Wilgoć i pleśń po termomodernizacji – skąd się bierze i co robić, gdy się pojawi?

Wymarzona wymiana stolarki, ocieplenie dachu i ścian mogą okazać się zgubne dla budynku i dla inwestora. Termomodernizacja to bardzo duża zmiana warunków cieplno-wilgotnościowych domu. Szczelne otulenie od podłogi aż po dach jednak nie zawsze oznacza poprawę. Radość może prysnąć wraz z nastaniem chłodniejszych dni, kiedy zamkniemy szczelnie okna. Mokre ściany, zaparowane okna to początek kłopotów, potem jest tylko gorzej. Dlaczego tak się dzieje?

Robotnicy ocieplający biały dom styropianem. O błędach w termomodernizacji przeczytasz na Muratordom.
Autor: Piotr Mastalerz Termomodernizacja

Jednym z ważnych parametrów powietrza w pomieszczeniach jest jego wilgotność względna. Za optymalny dla komfortu mieszkańców uznaje się zwykle przedział 40–60%. Codzienne czynności wykonywane w domu zwiększają poziom wilgoci. Gotowanie, pranie, kąpiel czy suszenie prania należą do jej największych źródeł. Jeśli para wodna zawarta w powietrzu nie będzie skutecznie usuwana z wnętrza, może wnikać w materiały, z których zbudowany jest dom. Gdy wilgoć nie ma możliwości odparowania, dochodzi do trwałego zawilgocenia przegród i pogorszenia ich właściwości technicznych oraz izolacyjnych. To dobre warunki do rozwoju pleśni i grzybów. Nie zawsze będą one od razu widoczne, ale mogą negatywnie wpływać na zdrowie mieszkańców. Dlatego termomodernizację trzeba poprzedzić analizą materiałów, z których zbudowany jest dom, a także sprawdzeniem działania systemu wentylacji.

Wentylacja naturalna

Powietrze w domu musi być stale wymieniane. Możemy tego nie dostrzegać ani nie odczuwać, ale sprawna wymiana powietrza jest jednym z warunków zdrowego mikroklimatu wnętrz. Zespół tzw. chorego budynku może być związany m.in. z niewłaściwą wentylacją, nadmierną wilgotnością i zanieczyszczeniami powietrza. Dlatego podczas termomodernizacji należy zwrócić uwagę nie tylko na poprawę izolacyjności przegród, lecz także na prawidłowe działanie wentylacji.

W wielu domach w Polsce działa wentylacja naturalna, czyli grawitacyjna. Powietrze napływa do wnętrz przez nawiewniki lub nieszczelności w stolarce okiennej i drzwiowej, a jest usuwane kanałami wentylacyjnymi. Kratki wywiewne znajdują się najczęściej w łazienkach, kuchniach oraz pomieszczeniach technicznych i gospodarczych. Skuteczność takiej wentylacji zależy m.in. od różnicy temperatury i ciśnienia między wnętrzem a otoczeniem oraz od zapewnienia odpowiedniego dopływu powietrza.

Każda przeszkoda na drodze naturalnej cyrkulacji powietrza może zaburzyć działanie całego systemu, a jednym ze skutków jest gromadzenie się wilgoci. Dlatego w domach i mieszkaniach z wentylacją grawitacyjną trzeba zapewnić kontrolowany dopływ powietrza zewnętrznego. Orientacyjnie można sprawdzić ciąg, przykładając do kratki wywiewnej kawałek cienkiego papieru. Jeśli zostanie przyciągnięty, świadczy to o przepływie powietrza, ale taki domowy test nie zastępuje fachowego sprawdzenia instalacji. Wynik zależy bowiem od warunków atmosferycznych, stopnia otwarcia okien i drzwi oraz dopływu powietrza do pomieszczenia.

Sprawdź komin wentylacyjny

Zanim przystąpimy do prac, należy sprawdzić działanie kanałów wentylacyjnych. Wentylacja grawitacyjna powinna zapewniać naturalny ciąg wywołany różnicą temperatury i ciśnienia oraz różnicą wysokości między miejscem napływu powietrza a wylotem kanału ponad dachem.

W starych, nieocieplonych budynkach taki system może działać dzięki licznym szczelinom i nieszczelnościom, przez które powietrze naturalnie napływa do wnętrza. Powoduje to oczywiście straty ciepła, ale jednocześnie wspomaga wentylację. Wymiana stolarki na szczelną i energooszczędną może zaburzyć naturalny ciąg. Nawet funkcja mikrowentylacji lub zastosowanie nawiewników nie pomoże, jeśli kanały wywiewne są niesprawne albo przepływ powietrza między pomieszczeniami jest utrudniony. Powietrze może dostać się do środka, ale jego usuwanie będzie niewystarczające.

