Kocioł na pellet spala za dużo? Oto możliwe przyczyny

Kocioł na pellet po letniej przerwie znów zaczął być potrzebny. Zasypałeś worek, a on zjadł go szybciej niż pół roku temu? Co się stało, przecież działa? Przyczyn może być kilka, a winę za to może ponosić samo urządzenie, jak i paliwo. Od czego zacząć?

Osoba wsypuje pellet z foliowego worka do żółtego zasobnika kotła. O oszczędnym ogrzewaniu przeczytasz na Muratordom.
Autor: Patrycja Wiktor Piec na pelet

Proces spalania pelletu jest regulowany i w zależności od zapotrzebowania na ciepło kocioł zużywa różne ilości paliwa w różnym czasie. Jednak użytkując urządzenie wiadomo mniej więcej, w ile czasu spali się jego określona ilości. Jeśli więc w pewnym momencie zaobserwujemy, że zużywa on niewspółmiernie dużo paliwa, musimy sprawdzić czy wszystko działa prawidłowo. W przeciwnym razie będziemy mieli niedogrzany dom i mnóstwo niepotrzebnie zużytego pelletu.

Nie zawsze jednak można porównać worek do worka. Chłodniejsza pogoda, silniejszy wiatr, podniesienie temperatury w pokojach, ogrzewanie wcześniej nieużywanego pomieszczenia albo większe zużycie ciepłej wody mogą sprawić, że kocioł jest całkowicie sprawny, a pelletu rzeczywiście potrzeba więcej. Zapotrzebowanie budynku na ciepło jest jednym z podstawowych czynników decydujących o spalaniu.

Sprawdź pellet

Pellet najczęściej przechowujemy w pomieszczeniu kotłowni lub innym z nią sąsiadującym. Jeśli zmagazynowaliśmy wcześniej pewien zapas i leżał on w workach prze pół roku lub dłuższy okres, to mógł zaabsorbować wilgoć z powietrza. Być może w pomieszczeniu stale występuje podwyższona wilgotność lub jej poziom wzrósł okresowo, np. pod wpływem warunków atmosferycznych.

Zawilgocone paliwo powoduje trudności z rozpaleniem, silne dymienie z komina, a także powstanie w palenisku ciemnej, tłustej smoły w palenisku zamiast popiołu oraz silne zabrudzenie ścian komina. Równocześnie także do uzyskania tej samej temperatury wzrasta znacznie zużycie.

Wilgotność pelletu można sprawdzić kilkoma sposobami. Można wyciągnąć z worka garść granulek i spróbować je zgnieść w dłoni. Zbyt wilgotne granulki będą ciastowate i gumowe, a suche będą się od rozkruszać się. Można także wrzucić granulki do szklanki z wodą – suche opadną na dno i powoli równomiernie rozpuszczą się w masę. Jeśli natychmiast rozmięka i rozpada się, oznacza zbyt dużą jego wilgotność. Dokładność tego testu jest jednak ograniczona.

Najlepszą i zawsze miarodajną metodą jest pomiar przy pomocy wilgotnościomierza do biomasy i drewna. Warto mieć takie niewielkie urządzenie w domu, tym bardziej, ze koszt jego zakupu wynosi ok. 100 zł. Pomiaru dokonuje się, wsuwając sondę urządzenia w głąb próbek z różnych worków.

Wilgotność suchego pelletu powinna wynosić 6 – 10%. Jeśli jest większa trzeba paliwo podsuszyć. Suchy pellet jest gwarancją ekonomicznego i czystego spalania bez dużych ilości sadzy i popiołu.

Jeśli zwiększone zapotrzebowanie spowodował świeży, dopiero co zakupiony pellet, przyczyną może również być zbyt duża wilgotność lub zła jakość paliwa. Opał niskiej jakości, chociaż tani, będzie zawierał dużo pyłu lub innych substancji, które zwiększą zużycie nawet do 20%. Warto przy zakupie sprawdzać czy paliwo posiada certyfikat ENplus i klasę A1. To gwarantuje właściwą wilgotność, zawartość popiołu i wartość opałową.

Nieszczelne drzwiczki kotła

Drzwiczki komory spalania powinny być szczelne, ponieważ ilość powietrza potrzebnego do spalania pelletu jest dozowana przez sterownik i wentylator. Jeśli sznur uszczelniający zużyje się, stwardnieje albo miejscami odklei, do paleniska zaczyna dostawać się dodatkowe, niekontrolowane powietrze. Zmienia to warunki spalania i może obniżyć sprawność kotła.

