Kocioł, który obsługuje się sam

2026-06-05 9:05 Materiał sponsorowany

O opatentowanych palnikach OXYPELL® i BatoryPell® rozmawiamy z przedstawicielem firmy MOCEK — producentem, który postanowił rozwiązać problem, który reszta branży od lat ignoruje.

Kotły MOCEK

i

Autor: MOCEK/ Materiały prasowe Kocioł MOCEK z palnikiem BatoryPell

Każdy, kto ogrzewa dom kotłem na pellet — potocznie zwanym piecem na pellet z podajnikiem  — zna to uczucie: w środku mroźnej nocy kocioł gaśnie, bo palnik pokrył się spiekiem i trzeba go ręcznie wyczyścić. Firma MOCEK twierdzi, że ma na to odpowiedź — i że jest ona opatentowana.

Murator: Kiedy słyszę `opatentowany palnik do kotła`, mam wrażenie, że to chwyt marketingowy. Przekonaj mnie, że tak nie jest.

Paweł Mocek: Rozumiemy sceptycyzm — rynek kotłów jest pełen obietnic, które w praktyce niewiele znaczą. Ale tutaj mówimy o czymś bardzo konkretnym. Palnik OXYPELL® posiada patent Urzędu Patentowego Rzeczpospolitej Polskiej na system odpopielania działający podczas pracy kotła. Co to oznacza? Że kocioł czyści się sam — w trakcie spalania, bez przerywania pracy, bez gaszenia, bez Twojego udziału. I to nie jest retoryka — żaden inny znany palnik wrzutkowy stosowany w kotłach pelletowych na rynku polskim ani europejskim tego nie robi. Gdyby ktoś to miał, też by się tym chwalił.

Murator: Skoro to takie oczywiste — dlaczego nikt wcześniej tego nie zrobił?

Paweł Mocek: Dobre pytanie. Problem spiekania pelletu jest dobrze znany w branży. Producenci próbowali go rozwiązać na różne sposoby: szufladkami, zapadkami, siłownikami liniowymi. Wszystkie te rozwiązania mają jedną wspólną cechę — działają wyłącznie po wygaszeniu kotła. Żeby wyczyścić palnik, musisz najpierw go zatrzymać. A to oznacza, że co kilka dni — albo przy gorszym pellecie co kilka godzin — kocioł gaśnie, stygnie i czekasz, żeby móc go wyczyścić i rozpalić od nowa. My poszliśmy inną drogą. Zastosowaliśmy cylinder z wcięciem — napędzany mocnym motoreduktorem zabezpieczonym klinem. Rozwiązaniem znanym jest zabezpieczenie klinem sprawdzone w palnikach na ekogroszek natomiast cylinder obraca się cyklicznie, wykonuje ruch rotacyjny usuwając nadmiar drobnej frakcji popiołu. Żar zostaje w palenisku, kocioł pracuje dalej. A jeśli do palnika trafi kamień czy metalowy element — w najgorszym razie zerwie klin. Wymiana klina to kilka minut i kilka złotych.

Żaden znany palnik wrzutkowy do kotłów pelletowych nie czyści się podczas pracy. OXYPELL® to jedyny wyjątek — i jest to rozwiązanie opatentowane.

Murator: Powiedzmy wprost: co to znaczy dla kogoś, kto ogrzewa dom kotłem na pellet? Czego się pozbędzie?

Paweł Mocek: Pozbędzie się rytuału czyszczenia palnika. Wyciągania palniska, skrobania spieku, wkładania z powrotem, czekania na ponowne rozpalenie. Przy dobrej jakości pellecie to kilka razy w tygodniu. Przy gorszym — codziennie albo częściej. OXYPELL® eliminuje to całkowicie. Kocioł pracuje w tak zwanym trybie nadzoru ciągłego — nie musisz go gasić i czyścić, nie musisz bać się, że w najzimniejszą noc palnik się zatka. Warto tu wyjaśnić różnicę między dwoma trybami pracy. Standardowy tryb ON-OFF, stosowany we wszystkich kotłach na rynku, polega na tym, że po osiągnięciu zadanej temperatury palnik wyłącza się i odpala ponownie — często kilka, kilkanaście razy na dobę. Każdy taki cykl to zużycie zapalarki i dodatkowe spalanie pelletu na rozruch. Nasz OXYPELL® umożliwia pracę w trybie nadzoru: po osiągnięciu zadanej temperatury kocioł przechodzi na moc minimalną — zaledwie 2–3 kW — zamiast się wyłączać. Praca na niskiej mocy nie idzie nie "marne" ponieważ pozwala ona przebywać dużej w oszczędnym trybie nadzoru gdzie zużycie jest minimalne zamiast trybie pracy, dodatkowo zwiększając komfort cieplny w użytkowanym budynku. Dzięki odpopielaniu podczas pracy palnik się nie zapycha, nie przegrzewa instalacji i nie wychładza domu. Czyszczenie całkowite, tzw. okresowe, użytkownik ustawia sam — w zależności od jakości pelletu bywa to co dwa, trzy dni, ale przy słabszym paliwie nawet kilka razy na dobę.

