Spis treści
Dar, który odmienił oblicze miasta
Jasne Błonia nie krzyczą nowoczesnością. Rozległa przestrzeń zieleni rozciąga się w stronę Parku im. Jana Kasprowicza, a dalej ku Lasowi Arkońskiemu. Wiosną miejsce to przechodzi jednak niezwykłą przemianę. Niemal równocześnie zakwitają tu tysiące krokusów, tworząc fioletowy dywan, który przyciąga spacerowiczów.
Historia tego miejsca sięga lat 20. XX wieku, kiedy teren pod reprezentacyjną polanę przekazał miastu Martin Quistorp – syn szczecińskiego przedsiębiorcy i filantropa Johannesa Quistorpa. Ród Quistorpów zastrzegł, aby przestrzeń ta służyła wyłącznie celom rekreacyjnym. W tamtych czasach był to ukłon w stronę mieszkańców, ponieważ przestrzeń publiczna rzadko powstawała z myślą o swobodnym wypoczynku. Po drugiej wojnie światowej Szczecin znalazł się w granicach Polski, lecz Jasne Błonia nie zmieniły swojej funkcji, do dziś pozostając zielonym salonem miasta.
Choć w Parku im. Jana Kasprowicza rośnie wiele gatunków drzew i krzewów, zarówno dobrze znanych, takich jak buki, dęby czy kasztanowce, jak i bardziej wyjątkowych, pochodzących z odległych zakątków świata, jak platan klonolistny, to właśnie łan fioletowych krokusów, kwitnących wiosną i odmieniających przestrzeń, stał się niepowtarzalnym elementem wiosennego krajobrazu Szczecina.
Polecamy: Pierwiosnki wracają do ogrodów. Najpiękniejsze gatunki i sekrety uprawy
i
Symbolika małego kwiatu i spektakl, który trwa kilka tygodni
Krokusy nie były częścią pierwotnego projektu Jasnych Błoni. W 2005 roku pracownicy miejskiego Wydziału Zieleni w Szczecinie zainicjowali ich sadzenie na rozległych trawnikach, co z czasem przekształciło się w miejską tradycję. Setki tysięcy cebulek, sadzonych etapami przez lata, zakwitają wiosną i tworzą kolorowy, naturalny dywan fioletu. Przez kilka tygodni stanowią prawdziwe widowisko.
Krokus jest jednym z pierwszych zwiastunów wiosny. Symbolizuje odrodzenie i nowy początek. Ten niewielki kwiat nie czeka na idealne warunki – wystarczy kilka cieplejszych i słonecznych dni, by rozchylił swój kielich i wybudził się z zimowego uśpienia. W miejskiej przestrzeni jego masowe kwitnienie działa jak sygnał: „wiosna już tu jest”.
Najlepszy moment, by zobaczyć fioletowy spektakl na Jasnych Błoniach w Szczecinie, przypada między połową marca a początkiem kwietnia – w zależności od pogody. W słoneczne dni krokusy szeroko rozpościerają swoje kielichy, tworząc niemal jednolitą, barwną taflę.
i
Czy to największe pole krokusów w Europie?
Pytanie to powraca co roku wśród odwiedzających, ale trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Naturalne, duże łany krokusów rosną m.in. w Dolinie Chochołowskiej w Tatrach, gdzie pokrywają rozległe górskie polany, czy w Alpach i Karpatach. Są to jednak miejsca dzikie, niezarządzane przez człowieka.
Szczecin wyróżnia się skalą zjawiska w środowisku miejskim, w starannie zaplanowanej i pielęgnowanej przestrzeni publicznej. Efekt fioletowego dywanu powstaje dzięki wieloletnim, przemyślanym nasadzeniom. Nie trzeba wyjeżdżać w góry, bo wystarczy spacer, by podziwiać spektakl natury w środku miasta.
Polecamy: Wiosenne kwiaty w ogrodzie: te rośliny cebulowe kwitną wiosną!
i
Miejsce, które pamięta więcej
W 1987 roku Jasne Błonia stały się świadkiem wydarzeń, które na trwałe zapisały się w historii miasta. To właśnie tutaj Jan Paweł II odprawił mszę świętą podczas swojej pielgrzymki do ojczyzny, a na otwartej przestrzeni zgromadziły się setki tysięcy wiernych. Na pamiątkę tego szczególnego spotkania w 1995 roku wzniesiono tu pomnik papieża. Od tego czasu Jasne Błonia pełnią nie tylko funkcję miejsca rekreacji, lecz także symbolu wspólnoty i znaczących wydarzeń w historii Szczecina.
i
Zielona przestrzeń, która nie wychodzi z mody
Choć fioletowe morze krokusów trwa tylko kilka tygodni, a potem znika na długie miesiące, Jasne Błonia wciąż przyciągają mieszkańców i turystów. Latem stają się miejscem pikników, spacerów i treningów, jesienią zachwycają spektaklem wielobarwnych liści, a zimą panuje tu spokojna atmosfera. To miejska przestrzeń, która nie wychodzi z mody mimo upływu czasu. Na jej wiosenną metamorfozę co roku wyczekują tysiące mieszkańców i odwiedzających.
W tym roku pierwsze krokusy już przebijają się przez trawnik, a wiosna powoli pojawia się na Jasnych Błoniach. Na pełen fioletowy dywan kwiatów trzeba będzie jeszcze poczekać.
***
Literatura: www.visitszczecin.eu, www.poznajhistorie.pl, www.prestizszczecin.pl, www.naszewycieczki.pl, pl.wikipedia.org, www.zielonyogrodek.pl
Przejdź do galerii: Wiosenne kwiaty cebulowe w donicach