Architekci wybebeszyli ten szeregowiec z lat 90. Zobacz, jak 200 m² zamieniło się w dom marzeń

2026-05-04 13:52

Obecnie wnętrze stanowi komfortową, jasną przestrzeń, otwartą wszędzie, gdzie tylko było to możliwe. Zastępuje ona dawne, mroczne i mało przyjemne. Co więcej, nawet balustrady schodów nie wpływają na jej otwartość, gdyż zostały wykonane ze szkła.

Remont domu z lat 90.

i

Autor: TOM KUREK Po remoncie. Widok z trzeciej kondygnacji na strefę wypoczynkową: kolorową kanapę wypełniającą wnękę pod najbardziej okazałym oknem w budynku. Wcześniej było podobne okno, tyle że zamknięte w klatce schodowej. Nowy projekt zakładał maksymalne otwarcie przestrzeni wspólnej. Nawet rodzaj balustrady mimo ogromnych trudności z jej wykonaniem nie podlegał dyskusji

Bryła domu nie prezentowała się rewelacyjnie. Trzykondygnacyjny segment zbudowany w latach 90., a to – jak zauważa Kasia Dudko, architektka z pracowni Formativ, która później zajęła się remontem – nie były dla polskiej architektury urokliwe czasy. Wewnątrz też dziwnie: ponuro, klaustrofobicznie. Zupełnie nie było widać, że dom ma 200 m² przestrzeni użytkowej. Ale czuło się potencjał – mówi Anna, właścicielka. Zdecydowali, że to okazja. Poza tym miejsce świetne: centrum miasta, ale nie ścisłe, więc jest kameralnie.

Generalny remont szeregowca z lat 90. – co zostało z oryginalnej konstrukcji?

Dom w Lęborku był urządzony tradycyjnie: dużo starego złota, kolumienki. W nowym miało być zupełnie inaczej: monochromatycznie, dużo naturalnego światła, otwarte przestrzenie wspólne. – Prosto, czysto i przyjemnie – podsumowuje Anna. Kasia Dudko dodaje, że po wizji lokalnej i wysłuchaniu oczekiwań inwestorów wiedziała jedno: trzeba wybebeszyć wnętrze. 

– W budynku, na parterze, było wcześniej biuro, a wyżej dwa prywatne piętra z osobnym wejściem. Sporo przestrzeni zabierała zamknięta, prowadząca do mieszkania klatka schodowa. Cała w żelbecie, zupełnie jak w bloku z wielkiej płyty, gdy wychodzi się z windy, by dojść na wyższe piętro – mówi architektka.

Po zakończeniu pierwszej fazy, rozbiórkowej, we wnętrzu pozostały jedynie elementy konstrukcyjne: ściana nośna oraz filar na pierwszej kondygnacji (pełniącej obecnie rolę strefy dziennej, czyli salonu z kuchnią). Stalowy wspornik poprzedni właściciel zamaskował, „obrzucając” go tynkiem. Teraz tynk został zdarty, a stal pomalowana na czarno.

Co do ściany nośnej, to wokół niej pobiegły schody. Zupełnie inne niż wcześniej. Pierwotnie cała klatka była zabudowana. Pod stopniami, na parterze, mieściły się jedynie mała ubikacja i skrzynka, w której umieszczono liczniki mediów (wyodrębnione dla lokalu usługowego). Po przebudowie przestrzeni i całkowitej zmianie instalacji (udało się wszystkie liczniki ulokować w garażu, tam też jest kotłownia gazowa obsługująca wodne ogrzewanie podłogowe w całym budynku) można było do pierwszego spocznika poprowadzić stopnie wspornikowe, zakotwiczone we wspomnianej ścianie nośnej.

Wyżej musiały już być klasyczne, czyli wsparte na konstrukcji żelbetowej, ale np. przestrzeń pod drugim biegiem udało się wykorzystać na łazienkę, która przylega do pokoju starszej córki.

– By wykorzystać wykonaną z gazobetonu ścianę na osadzenie w niej spektakularnych lewitujących stopni, musieliśmy ją wzmocnić solidnym arkuszem blachy przyśrubowanym do posadzki – mówi Kasia Dudko. – Można to było spokojnie zrobić na samym początku, bo posadzkę i tak zrywaliśmy aż do piachu.

Przy takich schodach nie mogło być mowy o klasycznej balustradzie. Inwestorzy zapalili się do pomysłu architektów, by cała, aż do trzeciej kondygnacji, była przeszklona.

