Spis treści
- Mały dom – czy mniejszy metraż naprawdę się opłaca?
- Dwa domy na jednej działce – jak pogodzić bliskość i prywatność
- Jak zaplanować wnętrze małego domu – układ funkcjonalny i światło dzienne
- Mały, ale przestronny i wygodny dom – zobacz zdjęcia
- Poddasze w małym domu – jak zwiększyć przestrzeń i komfort użytkowania
- Taras od frontu, kawę podaje się przez okno
- Jak obniżyć koszty ogrzewania domu – proste i skuteczne rozwiązania
- Strop w domu – jak poprawić akustykę i trwałość konstrukcji
- Wnęki w ścianach – sprytne sposoby na przechowywanie w małym domu
Mały dom – czy mniejszy metraż naprawdę się opłaca?
Wszędzie jest dużo do zrobienia. Nie trzeba się rozpraszać pędem życia, wielkim miastem, dojazdami. Żeby człowiek żył twórczo, ważna jest wizja i wewnętrzna mobilizacja – mówi Jan Sabiniarz, architekt z Borów Tucholskich, z leśnej polany we wsi Powałki pod Chojnicami. Zaszyty w Borach zapracowany projektant, poeta, którego wiersze trafiły do podręczników szkolnych, i pieśniarz przemierza swoją drogę w życiu i w architekturze.
Przez lata znakiem rozpoznawczym jego projektów były podcienie. Były to domy współczesne, lecz podobne do kaszubskich chat krytych strzechą. Były, bo czas płynął, a Jan Sabiniarz szedł dalej. Niezadowolony z tego, co osiągnął, pozbawiał swoje projekty kolejnych detali architektonicznych. Aż w końcu stwierdził: – Ideałem jest dom mały i prosty, w którym każdy element jest ważny, a żaden zbędny. – Tego, co daje wspólna praca z ojcem, nie da mi żadna uczelnia – mówi Karol Sabiniarz. Studiował w Warszawie architekturę i budownictwo. Gdy wrócił do Powałek z narzeczoną Agatą, na porządku dziennym stanęła kwestia, gdzie młodzi będą mieszkać. Tak zbiegły się przemyślenia Jana z praktyką. Ojciec i syn założyli pracownię rodzinną Archideo i wzięli się do pracy...
Dwa domy na jednej działce – jak pogodzić bliskość i prywatność
Dom Hanny i Jana Sabiniarzów stoi na rozległej działce pod lasem. Jest filozofia w planie tego miejsca: od bramy droga łukiem prowadzi do świata gospodarzy. Drzewa, kwietna łąka przed domem i strzecha na dachu czynią siedlisko częścią przyrody. Wejście do domu jest od strony ogrodu, by podwórko – niewidoczne dla przechodniów – należało do wnętrza. To świat pełny, w którym człowiek wycisza się i znajduje skupienie. I nagle... zakłócenie, nowość, wyzwanie – gdzie tu jest miejsce na dom Agaty i Karola? – Na prawo od bramy wjazdowej, wśród brzóz, w odległości 80 m od naszego domu – tłumaczy Jan Sabiniarz. Odległość jest konieczna, by nowy dom nie został skazany na podobieństwo do domu seniora i by młodzi mogli czuć się niezależni. Nie może być jednak za daleko – dwa domy i dwa pokolenia mają żyć osobno, ale we wspólnocie.
Dom Agaty i Karola ma 109,4 m2 powierzchni netto. W kategorii „dom” to bardzo mało. Gdyby odjąć powierzchnię zajętą przez skosy poddasza, można by sądzić, że będziemy opisywać większe mieszkanie. Prostota rozwiązań, świadome ograniczanie się, wierne nawiązanie do tradycji – to idee Jana.
Karol widzi w architekturze tradycyjnej skarbnicę rozwiązań uniwersalnych. Do wiejskiego domu dodał element zapożyczony – murki ogniowe. Przedłużenie ścian szczytowych to zapomniany element architektoniczny, dziś już nie tak ważny jako bariera dla ognia między ścianą a dachem, jednak nadaje domowi indywidualny charakter. Prostota budynku nie została zaburzona.
Położenie działki względem stron świata ułatwiało logiczne usytuowanie nowego domu. Okna kuchni i jadalni wychodzą na wschód, a pokój dzienny na zachód. Jest tu kolejna idea: precyzyjne nakierowanie domu na słońce. O poranku promienie mają wpadać do kuchni, jadalni i sypialni na górze. Poranne słońce pobudza, daje energię i optymizm. Po południu oświetla pokój dzienny i taras, czyli miejsca do wypoczynku.
