Spis treści
- na lato przemysłowcy, finansiści, przedstawiciele wolnych zawodów i ludzie kultury.na lato przemysłowcy, finansiści, przedstawiciele wolnych zawodów i ludzie kultury. Oficjalne źródła nie są zgodne nawet co do dokładnej daty budowy. Gmina Konstancin-Jeziorna podaje rok 1906, inne opracowania wskazują około 1905 r., natomiast Narodowy Instytut Dziedzictwa datuje willę najprawdopodobniej na około 1909 r.
- Zwarta bryła zamiast rozbudowanego pałacu
- Fasada pokazuje, jak zorganizowano dom
- Funkcjonalność Natemi. Dom reprezentacyjny, ale nadal dom
- Styl II Cesarstwa w podwarszawskim uzdrowisku
- Najpierw była Eugenia
- W czasie I wojny światowej mieszkała tu rodzina Ejsmondów
- Skąd wzięła się nazwa Natemi?
- Kto zaprojektował willę Natemi?
na lato przemysłowcy, finansiści, przedstawiciele wolnych zawodów i ludzie kultury.na lato przemysłowcy, finansiści, przedstawiciele wolnych zawodów i ludzie kultury. Oficjalne źródła nie są zgodne nawet co do dokładnej daty budowy. Gmina Konstancin-Jeziorna podaje rok 1906, inne opracowania wskazują około 1905 r., natomiast Narodowy Instytut Dziedzictwa datuje willę najprawdopodobniej na około 1909 r.
Zwarta bryła zamiast rozbudowanego pałacu
Natemi wyróżnia się na tle wielu konstancińskich willi. Nie ma malowniczej, rozczłonkowanej bryły z wieżyczkami, wykuszami i drewnianymi werandami. Jej architektura została podporządkowana symetrii.
Dom wzniesiono na rzucie zbliżonym do kwadratu. Ma dwie zasadnicze kondygnacje nadziemne, a współczesne opracowanie instalacyjne dotyczące zabytku mówi o trzech kondygnacjach i około 450 m² powierzchni użytkowej.
Zamiast w Zakopanem postawili ją w Konstancinie-Jeziornie. Autorem projektu był prezydent Warszawy
Taki zwarty plan miał istotne znaczenie użytkowe. W porównaniu z willami o bardzo rozbudowanych rzutach ograniczał długość komunikacji wewnętrznej i pozwalał skupić pomieszczenia w stosunkowo niewielkiej bryle. Było to rozwiązanie racjonalne również z punktu widzenia ogrzewania domu.
Architektura robi więc wrażenie pałacowej przede wszystkim dzięki opracowaniu fasady, a nie przez nadmierne rozbudowanie samego budynku.
Fasada pokazuje, jak zorganizowano dom
Najważniejsza jest elewacja frontowa. Jej środek tworzy płytki pseudoryzalit – część tylko nieznacznie wysunięta przed lico ściany. To właśnie tutaj skupiono najważniejsze elementy kompozycji.
Na parterze znajduje się wejście, nad nim umieszczono charakterystyczny, zaokrąglony balkon, a jeszcze wyżej ogromne okno zamknięte łukiem. Środkowa część fasady została dodatkowo podkreślona kolumnami o jońskich głowicach, girlandami oraz dekoracjami rzeźbiarskimi. Całość wieńczy tralkowa attyka.
Maryla starzeje się z godnością eleganckiej damy, ale rok po roku podupada na zdrowiu
Nie jest to wyłącznie dekoracja. Kompozycja fasady wyraźnie porządkuje budynek: pokazuje jego główną oś, akcentuje wejście i hierarchizuje pomieszczenia. Duże centralne przeszklenie piętra zapewniało przy tym znacznie więcej światła niż typowe niewielkie okna stosowane w domach z przełomu XIX i XX wieku.
