Między rzędami winorośli adrenalina miesza się dziś z pokorą. Przymrozki w winnicach. Świece, wiatraki i kable grzewcze w natarciu

2026-04-29 11:24

Ostatnie dwie noce były bardzo trudne, a to nie koniec. Polscy winiarze, którzy pamiętają dramatyczny kwiecień sprzed dwóch lat, ruszyli do ochrony swoich winnic przy pomocy różnych metod. A temperatura spadła w naszej winnicy do minus 3, a nawet minus 6 stopni Celsjusza. "Wchodzimy w krytyczny moment, który zadecyduje o roczniku '26" - mówią właściciele winnic. Jak ogrzewają winorośla?

Murator Ogroduje: Trawnik po zimie - zobacz, jak go uratować!

Zimne noce niebezpieczne w winnicach

Trzymajcie kciuki! To nie była najłatwiejsza noc w winnicy… Minus 6°C w najzimniejszym momencie -  martwią się właściciele winnicy Kmiecia na Podkarpaciu. I dodają: W zasadzie nigdy nie było u nas takich przymrozków. A wszystko wskazuje na to, że przed nami jeszcze kilka podobnych nocy. Winiarstwo to nie tylko spokojne zachody słońca nad wzgórzami — czasem to także mróz, decyzje podejmowane po ciemku i wiara, że natura ostatecznie pozwoli nam dopisać kolejny dobry rozdział. Między rzędami winorośli adrenalina miesza się dziś z pokorą i doświadczeniem.

- Wchodzimy w krytyczny moment, który zadecyduje o roczniku '26. Przymrozki to zmora rolników, ale mamy nadzieję, że aktualny stan pąków pozwoli nam przejść przez nie bez strat - mówią w winnicy Harmonia na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej.

- Tym razem przymrozki nas nie zaskoczyły I zdążyliśmy zabezpieczyć winorośle opryskując je wodą. Spowodowało to powstanie otuliny z lodu, która ma za zadanie ochronę przed ujemnymi temperaturami - cieszą się w winnicy Gallinula w Gliwicach w woj. śląskim.

Ale najbliższe dni, a szczególnie noce będą trudne.

– Ostatniej nocy temperatura spadła w naszej winnicy do minus 3 stopni Celsjusza – mówi Jacek Turnau, prezes zachodniopomorskiej Winnicy Turnau. – Sytuacja nie jest tak dramatyczna jak dwa lata temu, ale dostatecznie poważna, by w ruch poszły wszystkie możliwe sposoby na ochronę naszej winnicy, w tym świece, wiatraki i kable grzewcze.

Polscy winiarze zmagają się z falą przymrozków

Druga połowa kwietnia bywa jedną z najtrudniejszych dla winiarzy. Tak właśnie jest w 2026 roku – fala przymrozków zagraża krzewom winorośli, które wcześniej zdążyły rozpocząć wegetację - informują przedstawiciele winnicy Turnau. 

Co się dzieje?

Ostatnie dwie noce były bardzo trudne. Polscy winiarze, którzy pamiętają dramatyczny kwiecień sprzed dwóch lat, ruszyli do ochrony swoich winnic przy pomocy różnych metod.

Czytaj też: Zimni Ogrodnicy 2026. Czy czeka nas fala przymrozków?

Tysiąc rozpalonych świec i kable grzewcze

Szczególne wrażenie robi efekt tysiąca rozpalonych świec stworzonych z myślą o uprawie winorośli. Dzięki nim coraz częściej możemy zobaczyć w polskich realiach widok, który dobrze znają choćby mieszkańcy Francji, gdzie nocne zdjęcia rozjaśnionych ogniem winnic w kwietniu mocno zakorzeniły się w świadomości zbiorowej.

Ważną rolę spełniają też specjalne wiatraki antyprzymrozkowe, które mają za zadanie mieszać masy powietrza. Dzięki temu temperatura przy gruncie może wzrosnąć o 1 lub 2 stopnie, które mogą zaważyć na dalszej wegetacji, a tym samym możliwości wydania przez krzew owoców w tym roku. W zachodniopomorskiej winnicy w Baniewicach pojawiły się także kable grzewcze, które, powieszone wzdłuż pędów winorośli, skutecznie je ogrzewają.

"W tym roku tempo wegetacji jest standardowe"

Jak chronić rośliny? Przymrozki w drugiej połowie kwietnia są szczególnie niebezpieczne, jeśli wcześniej panowały relatywnie wysokie temperatury. To one sprawiają, że na krzewach pojawiają się pąki, a następnie zalążki liści. Roślina traci wtedy naturalny „pancerz”, którym chroni się w zimie przed mrozami. Zmrożenie młodych pędów i liści może sprawić, że wegetacja wyhamuje i winiarz z części krzewów, a w skrajnej sytuacji z całej winnicy, nie będzie mógł zrobić w danym roczniku wina.

– Sytuacja w tym roku jest o tyle lepsza niż w 2024 roku, że wówczas pierwsza połowa kwietnia była cieplejsza niż dzisiaj i wegetacja ruszyła szybciej niż zazwyczaj – dodaje Jacek Turnau. – W tym roku tempo wegetacji jest standardowe.

Sytuację utrudnia fakt, że temperatury mogą się zmienić praktycznie w ciągu godziny, a zaważyć mogą na tym bieżące czynniki, choćby poziom zachmurzenia, który mimo nocnej pory odgrywa dużą rolę w walce z przymrozkami.

– Od kilku dni część naszego zespołu praktycznie nocuje w winnicy, reagując na bieżąco na spadki temperatur. W tej trudnej pracy liczy się nie tylko szybka reakcja, ale też dokładne rozpoznanie różnych części winnicy, pomiędzy którymi mogą wystąpić znaczące różnice temperatur – konkluduje Jacek Turnau.

Zobacz też: Tak zbiera się winogrona na wino lodowe. Zdjęcia

Murowane starcie
Taras – bez dachu czy zadaszony? MUROWANE STARCIE