Tynkowanie płytami czyli zabudowa płytami kartonowo-gipsowymi. Jak się to robi?

2025-04-02 12:55

Płyty kartonowo-gipsowe są dziś bardzo popularne. Nanoszenie tynku tradycyjnego na ściany to czynność trudna, brudząca i czasochłonna, zwłaszcza jeśli porównamy ją z wykonaniem zabudowy z płyt gipsowych. Podpowiadamy, jakie płyty wybrać i jak poprawnie przeprowadzić prace we własnym zakresie.

Spis treści

  1. Co to jest suchy tynk?
  2. Okładzina z płyt kartonowo-gipsowych jest szybka do wykonania
  3. Płyty zamiast tynku. Rozważ taką możliwość
  4. Płyty przyklejone do ściany
  5. Okładzina przykręcana do ściany
  6. Otwory drzwiowe i okienne - jak połączyć z płytami?
  7. Jak zaspoinować płyty gipsowe?
  8. Narożniki wewnętrzne i zewnętrzne
Murator Remontuje: Jak łatwo nałożyć gładź szpachlową
Materiał sponsorowany
Materiał sponsorowany

Co to jest suchy tynk?

Suchym tynkiem zwykło się nazywać okładzinę z płyt gipsowych mocowanych do muru na klej. W obrębie tego określenia nie mieści się już zabudowa przykręcana do rusztu budowanego przy ścianach. Nie będziemy jednak trzymać się kurczowo tej systematyki i przedstawimy obie metody, gdyż zarówno jedna, jak i druga gwarantują szybkie i skuteczne wyrównanie oraz wygładzenie murów. Choć tynkowanie byłoby tańsze, to jednak suchy tynk ma kilka istotnych zalet, a poza tym jego wykonanie nie wymaga dużego doświadczenia i można się tym zająć samodzielnie po zapoznaniu się z zasadami robót i zaleceniami udzielanymi przez producentów płyt.

Okładzina z płyt kartonowo-gipsowych jest szybka do wykonania

Czy wykańczamy nowy dom, czy remontujemy stare ściany okładzina z płyt będzie szybka do wykonania. Dzięki niej uda się nam wyrównać nawet bardzo krzywe mury, zważywszy że maksymalna grubość tynku gipsowego lub cementowo-wapiennego może wynosić 3 cm.

Co więcej, okładzinę mocowaną do rusztu można wykonać nawet na takiej ścianie, która przed tynkowaniem wymagałaby mozolnych prac przygotowawczych – mycia, szpachlowania, skuwania i uzupełniania niezwiązanych z murem fragmentów podłoża.

Pod okładziną da się także poprowadzić różnego rodzaju przewody, na czele z elektrycznymi, a w płytach łatwo osadzić gniazdka. Robiąc suchy tynk na ruszcie lub stosując płyty zespolone z materiałem dźwiękochronnym lub termoizolacyjnym, uda się też ściany łatwo wyciszyć bądź docieplić od środka.

I jeszcze dobra informacja dla alergików – gips to zdrowy materiał, nieuczulający, a przy tym regulujący poziom wilgotności w pomieszczeniach.

Suche tynki

i

Autor: Kalbar Łazienka należy do pomieszczeń „mokrych”, więc nie można do jej zabudowy używać płyt zwykłych – typu A, tylko płyt impregnowanych H2 lub wodoodpornych płyt gipsowo-włóknowych

Płyty zamiast tynku. Rozważ taką możliwość

Do wyboru jest wiele rodzajów płyt o różnych właściwościach.