Kotły MOCEK
Autor: MOCEK/ Materiały prasowe Kotły MOCEK z palnikiem OXYPELL

Murator: Wspomniałeś o motoreduktorze zamiast siłownika liniowego. Dla laika to brzmi jak szczegół techniczny — ale domyślam się, że ma znaczenie praktyczne?

Paweł Mocek: Ogromne. Siłownik liniowy — stosowany przez konkurencję w palnikach z szufladką — ma ograniczoną siłę roboczą i jest podatny na zablokowanie przez twardy spiek, kawałek kamienia czy odłamek drewna, który czasem trafia się w pellecie. Efekt: siłownik się blokuje, szufladka nie działa, kocioł wymaga interwencji serwisowej. Motoreduktor ma wielokrotnie większą siłę i zdecydowanie prostszą konstrukcję. W najgorszym możliwym scenariuszu — gdy do palnika dostanie się śruba, drut lub kamień — motoreduktor zerwie klin. Wymiana klina to kilka minut i kilka złotych. I wracasz do pracy. Bez serwisanta, bez czekania, bez faktury.

Murator: Mówiłeś też o BatoryPell® — to drugi wasz palnik. Czym różni się od OXYPELL®?

Paweł Mocek: OXYPELL® to nasz palnik wewnętrzny — flagowy, z systemem odpopielania podczas pracy. BatoryPell® to palnik zewnętrzny — montowany z przodu kotła. Jego główna przewaga to wyjątkowa prostota serwisu i wymiany. Żeby zdemontować BatoryPell®, odkręcasz cztery śruby. To wszystko. Żadnych specjalistycznych narzędzi, żadnej wiedzy technicznej. Nowy palnik wkładasz w odwrotnej kolejności — kocioł znowu pracuje. Do tego dochodzi gwarancja door-to-door: odsyłasz palnik do nas, dostajesz sprawny z powrotem, bez angażowania serwisanta na miejscu. Jest jeszcze jedna ważna rzecz: BatoryPell® zamiast zacinającej się szufladki stosowanej przez konkurencję używa zgarniacza sterowanego czujnikiem indukcyjnym. Czujnik indukcyjny monitoruje pracę zgarniacza i chroni palnik przed zniszczeniem — gdy szuflada u konkurencji się zacina, palnik ulega uszkodzeniu. Zgarniacz z czujnikiem po prostu zatrzymuje ruch i zabezpiecza mechanizm.

Cztery śruby — i masz zdemontowany palnik. Tyle samo — i masz nowy z powrotem. W kilkanaście minut. Bez serwisanta

Murator: BatoryPell® ma jeszcze jedną cechę, o której warto powiedzieć — możliwość konwersji kotła między paliwami?

Paweł Mocek: Tak, i to jest funkcja, która naprawdę robi wrażenie na użytkownikach. Nasz kocioł PRO to jedyne urządzenie na rynku, które możesz w kilka minut przekształcić z wersji na ekogroszek w wersję na pellet — i z powrotem. Wystarczy wymienić palnik. Odkręcasz cztery śruby, wymujesz palnik na ekogroszek, wsuwasz BatoryPell® i masz kocioł pelletowy. Albo odwrotnie. Cały proces zajmuje tyle, ile potrzeba na ostygnięcie kotła — sama wymiana to dosłownie kilka minut. Przy zmiennych cenach i dostępności paliw to jest realna, finansowa przewaga — zawsze możesz korzystać z tańszego paliwa w danym sezonie, bez wymiany kotła.

