Spis treści
15 stycznia 2016 roku radni sejmiku województwa małopolskiego przegłosowali Uchwałę Nr XVIII/243/16 w sprawie wprowadzenia na obszarze Gminy Miejskiej Kraków ograniczeń w zakresie eksploatacji instalacji, w których następuje spalanie paliw. Na mocy tej uchwały od dnia 1 września 2019 jedynymi dopuszczalnymi w granicach administracyjnych miasta Krakowa paliwami są gaz i lekki olej opałowy.
Kraków, jedyne miejsce na Ziemi
Na mocy uchwały antysmogowej w Krakowie zabronione jest używanie wszelkich paliw stałych (drewno, węgiel, pellet itp.) bez względu na rodzaj urządzenia grzewczego. Krakowski zakaz jest ewenementem na skalę światową. Podobnego całkowitego zakazu używania paliw stałych, a w szczególności drewna, które jest odnawianym i stosunkowo ekologicznym źródłem energii, nie znajdziemy w żadnym miejscu na świecie.
W grudniu 2026 powinien zapaść wyrok w sprawie emerytki z Krakowa, która po kontroli źródła ogrzewania i stwierdzeniu, że używa kominka na drewno nie przyjęła mandatu. Już raz Sąd Karny ją uniewinnił w takiej samej sprawie. Czas pokaże, czy osoby dotknięte ubóstwem energetycznym maja prawo żyć w Krakowie, czy może idąc za radą urzędnika z urzędu miasta Krakowa: „jak ich nie stać na ogrzewanie, to mogą sprzedać dom”.
O konsultację w tej sprawie poprosiliśmy Wojciecha Perka, wiceprezesa Izby Gospodarczej Kominki i Piece, eksperta kampanii Drewno Pozytywna Energia.
Przypadek starszej Pani z Krakowa
Emerytka mieszka na terenie Krakowa, na obszarze obowiązywania krakowskiej uchwały antysmogowej w starym, drewnianym domu, gdzie jedynym źródłem ciepła jest kominek kaflowy na drewno. Ze względów finansowych wymiana źródła ciepła, wykonanie instalacji centralnego ogrzewania (której budynek w tym momencie nie ma) i konieczna termomodernizacja budynku są poza jej zasięgiem. Budynek nie ma możliwości technicznej przyłączenia do miejskiej sieci ciepłowniczej ani nie jest przyłączony do sieci gazowej i od zawsze był ogrzewany drewnem. Również po wejściu w życie uchwały antysmogowej.
Po raz pierwszy straż miejska zawitała do starszej pani w styczniu 2022 r. nakładając mandat karny za złamanie zakazu palenia drewnem. Emerytka mandatu nie przyjęła i sprawa trafiła do sądu karnego, który rok później uniewinnił ją, stwierdzając, że nie wywiązywanie się z obowiązku nie wynikało ze złej woli ale z braku środków pieniężnych na zakup instalacji na paliwo dopuszczone w uchwale. Kolejną kontrolę instalacji u starszej pani zlecił urzędnik z referatu środowiska, klimatu i powietrza urzędu miasta Krakowa. Na kontrolę wysłano dwóch pracowników urzędu, którzy dobrali sobie do asysty dwóch strażników miejskich, razem 4 osoby. Ponieważ kontrola odbyła się w sezonie grzewczym, jej skutkiem był kolejny mandat w wysokości 500 zł, którego emerytka również nie przyjęła, więc sprawa znowu trafiła do sądu karnego. Kolejna rozprawa odbyła się 21 sierpnia, ale sprawę odroczono. Wyrok ma zapaść na początku grudnia po zapoznaniu się przez sąd z opinią biegłego w sprawie kosztów wymiany i instalacji źródła ciepła.
Mit „dotacji 100% na wymianę źródła ciepła”
Przed wejściem w życie uchwały antysmogowej miasto udzielało wsparcia nawet do 100% na wymianę źródła ciepła. 100% brzmi dobrze, ale jest mylące. W wielu przypadkach 100% dotacji na zakup i instalację nowego urządzenia grzewczego, czyli np. kotła gazowego lub pompy ciepła jest wystarczające, żeby dostosować się do wymogów uchwały antysmogowej, bo dom jest nowy, ocieplony i posiada nowoczesną instalację centralnego ogrzewania z buforem. Jednak ostatnia, umiarkowanie ostra zima pokazała, że instalacja nowoczesnego źródła ciepła w starym, nieocieplonym domu może się wiązać z rachunkami grozy i wpędzeniem właściciela domu w ubóstwo energetyczne. A proponowane przez miasto 100% nie obejmuje wszystkich wydatków koniecznych do tego, by właściciela domu było stać na ogrzanie się nowoczesną instalacją, np. kosztów termomodernizacji lub wykonania przyłącza do sieci gazowej.
