„Moje rzeźby najczęściej powstają z ułomności”. Drewniane dzieła Agnieszki łączą ludzi ze światem zwierząt

2026-03-24 13:55

Agnieszka, właścicielka marki Cztery Kąty a Piec Piąty, odkryła swoją pasję do tworzenia już w młodości. Choć przez długi czas jej życie skupiało się na innych priorytetach, to sztuka zawsze była w nim obecna. Dziś jej drewniane dzieła łączą rzemiosło z filozofią opartą na przekonaniu o nierozerwalnej więzi człowieka ze światem zwierząt.

Ucieczka do mazurskiej głuszy i powrót do twórczości

Agnieszka pierwszy raz zetknęła się ze sztuką, gdy miała 13 lat. Tata, dostrzegając talent córki podarował jej farby olejne Karmańskiego oraz sztalugę, która towarzyszy jej do dziś.

- Moje życie zawsze kręciło się wokół sztuki. Skończyłam liceum menadżersko-artystyczne, by później pojechać w Bieszczady do Małopolskiego Uniwersytetu Ludowego, Szkoły Rzemiosł Artystycznych. Tam nauczyłam się trzymać dłuto i siekierkę.

Jak to bywa z artystycznymi duszami, życie często nie idzie zgodnie z ich wyobrażeniami. Agnieszka przez długie lata podejmowała się „zwyczajnych zajęć”, niezwiązanych ze sztuką, która jednak nieustannie przyciągała ją jak magnes.

Każdorazowo, gdy w swojej już długiej egzystencji, chciałam iść drogą „normalnych ludzi" i zdradzić sztukę, odbijało się to czkawką na moim życiu oraz psychice. Dlatego po prostu przestałam z tym walczyć.

- wyjaśnia i dodaje:

- Przeprowadziłam się w wieku 21 lat z Warszawy w mazurską głuszę. Jak to mówią o naszej lokalizacji kurierzy:  latem - u Pana Boga za piecem, zimą - tam, gdzie diabeł mówi dobranoc. Na początku tworzyłam meble z drewna po rozbiórkach ponad 100-letnich stodół. Z czasem  zaczęłam pokazywać swoje prace w internetowej galerii. Powodzeniem cieszyły się zwłaszcza anioły, które zdawały się być bliższe ludzkiemu sercu, ponieważ posiadały nasze przywary. 

Po narodzinach pierwszego dziecka artystka musiała zrezygnować na jakiś czas z zawodowej aktywności. Choć przez kilka lat jej życie skoncentrowane było na przygotowywaniu zabawek Montessori dla autystycznej córki, to zawsze czuła, że pasja do tworzenia jest obecna w jej życiu – niczym nieodłączna część tożsamości. 

Drewniane dzieła Agnieszki - Cztery Kąty a Piec Piąty

i

Autor: Archiwum prywatne

Trudny czas dla artystów. Narodziny marki Cztery Kąty a piec Piąty

Podczas ciężkiego okresu dla artystów - tradycyjne galerie internetowe zaczęły podupadać - Agnieszka znalazła nowy sposób na dotarcie do większego grona odbiorców. Z nadejściem kryzysu i spadkiem popularności tego rodzaju platform postanowiła stworzyć konto w mediach społecznościowych.

- Moja najlepsza przyjaciółka Julita, która obecnie współtworzy ze mną markę, przez długi czas zachęcała mnie do założenia strony na Facebooku

Pomimo trudnych warunków, które sprawiały, że algorytmy społecznościowe uniemożliwiały artystom dotarcie do szerszej publiczności, Agnieszka z innymi artystkami – Julitą i Jolantą – powołały do życia „Cztery Kąty a Piec Piąty"

- Na moim prywatnym profilu poprosiłam znajomych o propozycje nazwy dla naszej powstającej strony na Facebooku. Na początku planowałyśmy działać w cztery twórczynie, każda w swoim domowym kąciku. Finalnie to przyjaciel z dzieciństwa zaproponował nazwę Cztery Kąty a Piec Piąty, która od razu bardzo mi się spodobała.  

Obecnie Agnieszka i jej koleżanki z pasją kontynuują swoją działalność, a kolejnym krokiem ma być stworzenie własnej strony z subskrypcją, by fani mogli na bieżąco śledzić ich twórczość, niezależnie od zmieniających się algorytmów w mediach społecznościowych.

