Jak rozpoznać wilgoć w ścianach? Pierwsze objawy łatwo przeoczyć

Wilgoć jest w budownictwie zjawiskiem bardzo niekorzystnym. Powoduje niszczenie wszystkich materiałów budowlanych. Wywołuje gnicie drewna, murszenie cegły, korozję stali, odpadanie tynków. Zawilgocone elementy budowlane powodują wzrost zapotrzebowania na energię grzewczą. W wilgotnym budynku pogarszają się warunki higieniczno-sanitarne. Wzrost wilgotności powietrza wewnętrznego wywołuje rozwój szkodliwych pleśni i grzybów.

Ciemne plamy pleśni w narożniku wnęki okiennej. O tym, jak rozpoznać wilgoć w ścianach, przeczytasz na Muratordom.
Autor: Fevziie Ryman/ Getty Images Okna zaczynają parować, pojawia się wilgoć, a po pewnym czasie może powstać pleśń i grzyby, które negatywnie wpływają na zdrowie mieszkańców, szczególnie alergików, osób starszych i dzieci, oraz niszczą materiały budowlane.

Wilgoć w budynku – skąd się bierze?

Ściany fundamentów i piwnic oraz posadzek leżących bezpośrednio na ziemi są zagrożone wilgocią gruntową, wodą opadową, a także wodami gruntowymi jeśli występują one na małej głębokości. Zawilgocenie może zostać przeniesione na wyższe, leżące ponad ziemią części budynku, na skutek zjawiska podciągania kapilarnego.

Wszystkie ściany zewnętrzne leżące ponad powierzchnią ziemi są zagrożone wodą opadową z zewnątrz oraz wilgocią powstającą na skutek kondensacji pary wodnej przenikającej z wewnątrz budynków oraz podciąganej kapilarnie.

Wiele szkód w ścianach zewnętrznych może powodować zjawisko kondensacji i skraplania się pary wodnej. W źle wykonanej, niedostatecznie ocieplonej lub nieocieplonej przegrodzie budowlanej mogą zaistnieć warunki w których dochodzi do skraplania się pary wodnej. Zawartość pary wodnej w pomieszczeniach w różnych porach dnia jest różna. Najwięcej wydziela się jej podczas gotowania, prania i suszenia, kąpieli aż 10 do 12 l wody dziennie. Przy nieprawidłowo działającej wentylacji te duże ilości pary wnikają w ściany i tam ulegają skraplaniu, co może doprowadzić do zawilgocenia ściany.

Szkody może spowodować także wilgoć pochodząca z procesów technologicznych wznoszenia budynku. Tradycyjne metody budowania wiążą się z wprowadzeniem do budynku setek litrów wody. Budynek wymaga osuszenia przed oddaniem go do użytku. Materiały budowlane oddają nadmiar wilgoci nawet wtedy, gdy ich powierzchnia wydaje się sucha. Rozpoczęcie prac wykończeniowych w nie całkiem jeszcze osuszonym domu może spowodować uszkodzenie a nawet zniszczenie materiałów użytych do wykończenia.

Sól szkodzi

Na oddziaływanie wody opadowej najbardziej narażone są tradycyjne mineralne materiały elewacyjne o dużej paroprzepuszczalności i nasiąkliwości. Sama woda opadowa nie jest dla nich groźna. Jednak zanieczyszczenie środowiska powoduje że woda deszczowa niesie ze sobą różne substancje chemiczne. Są wśród nich sole: siarczki, węglany i azotany. Woda z rozpuszczonymi w niej solami wnika w materiał elewacyjny.

Po deszczu w czasie wysychania ścian w porach powierzchniowych ścian dochodzi do krystalizacji rozpuszczonych soli. Rozrastające się kryształy powodują rozsadzanie materiału elewacyjnego prowadząc do jego uszkodzeń. Widoczne jest to w postaci osypujących tynków i spoin ścian murowanych. Podobny proces zachodzi na ścianach cokołów budynków, zagrożonych bezpośrednio opadami a także odpryskami wody deszczowej odbijającej się od ziemi. Sole łatwo chłoną wilgoć dlatego obecność ich kryształów w ścianach prowadzi do trwałego zawilgocenia ścian. Dalszego spustoszenia w trwale zawilgoconych murach dokonuje mróz. Kryształy lodu w wilgotnych murach doprowadzają do kolejnych uszkodzeń ścian na znacznej powierzchni.

Wilgoć, zanim pojawi się plama

Pierwsza faza zawilgocenia jest najtrudniejsza do zauważenia, ponieważ ściana może wyglądać zupełnie normalnie. Nie ma jeszcze charakterystycznych zacieków, wykwitów ani pleśni. Zmieniają się jednak jej właściwości. Zawilgocony fragment wolniej się nagrzewa, a po wyłączeniu ogrzewania szybciej staje się chłodny. Różnicę można czasem wyczuć dłonią, zwłaszcza porównując podejrzane miejsce z sąsiednią, suchą częścią ściany.

Sygnałem ostrzegawczym może być również to, że pomieszczenie zaczyna sprawiać wrażenie chłodniejszego i „surowego”, mimo że temperatura powietrza się nie zmieniła. Po zamknięciu okien szybciej robi się w nim duszno, a wilgotność powietrza długo utrzymuje się na podwyższonym poziomie po kąpieli, gotowaniu czy suszeniu prania.