  • Gipsowo-kartonowe typu A. Mają gipsowy rdzeń obustronnie powleczony mocnym kartonem. Ich standardowa wielkość wynosi 1200 x 2500 mm. Dostępne są w grubościach od 9,5 do 25 mm. Nadają się do pomieszczeń suchych, takich, gdzie wilgotność powietrza nie będzie przekraczać 70%.
  • Gipsowo-kartonowe typu F. Mają identyczne wymiary. Różnią się tym, że rdzeń zbrojony jest siatką z włókna szklanego lub włóknami rozproszonymi w masie gipsowej, dzięki czemu podczas pożaru dłużej zachowują nośność (tradycyjna płyta g-k rozsypałaby się już po 15-30 min, w płytach F włókno utrzyma gips w stanie nienaruszonym nawet przez dwie godziny).
  • Gipsowo-kartonowe typu H2. Ich rdzeń nasączony jest środkiem hydrofobowym, a karton impregnowany substancją przeciwgrzybiczną. Dzięki temu nadają się do pomieszczeń, w których wilgotność powietrza może na 10 godz. przekroczyć 70%, ale nie przewyższyć 85%. Oferowane są też płyty H2F – zbrojone włóknem szklanym.
  • Gipsowo-kartonowe twarde. Ich normowe oznaczenie to DFRIEH2. Widać z niego, że to płyty, które łączą wszystkie najlepsze cechy płyt g-k. F oznacza, że są odporne na ogień; D - że mają zagęszczony rdzeń; I - że odznaczają się ponadstandardową twardością powierzchniową; R informuje o podwyższonej wytrzymałości na zginanie, a H2 świadczy o odporności na wodę. Poprawiają też właściwości akustyczne przegród, które zostaną nimi zabudowane.
  • Gipsowo-kartonowe grube. Są masywniejsze od zwykłych. Mają grubość 18, 20 lub 25 mm. Są przy tym mniejsze – ich długość wynosi 2 m, a szerokość tylko 62,5 cm. Tworzą sztywniejsze okładziny, bardziej odporne na uszkodzenia mechaniczne. Lepiej izolują akustycznie i tworzą dobre podłoże do wykończenia płytkami ceramicznymi. Dobrze zabezpieczają drewniane konstrukcje przed ogniem.
  • Płyty gipsowo-kartonowe z miarkami. Niektóre z płyt mają na pionowych krawędziach wyrysowane podziałki metryczne, dzięki czemu można je skracać bez potrzeby posługiwania się miarką składaną. Co więcej, na płytach zaznaczane bywają również dwie przerywane linie dzielące je wzdłuż na trzy równe części. Pomogą one trafić wkrętami w profile rusztu nośnego rozstawione niestandardowo - co 40 cm. Przez środek biegnie też rząd kropek wskazujących, gdzie trzeba umieszczać wkręty podczas mocowania okładziny do rusztu nośnego o typowym rozstawie profili, wynoszącym 60 cm.
  • Gipsowo-włóknowe. Powstają z gipsu i włókien celulozowych zmieszanych i prasowanych pod ciśnieniem. Płyty te są mocniejsze od g-k oraz odporniejsze na ogień i wilgoć. Przed malowaniem nie trzeba ich gruntować. Nie szpachluje się pionowych spoin między nimi, tylko wypełnia specjalnym klejem. Mają długość 1500, 2000 i 3000 mm i szerokość 1000 lub 1200 mm. Ich grubość wynosi zaś 10, 12,5 lub 18 mm.
  • Gipsowo-włóknowe wodoodporne. Ich rdzeń zamiast kartonem, jest obłożony welonem z włókna szklanego. To zwiększa wytrzymałość płyt na uszkodzenia, podwyższa ich odporność ogniową, ale przede wszystkim sprawia, że są odporne na działanie wody (nasiąkliwość do około 3%). Rdzeń jest ponadto impregnowany środkiem hydrofobowym i wzmocniony włóknami. Wymiarami płyty te nie różnią się od zwykłych płyt g-k. Niektóre tylko mają grubość 15 mm.
  • Gipsowo-włóknowe ogniochronne. Ich rdzeń, podobnie jak w płytach typu F, jest wykonany z gipsu zmieszanego z włóknami szklanymi oraz celulozowymi, ale oprócz tego powierzchnia jest obustronnie laminowana welonem szklanym. Płyty tego typu powstrzymują działanie ognia przez około godzinę. Są twarde i wytrzymałe na uszkodzenia. Mają grubość 1,25, 1,5, 2, 2,5, 3 cm. Wykonana z nich okładzina waży około 15-25 kg/m2.
  • Zespolone. To płyty mające od spodu warstwę izolacji termicznej (polistyren, wełna mineralna, PIR) bądź akustycznej (konglomerat gumowy, wełna mineralna, wełna poliestrowa). Stosuje się je do wyciszania pomieszczeń lub docieplania ścian. Niestety, jak wskazują specjaliści, ich największa skuteczność akustyczna będzie wykazana, gdy umieścimy je od strony miejsca, gdzie powstaje hałas (co bywa trudne, gdy chcemy wygłuszyć dźwięki dobiegające od sąsiada). Teoretycznie dotyczy to również izolacyjności termicznej – powinna być zastosowana od strony zimniejszej – ale gdy nie ma możliwości docieplenia od zewnątrz, płyty takie zawsze pozwolą ograniczyć nieco straty ciepła z ogrzewanych wnętrz. Uwaga! Do mocowania takich płyt nie zawsze nadaje się klej gipsowy. Potrzebny może być taki, który jest dostosowany do rodzaju produktu izolacyjnego połączonego z płytą. Co więcej, izolacja włóknista musi być przed zamocowaniem na całej powierzchni zaszpachlowana klejem.
Suche tynki

