Kiedy zaczyna się sezon grzewczy? Wraz z ciepłymi kaloryferami rośnie ryzyko pożarów

2026-09-03 14:15 Materiał sponsorowany

Kiedy włączą ogrzewanie? Przepisy nie wskazują jednej daty rozpoczęcia sezonu grzewczego. O tym, kiedy kaloryfery zaczną grzać, decydują przede wszystkim warunki pogodowe. Jesień to jednak nie tylko czas uruchamiania ogrzewania, ale także okres, w którym rośnie liczba pożarów i zdarzeń związanych z tlenkiem węgla.

Biały kaloryfer z termostatem, a w tle salon z czujnikiem dymu na suficie. O sezonie grzewczym przeczytasz na Muratordom.
Autor: Ei Electronics Sp. z o. o./ Materiały prasowe

Kiedy zaczyna się sezon grzewczy?

Nie ma jednej daty, od której w całej Polsce rozpoczyna się sezon grzewczy. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Gospodarki z 15 stycznia 2007 r. jest to okres, w którym warunki atmosferyczne powodują konieczność ciągłego dostarczania ciepła do ogrzewania budynków.

W praktyce o uruchomieniu ogrzewania decydują właściciele budynków, zarządcy i dostawcy ciepła, biorąc pod uwagę temperaturę na zewnątrz. W blokach decyzję podejmuje najczęściej spółdzielnia lub wspólnota mieszkaniowa. W domach jednorodzinnych mieszkańcy mogą rozpocząć ogrzewanie wtedy, gdy uznają to za potrzebne.

Nie ma więc gwarancji, że kaloryfery zostaną włączone tego samego dnia w całym kraju. Najczęściej ogrzewanie uruchamiane jest na przełomie września i października, ale przy cieplejszej jesieni może nastąpić to później.

Wraz z ogrzewaniem rośnie ryzyko pożaru i zatrucia czadem

Uruchomienie ogrzewania oznacza nie tylko cieplejsze mieszkania. Jesień i zima to również okres, w którym strażacy odnotowują więcej pożarów budynków mieszkalnych oraz zdarzeń związanych z tlenkiem węgla.

W pierwszych niespełna dwóch miesiącach sezonu 2025/2026 strażacy odnotowali w Polsce 3899 pożarów budynków mieszkalnych. Zginęło w nich 59 osób. W tym samym okresie doszło do 611 zdarzeń związanych z tlenkiem węgla. Poszkodowanych zostało 237 osób, a 13 zmarło.

Szczególnie niebezpieczne są pożary, które wybuchają w nocy. Śpiący domownicy mogą nie zauważyć dymu ani pierwszych oznak pożaru, a sytuacja może rozwijać się bardzo szybko.

czujnik dymu
Autor: Ei Electronics Sp. z o. o./ Materiały prasowe

2–3 minuty na reakcję

Państwowa Straż Pożarna zwraca uwagę, że w przypadku pożaru czas na bezpieczną reakcję jest bardzo krótki. Ogień może w ciągu kilku minut doprowadzić do gwałtownego rozwoju pożaru i objęcia kolejnych pomieszczeń.

- Przy tak szybkim rozwoju pożaru kluczowe jest jak najwcześniejsze wykrycie zagrożenia. Człowiek nie jest w stanie stale obserwować wszystkich pomieszczeń w domu, szczególnie gdy śpi – podkreśla Paweł Warski z Ei Electronics, producenta certyfikowanych czujników dymu i tlenku węgla.

Dlatego w domu warto stosować urządzenia, które mogą zaalarmować mieszkańców jeszcze na wczesnym etapie zagrożenia.

- Czujnik dymu wykrywa obecność dymu i alarmuje domowników, zanim sami mogą zauważyć pożar. W przypadku tlenku węgla zagrożenie jest trudniejsze do wykrycia dla człowieka, ponieważ czad jest niewidoczny i bezwonny. Czujnik CO monitoruje jego stężenie w powietrzu i ostrzega, gdy osiągnie ono niebezpieczny poziom. Trzeba pamiętać, że czujnik dymu i czujnik tlenku węgla to dwa różne urządzenia, przeznaczone do wykrywania dwóch różnych zagrożeń – wyjaśnia ekspert.

Czujniki dymu i czadu będą obowiązkowe

W Polsce obowiązek instalowania autonomicznych czujników dymu i tlenku węgla już wszedł w życie. W przypadku mieszkań użytkowanych przed 23 grudnia 2024 r. czas na zakup i montaż wymaganych czujników został wyznaczony do 1 stycznia 2030 r.

Zagrożenie pożarem lub zatruciem tlenkiem węgla istnieje już dziś, dlatego zabezpieczenie mieszkania warto traktować przede wszystkim jako kwestię bezpieczeństwa, a nie terminu wynikającego z przepisów.

Tam, gdzie są czujniki, jest mniej ofiar pożarów

Doświadczenia innych europejskich państw pokazują, że upowszechnienie czujników dymu może przyczyniać się do ograniczenia liczby ofiar pożarów. W Wielkiej Brytanii po wprowadzeniu obowiązku w nowych mieszkaniach liczba ofiar śmiertelnych spadła o około 56 proc., w Niemczech – nawet o 40 proc., a we Francji, gdzie od 2015 r. czujniki są obowiązkowe w każdym mieszkaniu, odnotowano spadek liczby ofiar o około 15 proc.

W Polsce obowiązek instalowania czujników ma również zwiększyć bezpieczeństwo mieszkańców. Jest to szczególnie istotne jesienią i zimą, kiedy wraz z uruchomieniem ogrzewania rośnie liczba zagrożeń związanych z pożarami oraz tlenkiem węgla.

Partnerzy