Secesyjna willa, kontrowersyjna kostka i stara chata w głębi lasu. TOP 5 metamorfoz 2025 Muratora

2026-01-07 13:27

Zrujnowane, zapomniane, a dziś – zachwycają! W 2025 roku opisaliśmy wiele zaskakujących metamorfoz, które udowadniają, że każdemu, nawet najbardziej zaniedbanemu obiektowi, można przywrócić życie. Oto nasz subiektywny ranking 5 najciekawszych historii minionego roku - od PRL-owskiej kostki, przez wiejską chatę, po kamienice.

Top 5 metamorfoz 2025 serwisu Murator

i

Autor: Archiwum prywatne

Przywrócenie blasku secesyjnej willi. Renowacja marzeń w Świeradowie-Zdroju

W sercu Gór Izerskich w Świeradowie-Zdroju  kryje się historia, która zaczęła się od marzenia o ocaleniu secesyjnej willi. Kiedy Agnieszka i Maciej po raz pierwszy ją zobaczyli, nie przypuszczali, że pewnego dnia staną się jej właścicielami. Budynek, wówczas przypominający zrujnowany relikt przeszłości, był na tyle wyjątkowy, że nie dało się o nim zapomnieć.

Po latach, w momencie, gdy willa trafiła na sprzedaż, Agnieszka i Maciej podjęli decyzję, która na zawsze odmieniła ich życie. Pięcioletnia renowacja Świeradówki stała się nie tylko ogromnym wyzwaniem, ale i spełnieniem ich wielkiego marzenia. Zamiast tworzyć muzeum, postawili na odtworzenie dawnego blasku z zachowaniem współczesnego komfortu. Dzięki temu powstały przestronne apartamenty, w których secesyjna elegancja przeplata się z nowoczesnymi rozwiązaniami.

Największą atrakcją Willi Świeradówki są jej łazienki, które łączą funkcjonalność z artystycznym pięknem. Płytki odtwarzane z marmuru kruszonego, barwione w masie naturalnymi składnikami, przywodzą na myśl dawne wieki, a prysznic z wizerunkiem kobiety autorstwa Alfonsa Muchy jest prawdziwą perełką.

Dziś to miejsce nie tylko zachwyca turystów, ale także kryje wyjątkowe wspomnienia – podobno na werandzie willi występował niegdyś Zbigniew Wodecki, a jego recital słuchało całe miasto.

Przeczytaj cały artykuł: 5-letni remont secesyjnej willi na Dolnym Śląsku. Chodzą słuchy, że na jej werandzie recital dał Zbigniew Wodecki

Jedyny taki dom w Polsce. Remont prototypowej kostki w Żorach

Ten dom w Żorach (województwo śląskie) to prawdziwy unikat – prototypowa „kostka” z lat 70., zaprojektowana przez zakłady Fadom - który miał być nowoczesną odpowiedzią na potrzeby przyszłości. Choć nie trafił do masowej produkcji, ten konkretny obiekt przetrwał dekady, stając się świadkiem technologicznych ambicji tamtych czasów. Dziś, po wielu latach, to miejsce przeszło prawdziwą metamorfozę.

Wnuczka pierwszego właściciela podjęła wyzwanie przywrócenia starego budynku do życia. Wspólnie z rodziną zdecydowała się na jego przebudowę, nie naruszając pierwotnej bryły budynku, ale wprowadzając na zewnątrz nowoczesne elementy – jak oświetlenie LED czy detale w stylu modernistycznym. Z kolei we wnętrzu zachowało część oryginalnych materiałów: dębowe schody, parkiet z lat 70. oraz łupany marmur w holu. Ważnym elementem metamorfozy jest również zastosowanie nowoczesnych przeszkleń, które połączono z charakterystycznymi balustradami z rurami dosufitowymi.

Finalny efekt remontu kostki z Żor wywołał jednak spore kontrowersje, szczególnie w kwestii zmiany koloru elewacji. Choć projekt zyskał uznanie za zachowanie wielu oryginalnych elementów wnętrz, nie wszystkim przypadły do gustu nowoczesne akcenty i zmiany w zewnętrznym wyglądzie domu. 

