Ogniwa fotowoltaiczne: montaż krok po kroku

2020-06-19 9:18 Piotr Baran
fotowoltaika
Autor: Mariusz Bykowski Duża, dobrze zorientowana i stroma połać dachu domu doskonale nadaje się do zainstalowania paneli fotowoltaicznych

Montaż ogniw fotowoltaicznych: instrukcja krok po kroku. Na ceny energii elektrycznej nie mamy wpływu. Wybór tańszego dystrybutora to zabieg raczej kosmetyczny, nie przynoszący realnych oszczędności. Co innego fotowoltaika. Z nią naprawdę da się zmniejszyć wydatki na prąd.

Wiele osób jeszcze myli ogniwa fotowoltaiczne z kolektorami słonecznymi. Tymczasem łączy je tylko to, że pozyskują energię ze słońca. Panele fotowoltaiczne wytwarzają prąd elektryczny do zasilania domowych urządzeń elektrycznych, kolektory służą do przetwarzania energii słonecznej w cieplną.

Potrzebny falownik

W ogniwach fotowoltaicznych powstaje prąd stały, tymczasem prawie wszystkie sprzęty elektryczne używane w domu wymagają przemiennego. Do przetworzenia prądu stałego w przemienny jest potrzebny falownik (inwerter), jeden z droższych elementów instalacji fotowoltaicznej. Im jest wydajniejszy, tym więcej prądu można uzyskać z paneli nawet przy gorszej pogodzie.

W falownikach starszej generacji, cień padający na jeden z paneli powoduje, że wszystkie inne z nim połączone również pracują słabiej (tak jak ten zacieniony). A nawet gorzej, bo zacieniony (lub uszkodzony) może „zabierać” moc sprawniejszym. Jeśli wybierze się falownik z optymalizatorami mocy, nawet gdy jeden panel zostanie zacieniony (lub uszkodzony), reszta będzie działała na 100%.

On-grid czy off-grid

Inwestycja w fotowoltaikę nie oznacza całkowitego uniezależnienia się od zakładu energetycznego (czyli przejścia z systemu on-grid do off-grid). Przynajmniej jeszcze przez jakąś dekadę. Na razie domowe urządzenia magazynujące energię są zbyt drogie i słabe, by można sobie było pozwolić na takie rozwiązanie.

Przeczytaj też:

Ile kosztuje instalacja fotowoltaiczna. Czy się opłaca? Kiedy się zwróci? >>>

Jednak – jak przewidują ich konstruktorzy – w ciągu 10 lat sprawność magazynów energii poprawi się co najmniej trzykrotnie, a ich cena znacznie spadnie. W tej chwili nadmiar energii bardziej opłaca się odprowadzać do dostawcy energii, a gdy pojawi się niedobór – brakujące kilowatogodziny odkupić za 20% ceny.

Dotacja „Mój Prąd”: dopłata do montażu ogniw fotowoltaicznych

Finansowany przez Skarb Państwa rządowy program dopłaty do montażu instalacji fotowoltaicznych jest skierowany do gospodarstw domowych na terenie całej Polski. Wysokość dofinansowania pojedynczej instalacji fotowoltaicznych wynosi maksymalnie 50% wartości inwestycji i nie więcej niż 5 tys. zł. Dopłata dotyczy instalacji o mocy w przedziale 2-10 kW. Założeniem programu jest zwiększenie liczby instalacji systemów fotowoltaicznych w Polsce oraz realizacja procedur i zobowiązań klimatycznych. Nabór wniosków wystartował 30 sierpnia 2019 r.

Przeczytaj też:

Do czego wykorzystać energię z instalacji fotowoltaicznej? Opłacalne rozwiązania >>>

Dotacja Mój Prąd jest wypłacana na podstawie faktury za zakup i montaż instalacji PV, dowodu zapłaty oraz dokumentu potwierdzającego instalację licznika dwukierunkowego wraz z danymi identyfikacyjnymi konkretnej umowy kompleksowej (wzór dokumentu znajduje się na stronach internetowych NFOŚiGW). Pula pieniędzy jest ograniczona i wynosi miliard zł, co przekłada się na dopłaty do mniej więcej 200 tys. inwestycji.

