część gospodarcza w przybudówce (48 m²), co daje w sumie blisko 123 m² przestrzeni – wygodnej, logicznie rozplanowanej i na miarę potrzeb mieszkańców. Z wejścia trafiamy do długiego na cztery metry korytarza: na parterze po lewej stronie zrobiono przejście do mieszkania rodziców, po prawej drzwi do pomieszczeń gospodarczych (takich jak garderoba, pralnia, suszarnia, kotłownia).

Na końcu korytarza znajdują się zabiegowe schody na konstrukcji stalowej z bukowymi stopniami i stalową barierką, które prowadzą na poddasze. Wchodzi się z nich bezpośrednio do części dziennej. 
Salon z kuchnią i jadalnią z czterech stron wyznaczają niemalowane i niebejcowane drewniane słupy i belki konstrukcji. Do nich dobrano posadzkę z laminowanych paneli imitujących sosnę, które w dotyku mają miłą dla gołych stóp fakturę zamszu. Strefa dzienna jest bardzo przestronna – w najwyższym punkcie jest tu 4,70 m.

Na południowej ścianie, naprzeciw wyjścia na taras, znajduje się kominek – trójstronny, bez płaszcza wodnego, o kubicznej bryle obudowanej ognioodpornymi płytami g-k. Zdobi go jedna z belek usuniętych z konstrukcji (rozcięta na pół). 
Kolorystyka wnętrza jest powściągliwa – ograniczono ją do bieli, szarości i ciepłego drewna. Wnętrze jest proste i praktyczne, zaaranżowane według skandynawskich wzorów.

Zobacz też inne poddasze po przebudowie - jak wyszło?