Maryla starzeje się z godnością eleganckiej damy, ale rok po roku podupada na zdrowiu. Zapomniana willa w Konstancinie-Jeziornej

Przy ul. Henryka Sienkiewicza 19 stoi jeden z najbardziej wyrazistych, a zarazem najbardziej zagrożonych zabytków dawnego Konstancina. Willa Maryla nie jest typowym drewnianym letniskiem ani konwencjonalną murowaną rezydencją.

Murator Ogroduje #3: Jak zabezpieczyć drewno na lata I Rozmowa
Materiał sponsorowany

Jej architektura powstała ze zderzenia dwóch tradycji: neogotyckiego historyzmu oraz lekkiej, ażurowej architektury drewnianych werand. Dawny pensjonat, po wojnie podzielony na mieszkania, przez dziesięciolecia popadał w ruinę. Wykonana w 2025 roku dokumentacja 3D może być pierwszym krokiem do jego ocalenia, choć rozpoczęcia renowacji dotąd nie potwierdzono.

Pensjonat dla rodzącego się przed wojną letniska

Dokładny rok budowy Maryli pozostaje przedmiotem rozbieżności. W dokumentach i opracowaniach pojawiają się daty od 1899 do 1909 roku, jednak najbardziej prawdopodobne wydaje się powstanie willi około 1903–1905 roku. Oficjalne materiały gminy podają, że obiekt wzniesiono na zlecenie Towarzystwa Ulepszonych Miejscowości Letniczych jako jeden z pierwszych pensjonatów rozwijającego się Konstancina. Archiwalna karta konserwatorska datuje natomiast budowę na lata 1904–1905.

Przedwojenne wille Żoliborza. Ależ piękne!

Maryla należała do architektury tworzącej tożsamość nowego podwarszawskiego letniska. Nie była wyłącznie prywatnym domem właściciela, lecz budynkiem przeznaczonym do czasowego pobytu większej liczby gości. Jej reprezentacyjna bryła, rozbudowane werandy i ogród odpowiadały kulturze letniskowej początku XX wieku, w której życie towarzyskie przenosiło się między salonem, tarasem, ogrodem i otaczającym miejscowość krajobrazem.

Według historii przyjętej przez gminę w latach 1903–1910 willa należała do rodziny Szapków, później do Grodzkich, a od 1928 roku do Ludwika i Marii Chojnackich. Następnie odziedziczyła ją ich córka Leokadia Żarowa. Inne dokumenty konserwatorskie wspominają jednak o nieznanym z nazwiska rosyjskim generale oraz Ferdynandzie Chojeckim. 

Konstrukcja: Malowniczość pod kontrolą osi

Kompozycja Maryli opiera się na zwartej, murowanej bryle zbliżonej rzutem do prostokąta. Budynek jest podpiwniczony, dwukondygnacyjny i przykryty wysokim dachem, pod którym urządzono użytkowe poddasze. Zarówno od strony ulicy, jak i ogrodu elewacje zaakcentowano osiowymi ryzalitami. Najważniejszym elementem jest ryzalit frontowy, przechodzący w wieżę wyprowadzoną ponad kalenicę dachu.

Wieżę wieńczy wysoki hełm o namiotowej geometrii. Jej wertykalna sylweta stanowi przeciwwagę dla horyzontalnej, rozciągniętej kompozycji korpusu oraz bocznych werand. Maryla jest więc budynkiem malowniczym, lecz nie przypadkowym. Efektowność bryły wynika z precyzyjnego zestawienia kilku wyraźnych elementów: zwartego korpusu, centralnej dominanty, stromych połaci dachowych i lekkich, drewnianych aneksów.

Kupili piękne ruiny w Sudetach i zrobili z nich...

Od strony ulicy układ pozostaje zasadniczo osiowy. Wieża porządkuje fasadę, kieruje wzrok ku wejściu i nadaje budynkowi charakter niemal rezydencjonalny. Jednocześnie zróżnicowanie wysokości, głębokości i materiałów rozbija akademicką regularność. Architektura oscyluje między reprezentacyjnością a swobodą właściwą podmiejskiej willi.

