Nowoczesny dom, który budzi emocje

2021-06-25 11:58
Nowoczesny dom, który budzi emocje
Autor: Marcin Czechowicz, projekt Beczak / Beczak /Architekci / Magdalena Beczak i Maciej Beczak Najbardziej rozrzeźbiona przytarasowa część domu

Rzadko się zdarza, że dom jednorodzinny aż tak ekscytuje. Jego forma, choć bardzo oszczędna, niemal wszystkich skłania do komentarzy. Bywają one różne – jedni się zachwycają, inni złośliwie komentują. Taki jest koszt wyjątkowości. Projekt domu: Beczak / Beczak /Architekci / Magdalena Beczak i Maciej Beczak

Ten dom ma nietypową historię. Inwestorem był znajomy architektów, który postanowił wybudować go na sprzedaż. Jednak nie chciał, by budynek był – zgodnie z deweloperskimi standardami – bezosobowy, czyli z założenia taki, który spodoba się wielu szukającym lokum. Zamawiając projekt, myślał o domu, w którym sam chciałby zamieszkać. Na takim fundamencie powstał projekt, a potem dom, który nie jest neutralny w odbiorze – z reguły budzi zachwyt, ale nie zawsze…

– To nawet zabawne, że ilekroć jestem w ogrodzie, słyszę komentarze na temat tego domu – mówi gospodarz, pan Maciej. – Są różne – jedni się zachwycają, inni złośliwie komentują – dodaje ze śmiechem. Właśnie ta jej niepowtarzalność przesądziła o kupnie domu. – Decyzję, że to ma być nasz dom, podjęliśmy błyskawicznie. Głównie dlatego, że projekt był niepowtarzalny, unikatowy i idealnie trafiał w nasz gust – mówi pan Maciej. Przyznaje, że ważna była także dobra lokalizacja oraz zastosowane w domu nowoczesnych rozwiązań, takich jak gruntowa pompa ciepła i wymiennik ciepła, rekuperacja, które czynią ten dom bardzo ekologicznym i ekonomicznym.

Nowoczesny dom: oszczędna i oryginalna forma

Biorąc pod uwagę nie tylko lokalny kontekst, gdzie królują czterospadowe czerwone dachy, ale znacznie szerszą architektoniczną perspektywę, trzeba przyznać, że mamy do czynienia z nietuzinkową architekturą. Przekonuje o tym już pobieżny rzut oka na dom od frontu. Oglądana z tej perspektywy bryła jest oszczędna, ale wyrafinowana. Została przecięta wzdłuż krótszej osi i wyraźnie podzielona na dwie mniejsze części. Pas, który je oddziela, biegnie we wcięciu linii dachu i elewacji. Jego – kontrastowy do elewacyjnych bieli – ciemnoszary kolor zaznacza strefę wejścia. Kompozycja staje się wyrazista i czytelna przez rytm pasów okien naśladujących przecięcie i kontynuujących pasiasty wzór dachowej blachy układanej na rąbek.

Oszczędności kształtów towarzyszy wstrzemięźliwość w zestawianiu kolorów – wystarczyły zaledwie dwa, by podkreślić geometrię bryły – biel i szarość. Pierwsza, podstawowa, maluje elewacje domu, druga ją dopełnia – szare są połacie dachu i skrzętnie dobrane fragmenty elewacji. Pojawiają się na froncie między oknami i razem z nimi tworzą pasy biegnące z połaci aż do ziemi. Na jednej ze ścian szczytowych szary tynk tworzy trójkąt, który jest echem najistotniejszego w tej architekturze rozrzeźbienia bryły usytuowanego na elewacji ogrodowej vis-à-vis skromnego szarego rysunku. – Szukaliśmy pewnego wyrazu dla zwartej, prostej, stosunkowo niedużej bryły domu. Oczywiście mogliśmy zdecydować się na prostą formę z klasycznym dachem dwuspadowym, ale wybraliśmy dach niesymetryczny, który zaburza konwencjonalne proporcje – mówi architekt Magdalena Beczak. W efekcie powstała jednocześnie prosta i zaskakująca forma.