W konkretnym przypadku emerytki z Krakowa dom nie ma technicznej możliwości przyłączenia do miejskiej sieci ciepłowniczej. Koszt przyłączenia do sieci gazowej to kilkanaście tysięcy złotych. Dalej dochodzi koszt zakupu urządzenia grzewczego, koszt jego instalacji, koszt wykonania całej instalacji grzewczej w domu łącznie z grzejnikami, których emerytka nie ma, i wreszcie koszt wymiany okien i pełnej termomodernizacji domu. Chodzi przecież o to, żeby osobę z niską emeryturą, która wystarcza na drewno na zimę i bieżące wydatki, było nadal stać na utrzymanie takiego domu, a nie o samo wydanie publicznych środków na urządzenia i instalacje. Jeśli wymiana źródła ciepła miałaby doprowadzić do bankructwa właściciela, to jest bezsensowna. Tym bardziej w przypadku, gdy obecnie taka osoba radzi sobie sama, ogrzewając się drewnem, które jest odnawialnym źródłem energii.
W tym momencie miasto proponuje starszej pani wsparcie w wysokości 50 tys. złotych brutto na dostosowanie się do lokalnych przepisów. Według różnych szacunków musiałaby ona dołożyć do tej kwoty jeszcze od 100 do 200 tys. złotych, żeby koszty eksploatacji instalacji grzewczej były racjonalne.
Co dalej?
Szacuje się, że w Krakowie jest 100 do 200 domów, które jako jedyne źródło ciepła mają urządzenie na paliwo stałe (kocioł, piec, kominek), którego używanie jest zakazane w Krakowie. Według straży miejskiej średnio na 10 przeprowadzonych kontroli wystawiane są 2 mandaty. Niedostosowanie źródła ciepła do lokalnego zakazu i palenie niedopuszczonymi paliwami wynikają najczęściej z ubóstwa właścicieli. Czy mandat w wysokości 500 zł rozwiąże problem? Teoretycznie urzędnicy i straż miejska mogą w sezonie grzewczym kontrolować takie domy codziennie i codziennie wystawiać nowy mandat, nawet do 5000 zł.
Z obowiązującego w województwie programu ochrony powietrza wynika obowiązek przeprowadzania przez gminę kontroli palenisk. Minimalna liczba kontroli to 500 budynków w gminach o liczbie mieszkańców powyżej 50 tys. Kraków spełnia te warunki z nawiązką, bo przeprowadza rocznie kilka tysięcy kontroli. Nie ma obowiązku kontrolowania konkretnych palenisk, nie ma obowiązku kontrolowania wszystkich palenisk. Poza wspomnianymi dwustoma domami, gdzie potencjalnie może dochodzić do łamania zakazu, jest w Krakowie kilka tysięcy domów ze zgłoszonymi do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków kotłami na paliwa stałe.
Kodeks wykroczeń na ogólnych zasadach przewiduje możliwość nałożenia grzywny w wysokości od 20 do 5000 złotych. Zależnie od sytuacji straż miejska może też udzielić nagany lub odstąpić od wymierzenia kary.
Kwota 500 zł za złamanie uchwały antysmogowej nie wynika z żadnych przepisów, a pojawia się w przestrzeni publicznej jedynie w materiałach prasowych pisanych przez aktywistów z alarmów smogowych.
Zdaniem Wojciecha Perka, wiceprezesa Izby Gospodarczej Kominki i Piece, kontrola paleniska w środku sezonu grzewczego u osoby, która już raz została uniewinniona, której sytuacja materialna się nie zmieniła i wystawianie mandatu w wysokości 500 zł to nękanie ze strony urzędników, którzy mają całą paletę innych możliwości zrealizowania obowiązków wynikających z lokalnego programu ochrony powietrza i cała paletę środków przewidzianych przez kodeks wykroczeń.
- Przejdź do galerii: Ekologiczne urządzenia grzewcze