Zobacz: Eksperyment z PRL-u. Ta prototypowa kostka została odnowiona przez wnuczkę pierwszego właściciela

Zrujnowana chata położona w głębi lasu. Metamorfoza w Lipsku-Polesiu

Dominika i Szymon stanęli przed niełatwym zadaniem – ocaleniem starej, zaniedbanej chaty, która miała zniknąć z krajobrazu roztoczańskich lasów. Kiedy natrafili na ogłoszenie o sprzedaży zrujnowanego budynku w miejscowości Lipsko-Polesie (województwo lubelskie), ich entuzjazm nie znał granic. Jednak szybko przekonali się, że przywrócenie do życia leśnej chatki to zdecydowanie większe wyzwanie, niż początkowo zakładali.

Na każdym etapie remontu napotykali trudności – wymiana konstrukcji, odnalezienie odpowiednich materiałów, renowacja starych elementów oraz dostosowanie budynku do współczesnych standardów. Z pomocą rodziny, przyjaciół i własnej determinacji, stworzyli przestrzeń, która łączy nowoczesność z duchem minionego wieku. Po czterech latach intensywnej pracy „Sielsko” stało się miejscem, które w pełni oddaje ich marzenia o cichym, wiejskim zakątku z dala od miejskiego zgiełku.

Renowacja chaty to nie tylko fizyczna praca – to także pasja do zachowania tradycji i historii. Wnętrza zostały starannie urządzone, z poszanowaniem dla dawnego klimatu wiejskiej chaty. Właściciele postawili na wyposażenie z odzysku i pamiątki rodzinne, które miały przywrócić chatce duszę. „Sielsko” stało się miejscem, które pozwala nie tylko odpocząć, ale poczuć się jak w domu u babci, gdzie każdy element przywołuje wspomnienia.

Cała historia: Zrujnowana chałupa w roztoczańskim lesie niedaleko Zamościa zamieniła się w sielską posiadłość. Remont trwał 4 lata, ale było warto!

Dom przysłupowy stał się ich projektem „na starość”. Historia z Dolnego Śląska

Gdy dwie emerytki, Halina i Iwona, kupiły 200-letni dom w Uboczu (województwo dolnośląskie), nie miały pojęcia, że ten projekt pochłonie je całkowicie. Zamiast podążać za utartymi schematami spokojnej emerytury, postanowiły stworzyć przestrzeń, która połączy tradycję z nowoczesnością. Ich celem było ocalenie starego budynku i nadanie mu nowego życia, przywracając mu autentyczność, jednocześnie wprowadzając funkcjonalne i nowoczesne rozwiązania.

Remont obiektu, który był wielokrotnie przebudowywany, wiązał się z licznymi wyzwaniami. Właścicielki postawiły na zachowanie autentyczności i historię tego miejsca, wprowadzając jednocześnie nowoczesne technologie, takie jak ogrzewanie podłogowe czy panele słoneczne. 

Większość wyposażenia pochodzi z drugiej ręki – meble i przedmioty, które przeszły renowację, zostały starannie dobrane, by pasowały do surowego klimatu przestrzeni. Iwona i Halina nie chciały tworzyć wnętrza, które wyglądałoby jak z katalogu – zależało im na tym, by każda rzecz miała swoją historię.

Przeczytaj: Halina i Iwona wyremontowały 200-letni dom na emeryturze. Wnętrza pełne historii i przedmiotów z drugiej ręki

Kiedyś turyści jej unikali. Rewitalizacja dzielnicy w Gdańsku

Nasz subiektywny ranking metamorfoz, które przez ostatnie miesiące prezentowaliśmy na łamach serwisu Murator, kończymy nie jednym obiektem, ale gdańskim kompleksem kamienic – Biskupią Górką (województwo pomorskie). Dzielnicą, która przeszła spektakularną przemianę i dziś nazywana jest "gdańskim Montmartre". Jeszcze kilka lat temu była miejscem, do którego turyści rzadko zaglądali, zniszczonym przez czas i zaniedbaniem. Dziś, dzięki rewitalizacji, to ciekawy punkt na mapie Gdańska, pełen nie tylko historycznego uroku, ale także nowoczesnych rozwiązań.

Kamienice z przełomu XIX i XX wieku, które przetrwały wojnę, zostały pieczołowicie odrestaurowane, przywracając im dawną świetność. Rewitalizacja Biskupiej Górki to przykład, jak można przywrócić życie całej dzielnicy, zachowując jej wyjątkowy charakter. 

Polecamy: Dziś mówią o niej "gdański Montmartre". Miała piękne kamienice, ale była zniszczona. Od dzielnicy biedy po perełkę - Biskupia Górka

Murowane starcie
Dom - budować czy kupić gotowy. MUROWANE STARCIE
Debata Muratora: Domy na dziś, jutro i pojutrze
Murator Google News (desktop)