Spis treści
- Pompa ciepła nie zawsze musi pracować wtedy, gdy potrzebujemy ciepła
- Co daje inwerterowa pompa ciepła?
- Taryfa dynamiczna nie oznacza ciągłego przestawiania ogrzewania
- Ciepła woda to najłatwiejszy element do przesunięcia
- Co zrobić, gdy energia jest droga przez kilka godzin?
- Czy fotowoltaika zmienia zasady gry?
- Najpierw policzyć, potem sterować
Pompa ciepła nie zawsze musi pracować wtedy, gdy potrzebujemy ciepła
W typowym domu system grzewczy reaguje przede wszystkim na temperaturę wewnętrzną i zewnętrzną. Przy taryfie dynamicznej dochodzi kolejny parametr, czyli aktualny koszt energii. Jeżeli w ciągu dnia prąd kosztuje mniej niż wieczorem, można przesunąć część pracy pompy na wcześniejsze godziny. Budynek, ogrzewanie podłogowe albo zasobnik CWU przejmują wtedy część funkcji magazynu ciepła.
Nie oznacza to mocnego podnoszenia temperatury w pomieszczeniach. Znacznie rozsądniejsze jest niewielkie przesunięcie pracy urządzenia, dopasowane do bezwładności cieplnej budynku. Dobrze ocieplony dom z ogrzewaniem podłogowym daje pod tym względem większe możliwości niż budynek o dużych stratach ciepła i instalacji wymagającej wysokiej temperatury zasilania.
Co daje inwerterowa pompa ciepła?
Przy zmiennej cenie energii znaczenie ma sposób modulacji mocy. Pompa ciepła nie powinna być traktowana jak urządzenie, które ma jedynie dwa stany: pracuje albo nie pracuje. Możliwość dopasowania mocy do aktualnego zapotrzebowania pozwala spokojniej zarządzać energią i ograniczać sytuacje, w których urządzenie musi później nadrabiać wcześniejsze ograniczenie pracy.
Dobrym przykładem jest DHPi MONOTEC. To inwerterowa pompa ciepła powietrze-woda typu monoblok, wykorzystująca czynnik R290 i sprężarkę Copeland Scroll. W zależności od wybranej wersji może współpracować z modułem DFi lub DSi, a układ sterowania wyposażono również w moduł komunikacji Wi-Fi.
Taryfa dynamiczna nie oznacza ciągłego przestawiania ogrzewania
To częsty błąd w podejściu do zmiennych cen. Jeśli ktoś codziennie ręcznie zmienia ustawienia pompy ciepła, trudno mówić o wygodnym systemie. Automatyka powinna przejąć większość tej pracy. Użytkownik ustala zasady, a system reaguje na temperaturę, zapotrzebowanie i przyjęty harmonogram.
W praktyce można zaplanować wcześniejsze ogrzewanie budynku przed okresem wysokich cen, a następnie ograniczyć pobór energii. Nie trzeba jednak wykorzystywać każdej taniej godziny. Jeśli dom jest już odpowiednio ogrzany, dodatkowa praca pompy nie musi przynieść żadnej korzyści. Tania energia ma sens tylko wtedy, gdy można ją później wykorzystać.
Ciepła woda to najłatwiejszy element do przesunięcia
Ogrzewanie pomieszczeń wymaga uwzględnienia komfortu mieszkańców i bezwładności budynku. Z CWU jest prościej. Zasobnik może przygotować odpowiedni zapas ciepłej wody w godzinach, w których energia kosztuje mniej. Późniejsze korzystanie z prysznica czy kuchni nie wymaga wtedy natychmiastowego uruchamiania pompy ciepła.
Podobną funkcję może pełnić bufor, choć jego zastosowanie trzeba oceniać indywidualnie. Nie każdy system potrzebuje dużego zbiornika tylko dlatego, że użytkownik korzysta z taryfy dynamicznej. Jeżeli instalacja została dobrze zaprojektowana, sam budynek i ogrzewanie płaszczyznowe mogą zapewnić wystarczającą bezwładność. Bufor powinien wynikać z potrzeb hydraulicznych i sposobu pracy instalacji, a nie z samej mody na magazynowanie ciepła.
Co zrobić, gdy energia jest droga przez kilka godzin?
Najprościej byłoby całkowicie wyłączyć pompę ciepła. To jednak nie zawsze jest dobry pomysł. Jeżeli na zewnątrz panuje mróz, a budynek szybko traci ciepło, późniejsze nadrabianie może wymagać większego poboru energii. Oszczędność z kilku drogich godzin może wtedy częściowo zniknąć.
Lepsze jest ograniczenie poboru niż gwałtowne wyłączanie ogrzewania. Pompa może wcześniej dostarczyć odpowiednią ilość ciepła do instalacji, a później zmniejszyć intensywność pracy, gdy energia jest droższa. Eksperci z Defro podkreślają przy tym znaczenie właściwego dopasowania urządzenia do budynku i instalacji. W przypadku DHPi MONOTEC zakres temperatury obiegu CO i CWU wynosi od 10 do 70°C, a urządzenie może pracować przy temperaturze powietrza od -22 do +35°C.
Czy fotowoltaika zmienia zasady gry?
Tak, ale nie w tak prosty sposób, jak mogłoby się wydawać. Przy instalacji fotowoltaicznej naturalnym celem jest wykorzystanie własnej energii na bieżąco. Pompa ciepła może zwiększyć zużycie prądu w okresie produkcji energii, na przykład przez przygotowanie CWU albo odpowiednie podniesienie temperatury w instalacji.
Przy taryfie dynamicznej dochodzi do tego jeszcze cena energii z sieci. W słoneczny dzień produkcja z fotowoltaiki może ograniczyć pobór z sieci, a gdy własnej energii brakuje, system może uwzględnić aktualny koszt zakupu. Dlatego coraz większego znaczenia nabiera nie samo posiadanie instalacji PV, lecz sposób zarządzania energią w całym domu.
Najpierw policzyć, potem sterować
Taryfa dynamiczna nie jest rozwiązaniem dla każdego domu. Żeby rzeczywiście wykorzystać jej możliwości, trzeba znać profil zużycia energii, charakterystykę budynku i sposób pracy instalacji. Pompa ciepła dobrana z dużym zapasem może zachowywać się zupełnie inaczej niż urządzenie dopasowane do rzeczywistego zapotrzebowania. Znaczenie ma także rodzaj odbiorników ciepła i możliwość przesuwania poboru bez pogorszenia komfortu.
Dlatego przed zakupem warto przeanalizować cały układ, a nie wybierać urządzenia wyłącznie na podstawie jego mocy. Dobór pompy ciepła ze specjalistą pozwala uwzględnić zapotrzebowanie cieplne budynku, rodzaj instalacji, sposób przygotowania CWU oraz planowane zarządzanie energią. Wtedy taryfa dynamiczna staje się elementem projektu instalacji, a nie decyzją podjętą dopiero po jej uruchomieniu.