Za palenie śmieci w piecu grożą wysokie kary! Ile wynosi mandat za spalanie odpadów?

2023-01-12 15:19

Sezon grzewczy w pełni. Problemy z cenami i dostępnością węgla powodują, że niektórzy decydują się na opalanie domów tym, co mają pod ręką - odpadami, starymi meblami czy deskami. Co grozi za palenie śmieci? Jaka jest za to kara? Co robić, jeśli zauważymy, że na sąsiedniej działce palone są śmiecie? Gdzie złożyć skargę na sąsiada, który spala w piecu śmieci i jak walczyć z trującym dymem dolatującym z działki sąsiada?

Palenie śmieci w piecu
Autor: Gettyimages Palenie śmieci w piecu jest bezprawne, jednak doprowadzenie do zaniechania takiego procederu nie jest łatwe

Przepisy Ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach zobowiązują właścicieli nieruchomości do pozbywania się zebranych na ich terenie odpadów komunalnych oraz nieczystości ciekłych w sposób zgodny z przepisami ustawy i przepisami odrębnymi (na przykład o odpadach). Właściciel, który nie przestrzega tych przepisów, może być ukarany grzywną do 5000 zł, choć zazwyczaj kończy się to mandatem karnym w wysokości do 500 zł nałożonym przez straż miejską.

Palenie odpadami jest nielegalne

Palenie śmieci w piecu to poważne wykroczenie. Problemy z cenami i dostępnością opału sprawiają, że ogrzewający swoje domy zaczynają sięgać do źródeł ciepła, które nie powinny do pieca trafić, i decydują się na opalanie domów tym, co mają pod ręką - odpadami, starymi meblami czy deskami. Za takie działanie grozi kara.

Palenie śmieci w piecu to poważny problem w obecnym sezonie grzewczym, nie tylko ze względu na kryzys energetyczny, ale także kontrowersyjne wypowiedzi polityków w tym temacie. "Trzeba palić w tej chwili wszystkim, poza oponami czy tym podobnymi rzeczami, bo takie rzeczy się niestety u nas też zdarzają. Nie jakimiś rzeczami szkodliwymi. Po prostu Polska musi się ogrzać." - to słowa Jarosława Kaczyńskiego podczas spotkania z mieszkańcami w Nowym Sączu. Taka wypowiedź ważnego polityka dla sporej grupy ludzi może oznaczać przyzwolenie na palenie byle czym.

Za spalanie odpadów w piecu typu „Koza” odpowie mieszkaniec Wejherowa, którego na gorącym uczynku złapali funkcjonariusze straży miejskiej. Mężczyzna spalał wiórowe płyty meblowe. Za spalanie odpadów mężczyźnie zaproponowano mandat karny w kwocie 500 złotych, ten jednak odmówił jego przyjęcia . Chce iść do sądu. Na pytanie dlaczego pali odpady w piecu odpowiedział - "Prezes PIS pozwolił wszystkim palić". Takie pozwolenie nie stanowi jednak normy prawnej. Teraz sprawa znajdzie swój finał w sądzie.

Zniesienie norm jakości węgla nie pozwala na palenie wszystkim w piecach

We wrześniu prezydent podpisał ustawę o wsparciu odbiorców ciepła, a wraz z nią zapis zmieniający ustawę o jakości paliw, który wprowadza możliwości odstąpienia na czas do 2 lat od norm jakościowych dla paliw stałych. Organizacje i eksperci wskazują, że jest to cofanie się Polski w walce ze szkodliwym smogiem. W odpowiedzi na te zarzuty szefowa MKiŚ Anna Moskwa zaznaczyła, że "nie jest prawdą, że zniesienie norm jakości węgla pozwala na palenie wszystkim, bo pozostają jeszcze inne przepisy ogólne, które regulują normy dotyczące spalania."

Przeczytaj koniecznie: Czym tak naprawdę można palić w piecu po przedłużeniu zniesienia norm dla paliw, a czym absolutnie nie można?