i

Autor: SINIAT Okładzina mocowana do rusztu da też okazję do docieplenia murów od wewnątrz lub ich wyciszenia materiałem o wysokiej izolacyjności akustycznej

Płyty przyklejone do ściany

Taka technologia zakłada, że płyty będziemy mocować bezpośrednio do ścian, używając kleju gipsowego. Podłoże musi więc być czyste, odpylone, suche i zagruntowane. Zaczynamy od wytyczenia na podłodze i suficie linii, wzdłuż których będą ustawiane płyty. Linie te pomogą wykonać okładzinę tak, żeby nie miała odchyłów ani od pionu, ani od poziomu. Warto je naszkicować również na ścianach bocznych.

Do ich wytyczenia przyda się laser krzyżowy. Wyraźną kreskę uzyskamy, rozpinając wzdłuż świetlnej linii sznur kredowy i lekko go szarpiąc (jak strunę gitary), by pozostawił barwny ślad.

Pamiętajmy, że płyty powinny być o około 3 cm krótsze niż wynosi wysokość pomieszczenia. Standardowo mają one długość 240-260 cm, więc pasują do sufitu typowych pomieszczeń mieszkalnych.

Płyty mają profilowane, zabezpieczone kartonem krawędzie wykonane tak, żeby po zestawieniu powstawały między nimi pionowe płytkie wgłębienia gotowe, by wypełnić je masą szpachlową.

Co innego krawędzie poprzeczne lub docięte. Tu wgłębienia trzeba przygotować samemu, fazując kanty, czyli ścinając je pod kątem 45o. Używa się do tego tarnika lub struga. Aby płyty się dobrze trzymały muru, trzeba starannie przygotować klej. W tym celu do czystego wiaderka plastikowego wlewamy czystą, zimną wodę, po czym dosypujemy odmierzoną porcję kleju. Proporcje obu tych komponentów są podane na opakowaniu.

Klej mieszamy za pomocą wiertarki wyposażonej w mieszadło metalowe. Silnik musi pracować na wolnych obrotach dostosowanych do dużego obciążenia. Oczywiście bez udaru. Mieszamy dotąd, aż masa osiągnie konsystencję gęstego budyniu.

Klej nanosimy kielnią lub szpachelką na ścianę. Powinien utworzyć układ czterech rzędów placków średnicy około 10 cm, grubości minimum 2 cm, rozstawionych w pionie co 35 cm. Gęściej, bo co 20 cm, klej rozprowadzamy w strefie obwodowej płyty. Zawsze nanosimy porcję kleju przypadającą na jedną płytę, po czym dostawiamy ją do ściany i delikatnie obstukujemy gumowym młotkiem, żeby wypoziomować ją względem wytyczonych linii. Czynność tę powtarzamy po dostawieniu kolejnej płyty, tym razem wykorzystując też metalową łatę z poziomnicą, którą skontrolujemy płaszczyznę okładziny. Klej można też nanosić na spód płyty. Łatwo wtedy precyzyjniej rozmieścić jego placki, ale tak obciążoną płytą niewygodnie się manewruje.

