Polacy zamawiają kluczowe usługi na ostatnią chwilę i... przepłacają. To tzw. podatek od zimna

Płacenie swoistego „podatku od zimna” stało się rynkową normą dla właścicieli nieruchomości. Zamiast planować, zlecają oni kluczowe usługi w ostatniej chwili, co w szczycie sezonu winduje ceny nawet o 80%. Analiza danych z lat 2024-2026 pokazuje jednak, że rosnące koszty remontów zaczynają powoli wymuszać zmianę tych kosztownych nawyków.

Brodaty pracownik w białym kasku naprawia dach. O kosztach usług zimą przeczytasz na Muratordom.
Autor: Magnific/ Freepik.com

Polacy odkładają prace domowe na ostatnią chwilę. Zimą płacą za to więcej

Zlecanie usług związanych z konserwacją nieruchomości w Polsce wciąż odbywa się w rytmie nagłych zrywów, a nie zaplanowanych działań. Analiza danych z serwisu Oferteo.pl z lat 2024–2026 pokazuje, że właściciele domów i zarządcy budynków najczęściej reagują na ostatnią chwilę, co generuje gwałtowne skoki cen i zatory na rynku. Zjawisko to, określane mianem „podatku od zimna”, najbardziej widoczne było w styczniu 2026 roku.

Dowodem na skrajną reaktywność właścicieli nieruchomości są dane dotyczące zleceń na odśnieżanie dachów. Zamiast zamawiać usługę prewencyjnie, Polacy przypominają sobie o niej dopiero w momencie, gdy gruba pokrywa śnieżna stwarza bezpośrednie zagrożenie dla konstrukcji. W styczniu 2026 roku na platformie pojawiło się aż 1 086 zleceń, co stanowiło porażające 81% całego rocznego wolumenu zapytań w tej kategorii.

Polecamy: Dom w kilka miesięcy zamiast dwóch lat? Sprawdziliśmy, czy warto budować dom modułowy

Murator Remontuje #3: Jak wykonać skuteczną hydroizolację balkonu?

Paniczne odśnieżanie dachów winduje ceny usług nawet o 80 procent

Skok popytu w styczniu 2026 roku był bezprecedensowy. Dla porównania, w 2024 roku szczyt przypadł na grudzień i stanowił zaledwie 16% rocznego zapotrzebowania (z 326 zleceń). Rok później, w styczniu 2025, skumulowało się 31% z 465 zgłoszeń. Natomiast w pozostałych miesiącach usługa odśnieżania generuje symboliczną liczbę od 2 do 12 zapytań. Taka koncentracja popytu w jednym momencie ma poważne konsekwencje finansowe.

Nagły, skumulowany popyt w połączeniu z ograniczoną dostępnością wykonawców w szczycie sezonu zimowego prowadzi do drastycznego wzrostu stawek. Właściciele nieruchomości płacą wówczas rachunki wyższe nawet o 50–80% w porównaniu do cen umówionych z wyprzedzeniem. Co więcej, zimą 2026 roku wielu zleceniodawców nie było w stanie znaleźć wykonawcy, ponieważ branża fizycznie nie mogła obsłużyć ponad tysiąca zgłoszeń w tak krótkim czasie.

„Obserwujemy tu klasyczny mechanizm rynkowy. Gigantyczny, nagły popyt połączony z mocno ograniczoną dostępnością wykonawców w trakcie fali mrozów powoduje, że stawki za usługi awaryjne rosną z dnia na dzień. Polscy właściciele domów płacą wtedy swoisty 'podatek od zimna', regulując rachunki wyższe nawet o 50–80% w porównaniu ze spokojniejszymi miesiącami. Co więcej, w styczniu 2026 roku wielu zleceniodawców po prostu odprawiono z kwitkiem — branża fizycznie nie była w stanie obsłużyć ponad tysiąca zgłoszeń naraz. To najbardziej dotkliwa lekcja mądrości po szkodzie” – komentuje Marta Kaleta-Domaradzka, ekspertka Oferteo.pl.

