Spis treści
- Rezydencja pod Klonem to willa pod Poznaniem
- Przed projektem zrobili inwentaryzację dendrologiczną
- Przy tarasie - miejsce dla rozłożystego klonu
- Bryła budynku jest jak origami
- Wjazd pod podcieniem i trzy materiały: łupek, drewno, szkło
- Domowy basen i sauna i spiralne schody w salonie
- Naturalne drewno bez impregnacji - co się z nim będzie dziać?
Rezydencja pod Klonem to willa pod Poznaniem
Wielkopolska realizacja modernistycznej willi pod Poznaniem to ponad 800-metrowa Rezydencja pod Klonem pod Poznaniem, która została zrealizowana zgodnie z koncepcją Marcina Klukowskiego z Exterio Architektura. Co ją wyróżnia? Od początku zakładała maksymalne wykorzystanie potencjału zastanego starodrzewu.
Co powinien zawierać projekt ogrodu?
Niemal wszystkie rosnące na działce klony, lipy, dęby i sosny pozostały na swoim miejscu, stając się integralną częścią architektury. To one kształtują światło wpadające do wnętrz, wpływają na mikroklimat i wyznaczają panoramy otwierające się z poszczególnych pomieszczeń.
W centrum założenia znalazł się trzynastometrowy taras, którego dach – uformowany niczym architektoniczne origami – został podcięty półkolem pod koronę klonu i perforowany świetlikami.
Przed projektem zrobili inwentaryzację dendrologiczną
Działka położona kilka minut od Poznania zachowała swój naturalny charakter. Rosnące na niej klony, dęby, sosny i lipy pozostały częścią założenia, a ich obecność od początku była jednym z najważniejszych czynników wpływających na sposób kształtowania budynku.
Prace projektowe poprzedziła szczegółowa inwentaryzacja dendrologiczna wraz z zaleceniami dotyczącymi ochrony systemów korzeniowych podczas wykonywania kondygnacji podziemnej.
Czytaj też: Drzewa przy domu. Jakie gatunki sadzić?
Założeniem inwestycji była maksymalna ochrona istniejącej zieleni. Ostatecznie, mimo skali projektu przekraczającej 800 m², podczas realizacji usunięte zostało tylko jedno drzewo.
To właśnie istniejący drzewostan w dużej mierze wyznaczył geometrię domu. Rzut w formie litery C pozwolił otoczyć zieleń zamiast ją eliminować.
Przy tarasie - miejsce dla rozłożystego klonu
I tak, w centralnym miejscu domu przy tarasie pozostawiono miejsce dla rozłożystego klonu, przy salonie zachowano okazałą lipę, natomiast strefa prywatna i basen znajdują się w cieniu modrzewia oraz kolejnej lipy.
Duże przeszklenia nie zostały więc zaprojektowane wyłącznie po to, by otworzyć dom na ogród. Ich położenie pozwala również obserwować zmieniający się krajobraz i światło filtrowane przez liście drzew.
W efekcie ogród nie jest dodatkiem do architektury. Stał się jej częścią – naturalnym elementem kompozycji, który zmienia się wraz z porami roku i każdego dnia inaczej wpływa na odbiór wnętrz.
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów Rezydencji pod Klonem jest taras o rozpiętości ponad trzynastu metrów. Jego zadaszenie zostało perforowane, dzięki czemu do przestrzeni rekreacyjnej dociera naturalne światło, a jednocześnie pozostaje zachowany niezakłócony widok na koronę drzewa.
W krawędzi dachu wykonano półkolisty wycinek pod klon. Drzewo nie zostało więc podporządkowane architekturze – przeciwnie, to architektura została precyzyjnie dopasowana do jego obecności.
Korona drzewa działa jak naturalny parasol, zapewniając cień i wpływając na mikroklimat tarasu.
Pierwotnie taras miał być podparty słupami, jednak inwestor oczekiwał całkowicie wolnej przestrzeni. W odpowiedzi na to wymaganie zastosowano zaawansowaną konstrukcję stalową, która pozwoliła wyeliminować podpory i stworzyć jednolitą, niczym nieprzerwaną przestrzeń rekreacyjną.
