Robisz te rzeczy w mieszkaniu? Możesz pożałować. Grożą ci wysokie kary

Myślisz, że w swoim mieszkaniu możesz robić, co chcesz? Uważaj, bo nieprzyjemnie się zdziwisz. Zobacz listę grożących surowymi karami „grzechów”, które codziennie popełniają tysiące z nas. Na co uważać, żeby nie żałować?

Blok z wielkiej płyty przy Marsylskiej 3 w Warszawie

i

Autor: Szymon Starnawski Marsylska 3, osiedle Stegny. Tu w tym budynku powstało milionowe mieszkanie, zbudowane w PRL
Murator Remontuje #2: Ogrzewanie elektryczne
Materiał sponsorowany
Materiał sponsorowany

Używanie lub przechowywanie butli z gazem

Twój budynek jest podłączony do sieci gazowej? To znaczy, że nie masz prawa używać w mieszkaniu butli z gazem. Za złamanie tego przepisu grozi 500 zł mandatu lub nawet 5000 zł kary, jeżeli sprawa trafi do sądu. Chodzi oczywiście o bezpieczeństwo pożarowe.

Twój budynek nie jest podłączony do sieci gazowej, ale ma więcej niż 4 kondygnacje nadziemne? Również złamiesz prawo, jeśli będziesz mieć w mieszkaniu butlę z gazem (nawet nieużywaną). Kara będzie taka sama jak w poprzednim przykładzie.

Twój budynek nie ma sieci gazowej i maksymalnie 4 kondygnacje? Możesz korzystać z butli, ale pamiętaj, że wolno ci mieć maksymalnie 2 butle o pojemności do 11 kg każda. Co więcej, muszą one być podłączone do odpowiednich urządzeń – nie wolno ich trzymać nieużytkowanych, na zapas. Za złamanie prawa, tak jak poprzednio, grozi kara finansowa do 5000 zł.

Brak czujnika dymu i czujnika czadu

Kupiłeś nowe mieszkanie po 22 grudnia 2024 r. i nie zainstalowałeś w nim czujnika dymu oraz czujnika czadu? Grozi ci kara pieniężna do 5000 zł. Naruszasz bowiem znowelizowane w 2024 r. przepisy o ochronie przeciwpożarowej. Od 23 grudnia 2024 r. każdy nowy lokal mieszkalny musi być wyposażony w te ratujące życie urządzenia. Ich brak może nie tylko uderzyć po portfelu, ale też uniemożliwić ubezpieczenie lokalu.

A co ze starszymi mieszkaniami? W nich też wspomniane czujniki warto mieć, ale nie jest to obowiązkowe. Będzie jednak obowiązkowe od 1 stycznia 2030 r. Od tej daty czujnik dymu i czujnik czadu będzie wymagany w każdej nieruchomości mieszkalnej.

Wejście do własnego mieszkania bez zgody najemcy

Właściciele mieszkań zarabiający na wynajmie nie zawsze znają prawo. Wielu takim osobom wydaje się, że skoro mieszkanie należy do nich, to mogą je odwiedzać i kontrolować, kiedy zechcą. Nic bardziej mylnego – wejście do lokalu bez zgody najemcy narusza przepisy o mirze domowym, których celem jest zapewnienie najemcy spokojnego korzystania z lokalu.

Co zatem wolno? Chcąc wejść do mieszkania, w którym są lokatorzy, należy umówić wizytę z wyprzedzeniem. Absolutnie niedozwolone jest wchodzenie do wynajmowanego lokalu pod nieobecność lokatora. Najemca ma nawet prawo wymienić zamki w drzwiach.

A co w sytuacji awaryjnej, np. zalania mieszkania czy pożaru? Wówczas prawo oczywiście pozwala właścicielowi wejść do lokalu, nawet siłą, ale jedynie w asyście policji, straży miejskiej lub straży pożarnej.

Grillowanie na balkonie

Grillowanie na swoim balkonie w teorii nie jest zabronione. Trzeba jednak pamiętać o kilku ważnych kwestiach:

  • grillowania na balkonie może zabraniać regulamin spółdzielni/wspólnoty,
  • rozpalanie ognia na balkonie może w określonych sytuacjach zostać uznane za złamanie przepisów przeciwpożarowych,
  • dym z grilla przeszkadzający sąsiadom może naruszać tzw. przepisy o immisji i zakończyć się sprawą w sądzie.

Dla bezpieczeństwa lepiej zatem zrezygnować z pieczenia mięsa czy szaszłyków na balkonie, a jeśli już ktoś koniecznie musi, to najlepiej wybrać grill elektryczny.

Trzymanie mebli, rowerów, wózków na klatce schodowej

Kto mieszkał kiedyś w bloku, dobrze wie, jak wielu właścicieli mieszkań traktuje przestrzeń za drzwiami mieszkania jak jego przedłużenie. Na klatce szczególnie chętnie trzymamy wózki dziecięce, rowery, stare meble czy zabawki. Jest to jednak stwarzanie zagrożenia pożarowego – takie obiekty nie tylko mogą sprzyjać rozprzestrzenianiu się ognia, ale też utrudniać ewakuację. Za takie zachowanie grozi kara do 5000 zł lub kara aresztu do 30 dni.

Warto dodać, że zarządcy budynków mają prawo do uprzątnięcia zalegających na klatce schodowej rzeczy – na koszt właścicieli. Zarządca na ogół ostrzega wcześniej, że planuje takie działanie, dając mieszkańcom szansę na samodzielne zabranie swoich przedmiotów.

Wyrzucanie do gabarytów niedozwolonych rzeczy

Odpady wielkogabarytowe często są kłopotliwe. Choć przy śmietniku zwykle wyznaczone jest miejsce na większe odpady, nie wszystko może tam trafić. Zgodnie z przepisami do gabarytów nie wolno wyrzucać m.in.:

  • opon samochodowych,
  • okien,
  • choinek,
  • odpadów budowlanych i remontowych,
  • sprzętu RTV i AGD,
  • ceramiki łazienkowej,
  • worków z ubraniami.

Za konkretne wykroczenia obowiązują rozmaite kary pieniężne, w zależności od tego, jak zostanie zakwalifikowany dany czyn. Może to być nawet 5000 zł. Trzeba też pamiętać, że niestosowanie się do zasad segregacji odpadów może ściągnąć nam na głowę kłopoty ze spółdzielnią lub wspólnotą.

Trzymanie w piwnicy lub na strychu materiałów łatwopalnych

Nie tylko w mieszkaniu w bloku, ale też w piwnicy ani na strychu nie wolno trzymać rzeczy łatwopalnych, ponieważ stwarza to zagrożenie pożarem. Kara za złamanie tych przepisów to nawet 5000 zł grzywny. Materiały objęte zakazem to m.in. farby, lakiery, makulatura, zimne ognie, benzyna i alkohol. Prawo zabrania również przechowywania w piwnicy, mieszkaniu czy na strychu niewybuchów, czyli np. znalezionych w lesie niewypałów czy współczesnej amunicji.

Murator Google News