W kominku z płaszczem wodnym większość ciepła ze spalania drewna jest przekazywana wodzie zasilającej instalację grzewczą. Jej przepływ zazwyczaj wymusza pompa obiegowa. Kiedy zabraknie prądu, pompa staje, a palące się drewno nadal ogrzewa wodę. Jeśli instalacja nie ma możliwości skutecznego odbierania ciepła bez pracy pompy, temperatura w płaszczu rośnie i może dojść do zagotowania wody, co powoduje wzrost ciśnienia w instalacji, wyrzut wrzątku i pary.
Powstająca para zajmuje większą objętość niż woda. Jeśli nie ma możliwości jej bezpiecznego odprowadzenia, ciśnienie może przekroczyć wytrzymałość elementów instalacji. Dodatkowo pęcherze pary mogą utrudniać przepływ wody i pracę pompy, pogarszając odbiór ciepła z kominka, a nadmierna temperatura może zniszczyć elementy pompy, armatury i przewodów. Ubytek wody przy nadal rozpalonym palenisku dodatkowo zwiększa ryzyko uszkodzenia wkładu.
Wrzątek oraz para powinny móc wydostać się przez przelew otwartego naczynia wzbiorczego. Jednak w nowoczesnych instalacjach, żeby ograniczyć korozję elementów systemu, zamiast naczynia otwartego stosuje się naczynie wzbiorcze przeponowe i zawór bezpieczeństwa. Sam zawór bezpieczeństwa ogranicza ciśnienie, lecz nie zapewnia skutecznego odbioru stale powstającego ciepła, dlatego potrzebna jest jeszcze wężownica schładzająca z zaworem termicznym.
Tak czy inaczej najlepiej, żeby do wrzenia wody w instalacji nie dochodziło i dlatego warto mieć urządzenie podtrzymujące zasilanie pompy obiegowej w przypadku zaniku napięcia w sieci. Ma ono zapewnić czas potrzebny na bezpieczne dopalenie paliwa i odebranie pozostałego ciepła. Trzeba jednak pamiętać, że jest tylko dodatkowym zabezpieczeniem. Nie zastępuje prawidłowo zaprojektowanej instalacji ani przewidzianych przez producenta kominka urządzeń chroniących przed przegrzaniem.
Jakie urządzenie jest potrzebne?
Do podtrzymania pracy pompy służy zasilacz awaryjny UPS przystosowany do urządzeń grzewczych. Popularnym rozwiązaniem jest zestaw składający się z zasilacza i zewnętrznego akumulatora. W obudowie zasilacza znajdują się przetwornica, ładowarka oraz układ automatycznie przełączający źródło energii.
Gdy sieć działa, podłączone urządzenia są z niej zasilane, a akumulator jest doładowywany. Po zaniku napięcia przetwornica zaczyna wytwarzać z energii akumulatora napięcie przemienne 230 V. Po przywróceniu zasilania sieciowego zestaw sam wraca do normalnej pracy i uzupełnia zapas energii. Obsługa nie wymaga więc ręcznego przełączania przewodów ani uruchamiania agregatu. Tak działają między innymi sinusoidalne zasilacze przeznaczone do pomp i sterowników instalacji c.o.
Przy zakupie trzeba sprawdzić, czy cena obejmuje akumulator. Wiele urządzeń sprzedawanych jako „zasilanie awaryjne do kominka” to tylko zasilacze, bez akumulatora.
- Przeczytaj też UPS czy agregat - skąd wziąć prąd do zasilania urządzeń grzewczych w przypadku awarii sieci
Bardzo ważna sinusoida
Jednym z podstawowych kryteriów wyboru UPS jest przebieg napięcia na wyjściu podczas pracy z akumulatora. Do pompy i automatyki grzewczej należy szukać urządzenia z czystą, nazywaną też pełną, sinusoidą, przeznaczonego przez producenta do takich odbiorników. Niektóre proste zasilacze komputerowe w trybie awaryjnym wytwarzają napięcie o przebiegu schodkowym, określanym jako aproksymowana lub modyfikowana sinusoida. Zgodność takiego zasilania z konkretną pompą i sterownikiem wymaga potwierdzenia. Wybór modelu z pełną sinusoidą pozwala uniknąć problemów wynikających z niewłaściwego przebiegu napięcia.
Znaczenie ma również automatyczne, dostatecznie szybkie przełączenie na akumulator. W zasilaczach do instalacji grzewczych trwa ono zwykle kilka milisekund. Należy sprawdzić deklarowany czas i upewnić się, że sterownik kominka toleruje taką przerwę bez niepożądanego restartu.