Taras opleciony wokół kuchni, jadalni i basenu zamyka pętlę funkcji dziennej. Dzięki temu granica pomiędzy domem a ogrodem pozostaje płynna – poszczególne strefy można traktować jako kolejne fragmenty jednej, wspólnej przestrzeni.
Bryła budynku jest jak origami
Forma budynku została sprowadzona do jednego wyrazistego gestu architektonicznego – załamania przypominającego kartkę papieru. Linia dachu prowadzi od podjazdu, przez dwuspadowe zwieńczenie salonu, ku zadaszeniu tarasu, a następnie dalej nad bryłą sypialnianą.
Ten wizualny „papier” został wykończony łupkiem od góry i drewnianymi lamelami od spodu. Drewno powraca również we wnętrzach jako materiał porządkujący rytm pomieszczeń i łączący poszczególne strefy domu.
Parter jest niemal całkowicie przeszklony. Dzięki temu dach sprawia wrażenie zawieszonego nad ziemią, a ciężka, rozbudowana bryła zostaje wizualnie odciążona.
Wjazd pod podcieniem i trzy materiały: łupek, drewno, szkło
Wjazd i wejście znalazły się pod szerokim podcieniem, który zapewnia prywatność frontowej części domu i jednocześnie stanowi naturalne przejście pomiędzy zewnętrzem a wnętrzem.
Architektura rezydencji opiera się przy tym na świadomym zestawieniu trzech materiałów: łupka, drewna i szkła. Każdy z nich pełni inną funkcję – łupek nadaje bryle ciężar i trwałość, drewno ociepla ją i porządkuje, a szkło pozwala niemal całkowicie otworzyć dom na otaczającą go zieleń.
Ta triada materiałowa tworzy spójną estetykę, która nie została pomyślana jako efekt chwilowej mody, lecz jako architektura mająca dojrzewać razem z otoczeniem.
Domowy basen i sauna i spiralne schody w salonie
W zrealizowanej rezydencji znalazł się basen z przeciwprądem oraz jacuzzi, obudowane szkłem i połączone bezpośrednio z ogrodem. W sąsiedztwie powstała sauna oraz strefa spa, tworząc prywatną przestrzeń wypoczynku otwartą na naturalne otoczenie.
Dwukondygnacyjny salon z wysokimi przeszkleniami oferuje widok na kilkunastometrową lipę. Drzewo staje się niemal częścią wnętrza, a przecież zmienia się wraz ze światłem oraz porami roku.
Spiralne schody prowadzą na piętro, gdzie każda przestrzeń jest doświetlona poprzez okna wychodzące na otaczającą zieleń. W sypialni głównej przeszklenia zostały dostosowane do widoków na Lipę i Modrzew .
Naturalne drewno bez impregnacji - co się z nim będzie dziać?
Naturalne drewno zostało tu pozostawione bez impregnacji. Z czasem może szarzeć i zmieniać swój charakter zgodnie z naturalnym rytmem upływającego czasu.
Rezydencja pod Klonem jest już zrealizowanym domem – nie tylko projektem, którego założenia można oglądać na wizualizacjach, ale istniejącą architekturą, która rzeczywiście funkcjonuje wśród zachowanego starodrzewu. I- pokazuje, że duża skala budynku nie musi oznaczać rezygnacji z naturalnego charakteru działki - mówi architekt
- W tym projekcie drzewa nie zostały potraktowane jako przeszkoda, którą trzeba było usunąć, aby zrobić miejsce dla domu. Stały się punktem wyjścia dla jego formy, orientacji, układu funkcjonalnego i sposobu otwierania wnętrz na zewnątrz.
Exterio - co to za pracownia?
Exterio to warszawska pracownia architektoniczna założona i prowadzona przez architekta Marcina Klukowskiego. ma ponad 10 lat.
Zobacz też: Salon ma 7 m wysokości. Rezydencja ma 1100 m