Spis treści
Wywłaszczenie na Białołęce. Inwestycja za 100 milionów kontra jeden dom
Rozwój infrastruktury w dynamicznie rosnących dzielnicach Warszawy często wiąże się z trudnymi decyzjami. Taka sytuacja ma miejsce na Białołęce, gdzie realizowana przez firmę Skanska przebudowa ul. Białołęckiej napotkała na przeszkodę. Projekt o wartości niemal 100 mln zł ma na celu usprawnienie komunikacji na czterokilometrowym odcinku, obejmując budowę nowych jezdni, chodników, dróg rowerowych i kluczowej magistrali kanalizacyjnej.
Problem w tym, że na trasie projektowanej drogi, w miejscu gdzie dziś kierowcy muszą wykonywać niebezpieczny manewr omijający, stoi dom rodziny Lusińskich przy ul. Kuszników 27. Wyprostowanie drogi i poprawa bezpieczeństwa wymaga wyburzenia budynku.
Polecamy: Wywłaszczeni pod budowę dróg latami czekają na odszkodowania. Interwencja RPO
Głośny spór o dom na Białołęce. "Krew mnie zalewa, to kradzież!"
Sprawa nabrała rozgłosu za sprawą emocjonalnego wpisu właściciela nieruchomości w mediach społecznościowych. Cezary Lusiński nie kryje swojego oburzenia.
- Krew mnie zalewa, że złodziejska instytucja chce zabrać nam dom rodzinny (...) za 445 tys. zł, zburzyć go i poprowadzić na jego miejscu ścieżkę rowerową - napisał, zwracając się bezpośrednio do prezydenta Warszawy. W swoim emocjonalnym wpisie bezpośrednio zaatakował włodarza stolicy, pisząc: „Tego Ci, Rafał, nie daruję”.
Właściciel utrzymuje, że jego dom jest poświęcany na rzecz ścieżki rowerowej. Stołeczny ratusz kategorycznie zaprzecza tej wersji, wskazując w dokumentacji projektowej, że budynek koliduje bezpośrednio z planowanym przebiegiem nowej jezdni.
Stołeczny ratusz: procedury trwały od lat
Władze Warszawy podkreślają, że sytuacja nie jest nagła, a właściciele byli informowani o planach od wielu lat. Jak dowiedział się dziennik „Super Express”, pierwsze oficjalne pismo o rozpoczęciu prac projektowych i planowanej rozbiórce miało trafić do nich już we wrześniu 2018 roku. Kolejne zawiadomienia, w tym o wszczęciu postępowania o wydanie decyzji ZRID (zezwolenie na realizację inwestycji drogowej), były regularnie wysyłane.
Kluczowa dla sprawy decyzja ZRID została wydana w kwietniu 2024 roku i nadano jej rygor natychmiastowej wykonalności. Oznacza to, że na mocy tzw. specustawy drogowej, nieruchomość powinna zostać niezwłocznie przekazana na cele publiczne.
Polecamy: Wywłaszczenie nieruchomości pod budowę drogi. Co to jest wywłaszczenie i kiedy może nastąpić
Odszkodowanie 445 tys. zł za wyburzenie domu na Białołęce
Jak informuje ratusz, właściciele nie skorzystali z przysługujących im praw. Nie odwołali się od decyzji ZRID, nie zawnioskowali o wypłatę zaliczki na poczet odszkodowania ani nie złożyli wniosku o lokal zastępczy, który był im proponowany.
Jednym z głównych punktów zapalnych jest wysokość rekompensaty. Na podstawie wyceny rzeczoznawcy z lipca 2025 roku, wartość nieruchomości oszacowano na 445 tys. zł. Miasto tłumaczy, że kwota ta wynika bezpośrednio z zapisów miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego z 2010 roku, który już wtedy przeznaczał ten teren pod drogę publiczną, co ma bezpośredni wpływ na wycenę gruntu.
Finał sporu 21 maja 2026
Wobec braku dobrowolnego wydania nieruchomości, w kwietniu tego roku wszczęto postępowanie egzekucyjne. Ostateczny termin na opuszczenie domu wyznaczono na 20 maja. Dzień później do akcji miał wkroczyć komornik w asyście policji. Urzędnicy zapewniają, że wciąż liczą na polubowne rozwiązanie, jednak podkreślają, że wobec braku współpracy, ścieżka prawna jest jedynym wyjściem. 21 maja nie doszło do szczególnych wydarzeń w domu.
Los domu przy ul. Kuszników 27 wydaje się przesądzony.
Materiał powstał przy wsparciu AI