Trzeba też zasilić sterownik
Przed wyborem zasilacza należy ustalić, które urządzenia muszą działać podczas awarii. Często nie wystarczy podtrzymanie samej pompy. Jeżeli włącza ją sterownik kominka, on również potrzebuje energii. Automatyka kominkowa może obsługiwać także kolejne pompy i elektrozawory.
Szczególnej uwagi wymaga instalacja z wymiennikiem płytowym, oddzielającym obieg kominka od pozostałej części ogrzewania. Praca pompy po stronie kominka może nie zapewnić skutecznego odbioru ciepła, jeżeli zatrzyma się pompa po drugiej stronie wymiennika. Instalator powinien wskazać cały obieg, który musi pozostać czynny, wraz z niezbędnymi elementami sterowania i armaturą.
Jak dobrać moc zasilacza?
Podstawą jest suma maksymalnego poboru mocy elektrycznej podłączanych urządzeń. Należy odczytać ją z ich tabliczek znamionowych lub dokumentacji.
Jeżeli pompa pobiera maksymalnie 40 W, a sterownik 5 W, łączne obciążenie wynosi 45 W. Przy dwóch takich pompach i sterowniku będzie to 85 W. Zasilacz powinien mieć zapas mocy ciągłej zgodny z zaleceniami producenta, np. instrukcja urządzeń Tatarek wskazuje 15–25% ponad moc podłączonych odbiorników.
Trzeba jeszcze uwzględnić krótkotrwały większy prąd pobierany przy włączeniu urządzeń. Dotyczy to także pomp elektronicznych. Dlatego oprócz mocy ciągłej należy sprawdzić przeciążalność zasilacza i jego zgodność z konkretnym modelem pompy.
W prostej instalacji z jedną lub dwiema niewielkimi pompami oraz sterownikiem punktem wyjścia może być zasilacz o mocy ciągłej 300–500 W. Ostateczny dobór musi jednak wynikać z parametrów odbiorników. Należy przy tym rozróżniać moc czynną podawaną w watach i moc pozorną wyrażaną w woltoamperach. Oznaczenie 500 VA nie oznacza automatycznie 500 W mocy ciągłej.
O czasie pracy decyduje akumulator
O tym, jak długo pompa będzie działać bez prądu z sieci, decydują przede wszystkim pojemność i stan akumulatora oraz pobór energii przez cały zestaw.
Popularne są akumulatory kwasowo-ołowiowe VRLA, w tym AGM i żelowe, przeznaczone do zasilania awaryjnego. Można zastosować również akumulator litowo-żelazowo-fosforanowy LiFePO4, ale wymaga on zgodnej ładowarki i odpowiednich ustawień. Nie każdy UPS obsługujący akumulatory AGM nadaje się do współpracy z LiFePO4. Trzeba sprawdzić to dla konkretnego modelu i wersji urządzenia. Zawsze należy wybrać typ akumulatora dopuszczony przez producenta zasilacza, odpowiedni do pracy buforowej, czyli pozostawania w stanie naładowania i oddawania energii podczas awarii. Przy częstych przerwach w zasilaniu znaczenie ma także trwałość przy pracy cyklicznej. Typowy akumulator samochodowy rozruchowy nie jest tu właściwym zamiennikiem.
Ważne jest także napięcie zestawu. Do zasilacza wymagającego akumulatora 12 V trzeba podłączyć źródło o takim napięciu. Pojemność powinna mieścić się w zakresie dopuszczonym przez producenta, a prąd ładowania odpowiadać wymaganiom akumulatora.
Na ile godzin wystarczy energii?
Zapas energii powinien wystarczyć na dopalenie dopuszczalnego załadunku drewna oraz późniejszą pracę pompy potrzebną do odebrania ciepła. Nie ma jednej liczby godzin odpowiedniej dla każdego kominka.
Akumulator 12 V o pojemności 55 Ah ma nominalnie około 660 Wh energii. Nie oznacza to jednak, że urządzenia pobierające 50 W będą pracowały ponad 13 godzin. Część energii jest tracona podczas przetwarzania, sam zasilacz również pobiera prąd, a pełnej pojemności akumulatora nie należy traktować jako zapasu dostępnego w każdych warunkach. Znaczenie mają też temperatura, stopień zużycia i próg odłączenia rozładowanego akumulatora.
Można to pokazać na uproszczonym przykładzie obliczeniowym. Załóżmy, że pompa ze sterownikiem pobierają łącznie 50 W, sprawność przetwarzania wynosi 85%, dodatkowe zużycie zasilacza odpowiada 10 W, a do wykorzystania przyjmujemy 70% nominalnej energii akumulatora. Dla pojemności 55 Ah otrzymamy około 6–7 godzin pracy, a dla 100 Ah około 12 godzin. Przy obciążeniu 100 W czas skróci się odpowiednio do około 3,5 oraz 6,5 godziny.
