Spis treści
- Mieszczuchy poszukujące spokoju. Tak zaczęła się ich historia
- Gont modrzewiowy i niebieskie okiennice. Jak przebiegały prace na zewnątrz?
- Odnowienie parteru i zaawansowane prace na poddaszu
- Jaki klimat panuje wewnątrz Tropianki?
- Taras, który wrósł w dom i strefa spa w stodole
- Plany na przyszłość. Powstanie ogród wtapiający się w otoczenie
- Remont starej chaty w Tropiu. Zobacz zdjęcia
Mieszczuchy poszukujące spokoju. Tak zaczęła się ich historia
Za metamorfozą Tropianki stoją Gosia i Kuba (ig: tropianka_dom) - jak sami się określają - para mieszczuchów, która z potrzeby odpoczynku od miejskiego zgiełku postanowiła znaleźć miejsce w otoczeniu natury.
- Ciągnie nas do lasu, w góry, ogólnie w miejsca, gdzie możemy odpocząć w ciszy i w gronie najbliższych – opowiada Małgorzata.
Ich poszukiwania zakończyły się na Pogórzu Rożnowskim (niedaleko Nowego Sącza w Małopolsce), gdzie natrafili na stary drewniany budynek. Za cel obrali sobie przywrócenie go do życia, kierując się sentymentem do tego miejsca.
- Długo byłam członkiem jednej z grup na Facebooku, gdzie przejrzałam tysiące ogłoszeń. Kilka dni przed planowanym dużo wcześniej wyjazdem nad Jezioro Rożnowskie, natrafiłam na ogłoszenie o sprzedaży posiadłości w Tropiu. Cała reszta potoczyła się dość szybko, gdyż od razu zakochaliśmy się w domu i okolicy - mówi właścicielka i dodaje:
To był klasyczny, wiejski dom z duszą, wybudowany najprawdopodobniej w 1959 roku. Przez wiele lat tętnił życiem, lecz z biegiem czasu stopniowo popadł w zapomnienie.
i
Gont modrzewiowy i niebieskie okiennice. Jak przebiegały prace na zewnątrz?
Największym wyzwaniem podczas metamorfozy domu była wymiana materiału dachowego. Dach, który przez lata pokrywał eternit, wymagał pilnej zmiany, nie tylko z powodów estetycznych, ale także bezpieczeństwa.
- Prace przebiegały bardzo sprawnie, szczególnie jeśli chodzi o usunięcie eternitu. Dzięki wsparciu gminy, bez żadnych problemów pozbyliśmy się tego niebezpiecznego materiału. Po zdjęciu z dachu ułożyliśmy go na paletach, które zabezpieczyliśmy folią. Następnie gmina je od nas odebrała – opowiada Małgorzata.
Po usunięciu starego pokrycia małżeństwo zdecydowało się na wybór gontu modrzewiowego. To materiał, który oprócz walorów wizualnych, charakteryzuje się również trwałością, odpornością na warunki atmosferyczne oraz naturalną zdolnością do współistnienia z drewnianą zabudową. Dzięki temu jest odpowiedni do domów w takich lokalizacjach jak ta, gdzie harmonia z naturą jest kluczowa.
Kolejnym istotnym etapem prac na zewnątrz było odnowienie ścian.
- Jak wyjaśnił nam zatrudniony fachowiec drewno, które pierwotnie było użyte do budowy, pochodziło z różnych gatunków drzew. Zdecydowaliśmy się je odnowić, zeszlifować i zaolejować, aby zachować naturalny charakter budynku – tłumaczy Małgorzata.
Na uwagę zasługuje także stolarka okienna w charakterystycznym, niebieskim kolorze.
Wewnątrz domu były niebieskie drzwi i ramy okienne i to one nas zainspirowały. Na początku powstały nowe otwory na okna, a następnie niebieska stolarka okienna. Warto dodać, że jest to kolor, który tradycyjnie wykorzystywało się w wiejskich chatach w tym regionie.
Skąd wzięła się taka kolorystyka? Niebieska stolarka okienna i drzwiowa w drewnianych budynkach na południu Polski wywodzi się przede wszystkim z ludowego sposobu związanego z odpędzaniem owadów – intensywny błękit miał działać na nie jak naturalny odstraszacz, gdyż muchy miały kojarzyć go z pustym niebem. Zwyczaj ten wzmacniała dodatkowo wiara, że kolor nieba i Matki Boskiej chroni dom przed złem i urokami.