Zobacz inne projekty domów pracowni Beczak / Beczak /Architekci/:

Najoryginalniejsza z elewacji – ogrodowa podkreśla asymetrię dachu, przez asymetryczne wcięcie w ścianie szczytowej powstała oryginalna rozrzeźbiona wnęka trasowa – jak mówią architekci – „wydłubana część bryły”. Oprócz swojej roli w architektonicznej kompozycji pełni też funkcję praktyczną. Pełen nawis przesłania taras – w ten sposób powstało „bryłowe” zadaszenie bez konieczności montowania daszków. Poza tym osłania dwukondygnacyjną przestrzeń strefy dziennej przed ostrym południowym słońcem – na tyle skutecznie, że można było zrezygnować z montowania żaluzji w oknie szczytowym. – „Wydłubanie” fragmentu bryły ze środka i pozostawienie ścian okalających tę przestrzeń daje prywatność, którą niełatwo stworzyć na narożnej działce. Taras „wciąga domowników”, jest otwarty tylko na południe na długą oś ogrodu – mówi architekt Magdalena Beczak. Przez takie architektoniczne rozrzeźbienie architektom udało się wpisać bryłę w wąską, narożną, długą działkę, nie tylko respektując wymagania stawiane przez parcelę, ale także optymalną orientację względem stron świata.

Nowoczesny dom, który budzi emocje
Autor: Marcin Czechowicz, projekt: Beczak / Beczak /Architekci / Magdalena Beczak i Maciej Beczak Zwartą, niedużą bryłę domu urozmaica wycięcie biegnące po linii dachu i elewacji dodatkowo zaznaczone ciemniejszym – szarym kolorem

Wnętrze domu: wielkie przeszklenia i noeon

Wchodzących do domu wita pejzaż za wielkim przeszkleniem i neon z hasłem „Super duper”. Aby się przekonać, jak bardzo jest prawdziwe, wystarczy się obrócić. Jesteśmy wewnątrz domu, ale otacza nas ogród wchodzący z różnych stron przez wielkie przeszklenia, które wyprowadzają wzrok na zewnątrz. – O sposobie odbioru domowej przestrzeni przesądza skomponowanie tektoniki domu i to, jak są zorganizowane otwarcia. Powierzchnie nie muszą być wcale duże, żeby były przestronne i komfortowe dla domowników – mówi architekt Magdalena Beczak. Tym razem takie podejście do kształtowania domowej przestrzeni okazało się kluczowe, bo pracownia dostała zadanie, żeby zminimalizować powierzchnię domu. Tak też się stało.

Dom ma blisko 170 m2 powierzchni użytkowej (netto 204 m2), ale jego przestrzeń jest rozciągana na różne sposoby. Efekt zadziwia. Przykład? Salon o powierzchni 28 m2 sprawa wrażenie nieporównywalnie większego niż wskazywałyby na to metry kwadratowe. Takie wrażenia zawdzięczamy kilku rozwiązaniom. Po pierwsze kontrastowi. – Z niewielkiej przestrzeni, która jest jednocześnie holem i klatką schodową, przechodzimy do otwartej jednoprzestrzennej, trzyfunkcyjnej strefy dziennej. Wchodząc, nie spodziewamy się, że znajdziemy się w dużej przestrzeni zalanej światłem – mówi Magdalena Beczak. Po drugie przestrzenne wrażenia budują otwarcia. – Tutaj udało się klatkę schodową otworzyć i delikatnie wciąć w salon. Okazało się, że efekt przesądza o odbiorze domowego wnętrza, bo od wejścia przemieszczającym się po domu towarzyszą okna wyprowadzające wzrok do ogrodu – stwierdza architekt.

Przeczytaj też:

Ładne domy z dużymi przeszkleniami. TOP 15 projektów gotowych >>>

Równie istotne jak otwarcia w poziomie są te w pionie, np. dwukondygnacyjne otwarcie salonu. – Nawet niewielka przestrzeń dwukondygnacyjna jest cenna, nieduże wycięcie, przesmyk, który ucieka do góry, sprawia wrażenie, że przestrzeń wydaje się nieograniczona. Kiedy tworzymy korytarze świetlne – przestrzeń się rozpływa. Nawet w projektach domów, w których jest bardzo mała powierzchnia, za wszelką cenę staramy się urozmaicić przestrzeń takimi wycięciami – dodaje architekt.

Ważna dla odbioru przestrzeni jest także jej nieprzewidywalność. Tym razem dobrym przykładem ponownie może być wyprowadzenie salonu na 9-metrową wysokość przy połaci o dużym stopniu nachylenia (58o) i skontrastowanie takiego otwarcia z nawisem nad kuchnią, który wydaje się bardzo ciężki. Takie różnice z jednej strony podkreślają strzelistość części salonowej, z drugiej dynamizują kompozycję i budują klimat wnętrza. Bardzo istotny jest tu także widok na oryginalny dach i więźbę. Połacie dachu przy kalenicy tworzą kat 90o, ale jedna jest nachylona pod kątem 58o (nad salonem), a druga 32o (nad klatką schodową i antresolą). Proporcje nachylenia połaci nie są oczywiście przypadkowe, ale podyktowane funkcją przestrzeni, które zamykają. Rozwiązania projektowe wprost przekładają się na kompozycję wnętrza. Odsłonięte elementy więźby podkreślają nietypowy kształt dachu. Tu asymetria jest rysowana kreskami poszczególnych dachowych elementów.