Jeśli zauważymy większe krzywizny, nie wyrównujemy ich, dając grubszą warstwę kleju, tylko doklejając najpierw do muru dodatkowe pasy lub kwadraty wycięte z płyty. Pod każdą doklejaną płytę trzeba podłożyć plastikowe lub drewniane kliny grubości około 2 cm.

Pamiętajmy, że jeśli planujemy przyklejanie płyt, to nie można ich sztukować. Nadają się więc tylko do pomieszczeń o wysokości nie większej od ich długości.

Okładzina przykręcana do ściany

Nazywa się ją także przedścianką, ponieważ ma swoją oddzielną konstrukcję nośną, budowaną przy murze. To ruszt nośny, który montuje się ze specjalnych, ocynkowanych profili stalowych.

Dzięki temu rusztowi można zniwelować bardzo znaczące krzywizny ścian i ukryć za płytami różne instalacje, z wodną i kanalizacyjną włącznie.

Co bardzo istotne, między profilami rusztu da się umieścić płyty z materiału ociepleniowego lub wyciszającego (lub jak wełna mineralna – pełniącego obie funkcje jednocześnie). Ten rodzaj okładziny sprawdza się zwłaszcza wtedy, gdy ściany są wysokie – na przykład w domach z antresolami lub w klatkach schodowych. Wtedy bowiem płyty w pionowych rzędach trzeba sztukować, zestawiając jedną całą z fragmentem dociętym, co nie jest dopuszczalne, gdy wykonujemy suchy tynk na klej. Takie krótsze odcinki płyty należy rozmieszczać naprzemiennie – raz ponad płytą pełnowymiarową, a raz poniżej takiej płyty.

Zaczynamy od ustalenia grubości takiej przedścianki, a ten wynikać będzie z planowanej grubości warstwy izolacyjnej. Im grubsze płyty ociepleniowe lub wyciszające zamierzamy zastosować, tym szersze profile nośne będą potrzebne, i tym dalej okładzina zostanie odsunięta od muru. Linie wyznaczające płaszczyznę okładziny robi się identycznie jak w przypadku okładziny klejonej. Ruszt budujemy z profili poziomych UW i pionowych CW. Docinamy je tylko nożycami do blachy. Użycie szlifierki kątowej spowodowałoby nadpalenie warstwy cynku i otworzenie ognisk korozyjnych.

Profile UW podklejamy od spodu taśmą akustyczną, samoprzylepną, stanowiącą nieodłączny komponent systemu suchej zabudowy danego producenta płyt. Pierwszy profil przytwierdzamy do podłogi, drugi do sufitu. Używamy do tego wkrętów z kołkami rozporowymi. Taśmą podklejamy też dwa profile CW, mające stykać się ze ścianami bocznymi. Pozostałe tego nie wymagają.

Profile CW muszą być krótsze o 1 cm w stosunku do wysokości pomieszczenia. Nie przykręcamy ich do ścian. Wstawiamy je swobodnie, bokiem, między ścianki profili UW, zachowując rozstaw 60 cm.