Ostatnie działania rządu, czyli zawieszenie norm jakości węgla i bagatelizowanie spalania odpadów, jeszcze powiększą smog w Polsce, nie rozwiązując przy tym problemu wysokich kosztów ogrzewania. Jest to niebezpieczne przede wszystkim dla dzieci, osób starszych i schorowanych – ostrzegają przedstawiciele Polskiego Alarmu Smogowego.

Odejście od normowania jakości węgla oznacza kapitulację polityki antysmogowej rządu i odejście od działań poprawiających jakość powietrza. Polska od dekad jest państwem o najbardziej zanieczyszczonym powietrzu w Unii Europejskiej. W związku z tym rocznie przedwcześnie umiera tu około 50 tysięcy osób. W nadchodzącym sezonie grzewczym ta liczba może ulec zwiększeniu.

Obecne decyzje rządu i Sejmu to nie tylko zatrzymanie walki ze smogiem, ale pełny odwrót od antysmogowych regulacji. Normy jakości węgla wraz z zakazem sprzedaży kopciuchów i uchwałami antysmogowymi są filarami polityki antysmogowej. Zamiast stabilnej polityki energetycznej wyznaczającej cele i realizującej, plan rząd wykonuje chaotyczne i doraźnie działania.

Za co można dostać mandat paląc w piecu

Odpadami, za których spalanie na pewno dostaniesz karę w razie kontroli są:

  • śmieci z gospodarstwa domowego,
  • tworzywa sztuczne np. plastikowe butelki i opakowania,
  • stare ubrania, buty,
  • meble,
  • opony,
  • impregnowane drewno np. stary parkiet,
  • płyty drewnopochodne np.panele.

Jak zgłosić, że ktoś pali śmieci

Bywa, że zamieszkanie nawet w najpiękniejszej okolicy może okazać się koszmarem, jeśli sąsiad za płotem składuje jakieś odpady albo pali śmiecie w piecu. Takie zachowania są bezprawne, jednak doprowadzenie do ich zaniechania nie jest łatwe.

Gdy widzimy czarny dym wydobywający się z komina domu sąsiada, możemy poprosić o interwencję straż miejską albo nawet wezwać policję. Niestety nie wszystkie służby są wyposażone w odpowiednie narzędzia techniczne do oceny tego, co wydobywa się z komina. Jednak na skutek wezwania muszą przeprowadzić postępowanie wyjaśniające, a w razie potwierdzenia naruszeń – ukarać mandatem osobę, która pali śmiecie.

Art. 379 Ustawy – Prawo ochrony środowiska daje też uprawnienia do kontroli przestrzegania i stosowania przepisów o ochronie środowiska starostom, wójtom, burmistrzom lub prezydentom miast. Organy te mogą upoważnić do wykonywania funkcji kontrolnych pracowników podległych im urzędów lub funkcjonariuszy straży gminnych. W trakcie kontroli są oni uprawnieni do:

  • wstępu wraz z rzeczoznawcami i niezbędnym sprzętem przez całą dobę na teren nieruchomości, obiektu lub ich części, na których prowadzona jest działalność gospodarcza, a w godzinach od 6 do 22 – na pozostały teren (czyli także na prywatną posesję);
  • przeprowadzania badań lub wykonywania innych niezbędnych czynności kontrolnych;
  • żądania pisemnych lub ustnych informacji oraz wzywania i przesłuchiwania osób w zakresie niezbędnym do ustalenia stanu faktycznego;
  • żądania okazania dokumentów i udostępnienia wszelkich danych mających związek z problematyką kontroli.

SPRAWDŹ: Kogo musisz wpuścić do domu, kto może wejść bez pozwolenia

Jeżeli w wyniku kontroli zostanie stwierdzone naruszenie przepisów o ochronie środowiska, organy te mogą też wystąpić do wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska o podjęcie odpowiednich działań. Państwowy inspektor sanitarny może w rezultacie wydać decyzję nakazującą usunięcie w ustalonym terminie stwierdzonych uchybień.

