Zakopane pozbędzie się szpecących reklam. A czemu Warszawa nie może? A inne miasta?

28 maja 2026 r. Zakopane przyjęło uchwałę krajobrazową – akt prawny, który pozwoli oczyścić miasto z tysięcy krzykliwych i zasłaniających wszystko reklam. To przykład, że nawet mniejsze miasta mogą skutecznie walczyć z problemem tzw. reklamozy. Dlaczego więc taki problem mają duże ośrodki, w tym Warszawa?

Reklamoza we Wrocławiu
Autor: Kacper Michalak
Murator Remontuje #3: Olejowanie podłogi
Materiał sponsorowany
Materiał sponsorowany

Zakopane z uchwałą krajobrazową. Co ona potrafi?

Po ponad dekadzie starań władzom Zakopanego wreszcie udało się przyjąć uchwałę krajobrazową. To dokument, który reguluje zasady umieszczania nośników reklamowych na obszarze danej gminy. Uchwała krajobrazowa daje urzędnikom do rąk potężne narzędzie w walce ze zjawiskami takimi jak nielegalne reklamy czy oszpecanie krajobrazu dziesiątkami billboardów.

Spójrzmy na to, co potrafi taka uchwała na przykładzie Zakopanego. Po jej wejściu w życie:

  • zostaje jasno określone, jakie wymiary mogą mieć reklamy i gdzie wolno je umieszczać, a gdzie nie oraz w jakiej ilości,
  • nowe przepisy obejmą cały obszar miasta/gminy (za wyjątkiem nielicznych obiektów podlegających odrębnym przepisom),
  • właściciele nośników reklamowych (billboardów, szyldów, plakatów, płacht reklamowych itd.) dostają w większości przypadków 12 miesięcy na dostosowanie ich do nowych przepisów,
  • za niedostosowanie się grożą wielotysięczne kary za każdą reklamę, nakładane do skutku.

Dzięki wysokim karom pieniężnym posiadacze nośników reklamowych nie mogą sobie pozwolić na zignorowanie nowych przepisów. Efekt ma być taki, że szpecące reklamy całkiem znikną albo zostaną zastąpione reklamami mniejszymi i mniej krzykliwymi. Ma to uporządkować przestrzeń, poprawić jej wygląd oraz powstrzymać nieuczciwych przedsiębiorców przed reklamowaniem się niezgodnie z prawem.

Dobrym przykładem skuteczności uchwał krajobrazowych może być Kraków. Uchwała, która weszła w życie z początkiem 2022 r., wprost „wymiotła” z miasta setki reklam. Zniknęły krzykliwe bannery na płotach, wielkie płachty reklamowe zasłaniające całe budynki i mrugające kolorami elektroniczne tablice. Dodatkowo miasto zarobiło od tamtego czasu już ok. 6 mln zł z tytułu nakładanych kar. Obecnie krakowscy radni pracują nad nowelizacją uchwały, żeby uczynić ją jeszcze skuteczniejszą. Swoje własne uchwały mają też m.in. Płock, Łódź, Gdynia i Poznań.

Gdynia 13 października 2024. Tak wygląda po wejściu w życie uchwały krajobrazowej
Autor: Monika Czekańska

Czemu Warszawa i wiele innych miast wciąż nie mają uchwały krajobrazowej?

Skoro uchwała krajobrazowa jest tak skuteczna, to czemu tyle miast wciąż jej nie uchwaliło? Główną przeszkodą jest kłopotliwy dla gmin wyrok Trybunału Konstytucyjnego z grudnia 2023 r. Trybunał uchwalił wówczas, że za usuwanie legalnych reklam ich właścicielowi powinno przysługiwać odszkodowanie. Do tej pory prawo tego nie wymagało. Teraz wszystkie już obowiązujące uchwały krajobrazowe trzeba dostosować do nowego wymogu, a wszystkie nowe uchwały muszą go uwzględniać.