Po bokach rozmieszczono regularne, wysokie okna kolejnych pomieszczeń. Z punktu widzenia użytkownika powstawał dzięki temu dom znacznie łatwiejszy do umeblowania niż wiele modnych wówczas willi o nieregularnych ścianach, wykuszach i skomplikowanych narożnikach.
Funkcjonalność Natemi. Dom reprezentacyjny, ale nadal dom
Nie zachował się łatwo dostępny, opublikowany plan pierwotnego rozkładu pomieszczeń Natemi, dlatego przypisywanie poszczególnym pokojom konkretnych funkcji byłoby ryzykowne. Sama architektura pozwala jednak odczytać podstawowe założenia domu.
Zwarta bryła umożliwiała skupienie pomieszczeń wokół stosunkowo krótkiej komunikacji. Dwie kondygnacje pozwalały natomiast na naturalne rozdzielenie funkcji: pomieszczenia służące życiu rodzinnemu i przyjmowaniu gości mogły znajdować się niżej, bardziej prywatna część mieszkalna – wyżej.
Szwajcarska koronka na neobarokowym korpusie. „Jezioranka” z Konstancina czeka na ratunek
Był to schemat typowy dla większych rezydencji tego okresu, ale w Natemi został zamknięty w wyjątkowo regularnej bryle.
Istotną rolę odgrywały też duże otwory okienne. Dom stojący w zielonym, uzdrowiskowym Konstancinie miał korzystać ze światła i otaczającego ogrodu. Reprezentacyjny balkon na osi fasady nie był więc wyłącznie ozdobą, lecz pośredniczył między wnętrzem a otoczeniem.
Styl II Cesarstwa w podwarszawskim uzdrowisku
Natemi jest najczęściej opisywana jako willa inspirowana francuską architekturą II Cesarstwa, czyli czasów Napoleona III. Narodowy Instytut Dziedzictwa klasyfikuje ją także jako obiekt neorenesansowy. Oba określenia dobrze opisują charakter jej dekoracji.
Francuski charakter tworzą regularna kompozycja, monumentalizowanie środkowej części fasady, klasyczne kolumny, balustrady i bogata ornamentyka. Budynek jest przy tym stosunkowo niewysoki. Dzięki temu zachowuje skalę willi, mimo że detalami nawiązuje do znacznie większych rezydencji.
A może byśmy tak najmilszy wpadli na dzień do kontenera...?
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów jest umieszczona nad balkonem polichromia przedstawiająca bawiące się putta. Jej autorem był Franciszek Ejsmond, który w czasie I wojny światowej sam mieszkał w willi.
W ogrodzie zachowała się również rzeźba Józefa Gabowicza „Chłop z dziewczynką”.
Najpierw była Eugenia
Dzisiejsza nazwa budynku jest dopiero trzecią, pod którą funkcjonowała rezydencja.
Według opracowania Narodowego Instytutu Dziedzictwa i serwisu turystycznego Konstancina willę wzniesiono dla Artura Antoniego Oraczewskiego. Pierwszą nazwą była „Eugenia”, nadana na cześć jego żony Eugenii z Wolffów. W 1910 r. nieruchomość miała nabyć Bronisława z Buchowieckich księżna Drucka-Lubecka. W rękach rodziny pozostawała do 1926 r. Z willą związana była jej córka Zofia Drucka-Lubecka, późniejsza Chomętowska, która została jedną z najwybitniejszych polskich fotografek XX wieku.
W czasie I wojny światowej mieszkała tu rodzina Ejsmondów
Część domu podczas I wojny światowej wynajmował malarz Franciszek Ejsmond. Zamieszkał tu z żoną Marią z Wieniawskich oraz synami: Stanisławem, który również został malarzem, i Julianem – późniejszym poetą. To właśnie Franciszek Ejsmond pozostawił na budynku jeden z jego najbardziej charakterystycznych śladów – polichromię z puttami zachowaną w dekoracyjnej niszy fasady. Później właścicielem został profesor prawa Aleksander Jackowski wraz z żoną Marią z Liebermanów. Z tym okresem wiąże się kolejna nazwa domu – „Maria”.