Jakie są kary za palenie śmieci w piecu

Obowiązujące przepisy zabraniają palenia śmieci i odpadów. Za ich załamanie grożą surowe kary. Może być kara aresztu do 30 dni lub grzywny w wysokości do 5000 zł. Maksymalną grzywnę w wysokości 5000 zł może na sprawcę nałożyć jedynie sąd. Najczęściej kary jakie otrzymują osoby dopuszczające się spalania śmieci to mandaty nakładane przez straż miejską lub gminną w kwocie do 500 zł

Warto pamiętać, że na terenie poszczególnych województw mogą obowiązywać tak zwane uchwały antysmogowe, które wprowadzają ograniczenia lub zakazy w zakresie eksploatacji instalacji, w których następuje spalanie paliw. Uchwały te mogą zabraniać stosowania określonych paliw lub urządzeń do ich spalania. Nieprzestrzeganie przepisów prawa miejscowego może być podstawą do nałożenia grzywny w wysokości nawet do 5000 zł. Dlatego zanim napalimy w kominku, warto sprawdzić, czy nie naruszymy prawa.

Również palenie liści na działce może się skończyć nałożeniem mandatu, gdyż w takich przypadkach straż miejska może zastosować art. 145 k.w., który stanowi, że kto zanieczyszcza (na przykład zadymia) lub zaśmieca miejsca dostępne dla publiczności, a w szczególności drogę, ulicę, plac, ogród, trawnik lub zieleniec, podlega karze grzywny do 500 zł albo karze nagany.

Kto zaś wypala trawy, słomę lub pozostałości roślinne na polach w odległości mniejszej niż 100 m od zabudowań, lasów, zboża na pniu i miejsc ustawienia stert lub stogów bądź w sposób powodujący zakłócenia w ruchu drogowym, a także bez zapewnienia stałego nadzoru miejsca wypalania, podlega karze aresztu, grzywny albo karze nagany (art. 82 § 4 k.w.).

Z kolei art. 131 Ustawy o ochronie przyrody przewiduje karę aresztu lub grzywny do 5000 zł za wypalanie łąk, pastwisk czy nieużytków.

Kogo musisz wpuścić do mieszkania

Pytanie 1 z 8
Czy policjant może wejść do naszego mieszkania bez nakazu?
policja

Co to są immisje i dlaczego są zakazane

Często przy wykonywaniu prawa własności – czyli przy korzystaniu z własnej nieruchomości – dochodzi do powstania tak zwanych immisji. Są to działania podejmowane na jednej nieruchomości (w jednym mieszkaniu), które wykraczają poza jej (jego) granice i są odczuwalne na innej nieruchomości (w innym mieszkaniu). Immisje to na przykład hałasy, zapachy i dymy, które mogą istotnie zakłócić korzystanie z sąsiednich nieruchomości.

W art. 144 Kodeksu cywilnego wskazano, że właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych. W takim przypadku może bowiem dojść do naruszenia prawa własności sąsiada.

Przeczytaj też: Immisje – co zrobić, gdy sąsiad zakłóca spokój

Granicą wykonywania prawa własności jest zatem prawo innych właścicieli do niezakłóconego – w miarę możliwości – korzystania z ich własności. Badając, czy zakłócenia przekraczają przeciętną miarę, należy wziąć pod uwagę częstotliwość zakłóceń, ich porę w ciągu doby, intensywność, skutki dla zdrowia i życia ludzi, rodzaj źródła immisji, motywację właścicieli nieruchomości.

Ocena przeciętnej miary w rozumieniu art. 144 k.c. musi być dokonana na podstawie obiektywnych warunków panujących w środowisku osób zamieszkujących na danym terenie, a nie na podstawie subiektywnych odczuć osób domagających się ochrony. Dlatego tak trudno jest ocenić, czy przeciętna miara została przekroczona, czy nie. Często taka ocena opiera się na opiniach biegłych, jeśli sprawa już trafi do sądu. Przeciwko osobie, która narusza własność w inny sposób aniżeli przez pozbawienie właściciela faktycznego władztwa nad rzeczą, przysługuje bowiem właścicielowi roszczenie o przywrócenie stanu zgodnego z prawem i o zaniechanie naruszeń (art. 222 § 2 k.c.).