Remont domu z lat 90.
Autor: TOM KUREK, PROJEKT WNĘTRZ: KASIA i MICHAŁ DUDKO/FORMATIV Gabinet pana domu na parterze. Stylizowane na bazalt płyty gresowe harmonizują z „poszarpaną”, wyłożoną łupkiem ścianą. Bardzo męskie miejsce, jednak z przyjemnością zajmują je córki – na przykład do odrabiania lekcji (przeszklenie nie przepuszcza dźwięków i można je przesłonić)
Remont domu z lat 90.
Autor: TOM KUREK, PROJEKT WNĘTRZ: KASIA i MICHAŁ DUDKO/FORMATIV Schody łączące trzy kondygnacje (na zdjęciu pierwsze piętro) to majstersztyk wykonawczy. Stopnie częściowo wspornikowe, zakotwiczone w ścianie nośnej. Balustrada z dużych tafli szkła

Projekt wnętrz domu po remoncie – jakie były założenia inwestorów?

Po pierwszym spotkaniu z architektami Anna sporządziła notatkę dotyczącą wystroju wnętrz. Maksymalne otwarcie przestrzeni i dyscyplina kolorystyczna. Maksimum białego, szarego, beżowego i czarnego. Dużo podświetleń, brak typowych płytek, wyjątek, te na podłodze, duże czarne i białe, najlepiej w szachownicę.

Zamiast płytek na ścianie fototapety. Czarno-białe lub w sepii, z kolorowym akcentem. Okna do samej ziemi i jako główna ozdoba we wszystkich pomieszczeniach oryginalne lampy. – Prawie wszystkie te oczekiwania udało się spełnić – mówi dziś projektantka.

Układ funkcjonalny domu 200 m² – jak podzielono przestrzeń dla rodziny?

Piętro dzieli się na sypialnię rodziców (z łazienką i małą garderobą) oraz strefę dzienną – miejsce spotkań wszystkich domowników. Uwagę zwraca w niej ciekawa posadzka. Wygląda jak drewniana, ale to płyty gresowe o proporcjach i fakturze desek. – Dzięki temu udało się zachować układ drabinkowy, przypisany do podłóg – zauważa Kasia Dudko. Złudzenie jest pełne, zwłaszcza że stopnie schodów wykonano z naturalnej dębiny, zabejcowanej pod kolor właśnie tej posadzki.

Ściany przywodzą na myśl sztukateryjne panele, ale ten efekt udało się uzyskać dzięki przyklejeniu listewek (Orac Decor) do powierzchni pomalowanej zwykłą farbą.

Kuchnia jest otwarta, ale tę jej część, gdzie się gotuje i gdzie z sufitu zwisa tuba okapu, przesłania ściana, na której – od strony salonu – zawieszono telewizor. – Daje to osobie przygotowującej posiłek swobodę działania, bo nikt nie zagląda jej do garnków, a jednocześnie osoba ta pozostaje w kontakcie z gośćmi lub domownikami – mówi architekta.

Wyjątkowe jest okno przy schodach, zwieńczone łukiem. Pałacowe. Było w tym miejscu od początku, trochę bez związku z architekturą budynku, ale okazało się, że fantastycznie doświetla wnętrze, dlatego znalazło miejsce także w nowej koncepcji. Inwestorka postanowiła, że w niszy pod łukowym oknem (teraz bezszprosowym) stanie kolorowa, wykonana na miarę kanapa, a charakter tego zakątka do relaksu podkreślą ciekawe lampy.

Na poddaszu mieszczą się dwa pokoje: gościnny i dziecięcy, należący do młodszej córki. Ma największą garderobę i łazienkę. Ona jedyna dysponuje zarówno wanną, jak i prysznicem (u rodziców jest tylko wanna, a u starszej siostry – prysznic). Jednak czasami musi się tą przestrzenią podzielić...

Remont domu z lat 90.
Autor: TOM KUREK, PROJEKT WNĘTRZ: KASIA i MICHAŁ DUDKO/FORMATIV Stalowy słup konstrukcyjny na pograniczu salonu i jadalni jest jedynym poza ścianą nośną elementem wnętrz, który nie został usunięty lub przesunięty. Dla kontrastu z białymi ścianami udekorowanymi sztukateryjnymi listewkami pomalowano go na czarno
Remont domu z lat 90.
Autor: TOM KUREK, PROJEKT WNĘTRZ: KASIA i MICHAŁ DUDKO/FORMATIV Zadaniem ścianki telewizyjnej jest przesłonięcie strefy gotowania – w miejscu, gdzie są płyta kuchenna i okap. Wcześniej kuchnia była całkowicie zintegrowana z salonem. Zabudowana na planie L (z dodatkową wysoką ścianą), przez co tworzył się wąski korytarz do znajdujących się za jej „plecami” pomieszczeń prywatnych. Nad bufetem duma pani domu – jej ulubiona lampa marki Vibia
Remont domu z lat 90.
Autor: TOM KUREK, PROJEKT WNĘTRZ: KASIA i MICHAŁ DUDKO/FORMATIV Pokój córki na parterze wcześniej był pomieszczeniem biurowym z wejściem z ulicy. Utrzymany w czerni i bieli. Dużo półek na książki, na całej ścianie fototapeta z cytatem z oryginalnej wersji „Małego Księcia”. Jest też łazienka z prysznicem