Skąd wzięła się nazwa Natemi?
W 1930 r. rezydencję kupił inżynier kolejnictwa Emil Landsberg wraz z żoną Natalią. Wtedy pojawiła się nazwa, która przetrwała do dziś. „Natemi” utworzono przez połączenie imion Natalia i Emil.
Powojenne dzieje Natemi są zdecydowanie słabiej opisane niż historia jej przedwojennych mieszkańców. To istotne, ponieważ wiele dawnych konstancińskich rezydencji po 1945 r. utraciło swój pierwotny charakter. W dużych willach urządzano mieszkania kwaterunkowe, placówki publiczne, szpitale i sanatoria, a wnętrza dzielono na mniejsze lokale. Tak wyglądały powojenne losy znacznej części dawnego letniska.
Willa Zameczek w Konstancinie. Neogotycka wieża, secesyjny detal
W przypadku Natemi dostępne oficjalne opracowania nie podają jednak porównywalnie dokładnej listy powojennych lokatorów ani funkcji budynku. Nie ma więc podstaw, by bez dodatkowej dokumentacji archiwalnej przypisywać jej konkretną funkcję w okresie PRL. Willa przetrwała i pozostaje własnością prywatną, a sam budynek wraz z ogrodem jest zabytkiem wpisanym do rejestru. Właściciele wciąż przywracają jej pierwotny szyk i elegancję.
Kto zaprojektował willę Natemi?
Autorstwo projektu nie jest całkowicie bezsporne.
Narodowy Instytut Dziedzictwa oraz część materiałów poświęconych zabytkom Konstancina wskazują Artura Antoniego Oraczewskiego, który był również pierwszym właścicielem domu. Taką wersję podaje także najnowszy gminny przewodnik po Konstancinie. Oficjalna strona gminy zachowuje jednak większą ostrożność i informuje, że projekt przypisywany jest Józefowi Piusowi Dziekońskiemu lub Arturowi Oraczewskiemu.
Józef Pius Dziekoński był jednym z najważniejszych polskich architektów okresu historyzmu, specjalizującym się przede wszystkim w architekturze sakralnej. Studiował w Cesarskiej Akademii Sztuk Pięknych w Petersburgu, został architektem diecezji warszawskiej, współtworzył Towarzystwo Opieki nad Zabytkami Przeszłości, a później został pierwszym dziekanem Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej.
O Arturze Antonim Oraczewskim wiadomo zdecydowanie mniej. W historii Konstancina pozostaje jednak związany właśnie z Natemi – jako inwestor, właściciel i, według najczęściej dziś przyjmowanej wersji, także projektant willi.
Źródła
- Gmina Konstancin-Jeziorna – konstancinjeziorna.pl/warto-zobaczyc/willa-natemi
- Narodowy Instytut Dziedzictwa, portal Zabytek.pl – zabytek.pl/pl/obiekty/konstancin-jeziorna-willa-225230
- Visit Konstancin – visitkonstancin.pl/o-konstancinie/zabytki/willa-natemi-ul-sienkiewicza-7/
- Gmina Konstancin-Jeziorna – konstancinjeziorna.pl/sites/default/files/2024-10/Spacerem%20po%20Konstancinie.pdf
- Powiat Piaseczyński – piaseczno.pl/wp-content/uploads/2017/01/zabytki_powiatu_piaseczynskiego-1.pdf
- Eltech Projekt – eltech-projekt.pl/willa-natemi/
- Okolice Konstancina – okolicekonstancina.pl/2020/05/09/powojenny-konstancin/
- Gmina Konstancin-Jeziorna – konstancinjeziorna.pl/vcontent_print/node/3991
- Wikipedia – pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Pius_Dzieko%C5%84ski