Spis treści
O termoizolacji należy myśleć, jako o zewnętrznej skorupie otaczającej szczelnie cały budynek. Musi być nieprzerwana, ciągła i w każdym miejscu mieć odpowiednie parametry. Jeśli w jakimś fragmencie będzie wadliwa, nieszczelna, zbyt cienka to najsłabsze ogniwo może zadecydować o funkcjonalności i trwałości całości.
Wiele błędów termoizolacyjnych zostaje szybko zakrytych kolejnymi warstwami. Źle ułożona wełna znika pod płytami g-k, styropian pod tynkiem, a membrana pod pokryciem dachowym. Problemy mogą ujawnić się dopiero po miesiącach lub kilku sezonach w postaci wyższych rachunków, zimnych powierzchni, wilgoci, pleśni albo pęknięć. Dlatego izolację najlepiej kontrolować podczas wykonywania prac, zanim zostanie zasłonięta.
Zbyt cienka warstwa termoizolacji
To bardzo powszechny problem, z którym borykają się osoby, które wybudowały jeszcze niedawno swoje domy. Stosując się do warunków wytycznych zawartych w dawniej obowiązujących Warunkach Technicznych wykonali izolację prawidłowo, ale dzisiaj jest to zbyt mało, szczególnie jeśli bierze się pod uwagę wzrastające koszty energii.
Wychodząc z tego założenia, że w przyszłości przepisy będą jeszcze bardziej rygorystyczne a koszty wyższe już dzisiaj warto pomyśleć o nieco grubszej izolacji, a nie tylko takiej „na styk” z przepisami.
Oczywiście zwiększanie grubości ma sens tylko do takiej wartości, w której zwiększone nakłady poniesione na materiał zrekompensują oszczędności zapotrzebowania budynku na energię.
Zbyt cienką warstwę odczuwa się zawsze na rachunkach zimą i brakiem komfortu termicznego szczególnie latem.
Już dzisiaj dekarze mówią, że izolacja międzykrokwiowa w dachu powinna mieć minimum 30 cm, podobnie izolacja na stropie. W przypadku izolacji nakrokwiowej z wykorzystaniem nowoczesnych materiałów izolacyjnych o najniższych współczynnikach przewodności cieplnej może to być 15 cm. W przypadku ścian zewnętrznych przy izolacji ze styropianu i wełny mineralnej, dwóch najpopularniejszych materiałów zalecane są grubości 20 cm.
Brak zabezpieczenia przed wilgocią
Hydroizolacja, szczególnie warstw izolacji cieplnej znajdujących się pod ziemią lub w sąsiedztwie gruntu to podstawowa ochrona przed wodą i wilgocią. Budynek musi stać w trwałych i szczelnych „kaloszach” i pod „parasolem”, bo w przeciwnym wypadku nawet niewielka szczelina lub dziurka spowoduje w dłuższym czasie przemoczenie i zalanie wszystkiego co znajduje się pomiędzy. Jednocześnie przy zapewnieniu ochrony szczelności trzeba zapewnić materiałom, w które wniknęła wilgoć możliwość jej odparowania i usunięcia na zewnątrz. Szczelność i wentylacja to podstawa. Ściany piwnic, fundamenty, płyta, cokoły muszą posiadać izolację przeciwwilgociową odpowiednią do warunków wodnych panujących na danej działce. Inne wymagania będą na działce pośród piachów, na gruncie gliniastym, czy w miejscu o wysokim poziomie wód gruntowych albo na spadku, gdzie występuje ryzyko napływu wód z górnych części stoku.
Niedbała lub nieodpowiednia np. lekka izolacja przeciwwilgociowa zastosowana w miejscu silnego naporu wód gruntowych będzie skutkowała trwałym zawilgoceniem podziemnych i stykających się z nimi naziemnych części budynku. Również brak wentylacji, złe zagęszczenie obsypki izolacji będzie powodować zawilgocenie tych elementów. Usunięcie tych błędów po wybudowaniu domu będzie bardzo kosztowna, trudna albo wręcz niemożliwa do usunięcia. Będzie można jedynie stosować doraźne środki zaradcze, które uchronią przed większymi szkodami, np. specjalne zaprawy i środki, które pozwolą na odsączanie wilgoci od strony wnętrza.
Mostki termiczne – ciepło ucieka przez detale
Nawet dobrze ocieplona ściana może mieć miejsca, przez które ciepło ucieka znacznie szybciej. To mostki termiczne, powstające najczęściej tam, gdzie ciągłość izolacji zostaje przerwana albo jej warstwa jest zbyt cienka.
Szczególnie podatne są nadproża nad oknami i drzwiami, wieńce, balkony, połączenia ścian ze stropem i dachem, ościeża oraz strefa pod parapetami. Problemy pojawiają się także przy źle zamontowanej stolarce, gdy między ramą okna a murem pozostaną nieszczelności albo ocieplenie nie zachodzi odpowiednio na ościeżnicę.
