Znalazłeś dziwne rurki z gliny? Uważaj, masz osy. Nazywają je gliniarzami lub zdunami

Ich obecność w domu lub ogrodzie zwiastują charakterystyczne, twarde gniazda ulepione z gliny. Mogą się pojawić pod dachem, przy oknie lub po prostu na ścianie, a niekiedy nawet wewnątrz pomieszczeń. Takie gniazda budują dwa gatunki os: gliniarz naścienny oraz gliniarz murowy. Czy te owady zagrażają budynkowi i domownikom? Jak się ich pozbyć?

Murator Ogroduje #3: Jak stworzyć strefę relaksu w ogrodzie?

Gliniarz naścienny i gliniarz murowy – co to za owady?

Gliniarz naścienny lub inaczej formierz zdun (Sceliphron destillatorium) to błonkówka z rodziny grzebaczowatych. Na pierwszy rzut oka może budzić niepokój, bo przypomina osę lub niewielkiego szerszenia. Ma smukłe, czarno-żółte ciało, bardzo wąskie przewężenie między tułowiem a odwłokiem oraz długie nogi, które w locie często zwisają pod ciałem. Właśnie ten wygląd sprawia, że bywa niesłusznie brany za groźnego intruza.

Bardzo podobnym, choć nieco rzadziej spotykanym w Polsce gatunkiem jest gliniarz murowy, znany też jako jaskólec wschodni (Sceliphron curvatum). Od gliniarza naściennego odróżniają go przede wszystkim łatwe do przeoczenia detale wyglądu, w tym czerwone zabarwienie nóg. Zachowanie obu gatunków jest jednak podobne.

Najważniejsza różnica polega jednak na trybie życia. Gliniarze nie tworzą dużych kolonii jak osy społeczne, tylko żyją samotnie. Nie mają gniazda pełnego robotnic, nie bronią go grupowo i zwykle nie interesują się człowiekiem. Samica działa samodzielnie: wyszukuje odpowiednie miejsce, zbiera wilgotną glinę lub błoto, formuje z nich komórki gniazdowe, a następnie zaopatruje je w pokarm dla larw. Samce po zapłodnieniu nie interesują się potomstwem.

Gliniarz naścienny w domu – co świadczy o jego obecności?

Charakterystycznym śladem obecności gliniarza są niewielkie, twarde konstrukcje z błota przyklejone do ściany, framugi, belki, podbitki dachowej, wnęki okiennej, elewacji, garażu, altany albo strychu. Mogą wyglądać jak gliniane grudki, małe dzbanuszki, rurki lub zlepione komórki. W środku znajdują się larwy oraz sparaliżowane pająki, którymi młode owady będą się żywić.

Gliniarze chętnie wybierają miejsca suche, ciepłe i osłonięte przed deszczem. Dlatego gniazda można znaleźć pod okapem dachu, przy zadaszonych tarasach, we wnękach okiennych, pod parapetami, w szopach, garażach, komórkach i na nieużytkowanych strychach. Gliniarz chętnie założy też gniazdo wewnątrz domu, jeśli np. gospodarze wyjadą na dłużej i zostawią uchylone okno. Jeśli tylko w pobliżu jest oczko wodne, kałuże, wilgotna rabata, gliniasta ziemia albo błoto po podlewaniu ogrodu, samica ma materiał do budowy i chętnie go wykorzysta. Poza nim potrzebuje tylko dwóch rzeczy: pająków, na które poluje, by karmić nimi larwy oraz kwiatów, których nektarem żywią się dorosłe gliniarze.

Czy gliniarz jest szkodliwy dla domu?

Dla samego budynku gliniarz naścienny zwykle nie jest groźny. Nie zjada drewna, nie niszczy ocieplenia, nie drąży tuneli w ścianach i nie żywi się zapasami spożywczymi. Największym problemem związanym z obecnością gliniarzy jest estetyka, a konkretnie fakt, że budują gniazda z błota. Po usunięciu gniazda na ścianie czy framudze może zostać plama, przebarwienie albo zaschnięty ślad.

Gliniarze stają się kłopotliwe w momencie, gdy decydują się na zakładanie gniazd w nietypowych miejscach: przy kratkach wentylacyjnych, przy roletach, w garażu albo przy często otwieranych oknach. Wówczas ich ciągła obecność może człowiekowi przeszkadzać. W takich sytuacjach gniazdo warto usunąć, zanim zostanie rozbudowane. Im świeższa konstrukcja, tym łatwiej ją zdjąć i doczyścić powierzchnię.