Jesienne kolejki po serwisantów to już rynkowy standard

Podobny schemat odwlekania decyzji dotyczy przeglądów instalacji grzewczych. Mimo że prawo budowlane wymaga corocznej kontroli kominiarskiej, od 38% do 47% wszystkich zleceń w tej kategorii koncentruje się w okresie od września do listopada. Jeszcze wyraźniej widać to w przypadku serwisu kotłów gazowych, gdzie w tych samych miesiącach spływa od 50% do 54% rocznego zapotrzebowania. Zamiast planować wizytę serwisanta latem, właściciele nieruchomości tworzą kolejki tuż przed startem sezonu grzewczego.

Polecamy: Butelkomaty już nie tylko w sklepach, ale i na osiedlach. Kaucja wróci prosto na kartę

Rośnie świadomość w konserwacji dachów: mycie po raz pierwszy wyprzedza naprawy

Na tle powszechnej reaktywności wyróżnia się jednak rosnąca świadomość w zakresie konserwacji pokryć dachowych. W 2024 roku zlecenia na awaryjne naprawy dachów przeważały nad profilaktycznym czyszczeniem aż 5,3-krotnie. Już w 2025 roku przewaga ta zmalała do poziomu 3,6-krotnego.

Prawdziwy przełom nastąpił jednak w pierwszej połowie 2026 roku, kiedy po raz pierwszy w historii serwisu zlecenia na mycie i konserwację dachów wyprzedziły te dotyczące napraw. Wolumen zapytań o czyszczenie w ciągu zaledwie siedmiu miesięcy bieżącego roku przebił cały wynik z roku poprzedniego. Ta zmiana nawyków jest napędzana przez rosnące koszty materiałów i usług budowlanych.

„Przy rosnących cenach blachodachówki czy dachówki ceramicznej, całkowita wymiana pokrycia lub jego poważny remont stały się dla wielu gospodarstw domowych wydatkiem przekraczającym bieżący budżet. Polacy zaczęli dostrzegać, że regularne usuwanie mchów i zanieczyszczeń wydłuża żywotność dachu o kilkanaście lat, odsuwając w czasie widmo koszmarnego wydatku. Sytuację napędza też wysoka profesjonalizacja firm wykonawczych. Agresywne kampanie w mediach społecznościowych i materiały wideo typu 'przed i po' wykreowały nową potrzebę rynkową. Połączyliśmy estetykę z chłodną kalkulacją finansową” – wyjaśnia Marta Kaleta-Domaradzka.

Naprawa vs mycie dachów - dane
Autor: mat. prasowe/ Materiały prasowe

Gdzie Polacy wykazują się rynkową dojrzałością?

Pozytywny trend planowania widać od lat w kategorii czyszczenia rynien. W tym segmencie usługi zapobiegawcze systematycznie dominują nad pracami montażowo-naprawczymi. W 2024 roku czyszczenie przeważało 3-krotnie, a w latach 2025–2026 jego dominacja była już ponad 7-krotna.

Najbardziej stabilną kategorią pozostają przeglądy i pomiary elektryczne. W przeciwieństwie do branży grzewczej, popyt na usługi elektryków rozkłada się równomiernie w ciągu roku. Jest to wynik twardych wymogów formalnych, takich jak odbiory budowlane, transakcje sprzedaży nieruchomości czy warunki polis ubezpieczeniowych, które wymuszają regularne kontrole niezależnie od pory roku.

Dane z lat 2024–2026 pokazują, że polscy właściciele nieruchomości wciąż w większości działają pod presją chwili i awarii. Jednak wyraźne zmiany w podejściu do konserwacji dachów i rynien dowodzą, że wysokie koszty remontów powoli wymuszają zmianę nawyków w kierunku regularnej profilaktyki.

Artykuł powstał przy wsparciu AI

Zobacz galerię: Rynna na dachu bez okapu - czy to duży problem? Zobacz dostępne rozwiązania

Murowane starcie
Prawdziwa cegła czy imitacje? MUROWANE STARCIE