Dlatego przed termomodernizacją należy sprawdzić kanały wentylacyjne. Nie powinny być zawilgocone ani zanieczyszczone, a ich przekrój, wysokość i zakończenie muszą umożliwiać prawidłowe działanie wentylacji. Ocenę powinien przeprowadzić kominiarz. W razie potrzeby może zalecić czyszczenie, naprawę kanału lub inne rozwiązania poprawiające ciąg, np. odpowiednio dobraną nasadę kominową.

Trudna przeprawa - mostki termiczne

Wykonując termomodernizację trzeba zwrócić uwagę na ciągłość izolacji termicznej. Zmniejszenie jej grubości lub jej niedostosowanie do materiału ściany na jakimś fragmencie może spowodować straty energii a także zawilgocenie przegrody pod wpływem skraplającej się pary wodnej na zimniejszym fragmencie. Takie miejsca o obniżonej izolacyjności często występują przy oknach, drzwiach, bramach do garaży, oknach dachowych, nadprożach, wieńcach oraz wszędzie gdzie spotykają się materiały, np. ścian o odmiennych właściwościach cieplnych. Grubość izolacji musi być dostosowana do materiału i wyższym współczynniku przewodzenia ciepła „lambda”.

Fragmenty z nieodpowiednią warstwą izolacji nazywane są mostkami termicznymi – widać je dokładnie na zdjęciach termowizyjnych w postaci żółto-pomarańczowych plam.

Mostki termiczne bardzo często występują wokół otworów stolarki okiennej i drzwiowej a także narożnikach i miejscach styku ścian i sufitów oraz na poddaszach użytkowych przy styku płyt wykończenia skosów dachów. Niedostateczna izolacja powoduje na tych powierzchniach od wewnątrz miejscowe obniżenie temperatury. Zimą w niskich temperaturach wykrapla się tam para wodna i wnika w materiał budowlany. Zawilgocenie, brak ruchu powietrza to idealne warunki dla pleśni i grzybów. Takie miejsca często po pewnym czasie przebarwiają się, pokrywają się ciemnymi nalotami o różnym kształcie.

Mostki termiczne to niewidoczny wróg, którego obecność jest później bardzo trudna a przede wszystkim bardzo kosztowna do usunięcia.

Okno nie może odciąć dopływu powietrza

Jeśli instalacja wentylacyjna jest sprawna, trzeba zadbać o odpowiedni dopływ powietrza. Współczesne okna mogą mieć funkcję mikrowentylacji, czyli możliwość ustawienia okuć w pozycji tworzącej niewielką szczelinę. Stosuje się również inne rozwiązania umożliwiające dopływ powietrza przy zamkniętym oknie. Ich wadą może być trudność w precyzyjnym kontrolowaniu wielkości nawiewu, a zbyt intensywny dopływ chłodnego powietrza oznacza dodatkowe straty ciepła.

Lepszym rozwiązaniem w domu z wentylacją naturalną są często nawiewniki, np. higrosterowane, w których wielkość przepływu zależy od wilgotności powietrza w pomieszczeniu. Pozwalają dostarczać powietrze w sposób bardziej kontrolowany, zależnie od aktualnych warunków we wnętrzu.

Pamiętajmy, że w przypadku wentylacji naturalnej nowa stolarka nie może odcinać dopływu powietrza do wnętrza. Trzeba więc przewidzieć rozwiązanie zapewniające nawiew, np. odpowiednio dobrane nawiewniki.

Bardzo szczelna stolarka dobrze współpracuje z wentylacją mechaniczną, ponieważ w takim systemie dopływ i usuwanie powietrza zapewnia instalacja wentylacyjna.

Trudne przeprawy - mostki termiczne

Wykonując termomodernizację, trzeba zwrócić uwagę na ciągłość izolacji termicznej. Zmniejszenie jej grubości lub niedostosowanie do materiału przegrody na niektórych fragmentach może powodować zwiększone straty ciepła, a także sprzyjać zawilgoceniu powierzchni wskutek kondensacji pary wodnej w chłodniejszych miejscach. Takie obszary o obniżonej izolacyjności często występują przy oknach, drzwiach, bramach garażowych, oknach dachowych, nadprożach i wieńcach oraz wszędzie tam, gdzie łączą się materiały o odmiennych właściwościach cieplnych. Grubość i rodzaj izolacji trzeba dobrać do konstrukcji przegrody oraz współczynnika przewodzenia ciepła λ zastosowanych materiałów.

Fragmenty przegród o zwiększonym przepływie ciepła nazywa się mostkami termicznymi. Można je lokalizować za pomocą badania termowizyjnego, na którym ujawniają się jako obszary o temperaturze odmiennej od otoczenia.

