Spis treści
Program Czyste Powietrze budzi kontrowersje
Największy w historii Polski program wsparcia dla właścicieli domów (Czyste Powietrze) wciąż budzi kontrowersje. Pisaliśmy już o oszukanych beneficjentach, a dziś w Warszawie, przed Ministerstwem Klimatu i Środowiska protestowali poszkodowani wykonawcy. Ci, którzy ocieplali domy, montowali pompy ciepła i kotły, wstawiali okna, instalowali fotowoltaikę. Ich w kłopoty wpędziły prefinansowanie i opóźnienia w płatnościach realizowanych przez Wojewódzkie Fundusze Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Dlaczego wykonawcy Czystego Powietrza protestują?
Firmy, działające w ramach pełnomocnictwa od beneficjenta, dostawały z Wojewódzkich Funduszy Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zaliczkę w wysokości połowy kosztów termomodernizacji. Potem wykonywały całą robotę, częściowo finansując ją ze swoich środków – najuboższych beneficjentów nie było przecież na stać na remont. Wykonawcy liczyli, że im się to opłaci, bo na każdej zrealizowanej inwestycji zarabiają, a po 30 dniach od złożenia prawidłowo wypełnionego wniosku o płatność, wojewódzki Fundusz powinien przelać im resztę pieniędzy.
Tak się jednak nie działo. Na początku ubiegłego roku opóźnienia w płatnościach sięgały nawet 12 miesięcy. A przecież wykonawcy, po zakończeniu prac, wystawiali faktury, płacili od nich podatki VAT i dochodowy, musieli opłacić ZUS i wypłacić pensje pracownikom. Nagle okazało się, że niektórym z nich w oczy zagląda widmo bankructwa.
Wojewódzkie fundusze obcinają płatności
Opóźnienia w wypłatach to niejedyna bolączka wykonawców. Coraz częściej zdarza się, że druga płatność z funduszu jest niższa od wnioskowanej. Po zweryfikowaniu faktur WFOŚiGW kwestionują część kosztów i urywają z należności 20 czy 30 tys. zł.
- I co jeszcze się teraz dzieje, bardzo złego, to że wnioski, które były składane w zeszłym roku, czyli na starych zasadach, w tym roku się część ich już rozlicza, ale ludzie dostają o wiele mniejsze dotacje niż było zawnioskowane. Nawet jeśli był to poziom najwyższy, jeśli było prefinansowanie, oni dostają te drugie transze bardzo mocno okrojone - to wypowiedź pracownika gminy z badania opinii gmin na temat programu Czyste Powietrze, zleconego przez Polski Alarm Smogowy.
Wykonawcy zarzucają wojewódzkim funduszom stosowanie regulaminu najnowszej edycji programu do rozliczania poprzednich i mnożenie dodatkowej dokumentacji, która wcześniej nie była wymagana. Twierdzą, że pracownicy WFOŚ zmuszali firmy do korygowania cen na fakturach pod groźbą wypowiedzenia umów o dofinansowanie.
Tak pomniejszanie płatności tłumaczy wiceszef NFOŚiGW Robert Gajda.
- Jeżeli mamy robione badania, na podstawie których wyliczyliśmy te tabelki, które w tej chwili obowiązują, mamy też badanie AGH, które pokazuje, jaki jest poziom cen w poszczególnych regionach, a przychodzi wykonawca i mówi, że u niego ocieplenie kosztuje nie 250 zł, tak jak w całej Polsce, tylko 1000, to my pytamy dlaczego 1000? Czasami jest taka sytuacja, że wykonawca stwierdza – faktycznie przesadziłem. I schodzi do poziomu podobnego lub udowadnia że potrzeba 10-20 proc. wyżej, ponieważ budynek jest stary albo technologia inna. W takim wypadku nie robimy problemu- mówi Robert Gajda.
Prezes NFOŚiGW Dorota Zawadzka-Stępniak zwraca uwagę na jeszcze jedną kwestię.