W początkowej fazie wilgoć często ujawnia się tylko okresowo. Ściana może być chłodniejsza po intensywnych opadach, podczas mrozów albo po kilku dniach ograniczonego wietrzenia, a później pozornie wracać do normalnego stanu. Powtarzanie się takiego zjawiska powinno być sygnałem do dokładniejszego sprawdzenia przegrody.

Wilgoć na wyczucie

Zawilgocenie ścian nie musi być widoczne, ale zjawisko to możemy dosłownie poczuć. Wzrost wilgotności powoduje zmianę zapachu w pomieszczeniu. Początkowo jest to charakterystyczny zapach, np., mokrego drewna lub mineralnych materiałów budowlanych, który zazwyczaj jest wyczuwalny w czasie schnięcia, np.. tynków, wylewek. Ten zapach jest wyraźny i wyczuwalny w czasie przejścia z innego pomieszczenia.

Ten zapach będzie stawał się wyraźniejszy po zamknięciu okien. Z czasem do tego zapachu wilgoci dochodzi coraz ostrzejszy zapach stęchlizny, który już jest kojarzony z trwałym zawilgoceniem i pojawieniem się grzybów i pleśni na materiałach budowlanych. Takie zapachy występują np. często w różnego typu nieogrzewanych pomieszczeniach piwnicach, komórkach.

Wystąpienie zawilgocenia wykaże także higrometr wskazując w pomieszczeniu stale podwyższone wartości przekraczające 60 – 70% przy pogodzie, która sugerowałaby niższą wilgotność.

Powietrze przesycone nadmiarem wilgoci i substancji chemicznych odparowujących ze ścian i posadzek jest bardzo niezdrowe.

Wilgoć na dotyk

Podwyższoną wilgotność przegrody można niekiedy wyczuć dłonią. Zawilgocona powierzchnia jest zwykle chłodniejsza od sąsiednich fragmentów, ponieważ wilgotny materiał inaczej przewodzi i oddaje ciepło. Różnica jest szczególnie łatwa do zauważenia na tynku, murze czy posadzce w piwnicy albo przy podłodze parteru.

Przy większym zawilgoceniu powierzchnia może sprawiać wrażenie lekko wilgotnej lub „kleistej”. Nie zawsze oznacza to jednak, że na ścianie znajduje się już warstwa wody. Wilgoć może być obecna wewnątrz materiału, podczas gdy jego powierzchnia pozostaje pozornie sucha.

Dodatkowym sygnałem jest kondensacja pary wodnej. Jeżeli na szybach, ościeżach, narożnikach albo innych chłodnych powierzchniach regularnie pojawia się mgiełka lub krople wody, mimo że warunki pogodowe i sposób użytkowania pomieszczenia nie powinny do tego prowadzić, warto sprawdzić zarówno wilgotność powietrza, jak i stan ścian.

Zmiany można również zauważyć podczas zwykłego dotknięcia lub czyszczenia ściany. Powłoka malarska może zacząć tracić przyczepność, stawać się miękka albo odspajać się przy niewielkim obtarciu. To etap poprzedzający widoczne łuszczenie farby, powstawanie pęcherzy i odpadanie tynku.

Sam dotyk pozwala jednak jedynie wychwycić podejrzane miejsce. Jeżeli różnica temperatury lub struktury powierzchni powtarza się, warto potwierdzić obecność wilgoci pomiarem odpowiednim miernikiem.

Przebarwienia – najpierw ledwie widoczne

Pierwsza zmiana koloru zawilgoconej ściany może być tak niewielka, że łatwo ją przeoczyć. Powierzchnia początkowo tylko nieznacznie ciemnieje albo zmienia połysk. Najłatwiej zauważyć to, patrząc na ścianę pod kątem lub przy bocznym świetle.

Charakterystyczne jest także to, że zmiana może pojawiać się i znikać. Po intensywnym deszczu, okresie wysokiej wilgotności albo wychłodzeniu przegrody fragment ściany staje się ciemniejszy, a po kilku suchych dniach ponownie jaśnieje. Takie cykliczne przebarwienia mogą być jednym z pierwszych sygnałów, że do przegrody dostaje się woda albo dochodzi w niej do kondensacji pary wodnej.

Wraz ze wzrostem zawilgocenia plamy stają się coraz wyraźniejsze. Mogą mieć nieregularne krawędzie i ciemniejsze obrzeża. Na murach zawierających rozpuszczalne sole zaczynają pojawiać się białe lub szarawe naloty i wykwity. Z czasem farba traci jednolity kolor, pęcznieje lub łuszczy się, a tynk zaczyna się kruszyć.

Miejsce występowania przebarwień może też podpowiadać, skąd pochodzi wilgoć. Plamy rozwijające się od podłogi ku górze mogą wskazywać na problemy w dolnych partiach muru, natomiast ślady wokół okien, w narożnikach lub na styku ściany ze stropem często są związane z chłodnymi fragmentami przegrody i kondensacją. Z kolei zmiany pojawiające się przede wszystkim po deszczu mogą sugerować przenikanie wody z zewnątrz.

Murator Remontuje #3: Hydroizolacja w kuchni – jak zabezpieczyć ścianę przy zlewie i położyć płytki na lata!
Materiał sponsorowany
Murowane starcie
Łazienka – wanna czy prysznic? MUROWANE STARCIE