Ceny prądu w 2027 nie wzrosną? Ale czemu mamy jedne z najwyższych w UE?

Urząd Regulacji Energetyki ustalił, że w 2027 r. opłata mocowa będzie taka sama, jak w 2026 r. Oznacza to, że przynajmniej ta część ceny za prąd się nie zmieni. Jednocześnie z danych Komisji Europejskiej wynika, że cena energii elektrycznej w Polsce należy do najwyższych w UE. Według ekspertów jest kilka powodów, w tym fakt, że mamy przestarzałą sieć energetyczną.

Biała wtyczka do prądu leży na tabelach i wykresie giełdowym obok kalkulatora. O cenach prądu przeczytasz na Muratordom.
Autor: Getty Images
Murator Remontuje #3: Montaż stelaża podtynkowego krok po kroku – Roca

Ceny prądu 2027. Opłata mocowa bez zmian

Opłata mocowa dla gospodarstw domowych pozostanie na identycznym poziomie jak w 2026 r. To dobra wiadomość URE dla milionów Polaków. Stawki będą zatem następujące:

  • przy rocznym zużyciu energii elektrycznej poniżej 500 kWh – 4,29 zł/mies.,
  • przy rocznym zużyciu energii elektrycznej od 500 kWh do 1200 kWh – 10,31 zł/mies.,
  • przy rocznym zużyciu energii elektrycznej od 1200 kWh do 2800 kWh – 17,18 zł/mies.,
  • przy rocznym zużyciu energii elektrycznej powyżej 2800 kWh – 24,05 zł/mies.

Trzeba jednak pamiętać, że opłata mocowa to tylko jeden ze składników końcowej ceny prądu. Dolicza się do niej podatki oraz rozmaite opłaty dodatkowe, m.in. opłata mocowa i kogeneracyjna. Zadaniem tych opłat jest pokryć koszty m.in. dystrybucji energii (przesłania jej z elektrowni do domów) oraz modernizacji sieci energetycznej (nowe przyłącza itp.). Na cenę prądu wpływa też inflacja.

Oznacza to, że cena prądu dla odbiorcy końcowego może wzrosnąć, nawet jeśli sama opłata mocowa się nie zmieni. W październiku 2026 r. eksperci Biura Maklerskiego Pekao szacowali, że w 2027 r. roczne wydatki na prąd przeciętnego gospodarstwa domowego mogą wzrosnąć średnio o około 276 zł.

Ceny energii elektrycznej w Europie w I połowie 2026 r. wg danych Komisji Europejskiej
Autor: Komisja Europejska/ Materiały prasowe Ceny energii elektrycznej w Europie w I połowie 2026 r. wg danych Komisji Europejskiej

Prąd w Polsce jednym z najdroższych w Unii Europejskiej. Czemu?

Osoby mające poczucie, że koszt energii elektrycznej jest w naszym kraju trudniejszy do udźwignięcia niż np. w Czechach czy w Niemczech, mają rację. Jak wynika z danych Komisji Europejskiej za I połowę 2026 r., Polska jest na 7. miejscu w UE pod względem cen prądu. Jeszcze gorzej jest, gdy uwzględnić siłę nabywczą pieniądza, czyli różnice w wysokości wynagrodzeń pomiędzy krajami. Przy takim porównaniu okazuje się bowiem, że w stosunku do zarobków Polacy mają drugi najdroższy prąd w Unii. Wyprzedza nas jedynie Rumunia.

Innymi słowy, w Polsce obciążenie domowego budżetu rachunkami za prąd jest szczególnie duże. Ale dlaczego? Tu również wiele mówiące są dane Komisji Europejskiej. Jak się okazuje, w naszym kraju do ceny prądu „dokłada się” znacznie więcej podatków i opłat dodatkowych niż w innych państwach. Odpowiadają one za aż 46,9 proc. końcowej ceny prądu – najwięcej w UE. Warto zaznaczyć, że zdaniem części ekspertów (m.in. Fundacji Instytut Reform) ta wartość jest zawyżona przez błędy metodologiczne i w rzeczywistości wynosi 27,1 proc. Tak czy inaczej nie ma jednak wątpliwości, że to głównie dodatkowe opłaty i podatki sprawiają, że prąd w Polsce jest drogi.

Elektrownia Kozienice z Antoniówki
Autor: MOs810/ CC BY-SA 4.0

Płacimy za poleganie na węglu i przestarzałą sieć

Powodów, dla których dodatkowe opłaty i podatki stanowią w Polsce tak dużą część ceny prądu, jest kilka. Przede wszystkim Polska wciąż wytwarza zbyt dużo prądu z węgla. W 2025 r. według Polskiego Funduszu Rozwoju odpowiadał on za 51,1% wytworzonej energii elektrycznej. Polskie elektrownie węglowe są zaś w znacznej mierze przestarzałe, przez co droższe w utrzymaniu i wymagające dużych nakładów na modernizację.

Wytwarzanie prądu z węgla oznacza też, że polskie elektrownie ponoszą szczególnie wysokie koszty emisji CO₂ do atmosfery. Zgodnie z zasadami EU-ETS (Europejski System Handlu Emisjami) elektrownie i obiekty przemysłowe muszą wykupić odpowiednie uprawnienia, żeby emitować dwutlenek węgla. Ta dodatkowa opłata ma sprawić, że elektrowniom i przemysłowi będzie się bardziej opłacało przechodzenie na rozwiązania ekologiczne (np. OZE) niż beztroskie spalanie ton węgla, co jest bardzo szkodliwe dla środowiska. Za ten zysk dla całej planety (a więc i nas samych) płacimy jednak pod postacią droższego prądu.

Nie znaczy to jednak, że gdyby zlikwidować ETS, prąd w Polsce stałby się tani. Kolejnym problemem polskiej energetyki jest bowiem przestarzała sieć wymagająca modernizacji. Sieć przesyłowa, która kiedyś radziła sobie z dostarczaniem prądu do domów, dziś w wielu miejscach stała się niewydolna. To skutek zarówno coraz większego poboru energii (zabudowują się dawne pustkowia, a w każdym domu jest więcej urządzeń elektrycznych niż kiedyś), jak i popularności fotowoltaiki (kiedyś sieć tylko dostarczała prąd do domów, dziś także ją odbiera, gdy panele wytwarzają nadmiar energii). Konieczna jest więc kosztowna modernizacja i rozbudowa, a wydatki te są przerzucane na klientów, czyli gospodarstwa domowe.

Murowane starcie
Fotowoltaika – na dachu czy na działce? MUROWANE STARCIE
ROLKI