Murator: Czy to nie jest tak, że te palniki są drogie w zakupie i drogie w serwisie — i dopiero wtedy wychodzi na zero?

Paweł Mocek: Wręcz przeciwnie. Prostota konstrukcji to niskie koszty serwisu. OXYPELL® nie ma skomplikowanych mechanizmów, które psują się i wymagają wymiany co sezon. BatoryPell® to cztery śruby — serwis możesz zrobić sam, bez angażowania kogokolwiek z zewnątrz. Do tego dodajmy, że oba palniki dają dostęp do paliw alternatywnych — pellet przemysłowy, owies, mieszanki owsa z pelletem — bez żadnych przeróbek. Palnik OXYPELL® obsługuje też łuskę słonecznika i pestkę, choć wymaga to indywidualnych ustawień. A tańszy pellet przemysłowy potrafi kosztować nawet 30–40% mniej niż pellet klasy A. W skali sezonu grzewczego to kilkaset do kilku tysięcy złotych różnicy. Palnik zwraca się szybko.

Kotły MOCEK
Autor: MOCEK/ Materiały prasowe Palnik BatoryPell

Murator: Wspomniałeś o bezpieczeństwie — bo to dla wielu użytkowników kluczowy argument przy wyborze kotła.

Paweł Mocek: Podchodzimy do tego poważnie i stosujemy dwa niezależne od siebie poziomy ochrony. Pierwszy to czujnik elektroniczny — monitoruje temperaturę i reaguje automatycznie w przypadku cofnięcia żaru w kierunku zbiornika z pelletem. Drugi to czujnik PROSTAT — niezależny czujnik ciśnienia kotła, który działa całkowicie niezależnie od sterownika i elektroniki palnika. Gdyby zawiodła główna elektronika, gdyby był błąd sterownika — Stosujemy czujnik STB, który po przekroczeniu progu awaryjnego ustawionego sztywno na 80 stopni Celsjusza odetnie nadmuch oraz podajnik paliwa, jednocześnie załączy wszystkie pompy obiegowe i rozładuje gorącą wodę po instalacji by zapobiec tzw. "zagotowaniu kotła".

Murator: Kocioł to nie tylko palnik — co wyróżnia całe urządzenie MOCEK?

Paweł Mocek: Kilka elementów. Zacznę od czegoś ważnego: palnik OXYPELL® montowany jest wyłącznie w kotłach własnej produkcji MOCEK — to kompletne, zintegrowane urządzenie od palnika po sterownik, jednego producenta, jedna odpowiedzialność, jeden serwis. A skoro o kotłach mowa — te z palnikiem OXYPELL® wyposażone są w wentylator wyciągowy — gdy większość producentów stosuje wentylator nadmuchowy, my stosujemy wyciągowy. Efekty? Podciśnienie w komorze spalania, zero dymienia do kotłowni, stabilna praca nawet przy słabym kominie i szybki, czysty rozruch. Po drugie — sterownik IRYD 620 Pellet: obsługa trzech pomp, moduł internetowy, bufor, kolorowy wyświetlacz, tryb nadzoru, obsługa termostatów innych firm. Wszystko w cenie podstawowej — bez żadnych dopłat za funkcje, które u konkurencji są płatnym dodatkiem. Warto dodać wprost: palnik OXYPELL® jest montowany wyłącznie w kotłach własnej produkcji MOCEK — to kompletne, zintegrowane urządzenie od palnika po sterownik. Po trzecie — łatwy dostęp serwisowy: zdejmujesz bok kotła i masz pełny dostęp do wentylatora, zapalarki, fotokomórki i wszystkich elementów wymagających przeglądu. Serwis bez specjalistów, z obu stron. No i wymiennik rurowy z półautomatycznym czyszczeniem spiralami — gruntowne czyszczenie raz w roku zamiast co kilka dni.

Kotły MOCEK
Autor: MOCEK/ Materiały prasowe Palnik OXYPELL

Murator: Ostatnie pytanie — dla kogo jest kocioł z palnikiem OXYPELL® lub BatoryPell®? Czy to produkt niszowy?