To duży kłopot dla lokalnych władz – odszkodowania mogące sięgać setek tysięcy złotych byłyby gigantycznym obciążeniem dla budżetu. W tej sytuacji wiele miast wycofało się z pomysłu wprowadzenia uchwały krajobrazowej lub musiało rozpocząć prace nad swoją uchwałą od nowa. Kłopot mają też miasta, które wdrożyły uchwałę przed wyrokiem TK – przedsiębiorcy, których zmuszono do usunięcia legalnie postawionych reklam, mogą teraz domagać się pieniędzy za poniesione straty.

Nieco inaczej było w Warszawie, która przyjęła uchwałę krajobrazową w 2020 r. Dokument został jednak uchylony (unieważniony) przez wojewodę mazowieckiego, gdyż jego zdaniem uchwała miała błędy i została przyjęta niezgodnie z procedurami. Ostatecznie miasto po długich analizach postanowiło wyrzucić uchwałę do kosza i w 2025 r. rozpoczęło prace nad nową wersją, które nadal trwają.

Przykłady reklam w przestrzeni miejskiej Warszawy
Autor: Szymon Starnawski/Grupa Murator Przykłady reklam w przestrzeni miejskiej Warszawy. Zdjęcie ilustracyjne.

Co z nielegalnymi reklamami? Jak można je zwalczać bez uchwały?

Uchwała krajobrazowa w założeniu ma uderzać przede wszystkim w nielegalne reklamy – a tych jest w polskich miastach przeważająca większość. Są miejsca, w których pośród setek reklam nie ma ani jednej zamontowanej legalnie. Firmy pozwalają sobie na to, bo wiedzą, że szansa wykrycia jest znikoma, a nawet po wykryciu kary należą do rzadkości. W teorii rozbiórkę nielegalnego nośnika może nakazać nadzór budowlany, ale ponieważ pracowników nadzoru jest zbyt mało, nieraz mija wiele lat, zanim naruszenie prawa zostanie wykryte. Później zaś wystarczy zdemontować reklamę na czas kontroli, a później zamontować ją z powrotem i znów można latami czuć się bezkarnym. Uchwała krajobrazowa powoduje, że ten proceder przestaje się opłacać z powodu wysokich kar finansowych. Co więcej, ponieważ mowa o reklamie nielegalnej, właścicielom nie przysługuje żadne odszkodowanie.

A jak walczyć z „reklamozą” w miejscach bez uchwały krajobrazowej? Jest to trudniejsze, ale wciąż możliwe. Warto pamiętać, że każdy z nas może podjąć działania w celu usunięcia nielegalnych reklam. Jak radzą w rozmowie z „Architekturą-murator” aktywiści z grupy „Pogromcy reklamozy”:

Jeśli jest to reklama posadowiona na terenie miejskim albo w pasie drogowym, to można zwrócić się do miasta lub zarządcy drogi z pytaniem, czy została umieszczona za jego wiedzą i zgodą. Jeśli nie, to zgodnie z Ustawą o drogach publicznych zarządca drogi ma obowiązek nałożenia kar za bezumowne zajęcie pasa drogowego. Kary takie to jest dziesięciokrotność stawki normalnej naliczanej w trybie dziennym, więc takie reklamy znikają w ciągu kilku dni. Jeśli reklama jest umieszczona na zabytku lub na terenie będącym w rejestrze zabytków, to można analogicznie zapytać Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, czy wyraził na nią zgodę. Jeśli nie, to powinien on zawiadomić odpowiednie organy ścigania (...).

Jak wskazują aktywiści, można także zwrócić się bezpośrednio do nadzoru budowlanego z prośbą o zbadanie legalności konkretnego nośnika (np. billboardu). Trzeba jednak pamiętać, że ta procedura może potrwać bardzo długo. Zwykle skuteczniejsze okazuje się wysłanie zapytania do zarządcy danego budynku czy terenu.

Murowane starcie
Płytki – przyklejać czy skuwać? MUROWANE STARCIE