W tej koncepcji okna pełnią indywidualne funkcje. Nie są jednakowej wielkości, lecz różne w zależności od zadania. Duże okno w pokoju dziennym ma kształt wydłużonego prostokąta – widok za oknem jest panoramiczny. Kino doceniło zalety takiego formatu, teraz zrobił to mały dom. Z kolei na ścianie szczytowej w pokoju dziennym jest malutkie okienko, które jest... ołtarzem przyrody. Pokazuje sielankowy obraz zieleni na działce.
Jak zaplanować wnętrze małego domu – układ funkcjonalny i światło dzienne
Jak rozplanować wnętrze domu? Gdy powierzchnia jest duża, to pytanie jest ważne, ale nie najważniejsze. Można na różne sposoby modelować układ pomieszczeń i zawsze będzie zapas przestrzeni.
W małym domu nie ma marginesu błędu. Źle zaprojektowane wnętrze natychmiast zemści się – ciasnotą, niefunkcjonalnością, złym oświetleniem, brakiem miejsca na domowe sprzęty. Jak to zadanie rozwiązali Sabiniarzowie?
- Wejście lepiej umieścić z boku, nawet od ściany szczytowej. Jeśli będzie pośrodku, drzwi wejściowe, a dalej wiatrołap i hol podzielą wnętrze, przybędzie korytarzy. W małym domu nie ma czym dzielić, chyba że chcemy mieć klitki
- Sień nie może być za mała. Dwie-trzy osoby powinny móc swobodnie wejść do domu i zdjąć palta. W małym domu trzeba unikać przewężeń. Lepiej mniej pomieszczeń, ale większych...
- Sposób na uzyskanie dużej przestrzeni? Połączenie pokoju dziennego z jadalnią, a dalej z kuchnią. W pokoju dziennym są schody. W wariancie uniwersalnym projektu schody są oddzielone ścianą, a pod schodami jest zejście do piwnicy
- Piwnica jest potrzebna, szczególnie w małym domu. Jeśli warunki gruntowe i finanse budowy pozwalają na to, nie warto rezygnować z tego pomieszczenia. Warto zrobić choćby małą piwniczkę pod schodami. To dodatkowa przestrzeń gospodarcza, chłodne miejsce, w którym można przechowywać produkty spożywcze i wino. Jeśli pójdziemy za modą i zrezygnujemy z piwnicy i strychu, wszystkie rzeczy trzeba będzie upchnąć w części mieszkalnej. W małym domu jest to niewykonalne
- Im mniejszy dom, tym więcej powinien mieć pomieszczeń gospodarczych – każdy sprzęt ma mieć swoje miejsce
- Spiżarnia. W małym domu jest potrzebna nie tylko do przechowywania produktów – umieszczamy tam lodówkę i zamrażarkę, by nie było słychać ich pracy
- W domu jest też pralnia – do pomieszczenia wchodzi się przez łazienkę na parterze
- Na poddaszu zaś znajdziemy obszerną garderobę i duży hol, który może być – po zabudowaniu – dodatkowym pokojem, pracownią albo właśnie pomieszczeniem gospodarczym
Mały, ale przestronny i wygodny dom – zobacz zdjęcia
Poddasze w małym domu – jak zwiększyć przestrzeń i komfort użytkowania
Ścianka kolankowa w domu Agaty i Karola ma wysokość 90 cm. Praktyczny wymiar, dzięki któremu na poddaszu jest przestronnie. Pod połaciami dachu zmieściły się komody i łóżko. Dlaczego tak wysokiej ścianki nie widać? Jak udało się ją zamaskować, by nie zniekształcała proporcji domu? Oto kolejny pomysł twórców: ścianka kolankowa jest ukryta pod szerokim okapem (kąt nachylenia 48°), którego połacie są wysunięte poza lico ścian na 110 cm. Na taką długość wychodzą też ze ściany grube belki stropowe, na których opiera się dach.
Korzyści są co najmniej trzy:
- wysokie funkcjonalne poddasze
- szerokie okapy ocieniające dom
- prostota budowy klasycznej konstrukcji dachu
Jan Sabiniarz: – Okapy dają wystarczająco dużo cienia na tarasie. Jest też naturalna regulacja światła. Latem ściany są ocieniane, a zimą, gdy słońce świeci nisko nad horyzontem, promienie bez przeszkód dostają się do wnętrza domu. Czy okap nad tarasem się sprawdza? Tak, chroni przed słońcem i deszczem osoby siedzące blisko ściany domu, a część tarasu pozostaje nasłoneczniona.