Paweł Mocek: Absolutnie nie. To produkt dla każdego, kto chce mieć kocioł pelletowy, który naprawdę działa bez stałego nadzoru. Szczególnie polecamy go w trzech sytuacjach. Pierwsza: osoby ceniące komfort — OXYPELL® to jedyne urządzenie na rynku, które realnie eliminuje konieczność regularnego czyszczenia palnika. Nie ogranicza, nie zmniejsza — eliminuje. Druga: właściciele domów z utrudnionym dostępem do pelletu klasy A — nasze palniki radzą sobie z gorszą jakością paliwa znacznie lepiej niż konkurencja. Trzecia: wszyscy, którzy szukają długoterminowych oszczędności — mniej serwisu, tańsze paliwa, brak kosztownych awarii z powodu zatkania. I jeszcze jedna rzecz: jeśli ktoś ma kocioł PRO i chce mieć elastyczność między ekogroszkiem a pelletem — BatoryPell® daje mu tę możliwość jako jedyny dostępny palnik na rynku.

Murator: Jak wygląda kwestia zgodności z aktualnymi normami — klasa 5, EcoDesign, certyfikaty?

Paweł Mocek: Nasze kotły spełniają wymogi klasy 5 emisyjności oraz dyrektywy EcoDesign, która obowiązuje na terenie całej Unii Europejskiej i dotyczy urządzeń grzewczych. Klasa energetyczna A+. To ważne, bo coraz więcej programów dofinansowania — w tym Czyste Powietrze — wymaga spełnienia tych norm, żeby w ogóle móc ubiegać się o dotację. Kupując nasz kocioł, masz pewność, że nie kupisz urządzenia, które za rok lub dwa okaże się niedopuszczalne do eksploatacji lub wykluczone z programów wsparcia. Dobry kocioł to inwestycja na 15–20 lat — warto, żeby był zgodny z przepisami na tę dekadę, nie tylko na dziś.

Kotły Mocek
Autor: Kotły MOCEK/ Materiały prasowe

Murator: Na koniec — co byś powiedział komuś, kto wciąż waha się między kotłem pelletowym a pompą ciepła?

Paweł Mocek: Że to nie jest wybór zero-jedynkowy, ale warto znać fakty. Pompa ciepła to świetne rozwiązanie — ale dla odpowiednio zaizolowanego budynku, najlepiej nowego lub po głębokiej termomodernizacji, z instalacją niskotemperaturową. W starszych domach, gdzie straty ciepła są większe i potrzeba wyższych temperatur zasilania, pompa ciepła traci na efektywności — a jej koszt zakupu i montażu potrafi sięgnąć kilkudziesięciu tysięcy złotych. Kocioł pelletowy z palnikiem OXYPELL® — montowanym w kotłach MOCEK — to wielokrotnie niższy koszt inwestycji, pełna niezależność od cen energii elektrycznej i taryf nocnych, oraz elastyczność paliwowa, której żadna pompa ciepła nie oferuje. Przy mrozach poniżej minus piętnastu stopni efektywność większości pomp ciepła spada dramatycznie — nasz kocioł grzeje tak samo sprawnie w minus dwadzieścia jak w plus pięć. Dla wielu domów — szczególnie starszych, poza miastem, bez głębokiej termomodernizacji — kocioł pelletowy MOCEK z OXYPELL® to po prostu rozsądniejsza i tańsza droga do komfortowego ogrzewania.

Paweł Mocek: Warto też wspomnieć o rozwiązaniu, które coraz częściej interesuje posiadaczy pomp ciepła: nasz kocioł doskonale sprawdza się jako urządzenie szczytowe — czyli dodatkowe źródło ciepła włączane wyłącznie przy dużych mrozach, gdy wydajność powietrznych pomp ciepła spada drastycznie. Pompa ciepła pracuje sprawnie do minus kilkunastu stopni, ale przy głębokich mrozach jej efektywność drastycznie spada i koszty ogrzewania rosną. Kocioł pelletowy MOCEK z OXYPELL® jako urządzenie szczytowe rozwiązuje ten problem — włącza się tylko wtedy, gdy naprawdę jest potrzebny, a przez resztę sezonu pompa ciepła pracuje samodzielnie. To rozwiązanie coraz popularniejsze w domach, które mają już pompę ciepła, ale szukają zabezpieczenia na najtrudniejsze dni zimy.

Partnerzy