- My sobie nie możemy pozwolić na to, żeby wypłacać wykonawcom zawyżonych kosztów, bo to są środki unijne, które rządzą się konkretnymi prawami. I w momencie stwierdzenia w przyszłości nieprawidłowości będziemy zwracać pieniądze do Komisji Europejskiej- argumentuje.
- Pisaliśmy też: Standard EU 30 dla budownictwa jednorodzinnego - znamy szczegóły. Jaki ma być polski dom przyszłości?
Rok protestów wykonawców Czystego Powietrza
Poszkodowani wykonawcy protestują od roku. Początkowo pikietowali przed siedzibami WFOŚiGW w Kielcach i Rzeszowie, na Podkarpaciu blokowali drogi. W kwietniu ubiegłego roku, na posiedzeniu sejmowej komisji ochrony środowiska, zrozpaczona przedstawicielka wykonawców krzyczała do minister klimatu: „Czy wy rozumiecie, że nasze firmy bankrutują?! Słuchamy po raz kolejny, że jesteśmy oszustami, złodziejami, że przez nas ten program stanął! Ja dla moich beneficjentów robię wszystko, od miesięcy nie śpię po nocach, żebym mogła zrealizować kolejne inwestycje. Śmiejecie się nam w twarz!”
Zdaniem minister klimatu opóźnienia w płatnościach wynikały z faktu, że 70 proc. zaległych wniosków wymagało skorygowania. Latem WFOŚiGW zostały zobowiązane do rozliczenia płatności z 2024 r. nie później niż do 30 września 2025 r. W listopadzie pytany o tę sprawę wiceszef NFOŚ Robert Gajda powiedział, że „wszystkie prawidłowo złożone wnioski z małymi wyjątkami zostały rozliczone ”. Te wyjątki to 4630 podań, które zwrócono beneficjentom do uzupełnienia. I przyznał, że opóźnienia w rozliczaniu wniosków sięgają od 3 do 9 miesięcy, zależnie od województwa.
W MKiŚ dowiedzieliśmy się, że na 31 stycznia opóźnionych wniosków o płatność były niecałe 33 tysiące, na kwotę 959 mln zł.
Czy nowe Czyste Powietrze to porażka?
Nowa edycja programu Czyste Powietrze ruszyła z końcem marca 2025 r. NFOŚ zapowiadał, że zaoferuje ona więcej wsparcia i prostsze zasady. W programie wprowadzono liczne zmiany, które miały go uszczelnić i zapobiec nadużyciom.
Przez pół roku działania nowego programu wpłynęło 35 tys. wniosków. Zawarto 13,8 tys. umów o wsparcie, a wojewódzkie fundusze wypłaciły beneficjentom 26,89 mln zł dofinansowania. Uśredniając, dawało to jakieś 280 tys. zł miesięcznie na województwo! To środki wystarczające na kompleksową termomodernizację nie więcej niż dwóch domów.
Jak jest dziś? Od 31 marca 2025 do 23 stycznia 2026 do wojewódzkich funduszy trafiło przeszło 51,6 tys. wniosków na kwotę 3,2 mld zł. Zawarto 34,8 tys. umów na 2,1 mld zł. Wypłacono blisko 162 mln zł. Miesięcznie na województwo wychodzi 1 mln zł.
Żeby utrzymać poziom wydatków i tempo termomodernizacji zapowiadane przy uruchamianiu programu, powinno być 50 razy więcej. Inna rzecz, na ile realistyczne były zapowiedzi sprzed lat.
W styczniu tygodniowo składano mniej niż 1000 wniosków o wsparcie – w ostatnim analizowanym tygodniu (17-23 stycznia) były to 643 podania. W najlepszych okresach poprzedniej edycji ta liczba przekraczała 5 tysięcy. Wiceszef NFOŚ ma nadzieję, że w tym roku uda się osiągnąć poziom 3-4 tys. wniosków na tydzień.
Od uruchomienia programu we wrześniu 2018 r. do 23 stycznia tego roku złożono w sumie 1,086 mln podań o 41,5 mld zł wsparcia. Podpisano blisko 954 tys. umów na 34,7 mld zł. Wypłacono 19,5 mld zł.