Mostki termiczne bardzo często występują wokół otworów okiennych i drzwiowych, a także w narożnikach, miejscach styku ścian i stropów oraz na poddaszach użytkowych, np. przy połączeniach zabudowy skosów dachowych. Niedostateczna izolacja może powodować miejscowe obniżenie temperatury wewnętrznej powierzchni przegrody. Zimą, przy dużej różnicy temperatur, może się tam wykraplać para wodna. Zawilgocenie i brak ruchu powietrza tworzą dobre warunki do rozwoju pleśni i grzybów. Po pewnym czasie takie miejsca mogą się przebarwiać i pokrywać ciemnym nalotem.

Mostki termiczne to niewidoczny wróg, którego skutki mogą być później trudne, a przede wszystkim kosztowne do usunięcia.

Nieodpowiednie materiały – poważne konsekwencje

Podczas termomodernizacji nie można w każdym przypadku stosować tych samych materiałów i rozwiązań. Dobór układu warstw powinien uwzględniać konstrukcję ściany, jej wilgotność, paroprzepuszczalność oraz możliwość wysychania. W starych przegrodach wykonanych z drewna, gliny czy porowatej cegły szczególnie ważne jest, aby modernizacja nie ograniczyła nadmiernie dyfuzji pary wodnej i nie zamknęła wilgoci w murze. W takich sytuacjach często stosuje się materiały bardziej otwarte dyfuzyjnie, np. wełnę mineralną lub drzewną oraz odpowiednio dobrane tynki wapienne czy gliniane. Również warstwy wykończeniowe, w tym farby, powinny być dobrane do właściwości całej przegrody.

Jeżeli po termomodernizacji układ warstw nadmiernie ograniczy wysychanie przegrody lub doprowadzi do kondensacji wilgoci wewnątrz ściany, może dojść do jej trwałego zawilgocenia. W konsekwencji mogą rozwijać się pleśnie i grzyby, a materiały takie jak drewno czy osłabiona cegła mogą stopniowo tracić swoje właściwości. Spadek izolacyjności cieplnej dodatkowo wychładza powierzchnie od strony wnętrza i zwiększa ryzyko kolejnych zawilgoceń. Długotrwałe utrzymywanie się takiego stanu jest niekorzystne zarówno dla zdrowia mieszkańców, jak i dla trwałości konstrukcji.

Termomodernizując dom, nie można więc dowolnie wybierać materiałów. Ich właściwości i układ warstw muszą być dopasowane do konkretnej przegrody i jej stanu. Tutaj nie ma drogi na skróty.

Ocieplenie piwnicy nie zatrzyma wilgoci z gruntu

Szczególnej ostrożności wymaga termomodernizacja ścian przyziemia i piwnic. Jeśli mur jest zawilgacany przez wodę przenikającą z gruntu albo podciąganą kapilarnie, sama warstwa izolacji cieplnej nie usuwa źródła problemu. Po ociepleniu zmieniają się warunki wysychania ściany. Jeżeli jednocześnie zastosuje się warstwy silnie ograniczające odparowanie, wilgoć może pozostać uwięziona w murze lub przemieszczać się wyżej, ponad strefę zabezpieczoną i ocieploną.

Skutkiem mogą być wykwity i zasolenie, odspajanie tynków, zapach stęchlizny, rozwój pleśni, pogorszenie izolacyjności cieplnej, a przy ujemnych temperaturach również przyspieszone niszczenie zawilgoconych materiałów. Dlatego przed ociepleniem ścian stykających się z gruntem trzeba rozpoznać źródło wilgoci oraz stan izolacji przeciwwilgociowej lub przeciwwodnej.

W zależności od przyczyny konieczna może być naprawa lub wykonanie izolacji pionowej, odtworzenie przepony poziomej ograniczającej podciąganie kapilarne albo poprawa odwodnienia terenu wokół budynku. Dopiero po opanowaniu dopływu wilgoci można bezpiecznie dobrać sposób ocieplenia. Termoizolacji nie należy traktować jako metody osuszania zawilgoconego muru.

Błędy – trudne do naprawienia

Niestety, skutki błędów popełnionych podczas termomodernizacji nie są łatwe do usunięcia. Często oznaczają konieczność ponownego wykonania części prac. Ich zakres może być bardzo różny. W najbardziej optymistycznym scenariuszu wystarczy miejscowo poprawić lub uzupełnić izolację, ale przy problemach z wilgocią konieczne może być najpierw usunięcie jej źródła i osuszenie przegrody.

Najlepszym sposobem na uniknięcie błędów jest rzetelna analiza stanu wyjściowego, sprawdzenie i naprawa istniejących instalacji, właściwy dobór materiałów oraz poprawne wykonanie prac. Metoda „na oko” niestety się tu nie sprawdzi.

Rozmowa Muratora: Paweł Dziekoński z Fakro I Forum Ekonomiczne w Karpaczu
Murowane starcie
Pompa ciepła – gruntowa czy powietrzna? MUROWANE STARCIE