Aby ograniczyć ryzyko, izolacja powinna tworzyć możliwie ciągłą warstwę na całej powierzchni przegród. Nadproża i wieńce trzeba ocieplić tak, aby nie tworzyły „zimnego pasa”, a wokół okien szczególnie dokładnie wykonać ocieplenie ościeży i strefy podparapetowej. Ważny jest też prawidłowy montaż parapetów oraz szczelne połączenie okna z warstwami izolacji.
Mostek termiczny może początkowo oznaczać jedynie większe straty ciepła. Z czasem powierzchnia ściany w tym miejscu może się jednak silnie wychładzać, co sprzyja kondensacji pary wodnej, zawilgoceniu i rozwojowi pleśni.
Błędy w izolacji międzykrokwiowej
Sama odpowiednia grubość ocieplenia dachu nie wystarczy. Wełna musi dokładnie wypełniać przestrzenie między krokwiami, bez szczelin, załamań i nadmiernego ściskania. Zbyt wąsko docięte fragmenty pozostawiają miejsca ucieczki ciepła.
Problemem jest również ograniczenie izolacji wyłącznie do przestrzeni między krokwiami. Drewniane elementy więźby tworzą liniowe mostki cieplne, dlatego zwykle stosuje się dodatkową warstwę ocieplenia pod krokwiami - zależy ona od wysokości krokwi i wypełniającej ją warstwy, np. 14 - 16 cm między krokwiami i dodatkowo 16 - 14 cm od strony wnętrza na ruszcie, aby całość miała 30 cm.
Szczególnej staranności wymagają okolice murłaty, kominów, okien dachowych i połączenie izolacji połaci z ociepleniem ścian. Ważna jest również szczelność warstwy paroizolacyjnej. Jej przerwania lub źle uszczelnione przejścia instalacyjne mogą powodować wnikanie wilgoci do ocieplenia, pogorszenie jego właściwości i zawilgocenie konstrukcji.
Ocieplenie bez wentylacji pod pokryciem
Warstwy dachu muszą mieć możliwość odprowadzania wilgoci. Przy pokryciu ułożonym nad wysokoparoprzepuszczalną membraną przestrzeń wentylacyjną tworzą kontrłaty. Powietrze powinno wpływać przy okapie i wydostawać się w górnej części połaci.
Inaczej wygląda dach z pełnym deskowaniem i materiałem o dużym oporze dyfuzyjnym, np. papą – tu może być potrzebna dodatkowa szczelina wentylacyjna pomiędzy poszyciem a termoizolacją.
Błędem jest zarówno brak szczeliny, jak i jej zablokowanie wełną, membraną albo źle wykonanym detalem przy kominie czy oknie. Wilgoć może wtedy skraplać się wewnątrz przegrody, zawilgacać izolację i drewno oraz sprzyjać rozwojowi pleśni.
Zły materiał w ścianie otwartej dyfuzyjnie
Ściana otwarta dyfuzyjnie nie „oddycha” zamiast wentylacji, lecz umożliwia przenikanie pary wodnej przez kolejne warstwy przegrody. Dlatego nie można dowolnie zastępować materiałów przewidzianych w projekcie.
Błąd może polegać na zastosowaniu izolacji, membrany, płyty, tynku lub farby o znacznie większym oporze dyfuzyjnym niż zakładano. Wtedy wilgoć może dostać się do wnętrza przegrody, ale mieć utrudnioną możliwość wyschnięcia.
Szczególnie ważne jest to w ścianach drewnianych i szkieletowych, starych murach oraz przy ocieplaniu od wewnątrz. Liczą się właściwości całego układu warstw, a nie tylko pojedynczego materiału.
Efekt "biedronki" na elewacji
System ETICS tworzą współpracujące ze sobą elementy: izolacja, klej, łączniki, warstwa zbrojona i tynk. Błędy przy którymkolwiek z nich mogą ujawnić się dopiero po wykonaniu elewacji.
Tak zwany efekt biedronki to regularne punkty widoczne w miejscach mocowania łączników. Czasami są tylko chwilowym efektem różnic temperatury i wilgotności, ale trwałe ślady mogą wskazywać na punktowe mostki cieplne albo nieprawidłowe osadzenie kołków.
Znacznie poważniejsze jest odspajanie płyt. Przyczyną może być źle przygotowane podłoże, niewłaściwe nakładanie zaprawy, błędy mocowania lub prowadzenie prac w nieodpowiednich warunkach atmosferycznych.
Płyty powinny być układane szczelnie i z przesunięciem spoin. Szczególnej uwagi wymagają narożniki, cokoły oraz okolice okien i drzwi. Te miejsca muszą posiadać dodatkowe wzmocnienia systemowe lub z dodatkowej warstwy siatki zbrojącej. Błędy mogą prowadzić do powstawania mostków cieplnych, pękania tynku, dostawania się wody pod warstwy systemu, a w skrajnych przypadkach do odpadania fragmentów ocieplenia.