Jak uratować usychające tuje? [Porada eksperta]

2019-08-01 12:17
Usychające tuje
Autor: GettyImages

Mam w ogrodzie tuje 'Brabant'. Wszystko było ok aż do tej wiosny. Już po zimie - w marcu - te młodsze tuje wyglądały źle. Były jakby zmatowiałe i zaczęły schnąć. Myślałam, że to wina suchej zimy i wiosny, sama ich w tym okresie nie podlewałam. Zaczęłam zatem intensywnie podlewać, użyłam nawozu osmocote do iglaków. Potem podlałam roztworem substral proplant (na fytoftorozę). Niestety, schnięcie postępuje, a rośliny wyglądają coraz gorzej. Czy jest jakaś szansa na uratowanie roślin, czy lepiej od razu je wyrwać? Co jest przyczyną? Zaobserwowałam też, że umierają tylko drzewa rosnące wzdłuż płotu/drogi, rośliny rosnące w głębi ogrodu są zdrowe. Zaczynam się zastanawiać, czy przypadkiem jakiś "uprzejmy" sąsiad nie zniszczył mi celowo drzewek? Może czymś je podlał? Co robić?

Maciej Aleksandrowicz
Radzi: Maciej Aleksandrowicz

Specjalista w zakresie kształtowania terenów zieleni, autor porad oraz artykułów o tematyce ogrodowej. Doświadczenie zdobywał we współpracy z architektami, w szkółce roślin ozdobnych oraz w firmach i centrach ogrodniczych. W pracy zawodowej kieruje się zasadą, że miasto idealne to rozsądne połączenie architektury i zieleni.

Jeśli tuje chorują głównie od strony drogi, to być może przyczyną jest np. sypanie soli na drogę zimą lub inny czynnik, który przenika w głąb gleby i poraża system korzeniowy. Poza tym przyczyną zamierania roślin może być choroba grzybowa - zamieranie pędów lub nawet fytoftoroza, która atakuje korzenie, a później nadziemne części roślin.
Na tę chwilę należałoby oczyścić rośliny (w miarę możliwości) z chorych i uschniętych gałązek i wykonać oprysk np. środkiem Topsin lub Score lub Rovral Flo. Pozostaje tylko obserwować i czekać na efekt. Ten sezon trzeba potraktować jako czas leczenia roślin, aby w przyszłym sezonie mogły się regenerować.

Inne porady tego eksperta

Zobacz również polecane przez nas produkty:

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE