Garaż szeroki na 7 metrów, ukryte schody i przeszklenia o wysokości dwóch kondygnacji, które wpuszczają las do środka

Dyskretna elegancja od ulicy i spektakularne przeszklenia od ogrodu - ten dom to prawdziwa lekcja nowoczesnej architektury. Projekt autorstwa Krzysztofa Pęszkala z pracowni PEER udowadnia, że bryła w kształcie litery L może idealnie chronić prywatność domowników, jednocześnie otwierając wnętrza na otaczający je sosnowy las. Oto mistrzowskie połączenie grafitowego klinkieru z ciepłym fornirem definiuje charakter elewacji. Prosta forma kryje bogate wnętrze.

Bryła w kształcie litery L to sposób na prywatność i naturalne dogrzewanie domu

Dom ma nietypową bryłę – kształtem przypomina literę L, ale obydwa skrzydła mają niemal taką samą długość. Rozpostartymi ramionami otacza ogród i osłania go od strony dwu ulic, do których przylega posiadłość. Od ulicy wygląda niepozornie, nawet na mniejszy, niż jest w rzeczywistości. Elewacje widoczne z drogi mają charakter zamknięty – przeszklenia są niezbyt duże i można je zasłonić żaluzjami. Za to od ogrodu prezentuje się okazale. Elewacje są wyższe, a wnętrza dużymi przeszkleniami otwierają się na zalesioną działkę. Dzięki temu, że ogrodowe znajdują się od południowego zachodu, do pomieszczeń wpada dużo naturalnego światła, a słoneczne promienie, przechodząc przez przeszklenia, dodatkowo nagrzewają dom.

Kontrast tekstur i kolorów

Wyraźny kontrast między zamkniętymi elewacjami: frontową (od wschodu) i północną a elewacjami ogrodowymi to jeden z głównych zamysłów projektu. – Właścicielom zależało na komforcie oraz przestronnych wnętrzach pełnych powietrza i światła. Nie chcieli natomiast, by z ulicy było zbyt widoczne, jakich rozmiarów jest cały budynek – precyzuje autor projektu architekt Krzysztof Pęszkal z warszawskiej pracowni PEER. Choć dom jest okazały, jego wielkość nie wydaje się przytłaczająca, ponieważ stoi na bardzo dużej działce.

Duży garaż i garderoba

Wejście do budynku jest z innej strony niż wjazd do garażu. Wejście frontowe, z którego korzystają głównie goście, znajduje się w podcieniu stworzonym przez bryłę piętra wysuniętą poza obrys parteru. Domownicy wchodzą tędy rzadko, częściej wjeżdżają do garażu i od jego strony dostają się do wnętrza. – Z doświadczenia w iem, że garaż, choćby był nie wiem jak duży, zawsze w rezultacie okazuje się zbyt mały, dlatego w tym domu jest naprawdę obszerny – szeroki na 7, a głęboki na 6 m – wyjaśnia architekt. W przejściu między garażem a kuchnią zaplanowano pomieszczenia gospodarcze i garderobę. Druga garderoba, miejsce na dodatkową szafę i gościnna łazienka znajdują się przy wejściu frontowym.

Pomieszczenia parteru

W części środkowej domu mieści się jadalnia, z którą z jednej strony sąsiaduje kuchnia, z drugiej – obszerny salon. Nad fragmentem jadalni pozostawiono prześwit – pustkę nad parterem, aby domownicy będący na dole mogli komunikować się z tymi przebywającymi na piętrze. Rozwiązanie to nie tylko okazuje się bardzo funkcjonalne, ale także stanowi ciekawy element architektury wnętrza. Okno przy prześwicie jest wysokie na dwie kondygnacje i wpuszcza do środka dużo światła. W kuchennej ścianie, przy której zaplanowano główny ciąg roboczy, jest długie, dość wąskie przeszklenie pokazujące podjazd i jedną z ulic przebiegających wzdłuż działki. Między kuchnią a salonem nie ma pełnej przegrody, lecz są wyspa kuchenna i stół, który stanowi jej przedłużenie. To one wyznaczają granicę między strefami kuchenną i jadalnianą.

Salon i gabinet

Salon, znajdujący się w drugim skrzydle parteru, jest częściowo widoczny z jadalni. Duży, przestronny pokój dzienny, z własnym wyjściem do ogrodu, z drugiej strony sąsiaduje z gabinetem. W ścianie między pomieszczeniami znajduje się kominek z dwustronnym przeszklonym wkładem, dzięki czemu domownicy mogą się cieszyć widokiem ognia w salonie i gabinecie.

Oto jubileuszowe, 500. wydanie Muratora
Namawiam Państwa do pochwalenia się historią Waszego domu! Piotr Laskowski, redaktor naczelny Muratora: [email protected]

Strefa prywatna na piętrze. Oddzielne skrzydła dla rodziców i dzieci

Na piętro prowadzą proste schody jednobiegowe. Dyskretnie schowano je za ceglaną, klinkierową ścianą oddzielającą je od salonu. Dzieci przechodzące z ogrodu do swoich pokojów nie zakłócają spokoju rodziców, którzy odpoczywają w pokoju dziennym lub pracują w gabinecie. Piętro jest podzielone na dwie strefy:

  • wygodny zespół mieszkalny dla rodziców (tak tę część nazywa architekt);
  • skrzydło dzieci – z dwiema dużymi sypialniami (córki i syna) oraz pokojem dla gości.

Drzwi do sypialni gospodarzy są tuż przy schodach, co jest istotne, bo dzięki temu właściciele wiedzą, co się dzieje w całym domu. W bezpośrednim sąsiedztwie małżeńskiej sypialni mieści się łazienka, z której jest też przejście do garderoby Agnieszki i Jacka. Wchodzi się do niej także z korytarza, a nieopodal drzwi garderoby znajduje się wejście do domowej pralni i suszarni. To wyjątkowo wygodne, bo ubrań do prania i upranych nie trzeba nosić z góry na dół.

Elewacja z klinkieru i płyt prodema

Podział funkcjonalny wnętrz doskonale widać na zewnątrz budynku, bo został celowo podkreślony przez zastosowanie różnych materiałów wykończeniowych. Ciemny grafit cegły klinkierowej spotyka się z białym tynkiem i jasnym, ale wyrazistym odcieniem materiału o nazwie prodema – płyt HPL pokrytych barwionym fornirem. Różnice zastosowanych materiałów są podkreślone przez odmienne faktury. Gładkie powierzchnie okładziny prodema stykają się z delikatnie chropowatymi fragmentami pokrytymi tynkiem i ceglanym murem klinkierowym o wyrazistym rysunku. Biały prostopadłościan piętra, gdzie znajdują się pomieszczenia przeznaczone dla dzieci i pokój gościnny, jest nadwieszony nad parterem, którego ściany pokrywa prodema. Od strony wschodniej ściana zewnętrzna piętra, w części należącej do rodziców, oraz parteru jest klinkierowa.

Debata Muratora: Gaz, prąd, pellet? Jak mądrze wybierać energię do domu?
Materiał sponsorowany
Murowane starcie
Prawdziwa cegła czy imitacje? MUROWANE STARCIE