Gdy ściana jest długa lub wysoka, można dodatkowo zastosować łączniki ES. One są podklejane od spodu taśmą akustyczną, przykręcane do ściany, a ich ramiona łączy się z bokami pionowych profili, używając krótkich wkrętów zwanych pchełkami. Uchwyty ES rozmieszcza się w pionie co 130 cm. Przed montażem także i je warto podkleić taśmą akustyczną. Gdy ruszt jest gotowy, pora na izolację. Do ocieplenia stosujemy przeważnie płyty z miękkiej wełny mineralnej. Do wyciszenia – specjalne płyty akustyczne z wełny mineralnej lub poliestrowej. Nie mogą być grubsze niż szerokość profili CW. Niczym ich nie mocujemy. Muszą same zaklinować się między profilami. Przeważnie też, jeśli stosujemy włóknisty materiał izolacyjny, a wykańczamy ściany zewnętrzne, układamy jeszcze folię paroizolacyjną. Jej pasy układa się poziomo, z zachowaniem 10 cm zakładów. Z rusztem łączymy folię na taśmę dwustronnie klejącą, a taśma jednostronnie klejąca służy do zalepiania połączeń pasów i połączeń folii z murem.

Płyty gipsowe stosowane w tej metodzie muszą być krótsze niż wysokość pomieszczenia o 1,5-2, a nie 3 cm. Przykręcamy je tylko do profili CW, używając czarnych wkrętów fosfatyzowanych typu TN. Rozmieszczamy je wzdłuż krawędzi płyt co 25 cm. Powinny mijać się z wkrętami biegnącymi wzdłuż krawędzi sąsiedniej płyty o połowę długości odstępu. Jeśli zależy nam na większej nośności okładziny, wyższym poziomie ochrony ogniowej bądź lepszym zaizolowaniu akustycznym, układajmy płyty dwuwarstwowo. Płyty drugiej warstwy powinny być wtedy przesunięte o połowę względem tych, które tworzą warstwę pierwszą. Chodzi o to, aby spoiny między nimi nie wypadały w jednej linii.

Suche tynki

i

Autor: SINIAT Gdy stosujemy płyty odporniejsze na wodę lub o wyższej odporności ogniowej, do szpachlowania spoin potrzebne będą masy o takich samych właściwościach, a nie masy standardowe

Otwory drzwiowe i okienne - jak połączyć z płytami?

Wykańczając całe pomieszczenia, nie sposób nie natrafić na drzwi lub okna. One muszą być wykończone w specjalny sposób. Nad otworem i pod nim może być tylko jedno połączenie pionowe między płytami. Oznacza to, że przed zamontowaniem trzeba je dociąć w kształt litery L (drzwi) lub C (okno) i zestawić ze sobą. Gdy okładzina jest dokręcana, wtedy nad i pod oknem można mocować płyty docięte w kształt litery L. Gdy okno lub drzwi są szerokie, między dociętymi fragmentami można umieścić płytę prostokątną.

Wąskimi pasami płyt trzeba też wykończyć glify okienne. Najlepiej jest mocować je klejem.

W przypadku drzwi okładzinę doprowadza się do krawędzi otworu. Później mocowana jest szeroka ościeżnica, która będzie zachodziła na płyty. Po wykończeniu ścian szczelinę między ościeżnicą a okładziną wypełnia się akrylem.

Jak zaspoinować płyty gipsowe?

Gotowa okładzina z płyt, czy klejonych, czy przykręcanych, musi zostać zaspoinowana. Spoinujemy przerwy między płytami, styk okładziny z sufitem oraz szpachlujemy łebki wkrętów. Używamy do tego mas gipsowych polecanych przez producenta płyt. Masy te, podobnie jak klej, trzeba rozrobić wodą. Obowiązują tu te same zasady co podczas jego przygotowania. Niektóre firmy proponują zakup kleju gotowego w postaci pasty, pakowanego w plastikowe wiaderka. Takiego produktu nie trzeba łączyć z wodą, tylko wymieszać przed użyciem. Rodzajów mas jest kilka. Na przykład podstawowe i finiszowe. Stosuje się je w zestawie z taśmami zbrojącymi. Nanoszona jest pierwsza warstwa masy podstawowej, w nią wtapiana jest taśma, którą zakrywa się drugą warstwą, nanoszona trochę szerszym pasem. Na koniec układana jest trzecia warstwa – z masy finiszowej.

Są też masy uniwersalne, z których robi się wszystkie warstwy oraz masy zbrojone włóknami – zwalniające nas z potrzeby użycia taśm zbrojących.