Neogotyk przeniesiony do skali domu

Neogotycki charakter Maryli ujawnia się przede wszystkim w proporcjach i detalu części murowanej. Otwory wejściowe, część okien i nadświetli otrzymały ostrołukowe zamknięcia. W części wieżowej pojawiają się balkony, wysokie otwory oraz ostre szczyty podkreślające pionowy kierunek kompozycji. Strzelista dominanta i strome dachy przywołują repertuar architektury gotyckiej, jednak został on przepisany na skalę budynku mieszkalnego.

Nie jest to neogotyk monumentalny ani archeologicznie wierny. Historyczne formy służą raczej budowaniu nastroju oraz indywidualnej tożsamości obiektu. Ostrołuki nie tworzą rozbudowanego systemu konstrukcyjnego, lecz są motywem spinającym wejścia, balkony, okna i dekorację. Dzięki temu Maryla pozostaje willą, nie zaś pomniejszonym gmachem publicznym czy sakralnym.

To była stara zrujnowana szkoła. Z lodem w rynnach i grzybem na ścianach

Istotną rolę odgrywa również kontrast materiałowy. Tynkowane ściany murowane budują wrażenie trwałości i masy, natomiast drewniane werandy wprowadzają lekkość, światłocień i niemal tekstylną delikatność. To właśnie napięcie między ciężarem a ażurowością stanowi o architektonicznej odrębności obiektu.

Werandy jak drewniana fasada

Po obu stronach części wieżowej znajdują się dwukondygnacyjne werandy przykryte dwuspadowymi dachami. Nie są one jedynie dostawionymi balkonami, lecz pełnoprawnymi elementami kompozycji. Poszerzają fasadę, wzmacniają jej symetrię i tworzą strefę pośrednią między wnętrzem a ogrodem.

Drewniane słupki, miecze, balustrady i wypełnienia szczytów opracowano za pomocą dekoracji wycinanej piłą. Archiwalna dokumentacja wymienia wśród motywów winorośle, rozety, romby oraz formy przypominające sześcioramienne gwiazdy. W trójkątnych szczytach pojawia się dekoracja laubzekinowa, charakterystyczna dla historycznej architektury uzdrowiskowej i letniskowej.

Mieszkali tu najbogatsi z bogatych. Wille Konstancina-Jeziorny

Snycerka nie została skoncentrowana w jednym ornamentalnym pasie. Rozkłada się na konstrukcji werand, podkreśla podpory, wypełnia pola balustrad i modeluje krawędzie szczytów. W efekcie drewniane aneksy działają jak ażurowe elewacje, których wyraz zmienia się wraz z kątem padania światła.

Elementy te bywają określane jako utrzymane w stylu nadświdrzańskim. Maryla nie jest jednak czystym przykładem świdermajera, opartego zazwyczaj na dominacji konstrukcji drewnianej. W Konstancinie regionalizujący język werand został nałożony na murowany, historyzujący korpus. Powstała hybryda: neogotycka rezydencja otrzymała oprawę właściwą podwarszawskim pensjonatom i domom letniskowym.

Werandy miały także wymiar użytkowy. Chroniły przed słońcem i deszczem, umożliwiały wypoczynek na powietrzu oraz tworzyły filtr klimatyczny między pokojami a ogrodem. Ich wartość nie ogranicza się więc do dekoracji. Są jednocześnie konstrukcją, przestrzenią użytkową i jednym z najważniejszych nośników charakteru budynku.

Willa Maryla w Konstancinie-Jeziornie
Autor: Szymon Starnawski/Grupa Murator

Za efektowną fasadą: logika dawnego pensjonatu

Archiwalna inwentaryzacja opisuje układ wnętrz jako dwuczęściowy. Po stronie południowej znajdowały się pomieszczenia reprezentacyjne, lepiej doświetlone i otwierające się w kierunku ogrodu. Część północną zajmowały pomieszczenia gospodarcze, pokoje pomocnicze i komunikacja ze schodami.

Taki podział odpowiadał funkcji pensjonatowej. Reprezentacyjne salony i pokoje gościnne mogły być wyraźnie oddzielone od zaplecza obsługującego budynek. Wieża, obejmująca kilka kondygnacji, organizowała fasadę oraz podkreślała najważniejszą część układu, ale nie prowadziła do nadmiernego rozrzeźbienia rzutu.

Osiem najpiękniejszych willi przedwojennego Konstancina

Ściany i fundamenty wykonano z cegły. W piwnicach zastosowano częściowe sklepienie kolebkowe, wyższe kondygnacje miały natomiast stropy drewniane. Drewniana była również więźba dachowa oraz konstrukcja werand. Według dokumentacji z 1988 roku powierzchnia użytkowa budynku wynosiła około 437,5 m², a kubatura 1591 m³.

Zestawienie murowanych ścian z rozległą konstrukcją drewnianą ma dziś zasadnicze znaczenie konserwatorskie. Poszczególne części budynku starzeją się w różny sposób i wymagają odmiennych metod naprawy. W przypadku przyszłej renowacji nie wystarczy zabezpieczenie tynków czy wymiana pokrycia dachowego. Konieczne będzie rozpoznanie stanu stropów, więźby, połączeń ciesielskich oraz wszystkich zachowanych elementów snycerskich.

Józef Pius Dziekoński. Mistrz historyzmu i domniemany autor Maryli

Projekt willi jest oficjalnie przypisywany Józefowi Piusowi Dziekońskiemu, jednemu z najważniejszych polskich architektów przełomu XIX i XX wieku. Urodzony w 1844 roku architekt i konserwator zasłynął przede wszystkim jako twórca monumentalnej architektury sakralnej. Posługiwał się repertuarem historyzmu, szczególnie neogotyku, a jego realizacje odegrały istotną rolę w poszukiwaniu form określanych wówczas jako gotyk nadwiślański lub wiślano-bałtycki.

Dziekoński projektował między innymi warszawski kościół św. Floriana oraz współtworzył świątynię Najświętszego Zbawiciela. W 1893 roku został architektem archidiecezji warszawskiej. Nie ograniczał się jednak do budownictwa sakralnego — w jego dorobku znajdowały się również budynki mieszkalne i użyteczności publicznej. W 1915 roku został pierwszym dziekanem nowo utworzonego Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej.

Tak zmieniło się polskie Beverly Hills. Konstancin-Jeziorna dzisiaj

Przypisanie mu Maryli jest stylistycznie wiarygodne. Dyscyplina osiowej kompozycji, ostrołukowe otwory, wieżowa dominanta i umiejętne operowanie historycznym detalem odpowiadają warsztatowi architekta. Jednocześnie brak publicznie dostępnego, podpisanego projektu nie pozwala traktować autorstwa jako bezspornie potwierdzonego. Gminne materiały wskazują Dziekońskiego jako projektanta, lecz starsze karty konserwatorskie nie podają nazwiska autora. 

Willa Maryla w Konstancinie-Jeziornie
Autor: Szymon Starnawski/Grupa Murator

Ogród, który budował scenografię willi

Maryla została pomyślana jako element większej kompozycji przestrzennej. Otaczający ją ogród nie pełnił funkcji neutralnego tła, lecz organizował sposób zbliżania się do budynku, jego ekspozycję oraz widoki z werand i okien.

Historyczna inwentaryzacja określała powierzchnię ogrodu na około 0,237 ha. Reprezentacyjna część frontowa zajmowała mniej więcej jedną czwartą posesji. Jej układ opierał się na osi łączącej ulicę z głównym wejściem. Ścieżka lub podjazd obiegały centralny, okrągły trawnik albo kwietnik, dzięki czemu fasada nie była oglądana wyłącznie frontalnie. Pojawiała się stopniowo, pomiędzy pniami drzew i ponad niską roślinnością.

W drzewostanie dominowały sosny, częściowo pochodzące prawdopodobnie z wcześniejszego lasu, a także lipy, klony, świerki i brzozy. Uzupełniały je lilaki i jaśminowce. Dwie lipy przy ulicy uznano w dokumentacji za starsze od samej willi.

Literacki obraz posesji pozostawiła Katarzyna Witwicka, która mieszkała w Maryli z rodziną w latach dwudziestych. Wspominała centralny klomb, irysy, róże oraz pracę ogrodnika Pawła Lewandowskiego. Jej relacja pokazuje ogród jako użytkowaną, starannie pielęgnowaną przestrzeń codziennego życia, a nie wyłącznie formalną oprawę rezydencji.

Od wielorodzinnego domu do ruiny

Po przejęciu obiektu przez Skarb Państwa dawny pensjonat został podzielony na mieszkania kwaterunkowe. W połowie lat siedemdziesiątych mieszkało w nim około 30 osób. Intensywne użytkowanie nie szło jednak w parze z odpowiednią konserwacją. Adaptacje mieszkań, prowizoryczne naprawy i brak gospodarza odpowiedzialnego za cały zespół stopniowo niszczyły zarówno budynek, jak i ogród.

W 1988 roku stan Maryli określono wprost jako ruinę. Dokumentacja wymieniała zawilgocone i zagrzybione fundamenty oraz ściany nośne, uginające się stropy, odpadające tynki, uszkodzoną więźbę, zniszczoną stolarkę i zdegradowane werandy. W zachodniej połaci dachu znajdował się otwór powstały po upadku drzewa, a balkony groziły zawaleniem. Zalecenia konserwatorskie obejmowały wykwaterowanie mieszkańców i kapitalny remont.

Szczególnie dotkliwa była degradacja elementów drewnianych. Werandy, które decydują o wyjątkowości obiektu, są jednocześnie najbardziej podatne na działanie wody, zmian temperatury i korozję biologiczną. Ich odtworzenie bez szczegółowej dokumentacji mogłoby prowadzić do utraty autentycznego rysunku snycerki albo zastąpienia historycznej konstrukcji dekoracyjną imitacją.

Skanowanie 3D: początek ratunku czy tylko dokumentacja stanu?

Najważniejszym współczesnym wydarzeniem dotyczącym Maryli było wykonanie w 2025 roku kompleksowej inwentaryzacji cyfrowej. Na zlecenie nieujawnionego inwestora przeprowadzono skanowanie laserowe z 76 stanowisk oraz wykonano model fotogrametryczny na podstawie 465 zdjęć. Dokumentacja objęła zewnętrzne struktury budynku i połacie dachowe, które zarejestrowano także przy użyciu drona. Zinwentaryzowana powierzchnia zabudowy przekroczyła 285 m².

Chmura punktów może stać się niezwykle precyzyjną podstawą projektu konserwatorskiego. Pozwala odtworzyć geometrię zdeformowanych elementów, zmierzyć odchylenia ścian, udokumentować kształt więźby i zachować cyfrowy zapis snycerki. Na jej podstawie można również opracować model BIM, który będzie służył nie tylko podczas remontu, lecz także w późniejszym zarządzaniu obiektem.

Samo skanowanie nie oznacza jednak rozpoczęcia renowacji. Firma wykonująca pomiary nie ujawniła inwestora, przyszłej funkcji budynku ani harmonogramu prac. Nie przedstawiono również publicznie projektu budowlanego lub konserwatorskiego. Dokumentacja 3D jest więc sygnałem zainteresowania obiektem i potencjalnym etapem przygotowawczym, ale nie stanowi jeszcze gwarancji, że Maryla zostanie zabezpieczona i przywrócona do użytkowania.

Źródła 

Oficjalna strona Gminy Konstancin-Jeziorna – www.konstancinjeziorna.pl

Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków – mwkz.pl

Narodowy Instytut Dziedzictwa – karta obiektu „Willa Maryla”https://zabytek.pl

Design – skanowanie laserowe i dokumentacja 3D willi Maryla wykonana w 2025 roku: stan-design.pl

Paweł Lewandowski, ogrodnik w willi Maryla, oraz wspomnienia Katarzyny Witwickiej, okolicekonstancina.pl

Kurier Południowy – informacje o roszczeniach spadkobierców i kwestiach własnościowych, kurierpoludniowy.pl

Biblioteka Cyfrowa Politechniki Warszawskiej – sylwetka Józefa Piusa Dziekońskiego, bcpw.bg.pw.edu.pl

Biuletyn Informacji Publicznej Gminy Konstancin-Jeziorna, bip.konstancinjeziorna.pl

Materiał został przygotowany przy wykorzystaniu narzędzi sztucznej inteligencji

Murowane starcie
Płytki – przyklejać czy skuwać? MUROWANE STARCIE