Przeczytaj także: Drewniany dom jak z bajki z 1936 roku. Adwokaci stworzyli perełkę na Pogórzu Rożnowskim
i
Odnowienie parteru i zaawansowane prace na poddaszu
Wnętrza wymagały gruntownej metamorfozy, by mogły sprostać nowym wymaganiom funkcjonalnym i estetycznym. Prace rozpoczęły się od instalacji i izolacji. Dom został od wewnątrz ocieplony wełną drzewną, a ściany pokryto płytami gipsowo-celulozowymi. Zastosowano piec elektryczny, który nie wymagał oddzielnego pomieszczenia – zmieścił się pod schodami, efektywnie ogrzewając budynek oraz wodę.
Co się tyczy układu funkcjonalnego. Parter domu był podzielony na cztery części i tak zostało, lecz niezbędne okazało się dodanie małej łazienki oraz przemyślenie przestrzeni na nowo. Piętro natomiast zostało stworzone całkowicie od podstaw, ponieważ wcześniej nie było użytkowane.
- Chciałam, by parter był funkcjonalny, a piętro przestronne i wygodne. Dlatego na górze zdecydowaliśmy się na trzy sypialnie, łazienkę, pralnię oraz kącik do gier planszowych – opowiada Małgorzata.
Jaki klimat panuje wewnątrz Tropianki?
Myśląc nad wystrojem wnętrz, wiedzieliśmy, że aranżacja powinna być taka jak do tej pory prosta, spokojna i „niekrzycząca”. Kluczem była konsekwencja w doborze materiałów: naturalne kolory, drewno i widoki, które miały stać się integralną częścią wnętrza. To dom, który ma wyciszać, nie imponować.
Na podłogach parteru znalazła się cegła, która nie tylko miała wprowadzić odpowiedni klimat, ale i być trwała.
- To było moje marzenie, by mieć ceglaną podłogę z manufaktury. Dodatkowo jest to materiał, który dobrze współpracuje z ogrzewaniem podłogowym, więc zimą jest przyjemnie ciepła, a latem chłodniejsza – opowiada Gosia.
Głównym pomieszczeniem na dole jest kuchnia, która stała się oczkiem w głowie właścicielki.
- Pomysł na przestrzeń kuchenną miałam już od dawna. Bardzo spodobało mi się zobaczone gdzieś w sieci połączenie cegły i oliwkowych szafek. Reszta to kolejne małe marzenia: lodówka Smeg, brak górnych szafek, by było lekko, zlew przy oknie i zastawa z Tułowic, którą pamiętam z dzieciństwa.
Na piętrze, w strefie nocnej małżeństwo zrezygnowało z dekoracyjności. Pojawiło się tam drewno, co miało na celu ocieplenie wnętrz i nadanie im przytulności.
i
Taras, który wrósł w dom i strefa spa w stodole
Taras, który powstał obok domu, stał się kluczowym elementem na zewnątrz.
- Całkowicie zmienił relację domu z otoczeniem. Mogłoby się wydawać, że do takiej chaty nie pasuje, ale nam zależało bardzo na podkreśleniu i korzystaniu z widoków. Ostatecznie mam wrażenie, że naturalnie już wrósł w dom.
Jednym z ciekawszych elementów metamorfozy posiadłości jest także projekt odbudowy starej stodoły, która teraz służy jako strefa relaksu. W tej części obiektu znajduje się sauna i ogromny taras, który stał się miejscem odpoczynku na świeżym powietrzu.
Plany na przyszłość. Powstanie ogród wtapiający się w otoczenie
Choć prace budowlane w domu zostały już zakończone, Małgorzata i Kuba zakasają rękawy przed nowym sezonem i planują zagospodarowanie ogrodu.
- Działka ma prawie 4000 m², więc mamy wiele przestrzeni do wykorzystania. Na razie uporządkowaliśmy teren wokół domu, zrobiliśmy alejki, ale planujemy wiosną zacząć prace nad ogrodem – mówi Małgorzata.
Ich pomysł opiera się na stworzeniu naturalnej i wkomponowującej się w otaczający krajobraz przestrzeni.
- Chcemy, by nasz ogród był prosty, z trawami i bylinami, które będą się dobrze zgrywały z okolicznymi łąkami i polami. Marzymy, by całość wręcz zlewała się z otoczeniem – opowiada Gosia.
W obrębie działki znajduje się również sad, który pozostanie niemalże nietknięty. Zostaną tam drzewa, które rosną tu od lat – stare jabłonie, orzechy włoskie i dęby.
- Sad nie wymaga wielkich zmian, bo te drzewa mają swoją historię. Planujemy wokół nich stworzyć przestrzeń do relaksu, a w pobliżu domu nasadzić rośliny, które będą współgrały z całą resztą – mówi Małgorzata.
Remont starej chaty w Tropiu. Zobacz zdjęcia
Zobacz również: Miał być kwintesencją tetmajerowskiego dworku w Bronowicach. Pochwała prostoty i dom bez żadnych zdobień