Taras od frontu, kawę podaje się przez okno
W domu Agaty i Karola taras jest od frontu, czyli od strony zachodniej. W uniwersalnym wariancie domu wychodzi się na niego między kuchnią a jadalnią. To miejsce było powodem gorącego sporu ojca i syna. Jan przekonywał, że trzeba zrobić osobne wyjście na taras z pokoju dziennego. Karol był radykalny: – Dom jest mały. Na taras można wychodzić przez wejście główne, a tacę z kawą podawać przez okno. Poza tym warto uszczelniać dom. W naszym klimacie jest chłodno nawet przez osiem miesięcy w roku. Jana w końcu przekonały argumenty syna. I dodał jeszcze jeden plus jego rozwiązania: – W małym domu trzeba dbać o zachowanie dużych płaszczyzn ścian, by pokoje były ustawne.
Nie zapomniano o detalach, które wprowadzają spokój i pomagają wtopić dom w otaczający go krajobraz. Ściana przy tarasie jest wykończona szachownicą z belek i cegieł. Taras jest wyłożony ryflowanymi deskami. W okładzinie fundamentów, w schodach wejściowych, na narożnikach domu znajdziemy kamienie polne. Ten dom – można by pomyśleć – wyrósł niepostrzeżenie jak grzyby albo pojawił się jak kamienie...
Jak obniżyć koszty ogrzewania domu – proste i skuteczne rozwiązania
Kiedyś uczeń terminował jako czeladnik. By zostać mistrzem, musiał wykonać pracę, majstersztyk, który był sprawdzianem jego umiejętności. Najpierw jednak solidna nauka u boku mistrza, a potem wędrówka w świat, by poznać różne techniki wykonawcze. Karol nie tylko zaprojektował dom wraz z ojcem, ale zbudował go własnoręcznie – tu za wspólnika miał brata.
Dom jest ogrzewany wolnostojącym piecem na drewno, zwanym kozą o mocy 18 kW. Tradycyjny komin został wymurowany z cegieł klasy 15. Pełni funkcję akumulatora ciepła, podobnie jak murowana z cegieł ściana wewnętrzna dzieląca pokój dzienny i kuchnię. Wnęka za kominkiem do wysokości 1,5 m została wymurowana z cegły szamotowej. – By koza spełniła swoje zadanie – tłumaczy Jan Sabiniarz – należy usytuować ją w centralnym punkcie domu. Ciepło rozchodzi się grawitacyjnie. Nie potrzeba dodatkowego ogrzewania ani rur rozprowadzających ciepło.
Poddasze jest ogrzewane od stropu i przez klatkę schodową. Ważny szczegół: do kozy doprowadzone jest powietrze do spalania z zewnątrz. Przy bardzo szczelnych oknach nie wolno o tym zapomnieć. Pierwszej zimy, w której dom był zamieszkany, Agata i Karol spalili 10 m³ drewna liściastego. Koszt ogrzewania okazał się zadziwiająco niski.
Budowa trwała rok. Karol wznosił swój majstersztyk, a ojciec sekundował: – Mały dom musi być wyborem, a nie koniecznością. Mały, ale tak planowany i zbudowany, by zaskakiwał wygodą, jakością wykonania, detalem, siłą wyrazu...
Strop w domu – jak poprawić akustykę i trwałość konstrukcji
Im więcej warstw podłogi o różnej gęstości, tym lepszy efekt izolacji akustycznej. Na stropie układamy szlichtę betonową grubości 5 cm. To zaprawa półsucha układana maszynowo, zbrojona cienką siatką stalową lub włóknem syntetycznym. Leży na 3-centymetrowej warstwie styropianu oraz miękkiej płycie pilśniowej. Taki podkład spełnia ważne funkcje:
- wygłusza kroki i hałasy między poziomami
- zapewnia równomierny rozkład obciążeń na pola międzybelkowe
- jest skuteczną barierą przeciwpożarową między parterem a poddaszem użytkowym
- jest idealnie gładki, można ułożyć na nim wykładzinę dywanową, parkiet, płytki ceramiczne i każdą posadzkę wymagającą idealnie równego podłoża
- dociąża strop, stanowiąc tym samym przeciwwagę dla wspornikowo wysuniętych poza lico ścian belek stropowych (okapy wzdłuż budynku)
Wnęki w ścianach – sprytne sposoby na przechowywanie w małym domu
Wymagają najzwyklejszych, najprostszych rozwiązań konstrukcyjnych nieosłabiających ściany. Można stosować dozbrojenie wieńca lub nadproża, a ponadto pionowe rdzenie żelbetowe – w przypadku otworów i wnęk o znacznych wymiarach. W naszym domu wnęki nie wymagały dodatkowych rozwiązań konstrukcyjnych.