Spis treści
Najtańsze mieszkania - daleko od centrum
- Najbardziej przystępne cenowo mieszkania dostępne są głównie w rozwijających się dzielnicach, oddalonych od ścisłego centrum – mówi Tomasz Kaleta, dyrektor zarządzający ds. sprzedaży i marketingu w Develii.
W Warszawie niższych cen warto szukać przede wszystkim na Białołęce, w Wawrze, Rembertowie i w części Ursusa. W Krakowie bardziej dostępne są Nowa Huta, Bieżanów-Prokocim i Swoszowice, a we Wrocławiu – Psie Pole, Leśnica, Zakrzów, Jagodno oraz Lipa Piotrowska.
W Gdańsku tańsza oferta koncentruje się w południowych dzielnicach, m.in. na Jasieniu, w Kokoszkach i Oruni Górnej. W Poznaniu deweloperzy wskazują Starołękę, Naramowice i okolice Nowego Miasta, a w Łodzi – Widzew i Złotno.
Ile kosztują małe i duże lokale?
Najtańsze kawalerki można znaleźć w Łodzi. W jednej z inwestycji 30-metrowe lokale kosztują od około 310 tys. zł, a mieszkania dwupokojowe od 370 tys. zł. W Poznaniu ceny kawalerek zaczynają się od około 370 tys. zł, a w Gdańsku od 390 tys. zł.
W Warszawie i Wrocławiu małe mieszkania kosztują najczęściej około 500–550 tys. zł. Ogólnie lokale o powierzchni 25–35 m² są wyceniane w tańszych dzielnicach na około 350–550 tys. zł.
Większe mieszkania rodzinne są znacznie droższe. Lokale o powierzchni 80–110 m² kosztują zwykle od około 850 tys. zł do 1,4 mln zł. Przykładowo za 80-metrowe mieszkanie w Krakowie trzeba zapłacić około 884 tys. zł, a za lokale przekraczające 100 m² w Warszawie, Krakowie czy Gdyni – ponad milion złotych.
- Duże mieszkania rodzinne, 80–110 m², to zwykle poziom od około 850 tys. zł do 1,4 mln zł, a w największych aglomeracjach i lepszych lokalizacjach znacznie więcej – wskazuje Damian Tomasik, prezes Alter Investment.
Dwa i trzy pokoje nadal najpopularniejsze
- Od początku 2025 roku nie obserwujemy istotnych zmian w strukturze popytu. Największym zainteresowaniem niezmiennie cieszą się mieszkania dwu- i trzypokojowe – mówi Małgorzata Porzezińska, dyrektor sprzedaży w Archicom.
Największym zainteresowaniem niezmiennie cieszą się mieszkania dwu- i trzypokojowe. Małe lokale wybierają przede wszystkim młodzi nabywcy, osoby samotne i inwestorzy, natomiast większych szukają rodziny, które mają już lokum, ale chcą poprawić warunki mieszkaniowe.
Duże mieszkania stanowią jednak znacznie węższy segment rynku. W części inwestycji ich udział sięga 25–30 proc., ale wysoka cena całkowita i koszty kredytów ograniczają liczbę kupujących.
Popyt na duże mieszkania bez wyraźnego przełomu
Część deweloperów obserwuje rosnące zainteresowanie lokalami czteropokojowymi, szczególnie wśród rodzin kupujących mieszkanie docelowe. Inni mówią jednak raczej o stabilizacji niż o boomie.
Większym lokalom sprzyjają praca zdalna, potrzeba dodatkowego pokoju oraz chęć poprawy warunków życia. Z drugiej strony wysokie ceny i koszty finansowania powodują, że część rodzin wybiera mniejszy, ale funkcjonalny lokal w lepszej lokalizacji.
- Nie obserwujemy wyraźnego wzrostu tej grupy, ale też nie można mówić o jej spadku. To segment stabilny, zależny od sytuacji rodzinnej i finansowej kupujących – ocenia Agnieszka Gajdzik-Wilgos, manager ds. sprzedaży w Ronson Development.
Liczy się nie tylko cena
Rynek nie szuka już wyłącznie taniego metra. Szuka przewidywalności i lokalizacji, która dziś jest dostępna cenowo, a za kilka lat może zyskać dzięki komunikacji, usługom i urbanizacji – podkreśla Damian Tomasik.
Kupujący coraz częściej analizują nie tylko cenę za metr, ale także układ mieszkania, dostęp do komunikacji, szkół, sklepów i terenów zielonych. Są gotowi zamieszkać dalej od centrum, jeżeli w zamian otrzymają większy metraż lub bardziej funkcjonalne mieszkanie.
Największy potencjał mają więc dzielnice, które nadal są relatywnie tanie, ale szybko rozwijają infrastrukturę. To tam można znaleźć najbardziej konkurencyjne oferty rynku pierwotnego, choć także w tych lokalizacjach duże mieszkanie rodzinne coraz częściej kosztuje około miliona złotych.
źródło: Dompress.pl