Zbudowali dom w 3 miesiące za 120 tys. zł. Po 30 latach mówią wprost: to była najlepsza decyzja

2026-03-31 5:28

W 1995 roku zbudowano 94-metrowy dom szybciej niż trwa załatwianie dzisiejszych formalności, za jedyne 120 tys. zł. Po trzech dekadach analizujemy, czy niewielkie domy rzeczywiście są lepsze od dużych willi. Ich historia nadal inspiruje wielu, którzy myślą o własnym domu.

Akcja „Buduj dom z Gazetą i Muratorem” – odważna decyzja w 1995

Założenie? Organizatorzy – zapewniają pomoc organizacyjną i prawną. Chętni do budowy domu – sprzedają własne mieszkanie i pozyskują brakujące finansowanie z kredytu. Celem akcji „Buduj dom z Gazetą i MURATOREM” było pokazanie, że dom jednorodzinny o przyzwoitym standardzie nie musi być duży; że można budować „pod klucz” tanio i w krótkim czasie. „Murator” i „Gazeta Wyborcza” szeroko reklamowały akcję, szukając chętnych do zbudowania „Popularnego” – projektu DOMU DOSTĘPNEGO autorstwa pracowni architekta Zbigniew Zbyszyński. Dom o powierzchni użytkowej niecałe 94 m². Wybrano rodzinę Ziółkowskich z Trzebnicy.

Dom Dostępny 30 lat temu w Muratorze
Dom Dostępny

Autor: Archiwum redakcji

Ten dom opisywaliśmy w 152 wydaniu miesięcznika „Murator” (12/96). Założeniem budowy zgodnie z ideą Konkursu DOM DOSTĘPNY było pokazanie potencjalnym inwestorom, że dom jednorodzinny o przyzwoitym standardzie można wybudować „pod klucz” stosunkowo tanio i w krótkim czasie

Dom Dostępny

i

Autor: Archiwum prywatne Tak wyglądał dom na etapie budowy. Ściany z bloczków trocinowobetonowych
Dom Dostępny

i

Autor: Archiwum redakcji

Dekalog Domu Dostępnego

  1. Dom może zbudować czteroosobowa rodzina, która jest w stanie spłacać kredyt do wysokości 25% dochodów rodziny brutto miesięcznie
  2. Nie buduj domu drogiego
  3. Nie buduj dłużej niż 6 miesięcy
  4. Buduj dom zgodny ze wszystkimi normami budowlanymi (przede wszystkim o ochronie cieplnej budynku)
  5. Buduj dom trwały
  6. Buduj dom ładny i funkcjonalny
  7. Buduj dom przyjazny dla środowiska (użyte materiały, odprowadzanie ścieków itp.)
  8. Buduj dom na niewielkiej (taniej) działce (również w zabudowie szeregowej)
  9. Buduj dom mały, niepodpiwniczony
  10. Buduj dom tani w eksploatacji

Radość i lęk. Rodzina, która postawiła na mały dom 94 m²

Renata – nauczycielka języka polskiego w wiejskiej szkole, Kazimierz – współwłaściciel firmy produkującej meble; dwoje dzieci: 14-letnia Ola i 6-letni Krzysztof.

Pani Renata: – W 1987 roku kupiliśmy 61-metrowe trzypokojowe mieszkanie w bloku w Trzebnicy. To było spełnienie naszych planów i marzeń, ale… czytaliśmy Muratora, „Popularny” podobał nam się bardzo, a propozycja budowania kusiła.

W zgłoszeniu napisali: „Mamy 40-tkę i stosunkowo małe dzieci. Jest to dla nas najlepszy i ostatni moment, żeby bez wypruwania żył zapewnić rodzinie lepsze warunki mieszkaniowe. Do samodzielnego budowania skutecznie zniechęciły nas przykłady z życia rodziny i sąsiadów, którzy własne domy stawiali przez kilka lat”.

Pan Kazimierz: – I zostaliśmy wybrani! Wielka radość, a potem strach. Tak radykalna zmiana w naszym życiu, czy damy radę, czy to się powiedzie?!

Wydarzenie było sensacją – zarówno dla samych zainteresowanych, jak i dla 14-tysięcznej Trzebnicy. Pojawiła się nawet plotka, że Ziółkowscy wygrali dom. Inna plotka głosiła, że budują nie dom, lecz altanę. I coś w tym było…

Pani Renata: – Pamiętam, kiedy były już fundamenty, stanęliśmy w ich obrysie i naszła nas chwila zwątpienia: „Powierzchnia jest za mała! Nie da się w takim domku mieszkać”.

Finansowanie i budowa: 120 tys. zł, kredyt i trzy miesiące pracy

Połowa środków z kwoty 120 tys. zł, bo tyle ostatecznie kosztował gotowy dom, pochodziła ze sprzedaży mieszkania, połowa to kredyt hipoteczny z PKO BP. Pozwolenie uzyskali w dwa i pół tygodnia. Organizatorzy akcji pomogli znaleźć firmę wykonawczą i budowa ruszyła – relacjonowana co tydzień w „Gazecie Wyborczej”, co miesiąc w „Muratorze”.