Nowoczesny dom, który budzi emocje
Autor: Marcin Czechowicz, projekt: Beczak / Beczak /Architekci / Magdalena Beczak i Maciej Beczak Dom został umiejętnie wpisany w wąską, długą, narożną działkę, uwzględniając południowe usytuowanie tarasu

Aranżacja wnętrza domu

– Wyrazisty charakter architektury był podpowiedzią, jakie mają być wnętrza. Stał się głównym wyznacznikiem ich aranżacji. Trzeba było projektować ostrożnie, żeby nie popsuć interesujących efektów, które dawał projekt architektoniczny – przyznaje Alicja Wiktoria Serwotka ze Studia Dobry Pomysł. – Duże wrażenie zrobiła na nas już sama bryła domu. Widząc ją z zewnątrz, wiedzieliśmy, że będziemy uczestniczyć w nietuzinkowym projekcie. Skoro już sama bryła zrobiła dobre wrażenie, podporządkowanie się jej stylowi było dla projektantów oczywiste. Tak samo jak oczywiste było wsłuchanie się w oczekiwania inwestorów i ich upodobania.

Styl miał być nowoczesny z podtekstami industrialnymi. Czytelnymi znakami dla architektów wnętrz były pozostawione we wnętrzu odkryte elementy stalowe wprowadzające klimat industrialny – choćby dwuteownik przecinający pod połaciami otwartą przestrzeń strefy dziennej, taki sam w sypialni gospodarzy czy wyeksponowany na tarasie – podpierający ciężki nawis bryły. Aby zwielokrotnić industrialne wrażenia, projektantka wnętrz zdecydowała się na mocny akcent już na wejściu. To stalowe, ażurowe schody. Nie są one, tak jak to zazwyczaj bywa, pomalowane proszkowo, pozostały surowe. Wyeksponowana surowa stal wręcz ostentacyjnie określa charakter wnętrza. Podobny zabieg zastosowano ponownie – eksponując ją w strefie dziennej – stalowe hokery ustawione przy kuchennej wyspie są widoczne z najbardziej reprezentacyjnych części salonu. Nieco lżejsza wersja stali – malowana proszkowo – łagodzi klimat. Pojawia się już na ramie szklanych drzwi prowadzących z wiatrołapu, na lampach czy robionych na zamówienie zgodnie z projektem Studia Dobry Pomysł ławeczkach, stolikach kawowych, stelażach łazienkowych. Stalowe akcenty o różnym stopniu wyrazu korespondują z surowością betonowych sufitów. Ich industrialny charakter podkreślają przez kontrast ciepłe drewno podłóg i mebli oraz perfekcyjne biały MDF w wersji na wysoki połysk zabudowy kuchennej.

Przeczytaj też:

Styl industrialny we wnętrzach >>>

Projekt aranżacji wnętrz doskonale uzupełnia także oświetlenie i to nie tylko za sprawą lamp dekoracyjnych, które – jak mówi projektantka – „wprowadzają ducha industrialnego”. Także dlatego, że stwarza różne możliwości – jest użytkowe, ale też potrafi stać się nastrojowe. – Oświetlenie zaprojektowaliśmy tak, by można było tworzyć sceny świetlne. Ważny jest podział na segmenty strefy pod względem funkcjonalnym, ergonomicznym. Zgodny z tym, jak poruszają się domownicy. Dzięki temu jest wygodne w użytkowaniu – intuicyjne – mówi Alicja Wiktoria Serwotka.

– Bardzo lubimy ten dom i nie planujemy większych zmian. Najważniejszy jest dobry projekt, a ten taki był – mówi pan Maciej. – Bardzo doceniamy z żoną to wszystko, co mamy, i lubimy tutaj wracać. Niewątpliwie jest to ten dom. Co zaskakujące, powstał na podstawie projektu architektonicznego, w którego tworzeniu gospodarze w ogóle nie uczestniczyli. I to właśnie wydaje się najbardziej interesujące w tej historii, że architektom udało się stworzyć projekt jednocześnie nietuzinkowy i w pewnym sensie uniwersalny, który za „swój” chętnie uznałoby wiele osób.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
Nasi Partnerzy polecają

Materiał Partnerski

Materiał sponsorowany

Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE