Przedwojenne wille Żoliborza. Te perełki cieszą oko do dzisiaj

Mimo upływu lat i dziejowych zawirowań w Warszawie wciąż można odnaleźć wiele pięknych przedwojennych budynków. To często dzieła wybitnych architektów, które inspirują do dziś. Oto 4 wille z Żoliborza, które zdecydowanie warto zobaczyć.

Arka Koniecznego. Jak żyje się w ikonie architektury?

Dom Romualda Gutta – ul. Józefa Hoene-Wrońskiego 5

Willa Romualda Gutta, Hoene-Wrońskiego 5 w Warszawie
Autor: Szymon Starnawski/Grupa Murator Willa Romualda Gutta, Hoene-Wrońskiego 5 w Warszawie

Powstał w latach 20. na terenie słynnej Kolonii Profesorskiej Politechniki Warszawskiej. Na tle willowego osiedla zdecydowanie się jednak wyróżnia. Zamiast klasycznego stylu dworkowego słynny architekt zdecydował się na modernizm, stawiając na odważne połączenie szarej cegły i wszechobecnej zieleni. W 2025 r. dom Romualda Gutta wystawiono na sprzedaż za 39 mln zł.

Wyjątkowy budynek z cegły cementowej (ulubionego materiału architekta) cechują funkcjonalizm, prostota i brak ornamentów. Wrażenie pewnej surowości przełamywał ogród projektu arch. Aliny Scholtz. Zabytkowa od 1977 r. willa oferowała i oferuje nadal liczne wygody: właściciel ma tu do dyspozycji m.in. osobną sypialnię dla gości, pokój kominkowy do relaksu oraz windę samochodową. Budynek jest dobrze utrzymany, a wiosną i latem jego elewację pokrywa gęsto pnąca się zieleń.

Willa Kamińskich – ul. Myśliwiecka 10

Kolonia profesorska w Warszawie
Autor: Szymon Starnawski / Grupa Murator

Jej pierwszymi mieszkańcami byli Zygmunt Kamiński, grafik, malarz, współtwórca i wieloletni dziekan Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej i profesor Akademii Sztuk Pięknych oraz Zofia Trzcińska-Kamińska, rzeźbiarka, medalierka, jedna z nielicznych żołnierek Legionów Polskich

podaje Urząd Miasta.

Willę z ok. 1925 r. przy ul. Myśliwieckiej 10 wyróżniają nie tylko słynni mieszkańcy. Wyjątkowy wygląd budynku to świadectwo przedwojennych poszukiwań stylu narodowego w architekturze po latach zaborów. Widać to szczególnie po sgraffitowych dekoracjach na elewacji od strony ulicy, stworzonych przez Zygmunta Kamińskiego i przedstawiających alegorie malarstwa i rzeźby. Elementem charakterystycznym jest też płaskorzeźba z Matką Boską autorstwa Zofii Trzcińskiej-Kamińskiej.

Pierwotnie budynek był niższy i kryty czterospadowym dachem. Po wojnie, którą willa przetrwała bez większych strat, dodano nadbudówkę, zaś całość przykryto dachem dwuspadowym. Zrobiono to w latach 40., gdy do budynku dokwaterowano lokatorów i mieszkańcom zaczęło brakować miejsca. Dziś dom, po gruntownym remoncie w 2023 r., wciąż przyciąga wzrok – to zdecydowanie jeden z najciekawszych budynków żoliborskiej Kolonii Profesorskiej.

Bliźniak projektu Gutta – Stary Żoliborz

Kolejny w zestawieniu dom projektu Romualda Gutta, co wprawne oko od razu pozna po charakterystycznej szarej cegle. W 2022 r. zakończyła się jego przebudowa według projektu pracowni TZA, za którą architekci otrzymali nagrodę Brick Award.

W momencie rozpoczęcia prac budynek, z zewnątrz bliski oryginału, podzielony był na dwa odrębne mieszkania z mocno przekształconymi wnętrzami. Naszym zadaniem było połączenie domu powtórnie w całość oraz gruntowna modernizacja, wraz z wymianą wszystkich instalacji i doprowadzeniem bliźniaka do współczesnych standardów energooszczędności

– podaje na swojej stronie biuro projektowe.

Zaprojektowany w 1928 r. dom ma powierzchnię 219 m kw. i znajduje się w gminnej ewidencji zabytków. Po przebudowie modernistyczny budynek zyskał użytkowe poddasze oraz przeszkloną jadalnię. Budynek doposażono też w inne przeszklenia, m.in. kondygnacji piwnicznej, gdzie powstała ścianka wspinaczkowa. Co ważne, mimo termomodernizacji budynek zachował przedwojenny wygląd elewacji. Warstwę ocieplenia umieszczono bowiem pod warstwą pełnowymiarowych cegieł. Z kolei na dachu zamontowano niewidoczne z dołu panele fotowoltaiczne, zaś budynek wyposażono w pompę ciepła.

Dom Brukalskich – ul. Władysława Niegolewskiego 8

Dom Brukalskich, Niegolewskiego 8, Warszawa
Autor: ZeroJeden/ CC BY-SA 3.0

Dom pary młodych architektów szukających własnej drogi jest dziś uznawany za obiekt wybitny. Stanisław i Barbara Brukalscy zaprojektowali go na własne potrzeby w duchu międzywojennej awangardy, z wyraźnymi inspiracjami Holandią. Zadbali o to, żeby w środku dzięki przeszkleniom było mnóstwo światła, a wędrówki korytarzami zostały ograniczone do minimum.

W centrum willi został zaplanowany hol ze schodami. Dom spełniał nowoczesne założenia konstruktywizmu – był funkcjonalny, jasny, wygodny i dostosowany do potrzeb zawodowych i życia rodzinnego swych mieszkańców. Autorstwa Barbary Brukalskiej była także większość mebli, jak i cała „architektura wewnętrzna”, czyli urządzenie wnętrza. Ważną i nierozerwalną częścią domu był specjalnie zaplanowany na tyłach posesji ogród ze szklarnią gdzie Brukalscy hodowali rośliny egzotyczne

podaje Urząd Miasta.

Wspomniany dwukondygnacyjny hol ze spiralną klatką schodową robił przed wojną duże wrażenie. Ogółem w budynku nie było jednak epatowania luksusem czy zbędnych ozdobników. Trójkondygnacyjny budynek z garażem zaprojektowano funkcjonalnie: kilka sypialni, kuchnia, dwie łazienki, jadalnia, gabinet do pracy. Warto zwrócić uwagę, że dom technicznie rzecz biorąc jest bliźniakiem, choć trudno to zauważyć – z powodu odmiennych preferencji właścicieli budynki mocno się między sobą różnią.

Podcast Architektoniczny
Grzegorz Piątek. Słuszne piękno architektury
Murator Google News