Montaż ogniw fotowoltaicznych: zdjęcia krok po kroku

Jak zainstalować panele fotowoltaiczne?

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

Radzi ekspert
Montaż paneli fotowoltaicznych

Autor: archiwum muratordom

Jakie są optymalne warunki do zainstalowania paneli? Czy warto przewymiarować instalację?

W ciągu minionej dekady panele fotowoltaiczne zwiększyły swoją sprawność dwukrotnie. 10 lat temu mieliśmy panele w rozmiarze 170 x 100 cm o mocy około 180-200 Wp. Teraz z paneli o tych wymiarach możemy uzyskać 345, a nawet 370 Wp. Fotowoltaika istnieje ok.  30 lat. Pierwsze panele miały 150 Wp i używane były w kosmosie. Teraz trzykrotnie lepsze pracują na dachach naszych domów. Popularność rozwiązania niestety aż tak nie wzrosła. Od 2015 r., kiedy pojawiła się bardziej sprzyjająca ustawa, co roku dwukrotnie zwiększają się sprzedaż i montaż instalacji. Poprzedni rok był bardzo dobry, a ten już pod koniec listopada okazuje się dwukrotnie lepszy. Nie ma w Polsce tylu monterów instalacji fotowoltaicznej, żeby można było to przerobić. Żeby zamontować tyle paneli, ile jest na nie pieniędzy z dotacji, trzeba dobrych 5 lat. Fotowoltaika nie sprawdza się na działkach leśnych. Widuję nawet takie instalacje,ale czy to się opłaca, gdy zamiast 100% sprawności uzyskujemy zaledwie 40%? Optymalne warunki do zainstalowania paneli to kąt nachylenia dachu 35o. I strona południowa. Do tego ostre słońce, ale nie najwyższa temperatura. Bo gdy panele za bardzo się nagrzeją, ich sprawność maleje. Panel fotowoltaiczny to po prostu połączone płytki krzemowe. W wysokiej temperaturze krzem się rozpręża, wtedy ładunki mają do pokonania dłuższą drogę. Gdy jest zimno, materiał jest ściśnięty, droga się skraca. W słonecznej godzinie zimą można wyprodukować więcej prądu niż w słonecznej godzinie latem. Paneli fotowoltaicznych nie należy odśnieżać. Żeby ich nie uszkodzić. Szyby na powierzchni paneli mają specjalne powłoki. Zresztą panel, zanim zacznie pracować, sam się trochę nagrzewa, więc śnieg się z niego zsunie. Instalacji fotowoltaicznej nie warto przewymiarowywać. Przy obecnie obowiązującej ustawie, w myśl której po roku nadmiar wyprodukowanej energii przepada, instalacja o mocy większej, niż potrzeba, nie ma uzasadnienia. Lepiej dać nieco mocniejszy falownik, a panele dołożyć później, gdy już wiadomo, że potrzeby energetyczne gospodarstwa wzrosły, i o ile wrosły. Magazynowanie energii też nie ma sensu. Ceny baterii są w tej chwili zaporowe. Instalacja o mocy 3 kWp może kosztować 18 tys. zł, a wraz z akumulatorami, które i tak zapewnią domowi bezpieczeństwo w sytuacji awaryjnej zaledwie na godzinę-dwie, cena wzrośnie do 35 tys. zł. Nie ma szans na „spółkę” z sąsiadem, która pozwoliłaby zracjonalizować koszty magazynowania. Dla zakładu energetycznego każde gospodarstwo to osobny punkt przyłącza z osobnym licznikiem.

Piotr Włodarczyk, firma Heliospower

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE
Piotr Belka
|

Mógłby ktoś opisać jak to u niego wyglądało? Cały montaż?