Remont czy budowa domu od podstaw – co się bardziej opłaca w 2026 roku?

Decyzja o gruntownym odnowieniu starego budynku, podobnie jak w przypadku opisywanego szeregowca, często stawia inwestorów przed fundamentalnym pytaniem: czy taka inwestycja jest bardziej opłacalna niż budowa domu od zera? Chociaż remont wiąże się zazwyczaj z mniejszą liczbą formalności – często wystarczy zgłoszenie prac zamiast pozwolenia na budowę – niesie ze sobą ryzyko nieprzewidzianych wydatków. Ukryte wady konstrukcyjne, problemy z wilgocią czy przestarzałe instalacje mogą znacząco podnieść ostateczny kosztorys.

Budowa nowego domu to proces bardziej przewidywalny pod względem finansowym, jednak wymaga przejścia przez długotrwałą ścieżkę formalną i znalezienia odpowiedniej działki. Szacuje się, że koszt generalnego remontu domu o powierzchni 150 m² może wynieść ponad 460 tys. zł, przy czym kwota ta może ulec nawet podwojeniu w przypadku napotkania nieoczekiwanych problemów. Ostateczny wybór zależy więc od lokalizacji nieruchomości, jej stanu technicznego oraz indywidualnej skłonności do ryzyka.

Ocena stanu technicznego domu przed remontem – na co zwrócić uwagę?

Zanim zapadnie decyzja o zakresie prac remontowych, absolutną podstawą jest kompleksowa ocena stanu technicznego budynku. To od niej zależy realny kosztorys i harmonogram całego przedsięwzięcia. Ekspertyzę warto zacząć od kluczowych elementów konstrukcyjnych: fundamentów, ścian nośnych oraz dachu. Należy zwrócić szczególną uwagę na ewentualne pęknięcia, zacieki, zawilgocenie piwnic czy stan więźby dachowej, ponieważ naprawa tych elementów jest najbardziej kosztowna i skomplikowana.

Równie istotna jest inspekcja wewnętrzna. W starych budynkach priorytetem powinna być weryfikacja instalacji – elektrycznej, wodno-kanalizacyjnej oraz grzewczej. Przestarzałe przewody czy rury mogą stanowić realne zagrożenie i niemal zawsze kwalifikują się do wymiany. Należy również sprawdzić stan stropów, podłóg oraz wydolność wentylacji grawitacyjnej, której niedrożność często prowadzi do problemów z wilgocią i pleśnią. Profesjonalna ocena tych aspektów pozwala uniknąć kosztownych niespodzianek na późniejszym etapie prac.

Termomodernizacja starego domu – jak obniżyć koszty ogrzewania po remoncie?

Jednym z najważniejszych celów przy remoncie starszego budynku jest poprawa jego efektywności energetycznej. Proces ten, zwany termomodernizacją, to szereg działań, które realnie obniżają późniejsze rachunki za ogrzewanie i podnoszą komfort życia. Kluczowa jest tu prawidłowa kolejność prac, aby inwestycja przyniosła maksymalne korzyści. Renowację warto rozpocząć od ocieplenia dachu, przez który może uciekać nawet do 30% ciepła.

Następnym krokiem jest ocieplenie ścian zewnętrznych oraz wymiana stolarki okiennej i drzwiowej na nowoczesną i szczelną. Dopiero po uszczelnieniu całej bryły budynku przychodzi czas na ostatni, kluczowy etap – modernizację instalacji grzewczej. Dzięki wcześniejszym pracom zapotrzebowanie domu na energię znacząco spada, co pozwala na dobór źródła ciepła (np. kotła gazowego czy pompy ciepła) o mniejszej mocy. Taka sekwencja działań gwarantuje, że nie tylko zaoszczędzimy na kosztach eksploatacji, ale również na samym zakupie urządzeń grzewczych.

Murator Remontuje #2: Montaż płyty gipsowo-kartonowych w systemie M
Murowane starcie
Łazienka – wanna czy prysznic? MUROWANE STARCIE