Spis treści
Demontaż to obowiązek inwestora, a nie jego dobra wola
Wbrew powszechnym obawom, elektrownia wiatrowa nie jest inwestycją pozostawioną samej sobie po zakończeniu eksploatacji. Standardowy czas pracy turbiny to około 25–30 lat, choć przy odpowiednim serwisowaniu i nowej umowie z właścicielem gruntu, okres ten może zostać wydłużony.
Faktem jest to, że odpowiedzialność za likwidację infrastruktury spoczywa wyłącznie na inwestorze. Nie jest to kwestia przyszłych, niepewnych decyzji - obowiązek ten wynika bezpośrednio z decyzji administracyjnych oraz zapisów w umowach dzierżawy.
Jak podkreśla Kaja Sawicka, dyrektor projektów OZE w firmie EnercoNet, scenariusz zakończenia pracy wiatraka jest integralną częścią projektu od samego początku, zarówno pod kątem formalnym, jak i logistycznym.
Jak wygląda sprzątanie po starej turbinie?
Proces likwidacji farmy wiatrowej to precyzyjnie zaplanowana operacja inżynieryjna. Nie ogranicza się ona jedynie do likwidacji wieży, ale obejmuje kompleksowe usunięcie instalacji. W skład prac wchodzi demontaż gondoli, łopat oraz samej wieży, usunięcie instalacji elektrycznych i towarzyszących, likwidacja fundamentów do głębokości określonej w dokumentacji.
Co najważniejsze dla rolników, po zakończeniu prac teren jest poddawany rekultywacji. Oznacza to, że grunt wraca do swojego pierwotnego przeznaczenia, umożliwiając dalsze prowadzenie upraw bez żadnych przeszkód technicznych czy kosztów po stronie właściciela ziemi.
- Polecamy także: Rynek budowlany w Polsce 2025. Między stabilizacją gigantów a walką o płynność mniejszych graczy
Recykling czyli drugie życie wiatraka
Często powtarzanym mitem jest przekonanie, że zużyte turbiny stają się problematycznym odpadem. W rzeczywistości sektor OZE stawia na gospodarkę obiegu zamkniętego. Większość komponentów instalacji to cenne surowce, które mają swoje miejsce po zakończeniu eksploatacji turbiny. Stal i metale trafiają prosto do hut, gdzie zostają przetopione i ponownie wykorzystane. Elektronika i okablowanie są odzyskiwane zgodnie z wyśrubowanymi normami recyklingu. Łopaty, to największe elementy, których przetworzenie jest technologicznie najtrudniejsze. Jednak branża intensywnie rozwija metody ich utylizacji i ponownego zagospodarowania, co staje się rynkowym standardem.
Istnieje bezpiecznik prawny. Bez planu nie ma budowy
Warto wiedzieć, że polskie prawo chroni interes społeczny i środowiskowy już na etapie planowania. Inwestor nie otrzyma pozwolenia na budowę ani kluczowej decyzji środowiskowej, jeśli nie przedstawi szczegółowego planu likwidacji instalacji i przywrócenia terenu do stanu pierwotnego. Zabezpieczenie procesu demontażu - zarówno w wymiarze formalnym, jak i finansowym - jest warunkiem koniecznym do uruchomienia inwestycji.
Co dalej? Repowering lub powrót do natury
Po 30 latach inwestor staje przed dwiema drogami. Pierwszą jest pełny demontaż i oddanie ziemi naturze lub rolnictwu. Drugą, coraz popularniejszą, jest repowering, czyli zastąpienie wysłużonych maszyn nowoczesnymi, bardziej wydajnymi modelami. Warto jednak pamiętać, że taki krok nie odbywa się automatycznie – wymaga on przejścia całej procedury administracyjnej od nowa.
Podsumowując, energetyka wiatrowa to branża, która projektuje swój „koniec” równolegle z początkiem. Dzięki jasnym regulacjom i odpowiedzialności finansowej inwestorów, wiatraki nie są problemem dla przyszłych pokoleń, lecz w pełni kontrolowanym elementem nowoczesnego krajobrazu energetycznego.