Spis treści
Dlaczego Polska 2050 chce obowiązkowych osiedli?
Punktem wyjścia dla poselskiego projektu nowelizacji ustawy o samorządzie gminnym stała się diagnoza dysproporcji w gminach miejsko-wiejskich. Podczas prezentacji inicjatywy we wrześniu 2026 roku poseł Bartosz Romowicz - reprezentujący wnioskodawców wspólnie z posłami Pawłem Ślizem i Piotrem Górnikiewiczem - określił nowelę mianem „ustawy o równości”.
Problem polega na ustrojowej dysproporcji. W gminie miejsko-wiejskiej liczącej np. 15 tysięcy mieszkańców, osoby zamieszkujące część wiejską funkcjonują w ramach sołectw. Mają zagwarantowany udział w zebraniach wiejskich, bezpośrednio wybierają sołtysa i korzystają z funduszu sołeckiego, który jest częściowo refundowany z budżetu państwa.
Tymczasem sąsiad z tej samej gminy, ale mieszkający po miejskiej stronie granicy administracyjnej, częstokroć nie posiada żadnej reprezentacji pomocniczej. Nawet jeśli w mieście powołano osiedle, jego organ wykonawczy ma węższe kompetencje, a mieszkańcy nie mają dostępu do osobnego budżetu na lokalne mikroinwestycje. Co więcej, gdy wieś uzyskuje prawa miejskie, jej mieszkańcy automatycznie tracą prawo do funduszu sołeckiego.
Na czym polega proponowana zmiana? Nie chodzi o budowę osiedli
Dla branży architektoniczno-budowlanej i urbanistycznej istotne jest rozróżnienie pojęciowe - projekt nie dotyczy nakazu wznoszenia nowych osiedli mieszkaniowych. Chodzi o jednostki pomocnicze samorządu reprezentujące lokalne społeczności.
Projekt ustawy nakłada na gminy do 20 tysięcy mieszkańców bezwzględny obowiązek objęcia jednostkami pomocniczymi całego swojego terytorium:
- w granicach miast - obowiązkowe staje się utworzenie osiedli;
- poza granicami miast - obowiązkowe staje się utworzenie sołectw.
Wyznaczenie granic nowych osiedli spoczywać ma na radach gmin, które będą zobowiązane do uwzględnienia więzi społecznych, gospodarczych i przestrzennych oraz układu urbanistycznego miasta. Regulacja wprowadza też klauzulę ochronną: ewentualny wzrost liczby mieszkańców gminy ponad próg 20 tysięcy nie będzie stanowił podstawy do zniesienia raz utworzonych osiedli.
Zmienić ma się również ustrój osiedlowy. Organem uchwałodawczym stanie się ogólne zebranie mieszkańców, a organem wykonawczym - jednoosobowy przewodniczący osiedla, wspierany przez radę osiedla. Przewodniczący i członkowie rady wybierani będą w głosowaniu tajnym i bezpośrednim spośród stałych mieszkańców. Przewodniczący osiedla zyska ochronę prawną funkcjonariusza publicznego oraz potencjalny dostęp do świadczenia pieniężnego na zasadach analogicznych do świadczenia dla sołtysów.
Czy osiedla dostaną własne pieniądze? Mechanizm funduszu i mikroinwestycje
Najwięcej emocji budzi kwestia finansowania. Projekt zakłada rozszerzenie reżimu ustawy o funduszu sołeckim na nowo powstałe osiedla miejskie. Nie oznacza to jednak automatycznego transferu środków dla każdego osiedla.
Mechanizm ma charakter dwustopniowy. Jeżeli rada gminy podejmie uchwałę o wyodrębnieniu funduszu sołeckiego, osiedla miejskie zyskają do niego pełne prawo. Wówczas wysokość środków wyliczana będzie według wzoru ustawowego, a mieszkańcy podczas zebrania uchwalą wniosek o realizację konkretnego przedsięwzięcia. Mowa tu o drobnych pracach budowlano-komunalnych: budowie placów zabaw, montażu oświetlenia, ustawieniu ławek, zagospodarowaniu skwerów czy remontach osiedlowych świetlic.
Gmina realizuje te wydatki ze swojego budżetu, a następnie występuje do budżetu państwa o częściową refundację. W efekcie projekt nie daje osiedlom osobnej kasy, ale przyznaje mieszkańcom małych miast narzędzie współdecydowania o lokalnej przestrzeni.
Fala krytyki ze strony samorządowców: Ingerencja i chaos prawny
Choć autorzy przekonują, że regulacja służy lokalnej demokracji, propozycja spotkała się z oporem organizacji samorządowych. Oficjalne krytyczne stanowisko zajął Związek Powiatów Polskich (ZPP) w piśmie z 1 października 2026 roku, podpisanym przez prezesa zarządu Andrzeja Płonkę.
Samorządowcy z ZPP sformułowali trzy zarzuty:
- naruszenie samodzielności gmin: ZPP przypomina, że osiedle jest jedynie jednostką pomocniczą. Narzucenie obowiązku dzielenia miast stanowi ingerencję w autonomię lokalnych wspólnot.
- chaos legislacyjny: wprowadzenie „osiedli obligatoryjnych” obok przepisów o „osiedlach fakultatywnych” (art. 37 ustawy o samorządzie gminnym) stworzy podwójny, niespójny reżim prawny.
- alternatywne narzędzia: zdaniem ZPP potrzeby mieszkańców miast mogą być zaspokajane poprzez budżet obywatelski.
Dodatkowe wątpliwości budzi sprawa świadczeń dla przewodniczących osiedli. W maju 2026 roku Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, w odpowiedzi na interpelację posła Romowicza, zastrzegło, że świadczenie dla sołtysów stworzono z myślą o tradycyjnej roli wiejskiego lidera i resort nie planuje rozszerzania go ze względu na stabilność finansów publicznych.
Kiedy nowe przepisy o obowiązkowych osiedlach mogą wejść w życie?
Projekt złożono w Sejmie 8 września 2026 roku. Obecnie znajduje się on na wstępnym etapie prac parlamentarnych - nie jest jeszcze obowiązującym prawem. Co istotne, 6 października Kancelaria Sejmu wezwała wnioskodawców do uzupełnienia uzasadnienia w trybie art. 118 ust. 3 Konstytucji RP, wskazując na konieczność przedstawienia finansowych skutków ustawy. Na razie więc trudno mówić o terminach ewentualnego wejścia w życie.