Uszczelkę warto obejrzeć przed sezonem grzewczym. Powinna być elastyczna, równomiernie przylegać na całym obwodzie i nie może być przetarta ani spłaszczona. Sygnałem problemu może być również nierównomierny płomień albo trudność z utrzymaniem stabilnej pracy palnika. Jeśli sznur jest twardy i nie odzyskuje kształtu po ściśnięciu, zazwyczaj kwalifikuje się do wymiany.

Złe nastawy sterownika

Kocioł na pellet nie tylko podaje paliwo, ale jednocześnie dobiera do niego odpowiednią ilość powietrza. Jeśli proporcja między czasem pracy podajnika, przerwą w podawaniu pelletu i siłą nadmuchu jest niewłaściwa, spalanie przestaje być efektywne.

Przy zbyt dużej dawce paliwa lub zbyt małej ilości powietrza część pelletu może nie dopalać się do końca. W popielniku pojawiają się wtedy całe lub częściowo zwęglone granulki, ciemny popiół i sadza. Z kolei zbyt silny nadmuch może nadmiernie wychładzać palenisko i powodować, że więcej ciepła jest wynoszone wraz ze spalinami do komina.

Jeśli wcześniej kocioł pracował prawidłowo, nie warto od razu samodzielnie zmieniać wielu parametrów sterownika. Najpierw trzeba sprawdzić jakość pelletu, czystość palnika i drożność dopływu powietrza. Dopiero później można skontrolować nastawy i porównać je z zaleceniami producenta kotła. Przy większych odchyleniach bezpieczniej powierzyć regulację serwisantowi.

Zabrudzony wymiennik i palnik

Sadza i popiół osadzające się na powierzchniach wymiennika utrudniają przekazywanie ciepła ze spalin do wody krążącej w instalacji. Warstwa zabrudzeń działa jak izolacja: kocioł spala paliwo, ale coraz mniejsza część uzyskanej energii trafia do instalacji grzewczej. W efekcie urządzenie musi pracować dłużej, aby osiągnąć tę samą temperaturę.

Podobny problem powoduje zabrudzony palnik. Popiół, spieki i nagromadzony pył mogą zatykać otwory doprowadzające powietrze. Płomień staje się wtedy mniej intensywny, wydłużony, „leniwy” i bardziej pomarańczowy, a spalanie traci stabilność. W popielniku może pojawiać się więcej niedopałków.

Dlatego w trakcie sezonu grzewczego trzeba regularnie czyścić nie tylko popielnik, ale również palnik i powierzchnie wymiennika dostępne dla użytkownika. Częstotliwość zależy od konstrukcji kotła, jakości pelletu i intensywności jego pracy. Jeśli zużycie paliwa zaczyna rosnąć, a komin i pellet są w porządku, zabrudzony wymiennik jest jedną z pierwszych rzeczy, które warto sprawdzić.

Zły ciąg kominowy

Zarówno zbyt mały, jak i nadmierny ciąg zaburzają warunki spalania. Problem może powodować zabrudzony przewód kominowy, ale także niedostateczny dopływ świeżego powietrza do kotłowni. Kocioł nadal pracuje, lecz spala paliwo mniej efektywnie, może powstawać więcej sadzy i niedopałków, a część energii ucieka ze spalinami. Warto więc sprawdzić drożność komina i nawiew do kotłowni. Producent kotłów Heiztechnik wskazuje prawidłowy ciąg kominowy i dopływ powietrza jako jeden z warunków uzyskania wysokiej sprawności spalania.

Problem w instalacji grzewczej

Źle ustawiona pompa obiegowa, niewłaściwie pracujący zawór mieszający, zapowietrzona instalacja albo niewłaściwe sterowanie obiegami sprawiają, że ciepło wytworzone przez kocioł nie jest efektywnie wykorzystywane. Urządzenie musi wtedy pracować dłużej, aby w pomieszczeniach osiągnąć zadaną temperaturę. Przy nagłym wzroście spalania warto więc sprawdzić nie tylko palnik i wymiennik, ale również pompy, zawory i cały obieg c.o. Takie problemy instalacji producenci wymieniają wprost wśród przyczyn nadmiernego zużycia pelletu.

Taktowanie kotła

Jeśli kocioł szybko osiąga temperaturę, wygasza się, a po krótkim czasie ponownie rozpala, pracuje w niekorzystnym trybie „start-stop”. Przyczyną może być między innymi przewymiarowanie urządzenia w stosunku do aktualnego zapotrzebowania domu na ciepło, niewłaściwa współpraca z termostatem albo nieodpowiednia regulacja instalacji. Ograniczenie liczby cykli start-stop, czyli taktowania jest jednym ze sposobów poprawy efektywności pracy kotłów pelletowych.

Debata Muratora: Gaz, prąd, pellet? Jak mądrze wybierać energię do domu?
Materiał sponsorowany
Murowane starcie
Pompa ciepła – gruntowa czy powietrzna? MUROWANE STARCIE