Są to wyniki dla przyjętych założeń, a nie gwarantowane czasy podtrzymania. Do doboru należy wykorzystać charakterystyki producenta lub kalkulator uwzględniający konkretny zestaw. Zależność czasu pracy od obciążenia nie jest idealnie proporcjonalna, zwłaszcza w przypadku akumulatorów kwasowo-ołowiowych.
Na co jeszcze zwrócić uwagę?
W przypadku energooszczędnej pompy obiegowej duże znaczenie może mieć własne zużycie energii przez UPS. Jeśli pompa pobiera kilkanaście watów, dodatkowe kilka lub kilkanaście watów zużywanych przez przetwornicę wyraźnie skraca czas podtrzymania. Warto więc porównywać pobór własny w trybie akumulatorowym, a nie wyłącznie maksymalną sprawność podaną w reklamie.
Należy też sprawdzić zabezpieczenia przed przeciążeniem, zwarciem, przegrzaniem oraz nadmiernym rozładowaniem akumulatora. Przydatne są sygnalizacja pracy awaryjnej i alarm niskiego poziomu energii. Ważny jest czas ponownego ładowania: przy częstych awariach duży akumulator współpracujący ze słabą ładowarką może nie zdążyć odzyskać zapasu przed kolejną przerwą.
Zestaw powinien stać w suchym, wentylowanym miejscu, z dala od gorącej obudowy kominka. Nie należy zamykać go w ciasnej szafce. Przewody, połączenia i zabezpieczenie obwodu akumulatora muszą być zgodne z podanymi w instrukcji urządzenia. Podłączenie pompy i sterownika przyłączonych na stałe do instalacji elektrycznej należy powierzyć elektrykowi.
Ile kosztuje zasilanie awaryjne?
Ceny zależą od mocy, wykonania, funkcji ładowarki i zastosowanego akumulatora. Według ofert sprawdzonych w październiku 2026 r. na sam sinusoidalny zasilacz do niewielkiej instalacji grzewczej trzeba przeznaczyć od kilkuset do około 1300 zł. Przykładowo model Techtron o mocy ciągłej 500 W był wyceniony na 950 zł, a Tatarek A 500 WAC sinus na 1299 zł. Akumulatory są dodatkowo płatne.
Przykładowa cena akumulatora AGM 12 V 55 Ah wynosiła 499 zł, a modelu 100 Ah - 699 zł. Są to ceny konkretnych produktów, akumulatory o podobnej pojemności mogą kosztować inaczej, ze względu na konstrukcję i deklarowaną trwałość.
Gotowy, podstawowy zestaw można kupić taniej niż kompletując urządzenia osobno. W jednej z ofert zasilacz PROsinus 300 W z akumulatorem 55 Ah kosztował około 822 zł. Rozsądny budżet na sprzęt do niewielkiej instalacji to zatem orientacyjnie 800–2000 zł, zależnie od wymaganej pojemności i klasy urządzeń. Osobno trzeba uwzględnić ewentualne przeróbki elektryczne i montaż.
Nie wolno rezygnować ze standardowych zabezpieczeń
Nawet dobrze dobrany zestaw może przestać działać po rozładowaniu akumulatora albo wskutek usterki. Dlatego instalacja musi mieć zabezpieczenia wymagane dla danego wkładu i sposobu jego podłączenia.
W kominkach wyposażonych w wężownicę schładzającą nadmiar ciepła może odbierać przepływająca przez nią zimna woda. Otwierający jej dopływ termiczny zawór bezpieczeństwa nie wymaga zasilania elektrycznego. Potrzebuje jednak zapewnionego dopływu wody i odpływu po jej ogrzaniu. Jeżeli dom korzysta z własnej studni z pompą elektryczną, trzeba sprawdzić, czy podczas zaniku prądu wody do chłodzenia rzeczywiście wystarczy. Samo podtrzymanie pompy obiegowej nie rozwiązuje tego problemu.
Przed sezonem grzewczym warto przeprowadzić zgodnie z instrukcją kontrolowaną próbę zasilania awaryjnego, zanim rozpali się w kominku. Należy sprawdzić przełączenie na akumulator, działanie sterownika i wszystkich potrzebnych pomp oraz powrót do pracy sieciowej. Akumulator stopniowo traci pojemność, dlatego świecący wyświetlacz zasilacza nie jest jeszcze potwierdzeniem, że energii wystarczy na kilka godzin.
- Przejdź do galerii: Najpiękniejsze domy w Polsce