Polecamy: „Natura jest elementem mojej tożsamości” – wyznaje Maria, mama 5 dzieci, tworząca ceramikę inspirowaną dziką przyrodą

Człowiek jako element świata zwierząt. Inspiracje artystki

Rękodzielniczka, tworząc swoje drewniane dzieła, odrzuca doskonałość idealnych form, skupiając się na tym, co nieperfekcyjne i naturalne.

Moje rzeźby powstają najczęściej z ułomności. Nie inspiruje mnie idealny sześcian lipy. Wolę wyzwania, by przekuć wadę w coś charakterystycznego, co stanie się cechą, a nie defektem. Najczęściej zatem rzeźbię z kawałków drewna wyciąganych z opału. Moi faworyci to brzoza, wierzba czy lipa od sąsiadów.

Jak w życiu, tak i w rzeźbiarstwie, Agnieszka szuka autentyczności.

- Moi odbiorcy najbardziej kochają prace szczere. Im więcej w mojej pracy szczerości, mojego widzenia świata, tym chętniej się sprzedają. Jeśli wpływają zamówienia to najczęściej pełne zaufania z dopiskiem: „Ma Pani wolną rękę, proszę popuścić wodze fantazji”. Tak naprawdę innych zamówień nie przyjmuję. Zarówno ja i klienci wiemy, że aby coś było wyjątkowe, musi być szczere, bez sztucznych ryz i narzuconych granic dla wyobraźni.

Ukochanym motywem artystki są antropomorficzne figurki myszy, które, jak mówi, „odzwierciedlają jej duszę”. W swoich dziełach łączy cechy ludzi i zwierząt, bo chce nam przypomnieć, że jesteśmy tylko częścią świata, a spostrzeżenie naszej więzi z innymi stworzeniami pomaga nie tylko w lepszym zrozumieniu siebie, ale i pozostałych istot, z którymi dzielimy naszą planetę.

- Moją ciągłą inspiracją jest życie, obserwacja ludzi w kontekście ich analizy na płaszczyźnie socjologicznej i wieś, którą po prostu kocham. Kiedyś przyjaciel napisał mi, że ziemia weszła już mi tak w krew, że stałam się jej częścią. I zgadzam się z jego opinią w stu procentach.

Drewniane dzieła Agnieszki - Cztery Kąty a Piec Piąty

i

Autor: Archiwum prywatne

Rutyna, która przynosi najlepsze efekty

Dzień Agnieszki rozpoczyna się małych rytuałów.

- Zaczynam się od kawy plujki, której nie zamieniłabym na żadne latte tego świata! Ruszam do pracowni lub stolarni tworzyć. Z reguły rano pracuje mi się najlepiej, gdyż w domu panuje cisza.

Po południu nastaje czas na domowe obowiązki, a potem z powrotem do pracy twórczej. Mimo zapełnionego grafiku Agnieszka znajduje czas także na treningi z przyjaciółką oraz niezwykle ważny czas dla córki.

Rytm dnia jest dla mnie bardzo istotny. Nie lubię już tworzyć w szale i znienacka. Wolę podejście bardzo świadome i z obiektywnym spojrzeniem. Wbrew pozorom, nie oznacza to braku weny i nie sprawia, że prace są ubogie w emocje i artyzm.

Świadome podejście do wykonywanego zawodu pozwala Agnieszce pracować w pełnej równowadze z otaczającym ją światem. Jej dzieła, które są owocem harmonijnego połączenia pasji, rodzinnych obowiązków i codziennych rytuałów, emanują emocjami i głęboką autentycznością. Artystka wie, że twórczość to nie tylko proces, ale sposób życia, który daje jej możliwość pełnego wyrażenia siebie i swojej filozofii.

W pracowni Agnieszki. Zobacz zdjęcia

Zobacz także: „Czuję tęsknotę do książek pisanych starą polszczyzną”. Twórczość Kasi przenosi nas do świata baśni z dawnych lat

Murowane starcie
Dom – ekologiczny czy tradycyjny? MUROWANE STARCIE
Murator Remontuje #2: Jak położyć nową tapetę?
Murator Google News (desktop)