Przeczytaj też: Obrona konieczna - jakie mamy prawa, broniąc własnego domu i rodziny?

***

Aby skutecznie walczyć z dokuczliwym sąsiadem, sami musimy być w porządku wobec prawa. Robienie sobie na złość i odpłacenie sąsiadowi tym samym zazwyczaj prowadzi tylko do nasilenia konfliktu, eskalacji oskarżeń, pretensji i uciążliwości. Poza tym każda ze stron korzysta z takiej samej ochrony prawnej i może tak samo wytoczyć zarzuty przeciwko temu, kto narusza przepisy.

Czy warto iść do sądu w sprawach sąsiedzkich

Wkraczanie na drogę procesów sądowych w sprawach sąsiedzkich nie jest najlepszym rozwiązaniem. Postępowania sądowe w sporach sąsiedzkich są zazwyczaj długotrwałe, a ich wynik trudny do przewidzenia. Do tego dochodzi konieczność poniesienia kosztów (wpisu i zaliczki na opinie biegłych), które są zwracane w razie wygranej. Ponadto każda strona musi przedstawić dowody na poparcie swoich twierdzeń. Gdy tego nie zrobi – przegra sprawę. Dlatego lepiej spróbować porozumieć się z sąsiadem i osiągnąć jakiś kompromis. Ponadto przed skierowaniem sprawy do sądu lepiej wezwać sąsiada pisemnie do zaprzestania naruszenia prawa i naprawienia ewentualnych szkód, a dodatkowo ostrzec, że skieruje się sprawę do sądu. Można też zawezwać takiego uciążliwego sąsiada do próby ugodowej lub spróbować mediacji.

Spalanie odpadów ciągle bezkarne - raport Polskiego Alarmu Smogowego

Jeśli w gminie nie ma straży gminnej, spalanie śmieci i użytkowanie „kopciuchów” jest praktycznie bezkarne. Nawet jeśli wystawiany jest mandat, co dzieje się rzadko, to jego średnia wartość wynosi zaledwie 160 zł. Mieszkańcy niemal 80% gmin w Polsce pozbawieni są ochrony przed działaniami osób spalających odpady i łamiących przepisy uchwał antysmogowych. To wnioski z raportu Polskiego Alarmu Smogowego, który przyjrzał się jak przebiega kontrola palenisk w 167 gminach w trzech województwach (małopolskim, mazowieckim i śląskim). Dane pozyskano w drodze dostępu do informacji publicznej i dotyczą one 2021 r.

Przeprowadzona przez Polski Alarm Smogowy analiza pokazuje, że na działania kontrolne największy wpływ ma fakt, czy dana gmina ma straż miejską lub gminną. To głównie od tego zależy liczba prowadzonych kontroli i to, czy są one skuteczne. W gminach bez straży przeprowadza się mniej kontroli, niższy jest również odsetek wykrywanych naruszeń, a także liczba i wartość nakładanych za wykroczenia kar. Niestety niemal 80% gmin w kraju nie posiada staży.

W gminach bez straży aż 77% stwierdzonych wykroczeń w postaci spalania odpadów lub naruszania przepisów uchwały antysmogowej nie kończy się nałożeniem kary (mandat lub sprawa w sądzie). Średnio w 2021 r. jedynie jedno gospodarstwo domowe na gminę zostało ukarane za naruszanie przepisów o ochronie powietrza (np. spalanie odpadów). Oznacza to, że bardzo często mieszkańcy łamiący prawo pozostają bezkarni i nawet w przypadku wykrycia nieprawidłowości, nie ponoszą konsekwencji. W gminach ze strażą takich spraw jest mniej – 27% ujawnionych wykroczeń nie kończy się nałożeniem kary, w 68% wystawiany jest mandat, a w 5% sprawa kierowana jest do sądu.

W przypadku nakładanych mandatów ich wysokość często jest niewspółmierna do szkodliwości czynu, jakim jest spalanie odpadów czy nieprzestrzeganie uchwały antysmogowej. Wystawiane mandaty są bardzo niskie – w gminach ze strażą to średnio 195 zł, a w gminach bez straży 160 zł. Mandat karny za spalanie odpadów lub nieprzestrzeganie uchwały antysmogowej może wynosić maksymalnie 500 zł.