Nie ma jednak powodu, by traktować gliniarza jak owada niszczącego dom. Jeżeli gniazdo znajduje się daleko od wejścia, tarasu, miejsca zabaw dzieci czy okien sypialni, można je zostawić do końca sezonu. Po opuszczeniu przez owady będzie można je spokojnie usunąć.

Gliniarz murowy
Autor: Markus Frenzel/ Getty Images Gliniarz murowy w gnieździe

Czy gliniarz jest niebezpieczny dla ludzi?

Gliniarz naścienny ma żądło, ale nie jest owadem agresywnym. Najczęściej odlatuje, gdy człowiek się zbliża. Ryzyko użądlenia pojawia się głównie wtedy, gdy ktoś próbuje złapać owada, przygniecie go dłonią, przypadkowo uwięzi w ubraniu albo niszczy aktywne gniazdo bez ostrożności. Najlepiej więc trzymać się od gliniarzy na dystans, ale nie trzeba się ich bać.

Użądlenie gliniarza jest mniej więcej tak samo bolesne, jak użądlenie innych gatunków os spotykanych w Polsce. Większą ostrożność powinny zachować osoby uczulone na jad owadów oraz małe dzieci. Należy jednak podkreślić, że gliniarz naścienny i gliniarz murowy nie są szkodnikami, a nawet mogą pomagać w ogrodzie, redukując liczbę pająków.

Jak bezpiecznie pozbyć się gliniarza naściennego lub murowego?

Najprostsza metoda to usunięcie gniazda. Najpierw trzeba upewnić się, czy gniazdo jest aktywne, tj. czy znajdują się w nim owady. Przez kilka minut obserwuj je z bezpiecznej odległości. Jeśli samica regularnie przylatuje, donosi błoto lub wciąga do środka pająki, gniazdo jest używane. Jeśli nie ma ruchu, a konstrukcja jest sucha i stara, prawdopodobnie można ją usunąć bez większego ryzyka.

Najlepszy moment na usuwanie to wczesny ranek, chłodny wieczór albo okres po sezonie, gdy owady są mniej aktywne. Koniecznie załóż rękawice, a najlepiej także ubranie z długim rękawem i okulary ochronne. Pod gniazdo podstaw worek lub pojemnik. Następnie delikatnie podważ je szpachelką, skrobakiem albo nożem malarskim. Nie rozgniataj go gołą ręką.

Po zdjęciu gniazda zamknij odpady w worku i wyrzuć. Miejsce po gnieździe umyj ciepłą wodą z mydłem lub łagodnym detergentem. Na elewacji najpierw wykonaj próbę w mało widocznym miejscu, aby nie uszkodzić tynku ani farby. Na drewnie i cegle lepiej działać powoli, zwilżając zaschnięte błoto i usuwając je warstwami.

Czego lepiej nie robić przy gnieździe gliniarza?

Choć gliniarz nie jest na ogół owadem agresywnym, warto przy usuwaniu gniazda zachować ostrożność. Prawda jest jednak taka, że w takich sytuacjach największym zagrożeniem możemy się okazać... my sami. Atakowanie gniazd wrzątkiem, dymem czy środkami owadobójczymi nie przyniesie żadnej dodatkowej korzyści w porównaniu ze zwykłym usunięciem gliny, a może doprowadzić do oparzenia skóry czy podrażnienia oczu.

Jeśli gniazdo znajduje się wysoko, w miejscu trudno dostępnym, warto zachować dużą ostrożność przy wspinaniu się na stołek czy drabinę. Co roku tysiące osób w Polsce ulegają obrażeniom na skutek upadku z wysokości, zwykle z powodu nieuwagi czy prób wspinania się na się na niestabilny obiekt. Zamiast ryzykować, lepiej już strącić gniazdo np. kijem.

Jak zapobiec powrotowi gliniarza naściennego czy murowego?

Profilaktyka polega głównie na ograniczeniu miejsc dogodnych do budowy gniazd. Warto zamontować szczelne moskitiery, zabezpieczyć kratki wentylacyjne odpowiednią siatką, uszczelnić szczeliny przy oknach i regularnie sprawdzać wnęki pod parapetami, okapy, garaż oraz altanę. Pomaga też szybkie usuwanie świeżych grudek błota, zanim samica rozbuduje je w pełne gniazdo.

Przede wszystkim jednak warto... odprężyć się. Gliniarz naścienny czy gliniarz murowy nie jest wrogiem, którego trzeba za wszelką cenę tępić. To raczej dziki lokator, którego obecność bywa kłopotliwa głównie wtedy, gdy buduje gniazdo zbyt blisko ludzi. Dopóki tego nie robi, można się nim zupełnie nie przejmować.

Murowane starcie
Basen – tak czy nie? MUROWANE STARCIE