„Popularny” został wybrany nieprzypadkowo. Dom z pracowni Zbigniew Zbyszyński i Wojciecha Drajewicza stał się przebojem w historii DOMÓW DOSTĘPNYCH.

Architekt tak wspomina powstanie projektu:

– W nowych realiach ekonomicznych klienci zaczęli pytać o domy 100–120 m², energooszczędne i niewymagające dużych nakładów inwestycyjnych. Właśnie dla tej grupy powstał ten projekt. Zdobył taką popularność, że musieliśmy zatrudnić dodatkowych pracowników do obsługi zainteresowanych z całej Polski. Sprzedaliśmy grubo ponad tysiąc projektów „Popularnego”.

Zbigniew Zbyszyński także zaangażował się w organizację budowy w Trzebnicy. Wybrał technologię budowy ścian – bloczki trocinowo-betonowe, pomógł znaleźć ekipę wykonawczą.

– Wszyscy mieliśmy niesamowity zapał – wspomina tamten czas Jacek Kulesza, wtedy dziennikarz „Gazety Wyborczej” relacjonujący budowę. – Byliśmy zaangażowani i przejęci.

Renata i Kazimierz pamiętają: – Chociaż pracownicy na budowę byli brani z pośredniaka, wszyscy pracowali z niesamowitym oddaniem. Tak naprawdę dopiero uczyli się budować, ale serca im nie brakowało.

Budowa miała zakończyć się 6 października, po trzech miesiącach, ostatecznie przeciągnęła się do początków listopada, głównie z powodu deszczu. Trzeba było też wzmocnić posadowienie domu na zboczu wzgórza.

W dniach 26–27 października zorganizowano Dzień Otwarty. Przyszło kilkadziesiąt osób zainteresowanych ideą małego domu, niektórzy przyjechali z daleka.

Wprowadzone zmiany w projekcie „Popularny”

„Podczas badań geologicznych poprzedzających budowę okazało się, że trzeba wzmocnić fundamenty budynku. […] Na parterze, kosztem spiżarki, WC rozrosło się do łazienki z natryskiem. Na poddaszu doszło okno połaciowe. Podłogę w pokoju dziennym i sypialni zdecydowali się wyłożyć drewnopodobnymi panelami podłogowymi, a w kuchni i części korytarza – płytkami ceramicznymi. Ponadto – na prośbę wykonawcy – ścianki działowe na parterze zostały wykonane z bloczków trocinowo-betonowych zamiast z płyt gipsowo-kartonowych.” Murator 12/96

29 lat później: czy mały dom 94 m² nadal się sprawdza?

Po 29 latach zastajemy kochających się dwoje ludzi. Zachowali pogodę ducha, którą czas – jak wiadomo – potrafi zmącić. Ola i Krzysztof są już dorośli, założyli rodziny, mieszkają we Wrocławiu.

Budynek ma nową elewację, wymieniono deski na szczytach oraz dachówkę – teraz karpiówka dodaje domowi elegancji. Taras jest nowy – szerszy niż w pierwszej wersji.

Pani Renata: – Sprawdziło się wszystko: rozkład pomieszczeń, zmiany, które na etapie adaptacji projektu wprowadziliśmy: łazienka na parterze zamiast WC, podniesienie sufitu na poddaszu ponad jętki – to daje przestronność; ogrzewanie kotłem gazowym.

Pan Kazimierz: – Dom okazał się funkcjonalny, wygodny, tani w utrzymaniu. Założenia DOMU DOSTĘPNEGO sprawdziły się w stu procentach.

Nowe wymagania izolacyjności: dach i 30 cm wełny mineralnej

To, co zmieniło się przez lata, to wymogi izolacyjności budynku. 12 cm w szczytach i dachu to dziś zdecydowanie za mało, dlatego wymieniono pokrycie dachu, by na nowo ułożyć izolację – 30 cm wełny mineralnej. – Zrobiło się znacznie cieplej w domu – stwierdza pan Kazimierz.

Mały dom kontra wielkie rezydencje. Kto dziś wygrywa?

Puentę po latach dopisuje sąsiedztwo domu państwa Ziółkowskich. Dużo wielkich jednorodzinnych budowli wznoszonych w tym samym czasie, duchem jeszcze w poprzedniej epoce. W większości tych domów mieszka po dwoje ludzi, którzy mają teraz problem z metrażem i z ogrzewaniem.

A pani Renata tak formułuje opinię o swoim domu: – To był idealny dom, kiedy mieszkały w nim cztery osoby i jest w sam raz, kiedy mieszkamy już we dwoje. Czego chcieć więcej?

Murator Google News
Szkoła budowania
18. Konstrukcja dachu, wybór pokrycia dachowego, kominy. Szkoła budowania
Murator Remontuje #2: Ogrzewanie elektryczne
Materiał sponsorowany
Materiał sponsorowany