W gminach bez straży za kontrolę palenisk odpowiada znacznie mniej osób niż w gminach ze strażą. W praktyce oznacza to, że w gminach bez straży na jednego upoważnionego do kontroli urzędnika przypada niemal 1000 domów do kontroli, podczas gdy w gminach ze strażą jest to około 300 domów. W większości gmin (50 gmin ze strażą i 76 gmin bez straży) kontrole prowadzone są jedynie w godzinach pracy urzędu. Oznacza to, że nie są prowadzone wieczorem, kiedy wiele osób dokłada do pieca lub kotła i może dochodzić do naruszenia przepisów dotyczących ochrony powietrza.

Analiza pokazuje dość ponurą rzeczywistość – mieszkańcy większości gmin w Polsce nie są chronieni przed osobami, które spalają odpady czy naruszają przepisy uchwały antysmogowej. To smutny wniosek, biorąc pod uwagę jak dużo mówi się o zanieczyszczeniu powietrza i jego szkodliwym wpływie na nasze zdrowie – komentuje Anna Dworakowska z Polskiego Alarmu Smogowego. Jeśli chcemy oddychać w Polsce czystym powietrzem, to sprawą absolutnie kluczową jest zagwarantowanie mieszkańcom naszego kraju ochrony przed trucicielami. Bez skutecznej kontroli przepisy antysmogowe będą jedynie papierowym prawem – dodaje Dworakowska.

Bez wzmocnienia kontroli wykonywanych przez strażników i bez powoływania nowych jednostek straży miejskich czy gminnych, będzie bardzo trudno egzekwować istniejące prawo i doprowadzić do zaprzestania spalania śmieci, czy użytkowania „kopciuchów” - przestarzałych kotłów na węgiel i drewno. Obecnie zaledwie co piąta gmina w Polsce dysponuje strażą. To zbyt mało by móc skutecznie prowadzić politykę antysmogową na poziomie województw czy powiatów.

Niezwykle istotne jest, aby kontrola była przeprowadzana niezwłocznie po przyjęciu zgłoszenia podejrzenia nieprzestrzegania przepisów. Pozwala to z większym prawdopodobieństwem wykryć ewentualne wykroczenie – spalanie odpadów czy stosowanie niedozwolonego paliwa. W przypadku wątpliwości czy mieszkaniec rzeczywiście spalał odpady lub niedozwolone uchwałą antysmogową paliwo, kontroler powinien zastosować wszystkie niezbędne metody do wykrycia ewentualnego wykroczenia:

  • pobór próbki popiołu,
  • sprawdzenie dokumentacji węgla (jest to działanie bezkosztowe, więc powinno być wykonywane za każdym razem gdy spalanym paliwem jest węgiel),
  • pobór próbki węgla,
  • sprawdzenie wilgotności drewna,
  • sprawdzenie klasy kotła (tabliczka znamionowa),
  • sporządzenie protokołu.

W sytuacji, gdy mieszkaniec spala odpady lub nie przestrzega przepisów uchwały antysmogowej, a fakt ten nie jest wykrywany podczas kontroli, mieszkańcy czują, że mogą popełniać tego typu wykroczenia bezkarnie.

Raport został przygotowany przez Polski Alarm Smogowy i podsumowuje kontrolę palenisk w 167 gminach województw:

Podstawa prawna:

  • Ustawa z 23 kwietnia 1964 r.- Kodeks cywilny (t.j. DzU z 2020 r., poz. 1740 z późn. zm.)
  • Ustawa z 27 kwietnia 2001 r. – Prawo ochrony środowiska (t.j. DzU z 2020 r., poz. 1219)
  • Ustawa z 20 maja 1971 r. - Kodeks wykroczeń (t.j. DzU z 2021 r., poz. 281)
  • Ustawa z 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (t.j. DzU z 2020 r., poz. 55)
  • Ustawa z 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (t.j. DzU z 2020 r., poz. 1439)