Spis treści
Inżynier - zawód z dużym zaufaniem społecznym
Inżynier budownictwa był przez lata postrzegany bardzo stereotypowo przez pryzmat serialowego "Czterdziestolatka". Zawsze zabiegany, w kasku, z papierami w ręce, co rusz zwracający uwagę pracownikom na budowie, "użerający się" z roszczeniowym brygadzistą Maliniakiem. Czy w dzisiejszych czasach wizerunek inżyniera budownictwa odbiega od tego stereotypu? Wciąż musi być obecny na budowie i interesować się tu wszystkim. XXI wiek to jednak co innego niż lata 70. ubiegłego wieku. Oto, jak wizerunek polskiego inżyniera widzą Polacy i samo środowisko.
Co ciekawe, mimo że zawód kojarzy się z obliczeniami (70 proc.) i pracą w terenie (59 proc.), inżynierowie to ludzie pełni pasji. Aż 67 procent inżynierów deklaruje satysfakcję ze swojej pracy, mimo że niemal połowa z nich stale odczuwa wysoką presję psychiczną. Największą bolączką środowiska nie jest jednak stres, a narastająca biurokracja, która wypiera kreatywność inżynierską na rzecz administrowania dokumentami.
W oczach Polaków inżynier budownictwa to przede wszystkim gwarant bezpieczeństwa. Mariusz Dobrzeniecki, prezes Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa w słowie wstępnym do raportu „Wizerunek inżyniera budownictwa w Polsce”, podkreśla, że inżynierowie to przedstawiciele zawodów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo publiczne, rozwój infrastruktury i jakość przestrzeni, którzy od lat pracują z pokorą, w cieniu wielkich inwestycji, ale z poczuciem ogromnej odpowiedzialności.
Z badań wynika, że aż 86 proc. społeczeństwa darzy inżynierów zaufaniem, uznając ich za specjalistów kompetentnych i rzetelnych. Jak zaznacza w raporcie Michał Jaros, sekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii, bez jego wiedzy, odpowiedzialności i nadzoru nie powstają bezpieczne, trwałe i nowoczesne obiekty.
Społeczeństwo kojarzy ten zawód głównie z pracą techniczną i obliczeniową (70 proc. ) oraz odpowiedzialnością za życie i zdrowie milionów obywateli (52 proc. ).
- Czytaj też: Nadchodzi koniec pieców gazowych? Od kiedy kotły na gaz będą zakazane? Unia Europejska zdecydowała
Inżynier kontra architekt, czyli fakty kontra emocje
Interesująco wypada porównanie inżyniera z architektem. Choć 68 proc. respondentów przyznaje, że ścieżka zawodowa inżyniera jest trudniejsza, to w sferze prestiżu emocjonalnego wygrywa architekt. Architekt funkcjonuje w kulturze jako twórca wizji i piękna, podczas gdy inżynier postrzegany jest jako fundament – ten, który sprawia, że „marzenia nie runą”.
Artur Popko, prezes zarządu Budimex S.A., zauważa jednak, we wstępie do raportu, kluczową rolę sprawczą tej profesji.
- To oni przekuwają wizję w działające mosty, drogi i linie kolejowe – mówi.
Niestety, o ile architektura budzi fascynację, o tyle inżynieria budzi „jedynie” szacunek, pozostając w sferze racjonalnej, a nie emocjonalnej.
Ile zarabia polski inżynier?
Dobry inżynier według Polaków powinien cechować się przede wszystkim wiedzą techniczną (84 proc. ), dokładnością (68 proc. ) oraz odpowiedzialnością (65 proc. ).
Co ciekawe, coraz częściej dostrzegana jest także jego kreatywność (41 proc. ), co otwiera szansę na nowoczesną narrację o tym zawodzie.
W kwestii finansów panuje rzadka w badaniach społecznych zgoda – 52 proc. Polaków uważa, że wynagrodzenia inżynierów są odpowiednie. Najliczniejsza grupa badanych (48 proc. ) szacuje ich zarobki na poziomie 7 500 – 10 000 zł netto, a co trzecia osoba uważa, że przekraczają one 10 000 zł. Co więcej, zawód ten staje się coraz bardziej atrakcyjny dla kobiet.
Prezes Budimeksu wskazuje, że zawód ten wybiera coraz więcej kobiet, a luka płacowa w dużych firmach budowlanych potrafi być na poziomie zaledwie 3 procent, co jest wynikiem znacznie lepszym niż średnia rynkowa. Przykładowo w Grupie Budimex luka płacowa (Gender Pay Gap) wynosi zaledwie około 3 proc.
- Pisaliśmy też: Duopolis warszawsko-łódzkie i gigantyczny węzeł komunikacyjny. Jak się zmieni otoczenie Portu Polska?
Inżynier budownictwa tonie w biurokracji
Sami inżynierowie deklarują wysoką satysfakcję zawodową (67 proc. ), czerpiąc dumę z tworzenia realnych struktur, które zmieniają świat. Jednak ta duma ma swoją cenę. Środowisko czuje się przeciążone systemowo – niemal połowa inżynierów regularnie odczuwa bardzo wysoką presję psychiczną wynikającą z odpowiedzialności za ewentualne błędy.
Największą barierą nie jest jednak sam plac budowy, lecz narastająca biurokracja, która zabiera czas i wypiera inżynierską kreatywność na rzecz administracji. Jak wskazuje Michał Fedorowicz, inżynier musi przestać być postrzegany jako koszt inwestycji, a zacząć być traktowany jako jej kluczowa wartość i strategiczny zasób państwa.