Szpachlujemy również łebki wkrętów, a między okładziną a sufitem robimy spoinę ślizgową.

Pamiętajmy, że wszelkie miejsca przeznaczone do szpachlowania trzeba zagruntować przed nałożeniem masy. Gotowe spoiny powinno się na drugi dzień przeszlifować, by uzyskały oczekiwaną gładkość. Służy do tego paca z siatką ścierną.

Po szlifowaniu czeka nas staranne odpylenie spoin, gruntowanie całej okładziny i jej malowanie. Jeśli obawiamy się, że po wykończeniu i pomalowaniu okładziny spoiny będą widoczne pod światło, możemy zaszpachlować całą jej powierzchnię, wykonując rodzaj gładzi.

W przypadku zastosowania płyt gipsowo-włóknowych masę szpachlową nanosi się dwuwarstwowo, bez użycia taśmy lub siatki zbrojącej. Siatka będzie potrzebna tylko do wzmacniania spoin między krawędziami ciętymi. Można też łączyć krawędzie takich płyt specjalnym elastycznym klejem. Nanosi się go na krawędź zamontowanej płyty i dostawia drugą. Spoina taka jest trwale elastyczna i szczelna. Resztki kleju, zanim zaschnie, usuwa się szpachelką. Konieczne jest natomiast szpachlowanie łebków wkrętów, jeśli okładzina była przykręcana, a nie przyklejana.

Narożniki wewnętrzne i zewnętrzne

Narożniki wewnętrzne wykańczamy, szpachlując je masą gipsową. Masa wymaga jednak w tym miejscu zbrojenia, którego funkcję z powodzeniem pełni taśma narożnikowa z papieru. Zgina się ją wzdłuż, pod katem prostym i wkleja w pierwszą warstwę masy, po czym szpachluje, nanosząc drugą warstwę. Zewnętrzne naroża ścian wzmacnia się zazwyczaj aluminiowymi kątownikami mocowanymi na klej gipsowy. Tak jest najprościej, ale niekoniecznie najlepiej. Po mocniejszym uderzeniu w narożnik zetrze się bowiem warstwa farby i masy szpachlowej, odsłaniając błyszczący metal. Lepiej więc nie iść na łatwiznę, tylko wykończyć naroża inaczej – sfazować podłużne krawędzie płyt pod kątem 45o, a następnie zestawić płyty w narożu tak, aby utworzyły one idealny kąt prosty. Pozostaje wtedy wypełnienie masą szpachlową wąskiej szczeliny między płytami, najlepiej taką zawierającą w składzie włókna.

Do wzmacniania naroży zewnętrznych służą też papierowe taśmy mające na brzegach pasy metalu lub włókna szklanego. Zgina się je wzdłuż, pod kątem prostym, i wtapia w nałożoną warstwę masy szpachlowej, po czym maskuje warstwą kolejną.

Płyty gipsowo-włóknowe nie wymagają wzmacniania narożników kątownikami.

Suche tynki

i

Autor: LANGE ŁUKASZUK/KRESS, Materiały prasowe Okładziny ścienne powstają najczęściej z płyt grubości 12,5 mm
Na klej z puszki

Do klejenia płyt nie służy wyłącznie klej gipsowy. Aby jeszcze usprawnić i przyśpieszyć prace, warto zastosować pianoklej w puszce. To rodzaj klejącej, niskoprężnej piany PUR, aplikowanej pistoletem. Natryskuje się go na spód płyty, tworząc obwodową ramkę dookoła krawędzi i skośne pasy na środku. Odpada zatem mozolne wyrabianie masy. Nie ma też ryzyka, że niewykorzystana nadwyżka się zmarnuje, bo dopóki piana pozostaje w puszce, wciąż można jej użyć.

Z płytami trzeba ostro

Niektóre miejsca – okna, drzwi, wnęki – wymagają docinania płyt wszerz lub wzdłuż. Płyty gipsowo-kartonowe skraca się na szczęście bardzo łatwo. Najpierw wytyczamy linię, później wzdłuż metalowej łaty bądź przykładnicy prowadzimy ostrze noża. Odcinamy w ten sposób karton i wykonujemy płytki rowek w gipsie. Później wystarczy podłożyć coś pod płytę wzdłuż nacięcia i lekko uderzając, obłamać jej krótszy fragment. Pozostanie tylko odciąć karton z drugiej strony i tarnikiem do płyt wyrównać krawędź.

Płyty gipsowo-włóknowe lub inne, niemające okładziny kartonowej, lepiej jest ciąć piłą do drewna z drobnymi zębami.

Suche tynki

i

Autor: KNAUF Taśmę zbrojącą wtapia się w pierwszą warstwę świeżo nałożonej masy szpachlowej i natychmiast rozprowadza warstwę kolejną
Suche tynki

i

Autor: RIGIPS Można też wzmocnić narożniki, umieszczając wzdłuż nich specjalną papierową taśmę

Cicha przedścianka

Spoina ślizgowa

Poziome pęknięcia na styku okładziny ściennej i sufitu pojawiają się bardzo często. Najlepszym sposobem, aby temu zaradzić, jest wykonanie tak zwanego połączenia ślizgowego. Na suficie, wzdłuż okładziny, przykleja się taśmę samoprzylepną – taką, która mocno się będzie trzymała podłoża. Powinna znikać pod okładziną. Na płytach, w narożu między ścianą a sufitem, wtapia się w masę gipsową zwykłą, papierową taśmę zbrojącą. Po zaszpachlowaniu tej spoiny trzeba odczekać, aż masa zaschnie i stwardnieje. Później wystarczy odciąć i oderwać nadmiar taśmy samoprzylepnej wystającej poza spoinę (delikatnie, żeby nie uszkodzić tynku lub powłoki malarskiej) i przeszlifować gips. Nawet gdy w narożu pojawi się pęknięcie, będzie wąskie i idealnie równe. Można je zamaskować spoiną z akrylu tynkarskiego, żeby w ogóle nie rzucało się w oczy.

Wieszanie na gipsowej okładzinie

Gdy zrobiliśmy okładzinę klejoną, ciężkie przedmioty wieszamy przy użyciu wkrętów lub haczyków i kołków dobranych do specyfiki ściany nośnej. Trzeba tylko wybierać łączniki nieco dłuższe niż w przypadku ścian tynkowanych.

Jeśli okładzina była mocowana do rusztu, też nie będzie problemu z wieszaniem, zwłaszcza że wykonana z płyt grubości 12,5 mm udźwignie szafkę lub regał ważący do 70 kg, mający długość 1 m i głębokość 40 cm. Obejdzie się przy tym bez dodatkowych wzmocnień. Warunek jeden – wkręty muszą trafić w profile stalowe znajdujące się pod płytami.

Gdy czeka nas wieszanie cięższych elementów, trzeba posłużyć się specjalnymi szynami, rozkładającymi obciążenia na płaszczyznę płyt. Najpierw przykręca się taką szynę – przez płyty do profili, a do niej zahacza uchwyty przykręcone do spodu szafki, półki, regału.

Lekkie przedmioty – obrazki, lustra – można mocować, używając specjalnych wkrętów lub haczyków do płyt g-k. Nieco cięższe wiesza się na okładzinie – bez przewiercania profili – dzięki łącznikom parasolowym, molly (plastikowy kołek, który podczas dokręcania wkręta dociska go do spodu płyty) lub Knauf Hartmut. Ten ostatni wkłada się przez otwór w płycie, po czym dosuwa plastikową obręcz. Dzięki temu ruchoma zapadka na krańcu kołka ustawia się równolegle do płyty (jak w łączniku parasolowym). Na koniec obłamuje się wystającą część kołka i można w nim umieszczać wkręt lub gwintowany hak.

Murowane starcie
Tynk - gipsowy czy cementowy? MUROWANE STARCIE
Murator Google News